-
Liczba zawartości
922 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez GEM
-
Trawka przyklejona Taka chyba elektrostatyczna, z firmy Ptak. A żółte mlecze to już moje.
-
Panowie dziękuję za pozytywne przyjęcie. Jeśli chodzi o ugięcie to dyskutowaliśmy o tym we wcześniejszych wątkach. Pewnie, że mogłem to zrobić inaczej, ale zasugerowałem się zdjęciami tego konkretnego samolotu, i tak już musi zostać. Kombinowałem jak troszeczkę odciążyć, zabezpieczyć koła. Przy pomocy kolegi Tomasza, a właściwie idąc za jego pomysłem zrobiłem pod golenie podnośniki śrubowe, właściwie to jeszcze ich nie skończyłem, ale chyba już zostaną. Nie było wolnej niedzieli. Zrobiłem podstawkę wzorowaną na fragmencie płyty lotniska w Inowrocławiu. Skończyłem drzwi, jutro je wkleję na gotowo. Zrobiłem przymiarkę. Niektóre części są do modelu tylko przyłożone na sucho, nie zwracajcie uwagi, że może być coś krzywo. Na dzisiaj koniec. Głowa mi pęka. Jutro ciąg dalszy.
-
Jednak zdecydowałem się na zrobienie dołu, jako czarny mat. Wprawdzie moja żona również stwierdziła, że to jest granat, ale nie za bardzo miałem pomysł jak ten granat zrobić. Dzisiaj mała relacja z dalszego ciągu malowania. Wybaczcie, że robię duże przeskoki, ale czas trochę nagli i muszę jechać do przodu. Po pomalowaniu spodu, standartowo pomalowałem sido pod kalki, i położyłem kalki. Tak to się zgrubnie prezentuje. Równolegle z malowaniem w czasie, kiedy farba dosychała prowadziłem prace operacyjne zakrojone na szeroką skalę, polegające na wykonaniu śmigła, drzwi, kół, chłodnicy oleju, świateł i kilku innych drobnych elementów. Zrobiłem na sucho przymiarkę z pokrywą silnika śmigłem i slotami. Zaczyna to nabierać wyglądu podobnego do zamierzonego celu. Trochę mam zagwozdkę z podwoziem. Model jest dosyć ciężki i widać, że koła mają trochę problemu, aby to utrzymać. Dają radę, ale dla pewności muszę coś wykombinować.
-
Su-20 - Pantera z przewagą dodatków własnych - 1:72
GEM odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Jestem ostatnio bardzo zagoniony wykończeniem modelu, i nie zaglądałem tutaj. A tu taka piękna niespodzianka. Mikołaju gratuluję wyboru tematu. Zyskałeś bardzo wiernego kibica. Nie mam zbyt wielu fotek pootwieranych luków, ale jak byś coś potrzebował, a będę miał to pytaj śmiało. -
Zgadzam się z tym, że na osłonie silnika są dwa różne odcienie czarnego. Góra wygląda na czarny połysk. Dolne powierzchnie moim zdaniem wyglądają na "czarny matowy wyblaknięty".
-
Wszystkie większe elementy, które teraz jeszcze dorabiam będą odlane. A teraz pierwsze koty za płoty. Zaczynam malować. Wielkiego cudowania tutaj nie ma, większość to kolor biały. Na jednej stronie kadłuba nie wytrzymałem i postanowiłem wypróbować jak siadają kalki. Kalki drukowałem na własny użytek sam, na podkładzie Techmodu i muszę przyznać, że siadają bardzo ładnie. Pomalowałem też sloty i chłodnicę, drzwi. A teraz muszę trochę pomaskować. Dolna część kadłuba jest czarna.
-
Panowie to zwykła modelarska robota. Do modelu doszło kilka drobnych detali. Pokażę, bo potem mogę zapomnieć. Dorobiłem ( jak to się nazywa?) Przeciwwagi przy lotkach? Pod skrzydłem dorobiłem kilka drobnych detali, wskaźnik poziomu paliwa, - (po malowaniu dojdzie tu jeszcze rurka szklana), Jakieś rurki spustowe i inne drobne detale. Wkleiłem górną szybę, ale aby uchronić ją przed porysowaniem podczas dalszych prac zamaskowałem ją. Nad drzwiami dokleiłem rynienkę. I tutaj jestem z siebie zadowolony, bo przyklejenie delikatnego kątowniczka z blaszki nie było takie łatwe. I tak sobie usiadłem przed modelem i doszedłem do wniosku, że tak właściwie to jestem gotowy do malowania.
