-
Liczba zawartości
3 610 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez jachud3
-
Hop hop, do góry!
-
Uff, dobrze, że zdjęcia kadłuba niewyraźne, bo nitolodzy już zaczęliby się obrzucać błotem
-
To chyba zależy od tego czy Iwata ma swój oficjalny sklep na Amazonie JPN, bo GSI ma, stąd tanie Procony
-
Opłaty celne są w całości uwzględnione w cenie na Amazonie, niczym nie musisz się przejmować. Już dwa razy stamtąd zamawiałem i dwukrotnie nie zapłaciłem ani grosza więcej niż cena na portalu Widzę że 289 jest tylko chwilowo niedostępny - warto poczekać
-
PS-289 z wysyłką do Polski to jakieś 400PLN. Zalinkowałeś Mobiusa za 388, moim zdaniem warto dołożyć te 12zł
-
Procon to nie jest święty Graal do którego trzeba "dokoksić", polecam z czystym sumieniem PS-289 tak jak pisze Albatros; komfort pracy i precyzja nawet przy dyszy 0,3 jest tego wart. Warto kupić bezpośrednio z japońskiego Amazona, na forum jest cały wątek o tym.
-
Też mi się tak wydaje - a i tak muszę chwilkę poczekać na nową deskę do kabiny, więc akurat będzie czas na dziubanie Z tym pięknym wykonaniem to nie szalejmy - nijak to się ma do Fokkera; tam dopiero jest piękna robota
-
Wnęki podwozia przerobione na typ 10, jeszcze brezencik w otwory muszę upchnąć. Okienka zasymulowałem bardzo cieniutkim kawałkiem tworzywa i pomaluję, nie miałem jakoś ochoty na wklejanie tam przezroczystego tworzywa i polerkę w mało wygodnym miejscu. Otwory wyrzutników też wycięte. Wywierciłem otwór pod wylot chłodnicy oleju i wstawiłem kawałek mosiężnej rurki - oryginalnie Eduard jedynie zasygnalizował jego obecność okręgiem na tworzywie. Zastanawiam się czy na tych nielicznie występujących powierzchniach metalowych nie ponitować tego karalucha, powinno fajnie potem zagrać na jasnym malowaniu Pocieniłem też straaaaaasznie grubaśną krawędź spływu zafundowaną w tym modelu przez Kniazia Vlada, ale zeszlifowałem chyba aż za dużo na klapach, bo mi wywinęło plastik (widać na fotce wyżej miejsce gdzie podlałem podkładem i prostowałem). Mam nadzieję, że po sklejeniu połówek skrzydeł jeszcze sobie to lepiej obrobię. Głosy w głowie nie dały mi spokoju - jednak zamówiłem poprawną Dodatkowym smaczkiem do malowania które wybrałem jest fakt, do którego się dokopałem na wspomnianej wcześniej stronie M. Tessitori'ego - przed typowym zielonym kamuflażem stosowano nie jeden odcień jasnoszarego na wszystko jak sugeruje instrukcja, ale malowano nim jedynie powierzchnie metalowe, drewniane i płócienne natomiast były malowane czymś w rodzaju srebrzanki, zabezpieczane trzema warstwami bezbarwnego lakieru. Będzie można to fajnie wykorzystać, szmat na Iszaku pod dostatkiem
-
No i fajny Madziar kapcie mu tylko jakimś głębokim matem przeciągnij
-
"Realistic camouflage scheme via specialized decal, eliminating the need for complex painting" Rozumiem że następny będzie gotowy model, który wyeliminuje konieczność składania?
-
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
jachud3 odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
Spróbuj zmyć farbę "lokalnie" z rejonu trochę większego niż schodek, a potem wyszlifować i wypolerować okolicę na błysk i maluj od nowa. To chyba najlepsze wyjście, bo teraz żadnym szlifowaniem ani domalowywaniem tego nie zniwelujesz. -
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
jachud3 odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
To empirycznie wyznaczona liczba pudełek, po których żona zaczyna zadawać niewygodne pytania -
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
jachud3 odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Doskonale, po skończeniu jednego modelu mam moralne prawo kupić 10 kolejnych -
Wspaniale się na to patrzy, zgrzytam zębami z zazdrości
- 67 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- fokker dvii
- wingnutwings
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wiatraki nie moja bajka zupełnie, ale ten się podoba fajnie zużyty, detale prima sort.
