Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 632
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Z ciekawości spytam - od której wersji zaczęto go instalować na płatowcach? W połowie 1941 na moje wyczucie.
  2. Dokumentacja fotograficzna pokazuje, że nie do końca masz rację. Owszem, nie było tam źródła wycieku, ale było to spore zagłębienie, gdzie mógł gromadzić się olej i brud. Jeśli samolot był mocno uświniony, to mieszanina wyciekająca stamtąd nawet w niewielkiej ilości była nierzadko mocno widoczna. . Jeśli "był mocno uświniony" to wszystko się zgadza. Jednak tu mamy dość delikatne brudzenie, mało wycieków. Te powinny być zaznaczone w miejscach, gdzie wychodziły na zewnątrz odpowietrzenia zbiorników i odmy silnika. Tu widać tylko lekko zaznaczone wycieki, zza krawędzi blachy leżącej już za podparciem dla podnośnika: Tu masz dość usyfiony spód, a dyskusyjne miejsca ciągle czyste: http://a57.foxnews.com/images.foxnews.com/content/fox-news/tech/slideshow/2012/04/19/supermarine-spitfire/_jcr_content/slideshow-par/slide_image4/image.img.jpg/0/549/1421949422622.jpg?ve=1&tl=1?ve=1 Jak jest bagno, to już nic nie widać
  3. To czeski producent. Mamy co najmniej dwóch polskich producentów, zobaczymy, czy będą milsi?
  4. Można bez czerwonego łoma? Można! Fajny jest, chociaż mocno blade kolory, szczególnie zielony, powodują lekki dysonans. Subtelne zacieki na kadłubie byłoby lepiej zrobić prostopadle do podłoża, bo tworzyły się kiedy samolot stał na ziemi. Na spodzie przyspieszyłeś znacznie kosztem spójności koncepcji:) Wycieki z miejsc podparcia to częsty błąd. Wyciekało z innych miejsc, ale z tych nie miało prawa, bo tam było tylko wzmocnienie niezbędne do lewarowania samolotu.
  5. Osłona silnika wybitnie przypomina to co dawała Aurora/Smer w swoim Dr.I. Nie wiem na ile to wpływa na układ podwozia? Jeśli w ogóle? Tu trzeba było pewnie robić i zastrzały i golenie samemu, żeby dobrze wyglądało.
  6. letalin

    P.7 1/72 Arma Hobby

    Śmigło z kołpakiem będzie dostępne wkrótce w poprawionej wersji z żywicy. To słabszy element zestawu. Jeszcze by się ładna chłodnica oleju przydała.
  7. Ten zestaw pochodzi z początku działalności Eduarda. Dość prymitywny zestaw. Miałem prawie wszystkie ich modele z tamtych czasów, ale tylko jeden udało mi się skończyć. Wszystkie były b.problematyczne;)
  8. Szara, a nawet lekko różowa guma na modelach maszyn sprzed 1918 jest prawidłowa. Nie dodawano wtedy sadzy do kauczuku. A modelik? Nie ma przestawionych goleni? Może to tylko różnica punktu widzenia, boczne zdjęcie modelu by to wyjaśniło. https://de.wikipedia.org/wiki/Fokker_D.VI#/media/File:Fokker_D.VI.jpg
  9. letalin

    P.7 1/72 Arma Hobby

    I jeszcze do tego pomalować je farbami polskich firm, z dobrze dobranymi przez znawców tematu kolorami.
  10. letalin

    P.7 1/72 Arma Hobby

    Silnik nie jest w brązowym kolorze. Jest przesłonięty blachami oprofilowania, pomalowanymi na kolor kamuflażu. Wystają tylko cylindry, a te z kolei są przesłonięte zawijającymi się do tyłu wydechami. Można się zastanowić, czy rury wydechu nie są w zestawie zbyt grube, bo rzeczywiście widać jakby większą część cylindrów na oryginale:
  11. letalin

