Skocz do zawartości

TM48

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    630
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez TM48

  1. 99% modeli stoi przez 99% swojego żywota w rozproszonym świetle pokojowym. A gdyby nawet stały w świetle słonecznym to i tak musielibyśmy się pomniejszyć do skali modelu żeby odczuć wrażenia światłocienia takie jak odczuwamy na obiekcie rzeczywistym. Ja wprawdzie nie byłem przy tym jak się modelarze na coś takiego umawiali, ale jednak zamieniłbym słowo "realistyczny" na "plastyczny".
  2. To tak jak ja z myciem garów, też nie lubię i też to robię. To zwykły proces wyparcia. Jeden powie, że to narzekanie, a drugi, że to zwykła ocena modelu. A jak to się ma do ciągłego pisania, że żadna polska firma nie robi Żubra? Jeden powie, że to narzekanie, a drugi, że to jęczenie.
  3. Niejeden. Będzie info jak będą do zamawiania i które.
  4. Bo jeszcze nie otworzyłeś firmy i nie wyprodukowałeś.
  5. Albo dać silniki P&W które były przy krótkich gondolach.
  6. Nie tyle rozwinięty, co nie było budżetowych drukarek. Chińczycy zrobili takie i się zaczęło. Paradoksalnie jak coś jest ogólnodostępne nie oznacza tylko, że będzie więcej, ale też to, że będzie bardziej byle jak. Oczywiście nie jest to reguła, ale jednak staranność nie leży w ogólnej naturze człowieka. A jak do tego braku staranności dodamy bezmyślność i brak chęci rozwoju to jest tak jak jest. A przyszłość? Drukarki coraz lepsze, ludzie bez zmian.
  7. Po kolei. To, że nic się nie dzieje, nie znaczy, że się nie stanie. Nie znaczy też, że się stanie. Jeśli jest taki problem, to prawdopodobnie stanie się w ciepłej atmosferze. Ciśnienie. Teraz co do samego problemu. To wyłącznie wina projektanta. Taki problem powstaje kiedy w monolicie są narysowane tylko ścianki i tylko one są utwardzane przy drukowaniu. Wtedy powstaje zbiornik z nieutwardzoną żywicą w środku. Projektant powinien to podzielić (jeśli będzie drukował monolit to powstaną duże skurcze), lub co najmniej zrobić otwory przez które żywica wycieknie. Świadczy to o bezmyślności i/lub braku doświadczenia. Ten problem raczej ich nie dotyczy. Tak myślę. Co do samej składalności modeli drukowanych. No tu jest naprawdę spore wyzwanie i spory problem. Niektóre elementy musiałem po kilkanaście razy drukować w różnych ustawieniach bo potrafiły wymiary uciekać po kilka procent. Nie tłumaczę nikogo, model powinien być przetestowany jak się składa przed sprzedażą. Wiem tylko, że o ile przy druku jest łatwiej zrobić wszystkie detale (pomimo tego 99% projektów ich nie ma) to już samą pasowność łatwiej zrobić ręcznie. Przynajmniej dla mnie.
  8. Kokpit jest z repliki zbudowanej w latach 80'... Pewnie znalazł obrazek, ale mu się czytać nie chciało. Pomijam fakt, że nawet to narysował w dużym uproszczeniu. https://www.jetphotos.com/registration/VH-USU
  9. To na pewno Fokker, a nie Lockheed C-121?
  10. To akurat do niczego się nie przyda, bo na pudełku nie ma bukw. Tam są zwyczajnie tzw "russian fonts", czyli zwykłe litery stylizowane na bukwy. Jak-41M
  11. Takie teczki musisz sobie kupić.
  12. To też i jak ktoś lubi to niech robi. Tyle, że to jest forum modelarskie i ocenianie modeli wpisuje się w jego formułę. Czego nie rozumiesz?
  13. Na pewno? We wszystkich późnych kabinach które widziałem klamki były schowane. Spotkałem takie, owszem, ale w jakichś składach z demobilu.
