letalin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 617 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez letalin
-
I sam sobie wyrobisz zdanie, co zawsze jest najlepsze.
-
1/72 Breguet Bre-14A i B Kovozavody Prostejow
letalin odpowiedział myszaty → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Starzeję się. Szkoda mi mojego życia na takie szorty. -
P .11c AH mam kilka, a IBG jedną. Kupioną celem porównania, do którego się nie zebrałem. Gdyby IBG pojawiła się pierwsza, to proporcje byłyby odwrotne. Wiem z forów o paru felerach AH i paru IBG. Oba są jakiś mały krok od perfekcji ( ocenianej subiektywnie ) i takie porównanie mi na razie w zupełności wystarcza. Azury upłynniłem. Hellery zostawiłem, bo to wyntydż.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
A ja widzę trzy błędy. Austria, Japonia, Syria. -
Przepiękny zestaw, jeden z najlepszych zestawów jakie widziałem, absolutne mistrzostwo Kniazia Wlada. Do pełnego szczęścia brakuje jeszcze wyrzutnika do 4xSC50, który na izraelskich Aviach był dość często spotykany. W komentarzach wspomniano o wnękach podwozia nie odpowiadających wykrojem wczesnym wersjom. Jest to kłopot, ale do ogarnięcia. Jedyne co mi się nie podoba, to za grube paski na żebrach powierzchni sterowych. Taka koncepcja, która mi osobiście nie odpowiada. Jest postęp, bo w Avii B-534 przesadzili dużo mocniej.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Oczywiście, że nie kręciły wtedy. Pamiętam zażenowanie, kiedy znalazłem komplet pięciu Mikro144 pod choinką. Sam sobie tego nie kupowałem, bo żal było na to pieniędzy. Oczywiście, że kręcą dzisiaj, bo to niezależne od uczuć rozwydrzonego dzieciaka z podstawówki. Dziś jest inaczej, potrafię się z tego życzliwie pośmiać i widzieć w tym kawałek ówczesnej rzeczywistości. Inna perspektywa:) -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Do połowy lat dziewięćdziesiątych formy eksploatowała spółdzielnia "Domet" z Pruszkowa. Była w kioskach edycja w samych woreczkach foliowych, strasznie zjechane formy, kalkomanie wodne, słabszej jakości. Spółdzielnia padła i tam się urywa ślad po Mikro144. -
Srebrzanka w buteleczkach była przed moimi czasami. Mam taką z jeszcze płynną zawartością z 1969 roku. W moich czasach były tubki.
-
Zdarzyło mi się kupić Plasticarta, żeby pomalować P-38 z Matchboxa.
-
Pierwsza edycja miała brązową i błękitną wypraskę. Jeśli chodzi o manierę twórczą, to szczytowym osiągnięciem grubaśnych linii wklęsłych były późniejsze P-40 i Tunnan. Już w Corsair zaczęło to wyglądać dziwnie, ale projektant chyba się źle starzał i wzrok mu niedomagał, stąd te narastające przegięcia w odwzorowaniu podziału blach.
-
tak, czy inaczej Bies jest moim ulubionym polskim samolotem. Iskra, chociaż królowa polskiego nieba, mniej.
-
-
- 2
-
-
-
Gdyby w AH planowali Biesa, to dowiedziałbym się o tym z newslettera:). Mam ciągle nadzieję, że Answer się ogarnie i będę mógł swojego Ardpola pchnąć za pińcet.
