letalin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 617 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez letalin
-
Takie formy są technicznie w stanie wykonać chyba wszystkie firmy zajmujące się galwanizacją. Kwestia chęci i odwagi zrobienia czegoś nowego. Rozmawiałem z paroma firmami, ale nie byłem w stanie ich przekonać. Mają swoje proste zlecenia, nie muszą nic ryzykować i tracić czasu na eksperymenty. Nie byli w stanie wycenić nawet kosztów takiej produkcji i od razu zastrzegali, że żadnej gwarancji nie mogą dać. Tu by trzeba trafić na hobbystę, który jest zainteresowany bardziej osobiście. Trwałość takich form jest spora. Rekordzistka wykonała 100000 cykli pracy. Jakbyś chciał, to mam literaturę fachową. Wiedza zapomniana, ale polskie rzemiosło dość powszechnie ją stosowało w czasach PRL, bo formy drążone były zdecydowanie za drogie dla małych przedsiębiorców.
-
Technologia Muzikanta to formy typy galwanicznego. Jego produkcje są zwykle oparte na zmodyfikowanych lekko wypraskach, czy odlewach innych firm. Technologia ta nie daje jednak 100% kopii, bo kopiowana część musi być pokryta natryśniętą miedzią, na której buduje się potem galwanicznie forma, zwykle z niklu w pierwszych warstwach. Ta warstwa miedzi na kopiowanej części zaciera ostrość detalu. Stąd linie bywają nie zawsze równe jak na drążonych formach stalowych. Są też lepsze i gorsze formy galwaniczne. Te lepsze są droższe A Muzikant idzie na rychlost.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Ścigasz się momentem obrotowym:) No i trakcją. Dlatego moja trochę grzebnięta tylnonapędowa łada z mocą ok. 100KM zdeklasowała przednionapędowe, ciężkie Volvo o mocy 170KM. Po pierwszych stu metrach widziałem go daleko z tyłu, a na mecie już mnie dochodził. Wyścig na lotnisku, w bezpiecznych warunkach. Można było przycisnąć do oporu. Powtórka dała ten sam efekt, mimo, że Volvo dla zmniejszenia masy pozbyło się pasażera, a ja koła zapasowego:) -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
moja 21072 ma wpisane w dowód rejestracyjny 1030kg. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Tak, raz jeden. Do VOLVO. Nic nie przysłali. Postanowiłem nie kupować samochodów tej marki. 40 lat ponad żyję tą zemstą. Jakieś 20 lat temu pokonałem w wyścigu na 400m najnowsze wtedy 170 konne VOLVO moją starą Ładą i to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, żeby trwać w swoim gniewie. -
Alclady II mają wady, ale zalety przeważają. Nie ma takiego ziarna jak przy farbie, którą użyłeś. Jakaś inna firma (chyba hiszpańska) konfekcjonuje ich produkty. Malowanie tylko aero. Najlepiej na czarnym, błyszczącym podkładzie. Srebrny jest wredny, dobrze pomalować jest już pewnym kłopotem, ale nie unikniesz tego budując samoloty, dlatego znalezienie odpowiednich farb może pomóc. Bilmodel robi też świetne metalizery. Polski producent:) Taki trochę garażowy, ale jakość najwyższa.
-
Co do blach: Kupujesz dwa srebrne kolory. Jeden jasny, drugi ciemny. Mieszasz i masz nieskończoną liczbę odcieni pośrednich. Z Alclad II to proste.
-
Dla mnie nie. Podkreślanie linii podziału blach na skrzydłach, które były szpachlowane na gładko jest wbrew moim przekonaniom o prawidłowym wyglądzie Mustanga. Jak wspomniałem skrzydła były malowane srebrną farbą po szpachlowaniu, a kadłub pozostawiony w naturalnej barwie. To warto zaznaczyć przez użycie innych farb. Na kadłubie można też pobawić się w zróżnicowanie odcieni alcladu na niektorych panelach. Tak jak i klap, czy paneli uzbrojenia na skrzydłach. Ten model jest chyba jedną farbą po całości. Schemat gdzie byla szpachla, a gdzie goły metal pokazywano w wielu warsztatach na tym forum. Uproszczone trochę malowanie, a wspomniany ciemny bardzo łosz wszędzie, nie jest tym co się zwykle chwali. W każdym razie modelik Mustanga stoi i dał frajdę modelarzowi.
-
Nie były pozbawione kamuflażu dla zmniejszenia oporu, a dla spełnienia warunków zamawiającego, który uznał go za zbędny. Zysk paru kilogramów nie wpływał na Vmax. Skrzydła polerowano i w kamuflowanych, a w srebrnych były i tak malowane na srebrno, to nie była blacha, a blacha pokryta szpachlówką. Pokręcone to, ale nic z V 1 nie miało wspólnego.
