Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 632
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Moja obserwacja ze Szwecji. Mam jeden sklep stacjonarny w mieście. Otwarty co prawda tylko w soboty, bo to nie jest źródło dochodu właściciela. Klientela tutaj jest specyficzna. Lubią bardzo pojazdy amerykańskie. Na półkach masa Monogramów, pojazdów cywilnych. Trochę pancerki 1/35 i śladowe ilości samolotów. Sprzedawca nie znał firmy Arma Hobby. Był zaskoczony jakością, gdy następnym razem mu pokazałem jak wyglądają ich modele. Chciał sprzedawać, ceny podane na stronie AH nie wydały mu się za wysokie, odesłałem więc do Warszawy, niech go zagospodarują i mam nadzieję, że zaraz zobaczę polskie modele w tym sklepiku. Przy okazji popatrzyłem na historię AH i wychodzi, że od Iskry w grudniu 2015, licząc już tego Hurri 1/48 i ramkę ze skrzydłem Mk.IIB jako osobny model, to daje 15 zestawów (czyli już kilkanaście, a nie kilka) i wydają zwykle dwa nowe modele na rok. Tylko w 2021 udało się wydać trzy. Tak więc w tym roku najwyżej jeszcze P-51D, o ile nie będzie jakiejś rewolucji i przyspieszenia. A w AH idą ostro w małą podziałkę. Skrzydło ma ze 2 metry.
  2. Od dawna zapowiadano P-51D/K. Nie wiem w jakiej skali, bo z filmu jaki wczoraj się pojawił na FB wynika, że to będzie pierwszy naprawdę duży model Mustanga.
  3. Nigdzie nie sugerowałem, że Edek robi wszystko na odwal, ale ich opracowanie malowań Hurricane było bardzo kiepskie i mogąc je mieć w prezencie podziękowałem, bo nie widziałem sensu posiadania takiego słabego zestawu. Żadnego z malowań bym nie użył.
  4. Ja sobie myślę, patrząc np. na różne opinie o różnych modelach, że masz rację: AH przesadza. Jakość dzisiaj nie jest wcale poszukiwana. Jest rynek, być może większy, na byle jak opracowane zestawy, przez niektórych nazywane nawet "owocami terapii zajęciowej". Jest też cała masa ludzi nie odróżniających żadnej wersji Hurricane, albo nawet mylących ten samolot ze Spitfire. Po co im detale, albo po co detale zgodne z prototypem? W końcu są też tacy, którzy lubią kiepskie zestawy, bo bardzo cenią sobie przestrzeń do własnych poprawek, a dobry zestaw im tego nie daje i wcale nie chodzi mi o Mistrza Ziobera. Mam jednak nadzieję, że AH będzie trzymać poziom i nie pójdzie tą drogą i nie uraczy nas opracowanymi w dwa tygodnie zestawami za 30 złotych. Chociaż z drugiej strony...
  5. tylko nikt nie uzasadnia ceny kosztami opracowania i ten Twój cały ciąg myślowy jest chyba tylko Twój. Moja dygresja dotyczącą dokumentacji nie łączyła się z rozważaniami na temat kalkulacji ceny.
  6. Trudno o dobre kwity do Hurricane. Nie ma żadnej teczki pt. "Hurricane" w sklepie z kwitami. Literatura jest relatywnie skąpa, jeśli chodzi o sprawy czysto techniczne. Nie jest tak, że masz problem do rozwiązania, to otwierasz książkę, czy plik i znajdujesz odpowiedź. To byłoby zbyt proste. W przypadku Spitfire zwykle zadziała, ale nie w Hurricane. Napiszę tylko tyle: W czasie opracowywania tego zestawu wyszły rzeczy, których nie ma w żadnej dokumentacji.
  7. Każde pytanie dotyczące Hurricane sprawia mi radochę:) Jakby co walić jak w dym, chociaż jest sporo pytań, na które nie znam pewnej odpowiedzi i grzebiąc za informacjami dla Ciebie zostałem sam zaskoczony i zmuszony do wycofania się z moich wcześniejszych przekonań.
  8. tak, taśma jest na wszystkich. Pierwsze "hokejowe" też były taśmą zaklejane, ale potem był patent z zaklejanymi pudełkami i w celofanie.
  9. matchbox najlepszy, ale po prawdzie to płótno na ich Wimpy było mocno przesadzone.
  10. letalin

