Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 632
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Bracie, nie należę do zespołu AH. Pomagam trochę przy Hurricane i bardzo się staram, co mam nadzieję widać, bo proponuję chyba dość ciekawe malowania do nowych zestawów? Nie mam żadnej wiedzy o projektach idących równolegle. Mustanga zobaczyłem w tym samym momencie co Ty. Nie pisz do mnie tak, jakbym mógł odpowiadać za firmę. Nie jestem udziałowcem, jestem nadal hobbystą. Jednak rozbierając logicznie Twoje zarzuty. Piszesz: "...się w Armie kompletnie nie staracie", a jednocześnie nie starając się, zrobili najlepszego Mustanga. Tego nie potrafię pojąć, bo uczciwie odpowiedz sam sobie: Jaki jest lepszy model Mustanga w 1/72? Tak, nie jest idealny. Ma ten bieżnik na oponach przesunięty i egzemplarz recenzowany przez KFS miał w trzech widocznych miejscach wciągi. Co do tablicy przyrządów, to nie sprawdzałem, ufam, że wiesz lepiej. Greatgonzo zauważył problem z wyposażeniem radiowym. Ja brak nitów na skrzydle, inny kolega chciałby je na kadłubie. Można jeszcze żądać ruchomych lotek i sterów, opon z różnymi bieżnikami, różnych pokryw podwozia, celowników, fotela drewnianego i brytyjskich pasów, makiety silnika, różnych bomb do podwieszania itd. Cytując mędrca: "Nie można mieć wszystkiego" Co do Hurricane, to czepiłeś się kółeczka ogonowego, nie zauważając, że w Mk.IIb masz dwie jego wersje. Kupując ten zestaw dostajesz w sumie trzy kółeczka. Jedno starsze i dwa nowsze o różnych ugięciach amortyzatora. Tak, to również Twoja zasługa, bo jak widać firma wsłu:bip:e się w krytyczne głosy:)
  2. To nie jest wiedza dostępna przeciętnemu sklejaczowi. W TBiU o tym nie znajdzie żadnej informacji:) Trzeba będzie głęboko grzebać. Ja mam wątpliwości, czy wzmocnione wewnętrzne pokrywy podwozia mogły być na maszynach z początku 1944? Z detali brakuje mi grupy wypukłych nitów na górze skrzydła, w miejscu gdzie zamykano poszycie i nie można było użyć płaskich nitów.
  3. OK, jest to model byle jaki, ale jednocześnie najlepszy Mustang i co do tego nie ma wątpliwości chyba nikt? Trochę w tym sprzeczności. Jak patrzę na zdjęcie modelu wykonanego na szybko przez jego autora, to mam jednak przekonanie, że lepszego Mustanga nie będzie w przewidywanym przez ubezpieczyciela dalszym trwaniu mojego życia:) http://armahobbynews.pl/blog/2021/12/15/p-51-b-c-mustang-expert-set-pierwszy-sklejony-model/
  4. Naturalna sprawa. Sądzę, że większość takich modeli na aukcjach, to kolekcje ludzi, którzy odeszli, albo są już tak starzy, że nie mogą już lepić, albo mają ważniejsze sprawy do załatwienia.
  5. Rozkminka mile widziana. Chciałbym wiedzieć co należy tam grzebnąć, żeby być bliżej ideału.
  6. Mieli porządną dokumentację, bo wcześniej zrobili Hurri w 1/24. Faktycznie bryłę trzymał, ale uproszczenia były daleko idące.
  7. Wątpię w celowy błąd przy tych kołach. Dla mnie to brzmi jak teoria spiskowa, szczególnie, że AH nie robi już żywic, więc na tym błędzie nie zarobi. Zabrakło takiej oceny, jaką zrobił KFS, tylko przed wysłaniem projektu do narzędziowni. Projektant nie jest czasem w stanie zauważyć własnych błędów. To jest b.ciekawe zjawisko. Kiedyś dumny pochwaliłem się budowanym modelem, opowiadam koledze jak tu i tam poprawiłem zestaw, a on po paru sekundach zobaczył babola, który mi po prostu umknął. I pewnie nigdy sam bym tego nie zauważył.
