-
Liczba zawartości
2 178 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
28
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Kamil K.
-
Pacynki: Lepiej w tym momencie nie umiem/nie mam siły/ochoty. Jeszcze muszę ich trochę ubrudzić, żeby wyglądali jak prawdziwi krasnoarmiejcy. Malowałem z grubsza jak ostatnio Kovac, cieniutkimi warstwami, faktycznie fajny i szybki sposób - na pokolorowanie ludków potrzebowałem dwóch wieczorów po ok. 2 godziny. Jeszcze jedno takie posiedzenie i będą w 100% gotowe. Na podstawce wszystko na swoim miejscu. Dodałem jeszcze trochę różnych roślinek.
-
Nie znam się na świętych. Jeśli o pepeszkę chodzi to po prostu jakieś czerwonawe-pomarańczowe Vallejo kładzione ultra cienkim pędzlem w ultra malutkiej ilości., mocno rozcieńczone. Początkowo efekt niewidoczny, ale jak przeschnie po kilku sekundach to pojawiają się kolorki. Powtarzałem do skutku.
-
Cześć, Modelarski zapał w ostatnich dniach mi trochę osłabł, no ale trzeba to finalizować. Pomaziałem detale do podstawki. Płotek: Podmalówka - akryle Oleje: Wincy olejów Figura: Nie wiedziałem, że zacieki z glonów wyszły aż tak jebitne - na żywo tego nie widać, stonuję. Pepeszka. Pierwszy raz próbowałem zrobić coś a'la słoje drewna. Na samej podstawce trochę popracowałem emaliami Ammo, tymi samymi, co na czołgu:
-
Cześć, Pracuję już nad podstaweczką dla Walentyny. Minimalistyczna, ale tak sobie pomyślałem, że pobawię się trochę i będzie nieco urozmaicony teren i jakieś detale... Najpierw klej do płytek a na to ziemia, kamyki, trawki, etc. Próbnie utrwalałem unigruntem - sprawdza się b. dobrze. Potem nasadziłem nieco trawki... Potem więcej trawki i roślinności.... ... a potem rzeczone "detale" - będzie przydrożna figura i wiejski płotek. Była też drobna przymiarka, co i jak... ... i wreszcie malowanie bazowych kolorków aerografem i pędzelkami mniejszych detali. Pozdrowienia!
-
Jednakowoż myślę, że ułatwia, bo jeśli nie odlecisz w jakieś totalnie pastelowe kolorki, to czego byś nie wymalował, to trudno będzie się przyczepić. Ja na przykład wolę malować w zieleniach wpadających bardziej w błękit lub jakiś przepalonych jasnych oliwkach a'la kolorki z byłej Jugosławii. Ciemne lub wpadające pod brąz/pomarańcz/khaki zielenie (jak większość na powyższym zdjęciu) mi się nie bardzo podobają i źle mi się to maluje. Dlatego też moim osobistym faworytem z fotki jest wóz 2-gi od lewej w 2-gim rzędzie.
-
Standardowe zdjęcie - wzornik do wyboru "ruskiej" zieleni... Wybierz, który Ci się podoba i "leży" i... maluj. Z drobną poprawką, że te poniżej są pewnie bardziej wysmotruchane niż powinny być na Twoim SU.
-
Bierzesz sznurek, przycinasz kilka krótkich kawalków w różnych długościach, w palcach "rozwijasz" splot i masz piękne, żółciutkie sianko.
-
Lepiej nie będzie. Prace przy modelu już prawie zakończone. Jeszcze tylko trawki na układzie jezdnym zgram z kolorem błotka, poza tym jakieś minimalne popraweczki. Wszedł "brud 3D" i takie ostateczne zabrudzenia, mokre/tłuste/etc. Odkryłem jak fajnie ze sznurka jutowego robi się zaschniętą trawkę i nie mogłem się powstrzymać. Nieco mnie poniosło w obsypywaniu tym model, więc kilka ździebełek pewnie ujmę. Niemniej jestem w miarę zadowolony z efektu. Zaczynam strugać podstawkę.
-
Deczko niechlujnie to wszystko wygląda. Wystarczyło wokół detali podziałać mniejszym pędzelkiem, bo widać, że się rozciapało wszędzie dookoła, niekoniecznie tam gdzie być powinno. A poręcze wkleić po zrobieniu faktury. A te uchwyty transportowe, co przygotowałeś, to przypadkiem w wypadku tej wersji teciaka to nie są te małe tegesy na bokach, które też zalałeś szpachlą? Bo nie bardzo wiem, gdzie takie druciane uchwyty miałyby się znaleźć, jeżeli nie w miejscach, gdzie są te mniejsze, plastikowe.
-
Góra też ufafluniona specyfikami Ammo.
-
To normalne, że spaw nie jest przy samej krawędzi płyt, przecież musi być miejsce na "grubość" jednej z nich - zależnie od tego w jaki sposób było to spawane.
-
Przy tego typu masakrowaniu błotników warto je najpierw maksymalnie pocienić pilnikiem, a dopiero potem brać się za suszarkę - a i to minimalnie. No i razi trochę ten szew na tobołku na wieży. Poza tym nawet się prezentuje.
-
Kolorystyka to rzecz gustu, widzimisię lub ew. odwzorowywania lokalnych uwarunkowań. To jeszcze nie koniec kolorowania błotka, więc odcień pewnie jeszcze się ciut zmieni, ale ogólnie chciałem mieć na tym modelu takie jaśniejsze, gliniaste błoto. Dla odmiany.