-
No to mam przynajmniej sześciokrotną przebitkę. Jak Answer zapowiedział, to chciałem sprzedać, bez liczenia na zysk, ale jak widać warto trzymać:)
-
Ja sobie meandry handlu zagranicznego PRL tłumaczę podobnie: Dewizy były ważne, nie wydawano ich na zabawki. Jeśli udało się uzyskać coś w ramach wymiany, to można było zaakceptować taką transakcję. Mogło też tak być, że nie tyle nie chciano z nami wymieniać regularnie szynki i cebuli na modele, ale po prostu był jakiś złośliwiec w ministerstwie i uwalał takie pomysły:)))
-
Spis modeli w instrukcji powiększał się z każdą następną edycją. Sądziłem, że masz wydanie, którego nie znałem, bez żadnego spisu. Takie ze spisem od 1 do 10 mam. I potem są skoki, ale nie pamiętam teraz jak to szybko do tych 19 doszło. Na dwie, trzy raty. Bywało więcej wydań, niż jedno na rok. Zmieniał się właśnie ten spis modeli i dodawane były elementy na boxarcie. Okrągły znaczek "2 coulor kit", najpierw cały purpurowy, potem z białym i jeszcze napis Maquette w dolnym prawym rogu. Po tych detalach można datować kolejne edycje. No i po kolorze plastiku. Nie pamiętam kiedy pojawiły się MB w CSH. Starsi ode mnie może wiedzą? Wiosną 1975 miałem 8 lat i dopiero wtedy je odkryłem. Wtedy były jeszcze dostępne w pudełkach dwuczęściowych. Musiało to być dość szybko, bo kolega miał Mustanga w plastiku brązowym i błękitnym, takim z zupełnie wczesnych serii z 1973 roku. W starych numerach "Skrzydlatej Polski" były czasem informacje o pojawieniu się na rynku zachodnich modeli. Może tam, coś jest? Czołgi Tamiyi w 1/35 były faktycznie później. Tak jak piszesz , że w 1976, albo nawet w 1977? Odstraszały mnie cenami. Bishop leżał b.długo i nie mógł się doczekać kupca. Nie podobał mi się, a T-34 i T-55 zniknął zanim uzbierałem kasę. Zresztą wolałem wtedy sowieckie 1/30, które były kilka razy tańsze i większe. Były po 1975 również samoloty Hasegawy w 1/72. Kolega miał Hien, Shoki. Polistilu i Monogramu nie pamiętam po 1975, ale były lokalne różnice. Nie zaopatrywano wszystkich miast tak samo. Mogło tak być, że do Bydgoszczy nie dotarły, albo przegapiłem. Pamiętam je tylko razem z Matchboxami przed jesienią 1975. Razem z Revell, Airfix, Heller i pierwszymi w Polsce KP. W każdym razie kiedy zaczynałem swoją przygodę z modelami, to CSH wyglądała jak zachodni sklep, a dostawy były w miarę regularne i z różnych firm. Potem był zjazd i w 1977 usłyszałem od sprzedawczyni, że Anglicy nie chcą już naszej szynki i dlatego nie ma modeli zachodnich firm:) Wtedy handel zagraniczny opierał się na barterze. Podobno dostawa Matchboxów w 1984 była dzięki wymianie za cebulę:)))) Edit: MiG-21 był PK-19, nie 20.
-
Najpierw było 10 zestawów. Nie 19. Pojawiły się w listopadzie 1972. 19 pierwszych miało pudełka dwuczęściowe, ale jak sam piszesz 11-19 pojawiły się w 1973 i już nie tak hurtowo. Ten Twój jest faktycznie najpierwszy. Nie ma jeszcze w instrukcji spisu wydanych przez MB zestawów. Jest cała masa takich delikatnych detali, głównie w instrukcji, które datują zestaw. W Bydgoszczy Fury też był ostatnim MB jaki można było kupić przed wielką smutą ciągnącą się długie lata, gdy nie sprowadzano do Polski zachodnich modeli. Niestety się nie załapałem:) Czekałem kilkanaście lat na swojego pierwszego.
-
Wycena przez rynek jest najlpsza. Takie modele są tyle warte, ile ktoś chce za nie zapłacić. Możesz dostać 100 zł za jeden, albo 20. Ja bym dał 50 za komplet:)
-
Już miałem w koszyku, wydawało się, że sprawa jest na ostatniej prostej. No i się skiepściło. Był jakiś głos, że inwestycja przerosła możliwości firmy. Answer już z trzema plastikami zalega...
-
Okazało się, skleroza nie boli, że mam też Super Mystere Airfixa i nowy SH. Sprawdzę. Zestawy SH, jeśli nawet są klonami starych klasyków, to są tak dobrze przetworzone, że nie budziły moich podejrzeń. Nie wykluczam, że masz rację, ale wkład pracy w projekt jest w SH bez porównania większy, niż w idącym na łatwiznę AZ/KP, gdzie to pokrewieństwo z klonowanymi zestawami jest b. wyraźne. Podobnie zresztą jak w wielu innych zestawach czeskich producentów, którzy wymyślili swoją metodę unowocześniania vintydży. Sword w Gladiatorze nawet nie zaszpachlował dokładnie otworów na naciągi, które miał Heller. Edit: Połówek kadłuba Viggena nie da się porównać, bo SH ma podział w poziomie, a Heller klasycznie w pionie. Podział skrzydła też jest inny. Pokrewieństwo może jakieś być, ale jeśli udało się SH mnie oszukać, to mogę im tylko pogratulować. Inżynieria wtórna na b.wysokim poziomie.