-
To że poprzedni pękł to widziałem, ale żeś Pan nie załatał tej dylatacji między kadłubem a szybą
-
A co tam się złego stało z wiatrochronem?
-
Lipiec 2027 ten opis efektu nitowania bez dziurek brzmi ciekawie.
-
Na pierwszej fotce zupełnie tego nie zauważyłem, za to druga rozwiewa wątpliwości. Bardzo dziękuję
-
Masz może jakieś zdjęcie, na którym widać to cięgno? Nie mogę się dopatrzeć nigdzie, być może źle szukam będzie nauczka na przyszłość.
-
Absolutnie nie odbieram tego jako czepialstwo cały czas się uczę i rozwijam różne swoje techniki, a różne punkty widzenia w tym pomagają, stąd chciałem się dowiedzieć co sprawiło że masz takie zdanie. Mogę odpowiedzieć tyle, że w liniach i nitach nie ma grama czarnego pigmentu - stosowałem głównie brązy (dla ciemnych powierzchni) i szarości (dla błękitów), być może też obróbka zdjęć podbiła ten kontrast. Z marmurkiem i kafelkami przyznam że chciałem poeksperymentować, bo podobają mi się modele pomalowane w tym stylu a nigdy nie mogłem osiągnąć zadowalającego mnie efektu. Zdjęcia referencyjne pojawiły się w wątku warsztatowym: Dzięki za komentarz i pozdrawiam
-
Dzięki wszystkim za miłe słowa Marcinie, czy mógłbyś napisać na czym polega wg Ciebie przekombinowanie malowania i czemu odnosisz takie wrażenie? Chodzi o wysoki kontrast nitów i linii podziału?
-
Wygląda to kosmicznie, zresztą jak i reszta sprzętu. Obłęd. Czy możesz przy następnej sesji wykonać dowolne ujęcie kokpitu z jakimś elementem odniesienia dla wielkości; groszem albo zapałką? Myślę, że łatwiej będzie wtedy docenić kunszt roboty, znając "skalę".
- 67 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- fokker dvii
- wingnutwings
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Miał być szybki projekt, a zacząłem (niestety ) trochę grzebać no i nie podoba mi się co odkryłem, bo dodaje roboty Posiłkując się wspaniałą stroną Massimo Tessitori'ego namierzyłem parę miejsc do korekty. Najprostsza do wyłapania była tablica przyrządów; Eduard w plastiku i na blaszce daje tablicę od typu 5 z asymetrycznym wycięciem na górze. Typ 10 został dozbrojony w dwa karabiny ShKAS umiejscowione nad silnikiem, więc tablica została symetrycznie "wycięta" w miejscach, w których w kabinie wystawały uchwyty karabinów. Zakładając, że Eduard oferując malowania do modelu "typ 10" ma jakieś uzasadnienie że to naprawdę był typ 10 (bo plastik ewidentnie przedstawia typową maszynę seryjną z silnikiem M-25V), to albo trzeba się uzbroić w poprawną tablicę od Yahu, albo przerabiać. Te tablice różnią się nie tylko kształtem, ale i umiejscowieniem zegarów, więc wybrałem trzecią drogę - najwygodniejszą, tzn. udaję że tego nie znalazłem i montuję zestawową blachę i tak jej praktycznie nie będzie widać w czeluściach kokpitu, ale wspominam o tym dla tzw. potomnych Kolejna rzecz to wyrzutniki łusek - Eduard odlał jedną na lewym skrzydle, ale zapomniał o drugiej, asymetrycznie położonej, na prawym. Trzeba wyskrobać. Dodatkowo trzeba też usunąć żebro i nerkowate okienka z wnęk podwozia; typ 10 miał dwa żebra wzmacniające w każdej wnęce i po jednym małym kanciastym okienku, zachowując też "wizjer" z typu 5, który Czesi dali w formie blaszki (część nr 18 na powyższej grafice). Ostatnią rzeczą, którą na szybko wyłapałem, był brak imitacji kształtu pod rozrusznik na wale śmigła - szybko poprawione W międzyczasie rozdłubuję sobie wiertełkiem wydechy i dobieram średnicę igły pod zastąpienie plastikowych kikutów luf karabinów skrzydłowych. Na razie więc nuda
-
Poprosiłem paru znajomych bez konta na MW i bez konta na Imgurze o wyświetlenie; u każdego się pokazują poprawnie. Nie wiem co może być tutaj problemem
