-
Liczba zawartości
1 525 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
29
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Vieh_san
-
Chciałbym nauczyć się tak malować drewno. Może wtedy bym się zabrał za jakiegoś szmatopłata. Mega podziwiam
-
Walka trwa, najpierw okazało się że dałem za mały ciężar do nosa i po włożeniu goleni podwozia na sucho siadał na ogon. No to musiałem rozciąć nos i dołożyć jakiegoś złomu. Tak jak mi podpowiedziano zrobiłem pod białą część preshading również z białej farbki. Różnica wyszła subtelna, ale taka miała być. Resztę pomalowałem na czarno, a potem położyłem silver 8 mr hobby. Nie jest najgorzej, na zdjęciach wygląda trochę gorzej, będę musiał czarny brystol kupić, a na razie z jego braku zdjęcia pod różnymi kątami na tle podłogi... Teraz zostanie malowanie drobiazgów, lakier, kalkomania, lakier, łosz, lakier. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
-
Miałem na próbę kupić narzędzie do nitów... Mówię sama wysyłka będzie tyle kosztować co to narzędzie, no to coś jeszcze dobiorę... No i dobrałem xD Jak dostanę wypłatę to chyba wezmę blaszki, bo kosztują drugie tyle. Chyba, że jak koledzy myślą, znaleźć tylko jakieś japońskie relingi? Bo to będzie mój pierwszy okręt nie licząc jednego U-Boota. Także z blaszkami nie mam specjalnego doświadczenia. Wziąć je i się przy okazji nauczyć, czy tylko te relingi poszukać?
-
Trzymaj się tam i nie poddawaj przy okazji pytanie o nitowadło, jakiego kolega używa? Jakaś samoróbka, czy kupne?
-
To się nie wczytały te zdjęcia, czy wczytały? Bo mogę jeszcze raz dodać bo przyznam, że zrobiłem to niestandardowo. W wyszukiwarce na scalemates można rozwinąć w jakich kategoriach chcemy wyszukiwać, czy chodzi nam o zestawy, czy o recenzje no i jest kategoria walkaraund, gdzie można znaleźć mnóstwo zdjęć prawdziwych maszyn. EDIT: sprawdziłem na telefonie i widzę, że faktycznie się nie wczytują tutaj wkleję jeszcze raz tak jak powinny być
-
To co znalazłem na scalemates po wyszukiwaniu w walkaraund
-
Wyciąłem miejsce na lampę, wkład zrobiłem z wygniecionej puszki, zalałem CA, wyszło średnio. Jeszcze ostateczny ich wygląd się zmieni po lakierowaniu, ale co by nie było myślę, że jest lepiej niż miałby być namalowany, albo nie byłoby go wcale. Musiałem go na sucho złożyć ;D Nie wiem czy wszystkie wypusty Rodena tak mają, ale w tym modelu występuje tendencja do tego, że im bliżej dołu części (nie wiem jak to nazwać) tym bardziej szorstka staje się powierzchnia. W tym przypadku boki kadłuba są gładkie, natomiast spód i góra są chropowate/szorstkie. Trzeba było to zeszlifować, bo nie sądzę, żeby surfacer to zgubił. Na łączeniu połówek kadłuba były 2 szpary, to trzeba było dać znowu szpachli. No i jakoś pcham ten wózek.
-
Praca wre, a szpachla schnie ;D pierwszy raz odtwarzałem linie podziału bo zanikły już w procesie produkcji na krawędziach natarcia. Na osłonach wentylatorów były jamki skurczowe i trzeba było dać trochę szpachli. Miejmy nadzieję, że w miarę mi to wyjdzie. Tutaj zanikające linie podziału. Tutaj po odtworzeniu. A tutaj schnie szpachla (problem z jamkami skurczowymi dotyczy tylko 2 wewnętrznych silników), bardzo interesujące xD Myślę jeszcze żeby odtworzyć reflektory przy kadłubie na krawędziach natarcia skrzydeł. Boję się że mnie to przerośnie, bo nigdy takiej "wielkiej" przeróbki nie robiłem. Mam na to taki pomysł, ze wycięty ze skrzydła fragment odwrócę tył na przód co da mi wklęsły reflektor, zrobię lustro z folii alu i zaleje to CA.
-
Dla mnie podstawowa sprawa, bo tak to wygląda dla mojego niedoświadczonego oka, musiałby kolega rozcieńczyć farbki, bo z tego co widzę to chyba malowane było pędzelkiem i nie rozcieńczoną farbą. Przez to detale są zalane i jest pełno jakiś farfocli, to na pewno zmniejsza atrakcyjność modelu.
-
A ja mam problem z malowaniem przełączników w kokpicie... (i nie tylko z tym ;D) Patrząc na to co się tu wyprawia dostaję nowe siły na próbowanie jeszcze bardziej.
-
No dobra, silniki to nie jest najmocniejsza strona tego modelu. Wg tego co przeczytałem na britmodeller, ta wersja modelu mieć silniki w dobrej skali, podobno poprzednie miały prawie 25% za duże. Coś z tym spróbuję podziałać.