  8. I po co przepłacać? Ja nawet nie muszę oddalać się na 2 metry. Wystarczy zdjąć okulary.
  9. Zapadliska to chyba niezbyt pasujące słowo? Czekam spokojnie na swojego Mustanga, żeby się temu przyglądnąć. Z tego co zauważyłem na Hurricane, który ma taki problem na stateczniku poziomym, a mam kilkanaście tych zestawów, jest to wada, która występuje na części wyprasek, a nie na wszystkich. Być może opanują to odpowiednim reżymem produkcji?
  10. Ja czytałem, że spracowane poszycie próbowali już robić na skrzydle do Hurricane IIb. Tam podobno jest, ale doświadczenie nie wyszło, bo jest zbyt delikatne. Tego nikt wcześniej nie robił, więc ta klapa Mustanga jest nadal wg mnie eksperymentem. Jest już odpowiednio widoczne, więc umiejętnosci i potencjał projektanta firmy wzrosły. Na srebrnych, wypolerowanych maszynach będzie robiło robotę.
  11. OK. Jednak pozostanę przy tym pół roku opóźnienia wg zapowiedzi publicznej. Covid i te sprawy. Gdyby robili formy w Chinach, to by to trwało pewnie parę miesięcy dłużej. Może znowu zapowiedzą coś nowego jeszcze w grudniu?
  12. Mustanga zapowiedziano w końcu grudnia 2020 i miał być w pierwszej połowie tego roku. Pół roku opóźnienia.
  13. Tak, zracjonalizowała problem. Nie wiesz nadal jednak, czy nie wolałaby, żebyś był po prostu normalny:)
  14. Mam nadzieję, że wkrótce zrobię zdjęcie tego modelu w towarzystwie nowego wypustu AH:) Nitowaniem dorównuje współczesnym produkcjom, a nawet je przewyższa. Ma nity na kadłubie, a nowy zestaw AH nie. Nie jest to vintage czystej krwi, bo zestaw pojawił się w początkach lat dziewięćdziesiątych, ale jako poprawiona młotkiem kopia Lindberga z lat sześćdziesiatych, może być uznany warunkowo za vintage. Kupiłem później oryginał i ma dużo delikatniejszą fakturę powierzchni, przy równie koszmarnych kształtach sylwetki. Model zrobiłem w ramach żartu vintydżowego i w celu wypróbowania płynów do kalkomanii Microscale. Techmod siadł na tych nitach wybornie. Dziś mi się odnalazły zdjęcia tego karykaturalnego cudaka.
  15. " Kto nie chce pamiętać ZSRR ten nie ma serca , kto chce jego powrotu nie ma głowy " to doskonale pokazuje to co przezywamy. Tu jest 10 razy więcej serca niż głowy Masz serduszko ode mnie za tą wypowiedź. Nie ma sensu udawać, że w całym tym modelarstwie jest mało głowy. Czy był sens wydawania 2000 złotych ( czyli wszystkiego co się miało) na zestaw na jakiejś giełdzie w tamtych czasach? Czy ktokolwiek widzi sens w składowaniu kilkudziesięciu zestawów? Nie mówiąc o kilku tysiącach? Spytajcie swoich partnerek co o tym naprawdę myślą? W większości to akceptują, ale głowa im mówi, że lepiej by było, gdyby ich facet ( o ile w ogóle wiedzą czym się zajmujemy, w moim przypadku bardzo wątpię) więcej czasu poświęcił na coś pożytecznego, a nie na rozkładanie swoich bambetli, książek i narzędzi gdzie się da. Serce mi jednak mówi, że to jest po prostu kawał naszego życia. Coś, co nas uformowało, zrobiło z nas tych, którymi teraz jesteśmy. Coś, co stanowi o naszej tożsamości. I niech tak zostanie. Może ta świadomość wspólnych korzeni da nam poczucie, że nawet jak się dziś trochę różnimy, to tam głębiej jesteśmy w sumie b.podobni. To pomaga.