    Polskie KAI FA-50

    nie. Mam coś na "A" i nie zapamiętuję kawałów.
  11. letalin

    Polskie KAI FA-50

    Jak feminatyw nie ma feminatywy, to ja wysiadam.
  12. letalin

    Polskie KAI FA-50

    Wszystko gra, zaraz zrozumiesz. Kiedy pisałem o uniwersalnej feminatywie ( nie o "uniwersalnym" femintatywie, jak Ty) to pisałem o swoich metodach radzenia sobie z problemem i przez chwilę nawet nie sugerowałem, żebyś zaprzestał w imię męskiej dumy, maczyzmu i antyfeminizmu stosowania tych femintatyw, których się w pocie czoła nauczyłeś walcząc z dysleksją i innymi dys. Ja nie mam ochoty na feminatywy, bo mam swoje naoliwione w walce z moimi "dys" narzędzie i nie chcę mu sypać feminatywami jak piaskiem w tryby. Jak feminatywa wskoczy, to OK, jak nie to trudno. Łączenie tego z jakąś postawą polityczną, szacunkiem, czy jego brakiem jest dla mnie nadużyciem. Gdybyś mi zarzucił lenistwo, to byłbym gotów się nad tym zastanowić, ale broniłbym się jakąś "dys", albo "a".
  13. letalin

    Polskie KAI FA-50

    Bo kieruję się w mowie i piśmie raczej intuicją, wyczuciem, a nie regułami, których po prostu nie znam. Jestem językowym lajkonikiem z perypetii Europy i dlatego Pan przedszkolanka, albo pan siostra, mi nie pasują.
  14. letalin

    Polskie KAI FA-50

    Nie mam nic przeciwko feminatywom. Unikam zbyt skomplikowanych i wtedy "pani" rozwiązuje mi problem. Zamiast palnąć jakąś dziwną fałszywą feminatywą. Niektóre brzmią dla mnie nienaturalnie. Lekarka, modelarka, są powszechne. Odwrotnie jest z przedszkolanką, gdzie forma męska jest mi nieznana i użyłbym po prostu wychowawca przedszkolny.
  15. letalin

    Polskie KAI FA-50

    żądam empatii, nie tylko sobie życzę. Napisałem co o tym myślę, nikogo nie zmuszam do przyjęcia moich opinii. Te bzdury o upokarzaniu mogłeś sobie darować. Szczególnie, że sobie wymyślasz interpretacje jakie Ci pasują.
  16. letalin

    Polskie KAI FA-50

    OK. Wg mnie ma. Pani to uniwersalna feminatywa. Do tego dołączam dowolny rzeczownik i mam feminatywę , ale łatwiejszą w konstrukcji, niż rozwiązanie dylematu kapitanka, kapitanczykowaneczka, czy kapitana. Widzę tylko przewagi form prostszych nad bardziej skomplikowanymi. Feminatywy są dla mnie skomplikowane. Pisząc psycholożka, musiałem się chwilę zastanowić nad poprawnym zapisem. Na szpieżkę, czy naukowczynię sam bym nie wpadł. Kto nie zmieniał użytego słowa, gdy nie był pewien ortografii? Jak kto lubi bogatym językiem operować, to jego wybór i niewątpliwie feminatywy wzbogacają, ale to jest dla mnie niezakonieczne. Komunikacja, potem ozdoby.
  17. letalin