-
Aż taki dobry był? ;D
-
Zakładam warsztat, żeby trochę się zmobilizować ;D Będę walczył z materią zwaną Boeing 720 od Rodena w skali 1/144. Same nowości mnie czekają, pierwszy model w 1/144, pierwszy pasażer. Zobaczymy co z tego wyjdzie, upał nie pomaga mi w rozpoczęciu pracy, ale w końcu trzeba podjąć te decyzję. Z Rodenem nie miałem też nigdy do czynienia. Nie ma dużo nadlewek, a jak są to wydają się łatwe do usunięcia, detal zdaje się dobry, nie jest mydlasty, prócz dwóch wentylatorów od silnika, coś muszą mieć z formą, bo silniki są na dwóch identycznych ramkach i w jednej jak i w drugiej ramce wygląda to identycznie. Jest nawet bieżnik opon, co mi się nawet czasem nie zdarza w 1/72. Kilka fotek ramek.
-
Wyszedł mega, sam nie jestem wielkim fanem takich rozjaśnień, trochę komiksowo dla mnie wyglądają, ale wcale nie znaczy to, że są nieestetyczne. Troszkę więcej fotek by się przydało, żeby sobie pooglądać
-
Łooo Paanie, ale mi się marzą takie ruskie maszyny. Kiedyś chyba zrobie sobię taką kolekcję, ale z racji wielkości raczej celować będę w 144.
-
-
Fajny, nawet bardzo, tylko koła źle pozakładane, bieżnik tył na przód. Jodełka by musiała być w kierunku jazdy, np. przednie powinny być zamienione. Oprócz tego super
-
Fajny, lubię takie nietypowe modele
-
Nie no spoko, zawsze każda opinia się liczy No z folią widziałem od scale a tona i myślę, że tak zrobię następnym razem. Co do tego koloru to miałem nadzieję, że to wyjdzie jakby morze było wzburzone od wiatru i się te fale tak załamują. Przyjrzę się tematowi bliżej. Oo coś takiego miałem w głowie jak tutaj.
-
Mega robota
-
-
Dziękuję, postaram się zrobić lepsze i wrzucę.
-
W związku z przeprowadzką, ogólnym zamieszaniem, nic nie dodawałem w warsztacie. Natomiast budowa jest zakończona, galerię można podejrzeć i ponarzekać na mnie tutaj: https://modelwork.pl/topic/43235-u-201-hobby-boss-1350/
-
U-201, którym dowodził Adalbert Shnee. Wykonał 7 patroli od 25 stycznia 1941r. do 24 sierpnia 1942r. łącznie 235 dni. Sam okręt wykonał 9 patroli. U-201 był U-Bootem typu VIIC. Jego długość to 67,1m, szerokość 6,2m i wysokość 9,6m. Napędzany był 2 silnikami diesla o mocy 2 800- 3 200 KM i 2 silnikami elektrycznymi o mocy 750 KM. Pozwalało mu to na osiąganie prędkości maksymalnej 32,8 km/h na powierzchni i 14,1 km/h w zanurzeniu. Zasięg przy 19km/h w wynurzeniu wynosił 8 500 nmi (15 700 km), a w zanurzeniu 80 nmi (150km). Głębokość testowa 230m, natomiast głębokość zgniotu to między 250-295m. Załogę stanowiło 4 oficerów i 40-56 marynarzy. U-201 uzbrojony był w 5 wyrzutni torped, a składował 14 torped. Prócz tego w skład uzbrojenia pokładowego wchodziło działo kaliber 8,8cm i działko przeciwlotnicze kaliber 2cm. Przez 9 patroli zatopił 22 statki i 2 okręty pomocnicze (HMT Laertes i HMS Springbank), uszkodził kolejne 2 statki. Podczas pierwszego patrolu był atakowany przez 5h przez trzy eskorty z Konwoju OB-318. Łącznie zrzucono 99 ładunków głębinowych poważnie uszkadzając okręt. Był częścią 8 wilczych stad. Ostatecznie U-201 został zatopiony ładunkami głębinowymi przez brytyjski niszczyciel HMS Fame na wschód od Nowej Fundlandii 17 lutego 1942 wraz z całą 49 osobową załogą. Sam model: no wiem, że cudów nie ma. Pierwszy okręt i pierwsza woda, ale bardzo chciałem go mieć w wodzie. Nie spinałem się specjalnie, głównie był to poligon doświadczalny, nie wnikałem w fizykę fal itp. robiłem to tak jak to się mówi na oko ;D. Nie mam specjalnie gdzie jeszcze robić zdjęć bo się dopiero przeprowadziłem, ale nawet jestem zadowolony ze zdjęć na powietrzu (chociaż na dużym ekranie pewnie będą nie wyraźne ;/). Malowane gunze h. Woda to wydłubany styrodur i malowana masa rzeźbiarska DAS z dodatkiem extra heavy gelu i waty. PS. nie krępować się z poradami co bym mógł zrobić lepiej, głównie bym był zainteresowany wodą ;D
-
Właśnie zauważyłem to po fakcie ;D no cóż, nauczka na przyszłość.