-
Dzięki! Tymczasem - rzekło się o błocie i jego teksturze. A więc tak - mamy tu pastę Ammo: Pomalowaną dwiema mieszankami - buff+szary i flat earth. Tak samo potraktowałem inne powierzchnie modelu. Mamy więc już podkładkę pod dalszy brudzing. Mieszanką kurzową na bazie wody z płynem do mycia naczyń oraz farbek dust Lifecolor zrobiłem parę wyraźniejszych zacieków. Potem wszystko zgram razem kolejnymi efektami przy pomocy płynów brudzingowych Ammo i pigmentów, tak jak zacząłem to robić na podwoziu: ... ale o tym innym razem. PS Stwierdzam, że to cholernie niewygodny model do malowania - przynajmniej dla mnie. Brakuje mi tu powierzchni, żeby "poszaleć". Ledwie się coś znajdzie, to zaraz jakieś załamanie, zakamarek, śruby, nity i bóg wie co jeszcze. Niby ma to swoje plusy, ale trzeba się pilnować, żeby wszystkiego nie utopić w zakumulowanym brudzie i syfie. Pozdrowienia!
-
Nic nie leży niezamocowane i luźne. Przy zawrotnej prędkości 20km/h jaką osiągała Walentyna myślę, że bagaż jednak byłby bezpieczny, tym bardziej, że wszystko wspiera się na solidnej drewnianej belce.
-
Cześć, Zanim zacznę brudzić, to muszę mieć wszystko złożone do kupy. Stąd cygański majdan wylądował na dupie Walentyny. Przy pierwszym posiedzeniu brakło pary i czasu na pomalowanie pasów, ale szybko nadrobiłem. Na podwoziu pojawiła się pasta akrylowa jako baza pod błoto, ale o tym innym razem. Pozdrowienia!
-
Mi się z kolei wydaje, że ostateczny efekt jest bardzo subtelny i po zastosowaniu wszelkich technik brudzingowych z kontrastów wcale nie zostanie tak wiele. W każdym razie - jestem na tak.
-
Jaką końcówką potraktowałeś przód kadłuba? Fajnie wygląda.
-
A nałożenie kalki na tablicę z pomocą płynu zmiękczającego nie wchodzi w grę? Tam są inne numery? Jakbym miał to pomalować, to psiknąłbym sobie po całości kolor tła, a kolor liter (nie wiem czy mają być czarne, białe, czy inne) malował niedużym pędzlem pod równie niedużym kątem do powierzchni - w sensie niemalże równolegle do niej. Tak żeby "muskać" bokiem pędzla wypukłości. Mi tak łatwiej uniknąć nierówności, bo zamiast tykać powierzchnię końcówką pędzla, która może sie inaczej układać pracuję de facto jego bokiem, który mi się tak łatwo nie odkształca. Czasem w taki sposób podmalowuje sobie jakieś niezbyt dostępne detale i nawet zdaje to egzamin. Sam nic lepszego nie wymyśliłem.
- 418 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Moim zdaniem trochę za grubo ten filtr, na drugim zdjęciu szczególnie kłuje w oczy. Wygląda to bardziej jak źle wytarty wash czy jakieś turbo zacieki. Starlbym to i nawet zrezygnował z filtra na rzecz samych zacieków, bo masz bardzo ciemna bazę, która teraz jeszcze mocniej pociemnilłeś. Rdzy też dałbym nieco mniej, jakoś bardziej punktowo, bo jeśli jest jej tyle na krawędziach, a nie ma na innych powierzchniach, to wygląda to nieco sztucznie. Ogólny look na "opuszczony" wóz nie jest zły, ale można by tu trochę popracować. Może jakieś jasne zacieki/fading z kremowych/jasnych kolorków zamiast samych ciemnych zacieków? Do rozważenia dla Ciebie.
-
Co żywica, to żywica. Model niesamowicie zyskał z nowymi kółkami.
- 418 odpowiedzi
-
- 1
-
-
2K6 /2P16 Luna - 1:35 Trumpeter malowanie LWP
Kamil K. odpowiedział SnajperTBG → na temat → [M]Warsztat
Żaden ze mnie ekspert w tym temacie, ale zestawowe gąski wyglądają mi na zwykłe traki od PT-76 i pochodnych. Szybki przegląd fotek w internecie pokazuje, że Łuny też na takich stały. Nie wiem, jakie gęsi ma egzemplarz ze Skarżyska, ale może coś takiego: Podejrzewam, że to jakaś wariacja na temat gęsi PT-76 (inny model/wersja?), więc osobiście kierowałbym się zdrowym rozsądkiem i nie komplikował sobie życia. No chyba, że robisz konkretny egzemplarz. -
Zaiste, nie ma tu nic ponad standardowe malowanie odprysków małymi pędzelkami i odrobinka rdzy
-
A cyrkla wbiłem trzy razy w blaszkę
-
Dzięki. Kukły zamierzam pomalować na końcu, a grunt obowiązkowo, bo po moim sklejaniu sprzed dekady podwozie jest powichrowane i musiałem skleić na amen, żeby "jakoś to było". Tak czy siak na prostym nie ustoi, więc coś pod gąsienicami musi mieć.