-
Niestety Adamie, ale decyzji o malowaniu nie zmienię. A teraz ciąg dalszy pracy. Postanowiłem zwaloryzować własny projekt Odlew żywiczny zrobiony przez Tomka jest bardzo profi, ale postanowiłem trochę uprzestrzennić, co nie, co. Żaluzje w odlewie są ładne, ale postanowiłem zrobić je z blaszki. Dłutkiem wyrównałem krawędzie. Z blaszki aluminiowej przygotowałem łopatki. Dalej te blaszki ułożyłem na kawałku klocka z polistyrenu, który wcześniej używałem do innych prac, i w rowek wgniatałem drucik. I w taki sposób uzyskałem łopatkę żaluzji. A potem to już zostało tylko poprzyklejać przygotowane elementy do odlewu. I gotowe. Krawędzie okleiłem drucikiem aby uzyskać efekt wyoblenia blachy na krawędzi. Z wielką ostrożnością wkleiłem skrzydło w kadłub. Nie mam w planach robić w tym modelu silnika, ale w Wildze przerwa pomiędzy kadłubem a okapotowaniem silnika jest dosyć znaczna i widać pod spodem kolektory, dlatego trzeba to jakoś wypełnić. Zrobiłem imitację mocowania silnika, i do tego przymocuję kolektory i inne przewody, które będzie widać. Przygotowałem kolektory I przymierzyłem jak wygląda całość. Jak to wygląda?
-
Dziękuję za pozytywny odbiór. Nie spoczywam na laurach i walczę dalej. Prace przeniosły się na ogon. Pomimo bardzo ładnie odlanej przez Tomka tylnej goleni postanowiłem jeszcze trochę ją wzbogacić. Na przygotowanym kopycie zrobiłem osłonę amortyzatora wahacza. Dorobiłem cięgna skrętu koła i zwalniania linki holowniczej. Potem zrobiłem mały przeskok i wstawiłem tak dla sprawdzenia szybę przednią i szyby boczne. Wymaga to trochę spokoju i dokładności, ale jakoś poszło. Jak już byłem spokojny, że pilot będzie widział gdzie leci, to wróciłem do ogonka żeby zamontować elementy potrzebne do sterowania ptaszkiem. Przykleiłem stałą część steru wysokości. Zamontowałem zastrzały. I przykleiłem przygotowaną wcześniej osłonę. Do steru kierunku dorobiłem cięgno i całość mogłem spasować. I tak oto po sobotnio/niedzielnej pracy mogę nacieszyć oko widokiem pięknego charakterystycznego ogonka Wilgi. Teraz muszę się zastanowić czy już w tej chwili wkleić skrzydło czy jeszcze trochę poczekać.
-
Irek będę wiernie kibicował.
-
Czas na małą aktualizację. Prace skupiają się na przygotowaniu kilku brakujących elementów wnętrza kabiny. Dorobiłem pręty usztywniające, i podtrzymujące lusterko i ekrany przeciwsłoneczne. Powinny tam być jeszcze takie przyssawki podtrzymujące przednią szybę, ale zrezygnowałem z tego świadomie. Obawiam się, że wtedy byłoby bardzo trudne dopasowanie do tego przedniej szyby tak, aby ładnie do nich przylegała. Zrobiłem elementy występujące na podłodze obok drzwi i gaśnicę. Nie wiem czy są to jakieś maskownice mocowania goleni kół do ramy kadłuba? Oczyściłem z nadlewek elementy skrzydła. Pouzupełniałem brakujące drobne elementy, zawiasy, prowadnice slotów. W skrzydłach zrobiłem otwory do wprowadzenia pręta usztywniającego połączenie z kadłubem. Zrobiłem oczka do zamocowania linek przy kotwiczeniu samolotu na lotnisku. Dokleiłem golenie podwozia. Przepraszam, że nie zrobiłem fotki w trakcie montażu, ale w ferworze walki po prostu zapomniałem. Ale zrobiłem to tak. Nawierciłem otworki wzdłuż głównej rury goleni, i w kadłubie w miejscu wprowadzenie tej rury w kadłub. W otworek w rurze goleni wcisnąłem miedziany pręcik, tak, że kawałek wystawało. Tą końcówkę wystającą zgiąłem w delikatny haczyk i wcisnąłem to w kadłub, ale bez kleju. Pozwoliło mi to na ustawienie i skorygowanie rozstawu i kąta ustawienia goleni. Dopiero jak wszystko było ustawione, szczelinę pomiędzy kadłubem a golenią zalałem rzadkim klejem CA. Daje to możliwość swobodnego skorygowania ustawień. Dopiero potem wkleiłem zastrzały. W części bagażowej kadłuba wkleiłem rurki usztywniające. Teraz mam zamiar wkleić szyby, a potem skrzydła i statecznik. Miałem kilka dni urlopu mogłem trochę podgonić ptaszka. Jeśli ktoś z Was miałby jakieś podpowiedzi to bardzo proszę.