-
koledze em chodziło, że ten Viggen bazuje na Hellerze, że to przeryty stary model.
-
Same sklepy zabawkarskie mają problemy. Toys R Us przecież padł. "First to Fight" znalazł nowy kanał dystrybucji. Sprzedaje czasopisma:) Masz rację, że trudno wrócić dzisiaj do tego co było 50 lat temu, ale dziś modele czołgów korzystają z popularności gier komputerowych ( casus World of Tanks) , które jakieś 25 lat temu wygrały wojnę o czas dzieciaków z "zabawkami politechnicznymi". Gdzieś jest też sposób na popularyzację samolotów:)
-
Z tych trzech mam tylko Viggena z SH. Mam też Hellera. Nie widzę żadnego pokrewieństwa. Poza oczywiście pierwowzorem.
-
Które konkretnie? Jeśli większość, to będziesz miał łatwo mnie przekonać.
-
Dlatego tylko bojkot firm, które maksymalizują zysk kosztem ograniczenie czasu na badanie tematu, poznanie konstrukcji samolotu, który chcą odtworzyć w miniaturze i dopracowanie swoich produktów, może dać rezultat w poprawie jakości. Ja uważam, że jest wystarczająco dużo lepszych modeli i omijam go programowo. Rynek bez jego pokrak jest wystarczająco bogaty. To działa dziś tak, że Muzikant rzuca na rynek niedopracowany, lekko poprawiony Mustanga B skopiowany w dużej części z mainstremowego zestawu i ludzie kupują. Ja też kupiłem, chociaż było wiadomo, że pewnie pojawi się nowy, lepszy zestaw. I teraz zostałem z tym kiepskim Mustangiem Muzikanta, bo robić go nie będę na pewno. Tak samo jak z Muzikantowym Cmelakiem. I takich przypadków mam więcej. Tempesta i nowych Spitfire już nie kupię. Poczekam na poważnego producenta, albo na cud, że Muzikant zmieni swoje podejście i zamiast nowości co parę tygodni zrobi wreszcie porządny zestaw, który zbliży się do moich oczekiwań. Jestem pewien, że mógłyby, ale dopóki sprzedaje tandetę z finansowym sukcesem, nie ma motywacji do żadnych zmian strategii firmy. Skoro pracujące w podobnych technologiach Special Hobby potrafi ( "ne rychlost, ale kvalita"), to AZ też może, ale po prostu nie chce, stosując w praktyce kopernikowskie prawo, że gorszy model, wypiera lepszy, a nawet nie pozwala lepszemu pojawić się na rynku. Strategią pozbawiającą go "chleba" byłoby również wejście na rynek firm z zestawami mniej skomplikowanymi, kierowanymi do młodzieży, ale opracowanymi starannie, z dobrymi kalkomaniami, w cenie zbliżonej do KP/AZ. Airfix dobrze kombinował, ale dostał zadyszki i nie przeskoczył problemów ze swoją manierą projektową (grube linie). Zvezda wypadła na razie z rynku i też przesadziła z uproszczeniami (tragiczny Hurricane Mk.IIc) , Hobby Boss też jakoś się skończył, gdy skończyły się tematy do skopiowania z Hasegawy:) . Jest miejsce na takie modele. Ludzie by brali na kopy, gdyby było max.35 części i cena wyraźnie niższa niż KP/AZ ( np. max40 złotych). Ja bym też nie pogardził Mustangiem B, gdyby oferował to samo co AH, gdy chodzi o bryłę, ale bez fajerwerków z nitowaniem, bez bogactwa wnętrza, bez alternatywnych wersji i tylko dwoma schematami malowania. 35 części na takiego Mustanga w zupełności wystarczą. Kwestia dystrybucji, bo takie proste zestawy musiałby trafiać nie tylko na półki specjalistycznych sklepów, ale również do miejsc bardziej popularnych, tak jak Revell, czy Airfix. Sukces sklejactwa w latach dawnych polegał na tym, że ten towar był w krajach zachodnich w każdym kiosku i markecie. Modele AH mogą wygrywać konkursy złożone z pudełka, czego żaden AZ/KP nie zrobi, ale to jest jednak niszowy klient. Prawdziwy sukces może być gdzie indziej. Na zdjęciu triumfator wczorajszego sztokholmskiego konkursu, model w wykonaniu Magnusa Fridsella. Tylko to co dała fabryka.