    P.7 1/72 Arma Hobby

    Piękny samolot z tego P.7 był. A Arma Hobby trafiła z imitacją blachy. Prawie jej nie widać i o to chodzi.
  12. letalin

    Farby Hataka

    Pomarańczowa seria wykosi z rynku japońską konkurencję. I to nie ceną, a jakością i podejściem do tematu. Zestawy tematyczne to strzał w dziesiątkę.
  13. Bardzo ładnie. Jeśli się jeszcze da, to wyrwij mu podwozie i przyklej raczej tak jak proponuje instrukcja.
  14. Jeśli kupiłeś np. zestaw kalkomanii na jakiś typ samolotu, to masz zwykle wiele propozycji na jednym arkuszu. Możesz je zmagazynować, sprzedać niepotrzebną resztę, albo użyć przy jakimś wintydżowym modelu.
  15. Tu nie do końca musi być tak. Kwestia malowania i oznakowania może i powinna moim zdaniem pozostać w zgodzie z rzeczywistością.
  16. I jako wyznawca wintydżu w pełni się z tym zgadzam.
  17. letalin

    PZL.42 1/72 IBG

    Nitowanie znajdziesz w popularnych, wydanych w ostatnich latach książkach. Zobacz do Stratusa.
  18. Mam wrażenie, że na te pytania, które teraz zadałeś dałem już odpowiedź. Jakie techniki budowy z tamtych lat masz na myśli? Czy coś się zmieniło? Czy istniał wtedy jakiś obowiązujący kanon technik? Czy były jakieś techniki zabronione? Wash, weathering nazywano wtedy śladami eksploatacji i w połowie lat osiemdziesiątych, tam sięga moja pamięć , można już było modele "postarzane" oglądać na konkursach i ich regulaminy wzmiankowały o punktacji za ten element. Nikt w każdym razie nie powie złego słowa na model vintage pomalowany wg dzisiejszych kanonów, ani na malowany pędzlem w stylu ortodoksyjnym jak za średniego Gierka. Liczy się Twoja zabawa.
  19. Istotny jest rok pierwszej edycji. Łoś był wydany w 1983 roku. Łapie się do vintage w każdym późniejszym wydaniu, nawet tym od Mirage z ostatnich miesięcy. Edyta do Greifa: Ja datę 1990 uważam prywatnie za mało sensowną w odniesieniu do zachodnich i japońskich zestawów. Tak jak pisałeś japońskie zestawy z lat osiemdziesiątych projektowane już z użyciem obrabiarek sterowanych numerycznie nie wyglądają archaicznie w porównaniu np. do polskich vacu wydawanych jeszcze w połowie lat dziewięćdziesiątych. Jest cała masa takich zestawów, choćby szanowany Tomcat Hasegawy z 1988 roku, które się mocno nie zestarzały. Jednak moja opinia i chęć przesunięcia tej granicznej daty nie znajduje póki co zrozumienia u tych, którzy są bardziej w to zaangażowani. Takie daty każdy może sobie też dowolnie ustalać. I to będzie też zależało od Twojego wyczucia. Jedni uznają upadek Froga w 1976 roku, inni upadek Lesney w 1982. Ja uważam, że im zestaw starszy, tym bardziej vintage:)
  20. Między dziadostwem, a perfekcjonizmem pokazanym np. przez Mikołaja75 jest jeszcze duża przestrzeń dla każdego. Nie ma głębszego sensu przyjmowanie jakichś szczegółowych zasad, każdy sobie je ustali ograniczony indywidualnymi słabościami i nastrojem. Co do technik malowania i materiałów każdy ma dowolność. Jedynym ograniczeniem jest data wypuszczenia zestawu. Oczywiście rozumiem pewną sztuczność wydzielenia vintage z punktu widzenia np. modelarza redukcyjnego, który traktuje zawsze zestaw jako prefabrykat i nie szanuje zabytkowej materii, ale raczej oni są mniejszością w zbiorowisku modelarzy i nie są zainteresowani takimi terminami jak vintage. Nie