-
Korzystając z zasłużonego urlopu mogę popracować przy modelu. To ruszamy z wykończeniem tego ptaszka. Nie podawałem jeszcze, w jakim malowanie będzie model. A malowanie będzie w z Aeroklubu Kujawskiego, i będzie takie. Prace nad modelem zacząłem od pomalowania wnętrza kabiny. Jak widać na zdjęciu wnętrze utrzymane jest w kolorze brązu. Dalej pomalowałem na czarno kokpit i ściankę do której mocowane są wskaźniki. A następnie dokleiłem kokpit do ścianki działowej. Dopasowałem to do kadłuba. Okazało się, że trzeba było minimalnie podszlifować ścianki boczne kokpitu, bo były za szerokie w stosunku do kadłuba. Ale to nie była jakaś tragedia. Wstępnie pomalowałem fotele. Ale jakoś nie jestem przekonany czy to jest ostateczny kolor. Ten jakoś mi nie pasuje. Poskładałem i pomalowałem podłogę. Wilga w środku kabiny jest przepełniona aluminiowymi profilami, mocującymi wykładzinę podłogi. Postanowiłem, choć trochę to odtworzyć. Z blaszki aluminiowej wykonałem profile i powklejałem w podłogę. Przygotowane wcześniej w formie kalkomanii tarcze zegarów podkleiłem od spodu pod tablicę i całość złożyłem. Malując przy okazji pozostałe dźwignie. Do przygotowanego wnętrza kadłuba wkleiłem podłogę. Pozostało zamknięcie przodu kadłuba. Ten element był wcześniej dopasowany, dlatego po wypozycjonowaniu można było go wkleić na gotowo. Taki jest efekt mojej dzisiejszej pracy. W kabinie zostało do wykonania jeszcze kilka detali, ale to już jutro.
-
Robert serce Tobie nie pęknie jak to wszystko zamkniesz?
-
Darek gratuluję kolejnego bardzo udanego modelu. Choć w Twoim przypadku ten poziom to standard. Praca z Alcladami zaliczona świetnie. Bardzo ciekawie wygląda powierzchnia.
-
A jednak mam dobre oko. Jednak w nalocie są cztery cyfry. Bardzo dziękuję.
-
Dziękuję bardzo. Jednak forum to jest siła. Tylko czy ten nalot jest ok. Na fotce tak wygląda jak by tam były cztery cyfry. Ale to może być złuczenie.
-
Właśnie do tego malowania się przymierzam. Czyli białe numery i te okazjonalne napisy. Ale mam problem. Napis ....Twój bomba mam już nawet opracowany graficznie, ale nie mogę do końca rozszyfrować pozostałych. Może ktoś mi podpowie. Na dolnej części kadłuba był napis Nalot ... Nie wiem jaka tam jest cyfra. I za kabiną pilota jest napis .... ostatni lot Su 20 Powidz-Bydgoszcz. Jakie tam jest pod spodem nazwisko? Może ma ktoś na fotce ten napis? Gdzieś mi się obiło o uszy że był kiedyś zestaw Su 20 w skali 1:72 i tam były chyba kalki do tego malowania. Może ma ktoś jakiś skan tych kalek. Nie śledziłem tego bo to nie moja skala. Byłbym bardzo wdzięczny za jakąkolwiek pomoc.
-
Moim głównym zamiarem jest złożyć ten model. Dorobić jeszcze trochę szczegółów. Jeśli chodzi o ewentualny "rynek" to zobaczymy. Jeśli się okaże, że coś z tego wyjdzie, i będzie ktoś zainteresowany, to cóż, formy są, decyzja będzie należała do Tomasza. Kadłub był odlewany w całości.
