letalin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 632 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez letalin
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
I dobrze, że nie widziałeś. Czysto formalnie nie jest to Vintage, bo po 1990, ale pokrewienstwo z Lindbergiem daje mu warunkową przynależność;) I niepowtarzalny detal. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Top Model Probud. Kopia Lindberga z lat sześćdziesiątych. https://www.scalemates.com/kits/top-model-probud-mustang--641274 -
Pytałem konserwatora o specyfik do kartonu i polecił B72. Taki używa sam w swojej pracy. Jak rozumiem, to taki wodnorozpuszczalny może deformować karton. Rozpuszczony w acetonie nie ma takich działań ubocznych.
-
Umieszczenie wszystkiego na jednej ramce głównej+ przezroczysta ma swoje ekonomiczne uzasadnienie: Koszty pracy tego, który obsługuje wtryskarkę. W tym samym czasie zrobią 50% więcej zestawów, niż przy dwóch ramkach+szkiełko:) Proste? Przy tysiącach zestawów zaczyna to ważyć. Akurat przy P.11c było to możliwe. Przy Hurricane Mk.IIc 1/72 też. Nie wiem, czy są to oszczędności warte późniejszych komplikacji, gdy chce się zrobić następną wersję? Ja bym to zrobił inaczej, AH zrobiła po swojemu. Może i dobrze. Nie tylko oszczędność w czasie produkcji, ale też element marketingu. Zestaw krzyczy: Jestem prosty, łatwy, skleisz mnie w jeden wieczór! Nastolatek wychowany na tablecie myśli inaczej, niż dziaders jak ja. Babcia kupująca model dla wnuka też wybierze taki prostszy, a nie pięcioramkowy, bo ten oceni od razu jako zbyt skomplikowany, a wnusio ma przecież problemy z koncentracją. Takie Hurricane Mk.IIc, czy Jak-1 z AH to idealne zestawy na początek modelarskiej przygody dla małolata. Z historii Matchboxa: Przeszli w 1974 na jednoczęściowe sklejane pudełka z okienkiem, rezygnując z lepszych dwuczęściowych pudełek. Powodem było wyliczenie zdolnego księgowego, któremu chciało się zastanowić nad poprawą opłacalności. Oszczędność była poniżej 1%, ale przy setkach tysięcy zestawów zaczęło to wyglądać poważnie. I żaden szef nie może wtedy zrezygnować z takiej premii.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Scalemates dopuszcza edytowanie przez użytkowników. Można też zglaszać dublety. Zglosilem i powinni usunąć ten źle datowany. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Żyłki same nie pękają. Ktoś Ci ją przeciął:)))) Latem 1983 powiesiłem kartonowego Mosquito na żyłce i wisi do dzisiaj. -
Ich Jak-3 jest ciągle najlepszym modelem tego samolotu. Bardzo mnie ten Hurri zaciekawił. Porównanie z AH będzie interesujące.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Teraz jeszcze Sword. Academy jest lekko poprawionym Frogiem. Trochę podobny do oryginału. Fujimi też jest daleki od doskonałości. -
Tak było. Żona kolegi mnie zaopatrywała w ten sposób. Revelli w bydgoskich sklepach nie było, bo nikt ich nie kupował w normalnym handlu Były też kradzieże. Strażnik na bramie dostawał w łapę. Kombiak nocą wjeżdżał i pełen wyjeżdżał. Kradzieże ukrócono, bo rozśrodkowano produkcję i pakowano w Niemczech. Unikano produkcji kompletnego zestawu w jednym miejscu. Wypłaty w naturze zostały.
-
Nowe KP pod władzą Muzikanta jest takim MC na Czechy. Też robią czasem coś dobrze, zwykle kiepsko, też nie są zbyt przejęci zgodnością oznakowania. I na dodatek kopiują cudze produkcje. Ja omijam KP z daleka. A to różnie. Miałem złe doświadczenie z kalkomaniami zza Buga. Sprzedałem rosyjski oryginał i kupiłem Revella, bo kalki były o klasę lepsze, a kupienie aftermarketowych nie było możliwe.
-
Oczywiście, że znajdziesz za ok. 30 złotych fajny, prosty i łatwo składalny model w 1/72. Niektóre Airfix, Arma Hobby, Revell, Eduardy, czy stare Hasegawy, ktore mają 40 lat i są caly czas swietne dla początkującego.
-
Bardzo niewiele zostało 2 wojennych konstrukcji będących w katalogu MC robionych kiedyś przez Hellera, które nie maja nowszego opracowania. Potez 540. Coś jeszcze?
-
Jeszcze jeden plus Mistercrafta: Zupełnie fajna strona ich sklepu. Chociaż jak się przyglądnąłem ich propozycjom oznakowania i kalkomanii, to trochę mnie wykręciło. Ktoś tu chwalił kalkomanie, ale nie kupię Mistercrafta dla nich, bo są bez sensu w tych interesujących mnie tematach. Wujek: Heller, to klasyka, ale tego już nikt nie gra. Tylko taka refleksja: Formy mają prawie 50 lat i nadal są w dobrej formie. Jak oni to kiedyś robili, że po setkach tysięcy wyprodukowanych wyprasek ciągle to działa?
