-
Liczba zawartości
1 629 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
16
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kozborn
-
Mam kolegę, który mówi: ja staram się nie oglądać prac innych modelarzy za często, bo mnie to dołuje Są i takie oblicza perfekcjonizmu. Innymi słowy - gdyby mu tak zasunąć takie podejście, to chłop prawdopodobnie rzuci to w cholerę. Bo ludzie są różni. Czy nie jest rozważniej w niektórych przypadkach dochodzić do pewnych rzeczy stopniowo i nie mieć do siebie pretensji, że rzuciło się na zbyt głęboką wodę? Tak, ja również zakładam, że w ten sposób, po drodze, otrzymuje się zestaw modeli, z których żaden nie jest do końca satysfakcjonujący. Ale... sądzę, że to kwestia podejścia. Na moich półkach stoją modele w stanie różnym... Ale i one swego czasu dawały mi wielką frajdę. Pewna osoba powiedziała mi: w porównaniu z tymi, które robisz teraz - tamte są SŁABE. No i co z tego? mam je wywalić? One też reprezentują pewną drogę. Mogły być lepsze. Ale ukazują pewien proces. Można widzieć cel, można widzieć drogę. Zgodzę się, że nawyk jest kluczowy. Ale dochodzenie do niego może być różne. Co do metafory pięknych kobiet - nie wiem jak Ty, ale ja nie radziłbym wszystkim facetom zaczynać np. technik nauki podrywu od starcia z 10kami bo przecież "chcieć to móc"
-
@greatgonzo Pytasz naprawdę amatora :))) Byłbym zadowolony z tego modelu gdyby: a) było dobre, równomierne krycie b) warstwa farby była jak najcieńsza c) gdybym umiał zrobić płynne przejścia pędzlem d) gdyby udało mi się wykorzystać wszystkie elementy fototrawione (bez gubienia albo bez niszczenia ich) e) gdybym umiał je ładnie obrabiać i szlifować f) gdybym umiał zniwelować nierówności i wnęki (nie stosuję jeszcze szpachli) g) gdybym robił ładne, równomierne washe (bo tutaj też mam różne wrażenia) h) gdybym umiał sprawniej pracować z drutami i nitkami Jak widzisz, na razie wymiar techniczny. To na początek Przy okazji poproszę o wrażenia z oglądania samego modelu, ew. porady
-
Nie do końca taka tautologia. To definicja bardzo subiektywna. Są obiektywne "kanony" dzięki którym wygrywa się konkursy. Ja na nic takiego się nie nastawiam. Uprawiam hobby i nie będę zawodowcem. W hobby chodzi o indywidualną przyjemność, która na ogół bierze się z ciągłego podnoszenia poprzeczki. W moim przypadku ta poprzeczka powinna podskakiwać właśnie w tych trzech wymiarach. Na razie jestem na początku każdego z nich. Jeśli będę widział, że a) modele coraz bardziej technicznie przypominają te, które osobiście mi się podobają b) przypominają te z fotografii c) zawierał jakiś osobisty wkład - wtedy stwierdzę, że robię postępy Dla mnie to forum to ogromna inspiracja. Nie znam Was osobiście - a jakoś lubię.
-
Tak bardzo chętnie!
-
Bez podejmowania ryzyka. Instrukcja podpowiada jak zrobić model "nówka-sztuka" a wszyscy wiemy, że chodzi tu również o swoją inwencję. Ale swoja inwencja to często również ryzyko, prawda? Ten model był próbą ogarniania takiego stanu. Co to jest dobry model? Dla mnie to złoty środek pomiędzy realiami, techniką a inwencją. Pewnie można dodać jeszcze parę innych wymiarów. A Twoim zdaniem co to takiego?
-
Dzięki za zdjęcia kokpitu. Wygląda fajnie, choć trochę rażą mnie brzeżki kadłuba - coś tam nie za równo. Ale zdaję sobie sprawę, że to: a) kwestia fotografii i w realu tak się nie rzuca w oczy. Wiem, bo mam to samo b) to też jednak skala. 1:72 jest pod takimi względami bezlitosna.
-
model jak dla mnie prezentuje się bardzo dobrze! Co mi się tylko rzuca w oczy to nieszczelność przedniej części owiewki przy łączeniu z kadłubem.
-
Dzięki - zawsze do przodu. To, co mi się w nim podoba to lakierowanie. Z początku nie byłem przekonany do Vallejo, ale ostatecznie nie jest tak źle. A teraz na warsztacie BF-109. I o ile w miarę opanowałem pędzel, o tyle teraz będę stawiał pierwsze kroki w aero. Jest trema!
