Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Popatrz na cień na ziemi idący od lewego podwozia. Słońce jest mniej więcej na godzinie siódmej. Ster musiałby być wychylony ponad 30 stopni, żeby być zacienionym. Nie widać tam takiego wychylenia, o ile widać jakiekolwiek. Gdyby tam był cień, to wcinający się w ster zawias i tylna część statecznika byłyby też ciemniejsze, a są tak samo jasne jak reszta statecznika i końcówki kadłuba. No i jest świadectwo Morgały, że w czasie gdy samolot był w TSL, to ster był czerwony. Kiedy zmieniono malowanie nie wiadomo. Królikowski jednak też wspomina, że samolot miał dwa różne malowania w czasie swojej dość długiej służby.
  2. Wg mnie samolot został przemalowany w tym fragmencie, a zaraz po wojnie był cały OD/NG i miał biały numer. Z racji, że nikt nie jest w stanie określić jakim dokładnie kolorem pomalowano ogon, kiedy i dlaczego, to została wybrana pierwsza wersja, po lipcu 1945 roku. Wcześniej były gwiazdy. Wersja późniejsza, opisana przez Morgałę miała żółty/żółtawy statecznik, czerwony ster kierunku i żółty numer. Kalkomanie zawierają obie wersje numeru i można wykonać malowanie z późniejszego okresu, którego całkiem prawdopodobna interpretacja jest w drugim tomie PFC Stratusa. Na ten żółty kolor ogona jest ustna relacja świadka, który widział ten samolot w TSL w Boernerowie. Szukaj Lotnictwo z Szachownicą nr 22 i stare prace Morgały. Jasnoniebieski ogon z TBiU, to raczej zniekształcona interpretacja Królikowskiego, który tam na ogonie widział NG. Mniej wiarygodna moim zdaniem od tej żółtej. Nie mam powodu kręcić. Zdjęcie znam od dawna. Było gdzieś publikowane, nie pamiętam dokładnie gdzie. To, że można je znaleźć w UM Warszawy wiem od niedawna. Plan jest taki, żeby pojawił się artykuł na blogu AH opisujący polską Kobrę. Oparty na wszystkich dostępnych materiałach. Dlatego nie chcę "palić" tematu. Cierpliwości. Nie wszystko da się zrobić szybko i dobrze.
  3. Znałem je od dawna i nie pamiętam skąd.
  4. zdjęcie jest w zasobach urzędu miasta Warszawy. Każdy może znaleźć, jeśli szuka. Chyba było też kiedyś już publikowane w "Lotnictwie z Szachownicą". Ludzie siedzący w temacie znają. Nie będę go tu wklejał, żeby nie spalić. Jeszcze może będą materiały z CAW, ale to trwa. Cierpliwości.
  5. mój podpis to wyjaśnia. Doskonały model mógłby wywołać gniew Najwyższego.
  6. Revell wysłał część form Matchboxa do Rosji i tam zostały utracone.
  7. Lightning to było coś. Pierwszy, którego kupiłem z tej dostawy w lipcu '84. Cena nie grała roli. Sprzedałem 10 marek, jakie miałem od paru lat w skarbonce. Pamiętam dyskusje w CSH o cenach tych Matchboxów, że to zdzierstwo jest. Temat cen pozostał stały, zmieniło się tylko medium, a Matchboxy ciągle drożeją.
  8. 1984 przeciętne wynagrodzenie 16838zł/miesiąc. 20 modeli Lightninga za 850zł. 2021 -5662złotych/m. 5662zł÷20=283zł. Obie wartości brutto. Nie wiem ile brali podatków w 1984. W każdym razie : Jeden Matchbox, to trzy modele 1/72 przodującej polskiej firmy, ale ledwo jeden Lightning z Tamiyi w 1/48.
  9. Dobra obserwacja. Jakoś ten element ma pecha. W Kobrze 1/32 Kitty Hawka, też to pominięto. Dociekliwość jest dobra. Też lubię szukać błędów w zestawach i przy okazji poznawać konstrukcję samolotu. Jakbyś relacjonował swoje dociekania bez niepotrzebnych personalnych wycieczek, to byłoby to zupełnie OK. Dla mnie. Mi nie wystarcza dociekliwości do rozgryzienia tematu opancerzenia kabiny w tym samolocie. Poza P-400 inne wersje miały wg tabeli też opancerzenia ze stali, dublujące szybę pancerną za pilotem, ale to trudno zobaczyć. Mam tylko jedno zdjęcie i wydaje się, że w większości to było demontowane?
  10. Nie pytaj mnie o takie rzeczy. Zadaj pytanie na blogu AH. Jeśli mogę jednak zapytać: Dlaczego interesujesz się tym gdzie przykleić te drukowane manetki? Kupiłeś sobie Kobrę w preorderze?
  11. Zdrapanie tych żeberek wydaje się najlepszym wyjściem i w granicach możliwości średnio rozgarniętego modelarza. Zdjęcia wraku i muzealnego egzemplarza. W żeberkach steru była rynienka, w którą wchodził profil "U" napinający płótno i na to naklejano pasek płótna. To jak widać minimalnie wystawało po naklejeniu płótna kryjącego rynienkę w żebrze, ale nie ma tam żadnych mocno wystających żeber. Łagodne uwypuklenie bez ostrych krawędzi. Stery Kobry nie były w konstrukcji inne, niż na większości samolotów tego okresu.
  12. Wiesz, jak masz 8-10 lat i jesteś mały, to model w 1/72 jest relatywnie większy:) Co do mojej fiksacji na 1/72 masz rację. Na dziś jednak nie widzę możliwości, żeby powstały nowe, proste zestawy w 1/48 w cenie przystępnej dla dzieciaków.