-
Rynek weryfikuje. Mistercragft ma swoją strategię i jak widać ona jest skuteczna. Takie Disco Polo rynku modelarskiego. Niby żadna muzyka, a sprzedaje się w milionach.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Ten jednomiejscowy Ił-2 to jeden z niewielu własnych wyrobów Smĕra. Parę lat temu kupili formy prawdziwego KP, które po upadku tej firmy spędziły trochę czasu na Węgrzech. Wegrzy np. dorobili części do francuskiego Blocha MB-200. Mieli ambitne plany, żeby wyremontować te stare "kapeczki", ale niestety upadli. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Smĕr przejął formy z Artiplasta. Artiplast wcześniej od angielskiego Merit, a ten od amerykańskiej Aurory. Każda firma coś tam od siebie dodała. Czeska firma trwa. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Pierwsze linie wgłębne to FROG i Monogram z lat pięćdziesiątych. Z FROG było o tyle ciekawie, że w latach sześćdziesiątych przerobili formy na linie wypukłe. Zrobili to na pewno z Typhoonem i FW 190. Powodem było pewnie, że liniami wgłębnymi byly też zaznaczone znaki rozpoznawcze. -
Bardzo dobra wiadomość z tym Emilem. Taką wojnę między czeskimi konkurentami popieram. A jeszcze szwajcarski!
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Okienko było również na tych najmniejszych, ale przestano to robić w pewnym momencie i są takie same pudełka z okienkiem i bez. Wielkość okienka też się w różnych latach różniła. Ewolucja była taka, że od dużego okienka, przez małe, do zupełnego braku. Te w hokejowych pudełkach, jakie kupowaliśmy w CSH w 1984 i później, już okienek nie miały. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Miały za to celofan na pudełku w tych hokejowych. Mam sporo takich, które nadal są fabrycznie zapakowane i nigdy nie otwarte:) "Dziewice". -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Ten na Centralnym to był stały punkt podrózy. W drodze do Dzika i Bellony -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Pomysł z kawą pada chyba w każdym sklepie lubianym przez klientów. Problem tylko z pozwoleniem z Sanepidu. Jakiś automat mógłby jednak być. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Szef TPD był ok.60 letnim facetem. To był jego pomysł ze sklepem. Mogłeś go nie spotkać. Adam-sprzedawca żyje i ma się dobrze. Ja tam byłem ze wszystkimi sklepami zaprzyjaźniony z wyjątkiem Dworcowej. Czasem bardziej dla pogadania, niż po zakupy chodziłem. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Stefan był słabego zdrowia i już go nie ma wśród żywych. Zmarł szef TPD. Zmarł właściciel sklepu z Chocimskiej . Ten z Dworcowej też już klei w niebie. Sklep w podwórku naprzeciwko wieżowca to był "Złoty Smok". Handlowali głównie grami strategicznymi i fabularnymi i gadżetami do nich. Pierwsi mieli farbki Citadel. Przy okazji trochę modeli, ale to było jakby na boku. Tak jak w wielu innych sklepach, księgarniach, czy papierniczych. Najlepsze zaopatrzenie miał ten co przetrwał: Krzysztof Herbut i jego "Modelarz". -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Ostatni sklep, jest teraz na ul. 3 Maja. Elegancki, duży sklep. Dobrze zaopatrzony. Przeniósł się z Gdańskiej. W sumie dwie przecznice dalej. Jest też drugi, ale to ten sam właściciel, na Wąskiej (od Długiej). Ciągnie biznes z żoną od ok. 1995. Pierwszy prywatny sklep był na Gdańskiej 93. Ten przy ulicy. Przy świetlicy TPD pojawił się chwilę później, ale oni nie mieli za dużo towaru. Sklep w bramie po drugiej stronie powstał chyba w 1992 jako pomysł na wyprzedanie kolekcji właściciela. Miał tego setki na strychu i uznał, że trzeba pogonić. Potem to ciągnął już na normalnych zasadach. Jeszcze jeden na Chocimskiej, przetrwał kilka lat i po tym jak się przeniósł poza Śródmieście, to szybko zniknął. Niedaleko jeszcze jeden prawdziwy salon na Gdańskiej ( właścicielem był Niemczycki), ale to szybko się zawinęło, bo właściciel zajął się prawdziwymi samolotami ( pamiętam, że miał tam onieśmielająco piękną i klasycznie po kobiecemu zdezorientowaną tymi modelami ekspedientkę). Ta buda na Dworcowej była akurat najmniej przyjazna. Jedyny sklep, gdzie nie dało się pogadać, obejrzeć, nic nie kupić i być mile widzianym ponownie;) Tak więc bardzo często sobotnie przedpołudnie zaczynałem od Chocimskiej, przez wszystkie sklepy na Gdańskiej i na końcu zaglądałem z obowiązku na Dworcową. I takich wędrowniczków było małe stado. Stare czasy, ale już nie PRL:)