  14. U góry po lewej jest wyszukiwarka. https://www.martola.com.pl/szukaj/page1/search_fraza|rwd-22,search_in|rwd-22,search_element|,search_order|,search_autor|,search_wydawca|,search_tworzywo|,search_cena_od|,search_cena_do|,nowosc|,dostepnosc|,zapowiedz|,searchForm|shop/
  15. Powinna być uczciwa krytyka "kadłub zły, ale skrzydła dobre" Można też zawoalować krytykę.
  16. Wątpię, ale jeśli to nastąpi i ktoś mi zwróci uwagę to mocno to przemyślę, czy nie ma racji. Możesz być tego pewien. Edit: właściwie to mocna za mną chodzi SU-22 w 1/32 więc kto wie jak się nie pokaże wcześniej jakiś wtrysk.
  17. Taka dygresja. Każdy popełnia błędy, to nie wstyd. Wiele razy jak robiłem model przychodził ktoś do mnie i zwracał uwagę, że zrobiłem coś źle. W pierwszym momencie miałem na niego wk***, ale mijało pół godziny i następowała konstatacja. 1. dobrze, że teraz ktoś to zauważył, a nie po zakupie. 2, właściwie to powinienem być mu wdzięczny bo mi pomógł, a nie zaszkodził. A wtedy to nie była kwestia poprawienia projektu w godzinę, tylko zrywania plastiku i tygodnia w plecy. Tak, to, że model ma błędy nie jest winą oglądającego tylko modelującego. To ważne, bo z takich wtrętów wychodzi odwrotnie. Modelujący nie musi nic z tym robić, to jego decyzja. Ale jeśli decyduje się nie poprawiać i nie ma problemu z błędami to nie rozumiem po co jest często u nie go agresja na to, że ktoś je widzi. Finalnie i tak jakieś błędy będą bo nie ma możliwości uniknąć wszystkich. Tyle, że jak kilka osób nabędzie model to trudno je poprawiać. Wtedy wyjdzie na to, że nie ma sensu szybko kupować bo później jest lepszy. Wtedy jest to strzał w kolano, więc ja bym był zadowolony na miejscu projektanta, że to się teraz dzieje.
  18. Kształt wydechu bym jeszcze poprawił bo to się jednak rzuca w oczy.
  19. Nie przejmują się nawet zgodnością w numeracji. Kumpel malował pociąg i zabrakło mu farbki, dokupił drugą puszeczkę i odcień był inny.
  20. Nawet ja wiem, że z aerografu.
  21. No właśnie, tyle, że ja nie o nich pisałem twierdząc to co twierdziłem i chyba jasno to wyraziłem. Mam nadzieję, że jak minie sobota wieczorem to percepcja się poprawi. Na razie mamy taką rozmowę: - klimat się ociepla. -nie, wczoraj było zimno.
  22. Jest jak najbardziej prawdziwe. Ubzdurałeś sobie, że miałem na myśli dwie osoby które robią samoloty w całości. To, że robi syn modelarza nie znaczy, że nie jest tylko narzędziem, a koordynatorem który decyduje o jakości itd kto inny. Mam to narysować, czy sam sobie wyobrazisz?
  23. Jest synem modelarza. Bardzo wymagającego modelarza zarówno od innych jak i od siebie. Jestem pewien, bo byłem tego nie raz świadkiem, że gdyby mu zwrócić uwagę, że coś jest źle to by poprawił. Dlatego akurat to zły przykład kogoś kto robi bądź jak. Znam jeszcze dwie firmy gdzie robi syn modelarza i tutaj niestety już nie jest tak miło. Nie będę pisał nazwisk, nie wszyscy to Polacy, większość to pancerka. Nie będę tu wzniecał gównoburzy żeby powpadali dyskutować. Napisałem, że tak jest i wiem co piszę. Nie musisz mi wierzyć. I nie napisałem, że 95% krytykowało bo tylu aż nie znam, tylko, że 95% robi bądź jak bo opanowało podstawy projektowania i uważa, że to wystarczy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.