sądzę, że Mikołaj75 nagle zapragnie dyplomu w kategorii Vintage, o ile się taka pojawi na jakimś konkursie:) Niektórzy twierdzą, że szkoda życia na filmy klasy B, albo słabe zestawy, a inni tworzą fankluby kiepskich aktorów i słabych, przestarzałych zabawek politechnicznych. Z niezrozumiałych, albo niewartych zrozumienia powodów:) P.S. Do zlinkowanych definicji z Wiki nie zajrzałem. Zakładam, że sprawa jest dość prosta: Jeśli budujesz stareńki zestaw, to możesz go ozdobić w temacie słowem vintage. Możesz, ale nie musisz, bo w komentarzach ktoś na pewno i tak zawoła: Toż to czysty wintydż! To jest tak samo przewidywalne jak to, że ktoś inny napisze, że maluje Pactrą i jest zadowolony.
  21. Jedno nie przeczy drugiemu? Jeśli składasz vintage z pudełka, to już godzisz się na to, że perfekcyjny nie będzie. Te nity, te kształty nie pasujące do żadnych planów. Co nie przeczy przecież temu, że może dobrze wyglądać i Tobie się bardzo podobać, a może nawet paru innym uczestnikom zabawy. Nie ma sprzeczności, przynajmniej dla mnie;)
  22. Zawsze się zastanawiałem co się używa budując model z stylu vintage. Myslałem że skoro vintage to powinno się tez używać tych materiałów i narzędzi jakie były wtedy dostępne. A tu jednak nie. [ Bardzo często kalkomanie nie nadają się do użytku po 40 latach składowania. Gdy zastanowić się głebiej, to żadnych materiałów i narzędzi nie wynaleziono od 1990. Aerografy, kleje, farby, materiały ścierne i uzupełniające ubytki były dostępne. Może nie dla wszystkich i nie tej jakości, ale to tylko jedna różnica . Natomiast Humbrole były niewątpliwie lepsze niż dzisiaj.
  23. Technika budowy jest ograniczona tylko Twoimi umiejętnościami ☺ Możesz prosto z pudła, możesz pakować żywice i blaszki. Decyduje tylko data wydania zestawu , który im starszy tym lepszy i Twoje emocje z nim związane. Zestaw musi pochodzić jednak sprzed 1990 roku. Wszystkie chwyty dozwolone. Celem jest zawsze Twoja zabawa, która jest tym większa im modelik lepiej wygląda. Użycie aerografu, współczesnych farb, szpachlówek, kalkomanii jest absolutnie naturalne. Oczywiście możesz też pędzlem i Humbrolem. Vintage to taki sposób na zabawę, dla niektórych raczej kolekcjonerstwo niż modelarstwo. Trochę podróż w czasie i trochę chęć walki z perfekcjonizmem i napinką przy modelowaniu. To wszystko jest lepiej zrozumiałe gdy ma się najmniej cztery dychy na karku.
  24. Uwaga o tym, że jedni mają idealne szkiełko, gdy inni niezbyt dobre (przód gondoli obserwatora ) może wskazywać na problem w procesie produkcji. Sama forma oszklenia kabiny nie jest idealnie wypolerowana i makro pokazało odległość od ideału. Nieskromnie zauważę, że moje "poprawki " opisane w poprzednich postach byłyby bez wpływu na skomplikowanie formy, chociaż przyznam, że nie mam pojęcia, czy technologicznie wykonalne.
  25. Jesteśmy na schodach do nieba. Schodków sporo po drodze:)PZL 24, 11, 37, 50, ...RWD, LWS, PWS...francuskie importy z lat dwudziestych z moim faworytem Breguet XIX, czy SPAD 61 I 51. Zgadzam się , że dyskusja polegająca na narzekaniu na cenę i ogólną strategię firmy jest bez sensu. Pojawiło się jednak parę uwag, które panowie z IBG mogliby sobie przedyskutować przy piwku dyskutując o następnym projekcie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.