Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. ja nic nie sugeruję. Oceniam zestaw ten konkretny zestaw IBG. Możesz uważać, że 150 osób, które nie zauważyły problemu są lepszym potwierdzeniem prawidłowości, niż dostępna dokumentacja i zdjęcia oryginału. Pozwolisz, że pozostanę przy swojej trochę bardziej technicznej, chociaż może niezbyt demokratycznej metodzie?
  2. Skąd pomysł, że sam siebie chciałbym dyskredytować? O ile mi nie przeszkadzają, a czasem wzruszają niedoskonałości starych zestawów, to nie potrafię zaakceptować gniotów produkowanych współcześnie. Tak to chciałbym, żebyś przyjął.
  3. W modelarstwie ( np. makietach na uwięzi) kiedyś obowiązywały tzw.stopnie przybliżenia. Zaczynało się od modelu sylwetkowego, kończyło na makiecie wyposażonej w zmniejszone mechanizmy oryginalnej maszyny, działające tak jak w samolocie, wyposażenie kabin itp. Na jakimś poziomie było wymagane odwzorowanie prawidłowej geometrii, zachowanie oryginalnego wzniosu, skosu, proporcji zespołów płatowca. Tego miniatura IBG nie oferuje. Stopień przybliżenia jest moim zdaniem niższy, niż w stareńkim zestawie z Siedlec. Zaniedbanie w projekcie kalkomanii charakterystycznej orientacji liter rejestracji jest dodatkowym obciążeniem. Jeśli nie przeszkadza Tobie to, że dla poprawienia miniatury wypada zmienić na aftermarkety skrzydło, część kadłuba, sporo drobnych elementów i kalkomanie, żeby model był podobny do oryginału, to zazdroszczę i zapraszam do grupy vintage, gdzie tego typu braki są powodem nostalgicznych wzruszeń.
  4. nie jest repliką, jest przybliżeniem w skali. Jeśli jednak ma tak poważne błędy, że słowo przybliżenie przestaje pasować, to mamy gniota. Tego RWD nie da się obronić. Nawet kalkomanie nie zostały poprawnie zaprojektowane.
  5. Twoje "Tylko czarne pudelka" mnie akurat cieszy. Zupełnie nie wchodzimy sobie w drogę. Z kilkudziesięciu starych Airfixów mam tylko U-2 w tym pudełku. Nie mam żadnego sentymentu do tej serii.
  6. Profani! Hawker Fury jest brytyjski do szpiku kości, a to najpiękniejszy dwupłat myśliwski wszechczasów. Hawker Tempest w obu wersjach silnikowych to szczyt elegancji i kulturysta w jednym. Hurricane jest może tylko bardzo ładny, ale nadrabia charakterem. Wymieniać dalej?
  7. Malowanie nie jest fikcją. Mam zdjęcie W9219 malowanego w ten sposób i dwóch innych w formacji, z niewidocznymi serialami. Bez litery M i żadnej innej. Mocno mi się zdaje, że zdjęcie P3114/M widziałem, a może nawet mam gdzieś w swoich zbiorach, ale nie mogłem go wczoraj odnaleźć. Przydział jest kłopotem. Maszyna na pewno treningowa. 800 NAS można wykluczyć. 880 bardziej prawdopodobny, ale nie mam żadnych na to papierów.
  8. Reflektory w skrzydłach z płóciennym poszyciem były inaczej, niż w metalowych. Po tym też poznaje się te wersje, że reflektory są inaczej położone. Nie kombinuj. Z tym morskim jest kłopot. Navy nie miała żadnego Hurricane w lutym 1940. 800 NAS nie miał żadnego Sea Hurricane przed czerwcem 1942. DKDecals uważa, że podobnie malowane Hurricane z serialami z RAF (W9219 i 9220) były w 880 NAS w 1941, ja też sądzę, że to jest raczej 880 NAS szkoląca pilotów Hurricatów.