  13. http://www.dkdecals.cz/ Bracia Czesi imponują. Siedem zestawów kalkomanii na Kobrę w przygotowaniu. Każdy pewnie po 20 malowań.
  14. Dyskusje o cenach współczesnych zestawów będą pewnie coraz częstsze, bo i inflacja i niepewna sytuacja i każdy to czuje. Nie ma niby powrotu do masówki z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, ale z drugiej strony nie ma też prawie na rynku modeli dla młodziaków, którzy wpadliby w sidła i stali się z czasem klientami dla zaawansowanych inżyniersko zestawów. Ja wpadłem w sklejactwo przez Matchboxa. Jako dzieciak kupowałem taki zestaw po południu, a wieczorem był złożony, albo najpóźniej następnego dnia, gdy trzeba było coś malować. Nie mam pojęcia, czy jest rynek na takie uproszczone, ale wyglądające jak samolot modele? Zvezda czasem coś wyda w taki sposób, Hobby Boss też, ale ja bym zaryzykował, że to nie jest przegrana sprawa i byłoby warto zaryzykować z takimi "jednoramkowcami" dla dzieciaków. KP nie jest w stanie stworzyć takiego modelu, IBG i AH jak najbardziej. Max 35 części. Dwa malowania. Kolorowy plastik. Pilot i podstawka:) Bez ambicji do wyposażenia w detale kabiny i wnęk podwozia. Zabawka politechniczna, a nie model redukcyjny. Wchodzi ciotka Krystyna do sklepu modelarskiego, albo zabawkarskiego i pyta o model na prezent i pierwsze co sprzedawca proponuje, to taki właśnie zestaw i na dodatek tani. Niech to księgowi wyliczą, ale jest szansa. Dla dziecinniejących seniorów również.
  15. Problem z "biednymi kalkami" może zależeć od tego, że trzymają się dość sztywno zasady, żeby mieć zdjęcie konkretnego samolotu, a z tym jest przynajmniej przy Hurricane, spora bieda, a dodatkowo ten typ nie był zbyt ozdobny . Jak już jest zdjęcie godła, to nie sposób zidentyfikować reszty oznaczeń. Sądzę, że przy Mustangach będzie większe pole do popisu. Które Hurricane "robiłbyś"?
  16. Rusek jak Rusek, ale sporo Ukraińców latało na P-39. Było paru wybitnych. Choćby bracia Glinkowie. Jeden z nich latał na takiej z błyskawicą na kadłubie. Tatar dość znany latał. Można zrobić z gwiazdami i unikać Moskwicinów. http://massimotessitori.altervista.org/sovietwarplanes/board/index.php?topic=1740.0
  17. Jednego wezmę. TOPR mi pasuje.
  18. Wlew powinien być od wewnętrznej strony i byłoby git.
  19. Lotki i stery były takiej samej konstrukcji. Albo na jednych i drugich żebra, albo bez żeber. Tu się zdarzyło coś nie teges. Jest problem.
  20. Chwalipost.
  21. Dark Earth z Tamiyi jest zły. Warto go unikać. Nie. Najpierw obejrzę dokładnie co wyprodukowali.
  22. Czy mimo błedów, których jest też trochę w Jaku i Hurricane, nie jest to najlepszy Wildcat w tej skali? Możesz porównać do dość nowego Airfixa i starszawej Hasegawy. Muzikantowe pomińmy.
  23. Hurricane najlepszy na świecie. Tak samo Wildcat, Jak-1, Mustang i Hayate. Z faktami się nie dyskutuje. Airacobra też będzie najlepsza i nikt nie podejdzie do tematu przez następne 30 lat, a jak spróbuje, to nie przeskoczy poprzeczki jak Zvezda ze swoim beznadziejnym Hurricane.
  24. Może jest po prostu tak, że ludzie z AH są dość chętni w dzieleniu się swoją wiedzą i dyskutują z ludźmi mogącymi im pewne dylematy rozstrzygnąć? Ta firma ma wielu współpracowników którzy udzielają się przy różnych projektach i dzięki temu ich modele są merytorycznie trochę lepsze, niż konkurencji. Ja przez ponad dwa lata wymienilem z nimi setki maili. Czasem po kilka dziennie i jest to lepsze, niż dyskutowanie z internetowymi pieniaczami. Mozesz się zżymać, ale faktem jest, że AH wskoczyła przebojem do grona najlepszych producentów modeli. Tak, również dzięki mnie. W jakimś malutkim procencie, ale daje mi to ogromną satysfakcje, której Ty raczej nie doświadczysz.
  25. bracie modelarzu, sugerowałeś, że ludzie z AH nie wiedzą o istnieniu serii Q-25. Próbowałem napisać mniej więcej to, co ja wiem o tym, co wiedzą ludzie z AH. Dla każdego trochę zapoznanego z konstrukcją P-39 jest oczywistością problem ze skrzydłami, którego wyraźnie nie chciałeś zauważyć, a który mógł być powodem odpuszczenia czterołopatowego śmigła i danie trzech śmigieł trójłopatowych, które umożliwią wersje z ciekawszymi malowaniami. Te późne Korby są raczej nudne. I jeszcze raz: Nie jestem pracownikiem AH, a Twoje pieniądze mnie nie interesują. Rozmawiamy o modelu, nie o pieniądzach. Bądź jednak spokojny, że żadne Twoje pieniądze kiedykolwiek wydane na ich modele nie wpłynęły na moje konto.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.