  16. to będzie rarytas kolekcjonerski. Chciałbym go mieć. "Pierwszy P-51B/C Mustang (vintage) z AH z dodatkową inspekcją-cena wywoławcza 200000 Euro". Za jakieś 50 lat.
  17. Przy okazji nawiązanie do współczesności : Wszyscy zaczynaliśmy tak samo. Wzrastaliśmy z takimi samymi modelami, czytaliśmy te same książki, studiowaliśmy te same zdjęcia, rysunki i marzyliśmy o takich samych modelach. Wojtek Bułhak opisał swoje początki i sądzę, że u większości z nas, tych w wieku 40+, wyglądało to tak samo. "TBiU" mam wszystkie pierwsze sto kilkadziesiąt numerów, potem przyszła kontrrewolucja i wybór się zwiększył, ale to temat jak najbardziej o hartowaniu się stali, dziś w niektórych przypadkach stali form wtryskowych:) http://armahobbynews.pl/blog/2021/12/11/zaczelo-sie-od-malej-ksiazeczki-moje-przygody-z-mustangiem/
  18. Stałem się posiadaczem trochę przypadkiem. Wykopki z cudzego strychu. Cena była kusząca, a na amerykańskim rynku kilkaset dolarów. Chciałem więc sprzedać, ale leży i nabiera wartości. Gdzieś okolice 1960. Thimble-Drome też miało w ofercie silniczek 0.2, ten jest 0.49.
  19. Jaki wziernik? Zdjęcie Rafała Książka.
  20. Szkoda. CASA mnie nie interesuje, ale te trzy pozostałe są świetnymi tematami. Mam nadzieję, że się ogarną i w końcu wydadzą.
  21. O tą wywrotkę chyba się pobiliśmy:) Nówka, nierdzewka w kartonie? A z modelami z dzieciństwa jest to tylko nostalgia. Stare konie rżą, gdy po latach wracają do stajni, gdzie się urodziły. My stare konie czujemy to samo, gdy jakiś przedmiot przypomina stare czasy. To mogą być zabawki, książki ( parę dni temu przeczytałem "Non stop" Briana Aldissa, moją pierwszą powieść SF, pierwszy raz przeczytaną gdzieś za średniego Gierka) albo miejsca. Taki etap życia.
  22. Sporo bez pudełek, bez kalkomanii , kupione do sklejenia, a nie do kolekcji. Taniocha była, to brałem. Samych Hurricane miałem ok.15 sztuk:)
  23. Tak to zakupy "kompensacyjne". Spełnienie dziecięcych marzeń. P-38 z Matchboxa oczywiście miałem. I nadal mam. Kompletny, po przemalowaniu przed ok. 25 laty, gdy kupiłem aerograf i srebrne malowane farbką z Plasticarta poszły do sody żrącej i zmycia starej farby, żeby pomalować trochę lepiej. Wtedy był Xtracolor w emalii i metalizery z Model Master na topie. Fajne srebro robili. Zgromadziłem ponad 400 Matchboxów. Kompensacja:) Jednak nigdy nie płaciłem 150 złotych. Czasem trafiało się 10 szt. za 20 funtów, albo pojedyncze za 2-3 funty. Najdroższe były Privateer, czy 1/32, ale i tak w granicach rozsądku. Zacząłem kompensować, zanim się to zrobiło modne, prawie 20 lat temu i wtedy dużo było tanich ofert. Teraz patologia się rozpowszechniła i z Matchboxów zrobił się towar luksusowy. Jeszcze 5 lat temu ceny były normalniejsze, teraz już nie kupuję prawie wcale. W ostatnim roku może dwie, czy trzy okazje trafiłem w ludzkich cenach.
  24. To się nigdy nie zdarza. Tylko w anegdotach.
  25. W "Wirażach" też była fotka z "gołą babą". Czasem było widać, że z jakiegoś zachodniego świerszczyka, bo nie zawsze wykadrowano wchodzące na zdjęcie napisy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.