  9. Skąd podejrzenie, że P-47 miałby być następny? Edit, ok rozumiem, że ta ilustracja miałaby być jakimś śladem?
  10. Great wrzuć proszę tutaj tę rozkminkę o malowaniu wnęk podwozia. Bardzo przydatna może być.
  11. Po takim numerze na pewno każdy chciał sobie skleić RWD-5bis W 1983 nie bardzo było jak skleić sobie RWD-5. ZTS wydał ten model gdzieś na początku 1985.
  12. Chyba nie było żadnych takich poprawek po wprowadzeniu zestawu do sprzedaży. O ile nie liczyć nowej ramki z przezroczystymi częściami do Hurricane, która ponoć się zużyła.
  13. sądzę, że to można napawać metalem i obrobić od początku.
  14. HKK był pierwszy, który to odkrył. Należy mu się upamiętnienie: "1 seria z kółkiem typu HKK". Tak powinno stać w ogłoszeniach na allegro za 20 lat. Ciekawe ile takich jest?
  15. Ramki z prawym widelcem będą kiedyś rarytasem kolekcjonerskim.
  16. Zaczynałem jakieś 20 lat temu na allegro. Potem Ebay, inne serwisy. Jeszcze 10 lat temu ceny były bardziej przystępne. Teraz pewnie bym się tak nie rozpuścił, bo i cło z Anglii i popularność vintage wzrosła, a za tym ceny.
  17. A to było tak, że postanowiłem sobie odkupić Matchboxy, które miałem za czasów gierkowskiej prosperity. Pięć sztuk. Sądzisz, że się na tym zatrzymałem? Bardzo szybko mnie to wciągnęło i wyhamowałem po czwartej setce. Tytułem przestrogi.
  18. CSH sprzedawała modele zachodnie dużo wcześniej, niż mnie to zainteresowało. Chyba od 1973. Trzeba stare "SP" poczytać. Znaczek firmy rozpoznawałem, bo wcześniej miałem kilka "resorowców" i to ułatwiało wybór. Z tego co pamiętam, to koniec w miarę regularnych dostaw przypadł już na jesień 1975.
  19. To zaczynaliśmy od tego samego zestawu. Ja w marcu 1975. Też był w dwuczęściowym pudełku. Przeczytałem wcześniej "Dywizjon 303" i uważałem stanowczo, że Hurricane był najlepszy. Dlatego wybrałem sobie właśnie ten typ na prezent urodzinowy.
  20. za 20 zł sztuka byłoby badziej realne. Kupiłby ktoś, kto to pojedynczo będzie przez rok wystawiał. Przegladnąłem i nic dla mnie ciekawego tam nie ma. Jakie to uczucie, gdy spośród 660 modeli nie znajduję nic interesującego:)
  21. letalin

    FW-190 D-9 1/72 IBG

    Wygląda bojowo. Gratulacje!
  22. Z kartonu jest sporo RWD. Nie tylko MM, który wydał też RWD 8, 9, 5. Nowocześnie zaprojektowane są z innych firm: 5, 6, 8, 14, 17,17w, a nawet projektowany 25.
  23. Exito wyjątkowo poważnie podchodzi do swoich projektów. Tematy może zgrane, ale jeśli ktoś chce naprawdę dobrze udokumentowane i opracowane malowania, to nie ma lepszych.
  24. Trzeba patrzeć na ten problem pozytywnie. Dzięki temu, że książki o polskim lotnictwie są po angielsku, to wielu ludzi spoza Polski może się dowiedzieć więcej o naszej historii i naszym lotnictwie. Nie kupilbym raczej książki po węgiersku, fińsku ( po fińsku akurat mam kilka), czy rumuńsku, a wydawnictwa Stratusa o lotnictwie i samolotach tych krajów mam w biblioteczce. I to działa w obie strony. Takie czasy, a angielski na poziomie wystarczającym do rozumienia tekstów wyćwiczyć można dość szybko.
  25. Czytałem po czesku "Letectvi a Kosmonautikę", gdy miałem naście lat. Po rosyjsku "Modelist Konstruktor". Nigdy nie uczyłem się czeskiego. Rosyjskiego pod przymusem. Czytam teraz po angielsku lotnicze książki, chociaż nigdy nie uczyłem się angielskiego. Modelarstwo i hobby rozwija lingwistycznie:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.