-
Zakładam warsztat trochę nietypowy. Od pewnego czasu chodził za mną pomysł zbudowania modelu Wilgi. Zawsze ten samolot bardzo mi sie podobał. Jest to również duże wyzwanie dla modelarza. Jak wiecie samolot posiada całą masę przetłoczeń na całej powierzchni, wypukłe nity, i wszystko, co morze sobie do zabawy wymyśleć modelarz. Jak wiadomo nie ma gotowych zestawów w tej skali. Wiedziałem, na co się decyduję, miałem obawy czy podołam, i dlatego robiłem to po cichu. Tylko nieliczni wiedzieli, że nad tym pracuję. Jako materiał do wykonania modelu przyjąłem polistyren i blachę aluminiową, w której robiłem wszelkie przetłoczenia, a następnie tą blachą oklejałem elementy wykonane z polistyrenu. Ponieważ jak pisałem nie miałem zamiaru tego relacjonować, dlatego mam mało fotek z początku prac. Ale coś zostało. Tak mniej więcej przebiegały prace nad wykonaniem bazy skrzydła. Dalej było to oklejone blachą. Podobnie prace przebiegały przy kadłubie. Przygotowane miałem elementy wnętrza kabiny. I tutaj, w tej fazie pracy zobaczył to mój kolega Tomek Bilkiewicz z Firmy Bilmodelmakersale i stwierdził, że trochę szkoda robić to, jako jeden egzemplarz, i że mogą być problemy wykonawcze z pomalowaniem, maskowaniem itd. Zaproponował, aby zrobić z tych moich elementów odlewy żywiczne. Długo się zastanawiałem w końcu dałem się przekonać. Przekazałem Tomkowi moje detale. On wykonał z tego odlewy, które właśnie do mnie dotarły. I teraz zaczyna się druga część pracy. Takie oto odlewy do mnie dotarły. Tak to wygląda. Jest na forum kilka warsztatów wykonania Wilgi, ale może i ten Was zainteresuje. Załóżmy, że ja rozpoczynam swój warsztat od tego momentu. Mam nadzieję, że nie znudzę nikogo tym tematem.
-
Przepraszam, że tak post pod postem, ale tak wypadło. W dalszym ciągu prace skupiają się przy kadłubie. Poprawiłem w kadłubie wnękę na koło w komorze podwozia głównego. Wypiłowałem fragment mocowania skrzydła, które proponuje producent. Następnie usunąłem zagłębienie, które było w odlewie. Z blachy aluminiowej wytłoczyłem nowy element i wkleiłem go w przygotowany otwór. Rozpocząłem prace przy garbie. Z klocka polistyrenu wypiłowałem kształt garba. Wymaga on jeszcze dopracowania, ale to jeszcze przed nami. Ze starej owiewki z kabiny od Su 22 zacząłem kombinować owiewkę. Owiewka do Su 20 ma inne mocowanie. Dlatego wykorzystałem fragment " ten oszklony " z Su 22, a tylną część dorobiłem. Wymaga to jeszcze dopracowania. Ale jakoś trzeba to wyrzeźbić. Owiewka jest stara i trochę popękana, ale ona ma posłużyć tylko do prób. Nie miejcie mi za złe, ale na pewien czas muszę zawiesić ten warsztat. Ale obiecuję, że tylko na chwilę.
-
Myślę, że raczej nie wyjdzie uformowanie szyby w taki sposób jak planujesz. Nie znam tego zestawu, ale myślę, że jak masz zamiar zrobić to dobrze to pozostaje wykonanie kopyt i zrobienie wacu oszklenia. Bo przecież tam każda szyba jest wyprofilowana.
-
Jeśli chodzi o porównanie układu hamulcy aerodynamicznych to przyznam się że jeszcze tego nie analizowałem. Ale dobrze że wywołałeś ten temat, to zwrócę na to uwagę. Oczywiście że Trochę się obawiam rycia linii. Wybrałem tą metodę, bo obawiałem się większych niespodzianek przy nakładaniu grubej warstwy szpachli. Robiłem próbę nacinania na fragmencie wypełnionym CA i przy prostych liniach nie powinno być problemów, a przy krzywiznach będzie trzeba więcej uważać. Temat trochę zwolnił , ale to nie znaczy że nic się nie dzieje. Skorygowałem na kadłubie kształt wnęk na koła. Dopracowuję statecznik pionowy i garb. Jak znajdę chwilę czasu to zrobię fotki i zamieszczę.
-
Brawo. Bardzo udany model. I Ty mi powiesz, że nie masz, co wystawiać na konkursach? W przyszłym roku w kwietniu z największą przyjemnością zobaczę ten model w Inowrocławiu. Jeszcze raz gratuluję.
-
Nowe plany przeskalowane można działać dalej. Korekty wymaga przednia część kadłuba w okolicy kabiny pilota do stożka. Aby to sprawdzić zrobiłem negatywy wręg i przyłożyłem do modelu. Pokazała się straszna niedokładność. Trzeba było to nadłożyć. Praktykowaną już wcześniej metodą nałożyłem kilka warstw kleju CA. Przeszlifowałem to wszystko. Wyprofilowałem i pokazały się piękne krągłości suczki. Nie są jeszcze obrobione krawędzie przy kabinie, na to jeszcze przyjdzie czas.
-
Codziennych aktualizacji nie obiecuję, mam teraz parę dni urlopu, więc mogę trochę popracować. A poza tym jak wróci do mnie Wilga to w pierwszej kolejności ją wykończę.