    Polskie KAI FA-50

    Użycie feminatywy "kapitanka" nie znosi zwykle potrzeby użycia formy grzecznościowej "pani". Mamy więc : "Pani kapitanka", zamiast pani kapitan. I wielu po prostu wybiera formę krótszą, bez oglądania się na nic innego.
  18. letalin

    Polskie KAI FA-50

    Ja bym szukał prostszego wytłumaczenia: Ekonomia języka. Powiedzieć "pani psycholog", "pani kapitan Anna" jest po prostu łatwiej, niż "pani psycholożka", czy zadumać się mocno nad feminatywem od kapitana. Kapitanka? Kapitan Anna, albo pani kapitan jest też dobre, taka feminatywa domyślna. Unikanie skomplikowanych femintatyw daje cały czas zrozumiały, prosty przekaz, a o komunikację w języku chodzi, a nie tylko o spełnianie reguł rady mędrców, czy specyficznych potrzeb różnych grup. Język jest narzędziem. Jeśli narzędzie działa, to kolor nie ma znaczenia, natomiast większość wybierze lżejsze, poręczniejsze i mniej kosztowne. Jest oczywiście grupa twierdząca, że mowa jest źródłem nieporozumień i wtedy zastanawiam się, czy w takich przepychankach chodzi o komunikację za pomocą języka, czy raczej o podgrzewanie konfliktu?
  19. Kołpaki od Spitfire miała też większość rumuńskich. Z wyjątkiem trzech, ex-jugosławiańskich, ale te miały też kryte płótnem skrzydła. Nie wiem dlaczego tego nie widzisz, bo wg mnie to bije po oczach.
  20. I dotyczącą wszystkich fińskich uwaga: Kołpaki były od Spitfire. Trochę większą średnica, niż typowe dla Hurricane z de Havilland. Zamiennik Quickboosta 72 166, albo może coś pasuje z jakiegoś modelu Spitfire? Przy czym szansa, że się trafi taki z odpowiednią średnicą mała. Producenci rzadko kiedy robią zestawy w 1/72
  21. HC-458 W opisie jest błędnie podana jednostka i data. Samolot należał do 1/Lentolaivue 10 we wrześniu 1941. Druga część opisu sylwetki HC-452 pasuje do HC-458. Lotnisko Utti. Zamieniono opisy, a raczej zmieszano. Do września latał w LeLv 32 i tam Kapt Kalaja uzyskał na nim zwycięstwo nad SB-2 4 lipca 1941 . Zginął na nim 16 września 1941 zestrzelony przez ogień z ziemi. Zółty element identyfikacyjny na przodzie kadłuba pojawił się we wrześniu, w ostatnich dniach egzystencji tego samolotu. Wcześniej był tylko żółty pas za znakiem rozpoznawczym na kadłubie i żółte końcówki skrzydeł. Jest zdjęcie z czerwca 1940. Ważne, że nie ma swastyki na spodzie lewego skrzydła. Jakaś plama nie mająca sensu, raczej ślad reparacji. Wtedy nie używano jeszcze żółtego koloru jako szybkiej identyfikacji. Jak już ustaliliśmy samolot został zniszczony 16 września 1941. Czy miał wtedy swastykę na spodzie lewego skrzydła? Wg instrukcji jej nie było, ale to chyba błąd. Był rok na uzupełnienie braku. Są dwa zdjęcia z końca czerwca 1941. Na tym zdjęciu widać, że swastyki na spodzie płata nie leżały swoim środkiem na granicy żółtego koloru, tylko były lekko przesunięte ku końcówkom skrzydeł. Lewe skrzydło w powiększeniu. Wyżej surowe zdjęcie, niżej z czerwoną prostą linią, która odcina jasny łuk wysklepiający się nad nią. Gdyby tam była prosta linia granicy żółty-czarny, to jasny łuk byłby wypukły w drugą stronę, tak jak wypukły