-
Chciałem sprawdzić czy dam radę w miarę realistycznie dodać przetarcia i rdzę. Zależało mi, żeby poćwiczyć to również na kalkomaniach. To również trochę praca nad podejściem do samego procesu. Ja nadal jestem początkujący i gdy widzę, że na modelu pojawia się plama lub zmiana, której nie ma w instrukcji i która raczej zostanie, to umysł trochę zaczyna szaleć. Innymi słowy - to również wychodzenie ze strefy komfortu i nauka by starać się coś z tym zrobić. Następnym razem planuję też popróbować z gąbką i maskolem. Zresztą podkreślam na samym początku, że w tym brudzeniu jest więcej z zabawy niż odtwarzania realiów. Wydaje mi się, że bez tego nie będę robił dobrych modeli Ale naprawdę dzięki za te uwagi - następnym razem lepiej przyjrzę się "archiwaliom"
-
Pewnie masz rację co do teorii. Przyznaję się, że nie drążę tak bardzo historycznego kontekstu. Postarzanie modelu potraktowałem ćwiczeniowo. Hobby traktuję jako źródło przyjemności i wytchnienia. Nie wykluczam, że w przyszłości będę drążył rzeczy, o których wspominasz. Swoją drogą - widziałem na tych forach bardzo ciekawe zdjęcia samolotów i mam wrażenie, że są one trudno namierzalne w googlu. Czy są jakieś ciekawe źródła w takich tematach, czy szuka się tego metodą prób i błędów? Ale dzięki i za tę opinię! Bardzo je sobie cenię!
-
Mnie też się wydaje, że powinno być bardziej niebiesko - ja ten kolor kojarzę jako hellblau. Blau.
-
Bardzo spoko, sam niedługo zabieram się za BF 109. Skala 1:48, w sumie wydawałoby się, że powinno się dać wyeksponować jakieś detale no ale jak piszesz - każdy mesiek jest prosty. Ja swojego kupiłem do nauki w aero i tylko dlatego. Co z tego będzie - zobaczymy
-
Ja tylko 1:72, póki co
-
Czołem Koledzy Modelarze Dziś ukończyłem i przedstawiam Wam jeszcze ciepłego Korsarza. Pracowałem nad nim w zasadzie miesiąc, dość intensywnie. Była to moja pierwsza "tamka" i przyznam, że składało mi się świetnie. W zasadzie trudno wskazać na jakieś poważniejsze problemy. Ponieważ mój ostatni model zebrał, że "czyścioch", to postanowiłem ten trochę podmęczyć i wyszedł mi trochę sterany życiem na lotniskowcu. Pewnie to brudzenie ma więcej z zabawy niż z fachowej roboty, bo ciągle się uczę, ale przyznam, że jestem zadowolony z efektu i dało mi to dużo frajdy. Jestem względnie zadowolony z postępów z washami - to pierwszy mój model, gdy stosowałem trzy odcienie w myśl przykazania, że całkowicie czarne linie podziału są w modelach kartonowch Zamontowałem tam również - póki co - najlepszy kokpit w moim wykonaniu. Mankament od producenta to leciutko wysunięte prawe koło, którego nie mogłem jakoś zniwelować. Oczywiście po drodze trochę cięcia i szlifowania celem założenia waloryzacji od Eduarda. Prawdopodobnie powinienem pójść w bardziej satynowy lakier, aczkolwiek mam słabość do matowych, trudno, może innym razem. To mój trzeci lakierowany model i tutaj też jestem zadowolony z efektu, choć na pewno można by lepiej. Przesyłam też kilka zdjęć kokpitu z etapu budowy, bo zamontowany mocno się chowa w kadłubie i słabo widać na zdjęciach. Robiony na prezent dla taty Malowanie: pędzel Farby: Tamiya, Pactra Lakier: Vallejo Matt Softener: Tamiya Washe: Tamiya Black Liner, Vallejo grey & blue grey Sidolux Elementy fototrawione: Eduard No i oczywiście trochę drutów. Linka anteny - mosiądz 0,05 mm. Zapraszam do oglądania i do podzielenia się wrażeniami!
-
Bardzo przyjemnie się patrzy
-
Byłoby idealnie gdybyś pociągnął jaśniejsze washe
-
bardzo ładny, korci mnie ten model...
-
Cudowna robota, mnie tam się te koła nie rzuciły w oczy. Dopiero po komentarzach.
-
Wspaniały. Super że zdecydowałeś się na otwartą owiewkę! Uwielbiam takie.
-
Pięknie się prezentuje!!! Nic tylko się takim przelecieć!
-
Kawał świetnej roboty. Gratuluję!
-
Czy ktoś z Was ma może jakiś link lub może odprzeda? Pozdrawiam wszystkich Modelarzy!
-
Super krycie, ładnie się błyszczy. Wash mógłby być trochę jaśniejszy, ale ja też dopiero zaczynam z różnicowaniem w tym obszarze. I jak zwykle poproszę o jakieś zbliżonko kokpitu
-
Bardzo ładna i czyściutka. Nie dałoby się nieco jej przybrudzić? Nie dopatrzyłem się tam jakiegoś wyrazistego washa. Poza tym - sam nabrałem ochoty na polską konstrukcję.
-
Ciśnie mi się na usta jedno słowo: uroczy