-
Stalinowski stoi wysoko w skali ekstrawagancji. Meksykańskie, czy brazylijskie są dużo niżej w tej klasyfikacji. Podobno latały na rozpoznanie za Żelazną Kurtynę? Masz jakąś teorię tłumaczącą tą białą obwódkę przed wylotem z interculera? Jakieś uszczelnienie? Nie widziałem tego na amerykańskich.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Książeczka jest prawie 1000km ode mnie. Nie da rady dzisiaj. W zasadzie to samo, co w "Samolotach'85". Na jednej stronie krótki opis, a na drugiej rysunek w trzech rzutach. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Pierwsza edycja książeczki Glassa "Lotnictwo" była w 1973. Taki sam zamysł jak w "Samoloty ´85". Była jeszcze jedna, ta z rysunkami samolotów na okładce. Nie wiem, czy wcześniejsza, czy późniejsza od tej ze znakami rozpoznawczymi, którą nadal mam. -
Pierwszowojenne w 1/48 są doskonałe. Wybór spory, chociaż Eduard i Roden wyraźnie zwolniły z tym okresem. GasPatch po genialnym Salmsonie też ucichł. Może to jednak nisza i się nie opłaca?
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Dobry strzał. Bardzo tanio. Gratulacje! -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Nie jestem pewien, czy to było ze Słodowego, ale zbudowałem łódkę z napędem odrzutowym. Na kadłubie była zamocowana puszka od pasty do butów napełniona wodą. Z boku puszki był otwór skierowany do rufy. Pod puszkę kładło się kostkę paliwa turystycznego i ta gotowała wodę, a para wydostająca się przez otwór dawać miała ciąg napędzający łódkę. Napęd w praktyce nie działał tak spektakularnie jak sobie wyobrażałem:) Trochę skwierczało, trochę anemicznie płynęło, ale nie można wykluczyć, że woda w wannie nie była całkiem spokojna i ten ruch był być może mniej od napędu, a więcej w tym było dryfu. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Misia Yogi robiliśmy w szkole na ZPT. -
W sumie to oczywiste, kto jak nie Shigeo? Ja to bym jeszcze chciał Roya Huxleya na jakimś kolejnym pudełku Hurricane.
-
Może jakiś dwupłat? Attack Squadron, czyli dzisiejsza AH zrobiła ładnego Grummana F2F-1 z żywicy. Temat niszowy, ale dobrze zrobiony wtrysk żyłby na rynku po wsze czasy. Temat mają rozpracowany, czyli połowa roboty zrobiona. Obrazek z kwiatami wiśni sprawia, że jednak skłaniam się do kompotu wiśniowego, przefermentowanego i przepędzonego. Samolot będzie zielony. Zgniło-zielony. Przynajmniej częściowo.
-
pomysł przedni, ale bombki to by tak w trawę nie ciepli
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
problem jest tu poruszony, że pomocobiorca nie czuje czasem potrzeby podziękowania za mój czas poświęcony na rozwiązanie za niego problemu. Samo posiadanie książki, to przecież tylko część procesu. Trzeba ją przeczytać, wiedzieć potem gdzie co jest. Gdy spotka się z informacją burzącą mu jego poglądy, to czasem zareaguje napinką, zamiast samemu sobie tę nowość zweryfikować i włączyć do swojej wiedzy. Trochę mnie to zniechęca i nie śledzę już prawie warsztatów. Pomagać "współmodelarzom" i potem czytać, że jestem czepialski i upierdliwy qtas, to trochę za dużo, nawet kiedy kocha się samoloty. -
tak po aptekarsku Gratulacje. Ładny modelik, w oszczędnym w środki wyrazu stylu. Mi to pasuje, nie lubię przesady, ale dyskusja o nim i wokół niego w warsztacie była bardziej emocjonująca
-
To samo dotyczy Plasticartów. W starych pudełkach nowsze wypraski. Po remoncie form w latach osiemdziesiątych pojawia się inne gniazdo wlewowe pośrodku wypraski. Są tacy, którzy wiedzą, że nie chodzi o model, a o zestaw kolekcjonerski i cena zależy od edycji. W Plasticartach jest jeszcze karteczka z datą produkcji i data na kalkomaniach. Wszystko musi się zgadzać. Jeden spryciarz próbował wydębić ode mnie te karteczki z datami:)
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
W Bydgoszczy CSH straciła dobre lokalizacje. Wywalono ich sklepy ze Środmieścia. Ostatni sklep mieli na końcu trasy tramwajowej. Taki trzy razy mniejszy, niż wcześniej. I nic tam nie kupiłem. Sprowadzili najdroższe modele okrętów Tamiyi i z tym zostali. W tym samym czasie prywatne sklepy lepiej czuły rynek. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
tak, nie było od tamtych czasów nic nowego w tej serii. Jantar, Sęp, Mucha, Bocian, Zefir i Gil. Mój młodzieńczy rozbrat z modelarstwem przypadł po Bocianie. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Te szybowce były świetnie wykonane. W porównaniu z zestawami z ZTS wydawały się bardziej finezyjne, Jantar był tylko słaby. Ja je zawsze lubiłem. Sęp, Mucha, Bocian wisiały u mnie i chociaż malowane artystycznymi olejami, to cieszyły oko. Czekałem na Fokę, bo kształty tego szybowca zawsze mi się nadzwyczajnie podobały, ale urwało się za szybko z tą serią. Szkoda.