był profil skrzydła. Wg mnie jest tam jasne okrągłe pole, w tej projekcji będące dość płaską elipsą. Brak różnicy odcieni szarości z żółtą końcówką wynika z tego, że pod tym kątem wszystko się zlewa, jest to tylko światło odbite pod dużym kątem i stąd trudność z zobaczeniem czegokolwiek więcej, niż granicy między matowym czarnym, a półmatem żółtej końcówki i znaku rozpoznawczego. Oceń sam. Mam wrażenie, że rozciągnięto w interpretacji stan z roku 1940 na to co miałoby być rok później. Ja bym to malowanie dał bez żółtego dzioba i ze swastykami na spodzie obu skrzydeł. Ostatnie zdjęcia HC-458. Trochę inna odległość żółtego pasa na kadłubie od znaku rozpoznawczego, niż w instrukcji. Antena drutowa. Wg autorów książki "Suomen Ilmavoimien Historia" HC-452 w malowaniu zaproponowanym przez AH wyglądał tak w marcu 1943 roku. Pilot wymieniony w instrukcji Lt Ararne Arte nazywał się naprawdę Aarne Arte, ale jest wg "Finnish Aces" łączony z HC-458 w roku 1941:) Na HC-452 latał w 2/LeLv 26 w marcu 1943 Sgt Aarno Siro. Malowanie jest tu do poprawienia o faliste linie podziału kolorów na krawędziach natarcia skrzydeł i inne granice kolorów na przodzie kadłuba. Cóż, modelarz nie może ufać instrukcji. Dlatego zdjęcie jest najważniejsze, a jeśli instrukcja tłumaczy to inaczej, to trzeba wiedzieć, że robią to tylko ludzie, tacy jak my, którzy są po prostu omylni.
  22. Pracuję nad tym. Dla siebie, a przy okazji dla Ciebie i reszty. Nikt nie będzie się śmiał. W instrukcji są błędy, ale wszystko będzie rozkminione na bazie opracowania Keskinena i Stenmana. Wybór malowań mocno problematyczny. Wg mnie HC-452 lepiej było dać w rafowskich kolorach, bo tak malowany walczył i zniszczył 2,5 sowieckich maszyn. Na HC-458 zginął Kapt Kalaja 16.09.1941. 4 lipca zestrzelił na nim SB-2. Wtedy nie miał jeszcze żółtego dzioba. Ten błąd daty już wychwyciłeś i ja tylko potwierdzam.
  23. obrazek pokazujący również te popieprzone czasy, ich inną stronę, gdy lepiliśmy swoje pierwsze modele, czy do pierwszych kobiet. W sumie teraz też są ciekawe czasy, a my dalej mamy swój świat i wklejamy, albo nie, pilocików do kabiny. Wspomniałem tę historyjkę, bo było coś o ZOMO. Jestem już w domu i patrzę do fińskiej książki. Masz rację, spory bałagan. Do tej pory tego nie zauważyłem. Nie miałem z tym nic wspólnego
  24. Historia prawdziwa: ZOMO dało jakiś medal za ofiarność i odwagę chłopakowi, który wyciągnął z Motławy topiącego się zomowca w pełnym rynsztunku. Była demonstracja, ZOMO weszło do akcji, jakiś mniej rozgarnięty został odizolowany od swojego oddziału i wrzucony przez demonstrantów do rzeki z mostu. Ten nagrodzony medalem był prowodyrem akcji, ale jak zobaczył, że zomowiec nie umie pływać i zaraz się utopi, wskoczył do rzeki i go wyciągnął. Zomowiec wiedział jak było, ale z wdzięczności za uratowanie życia nie zdemaskował swojego wybawcy na fecie przy dekorowaniu bohatera. Taki obrazek pokazujący popieprzone czasy, które tu wspominamy z nostalgią.
  25. W niedzielę wracam do domu i będę mógł to wyjaśnić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.