-
Liczba zawartości
342 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez krosto
-
Tłumy szaleją, czapki latają, ludzie się radują!!! Świetny Jarek, ile roboczogodzin zajął ten projekt? pozdrawiam, K
-
Vickers Wellington GR Mk.XIV - 1/72 - Revell/Matchbox
krosto odpowiedział ZIO BY NAITT → na temat → [L]Galerie
Gratuluje udanego grubaska:) pozdrawiam, K -
Fajowy wyszedł, tylko coś to podwozie nie pasuje mi do modelu na ziemi, powinno było się chyba znacznie rozejść? pozdrawiam, K
-
ogołocony z pokrywy silnika...to lubie! Można zobaczyć to i owo. dobra robota Cieszy oko pozdrawiam, K
-
no ten fajniejszy!! może będzie jeszcze jakiś deser? pozdrawiam, K
-
konkretny tusiter! Fajnie wygląda, trochę żeberka mało widoczne, ale podoba mi się on pozdrawiam, K
-
Wojtek, kiedy odbędzie się dziewiczy lot Odnoszę wrażenie, że to cudo będzie latać Wyknułeś rewelacyjnie! pozdrawiam, K
-
Ś W I E T N E!!! pozdrawiam K
-
Nieuport Ni 11, Eduard, 1:48 Italian Aces Part 2 Luigi Olivi
krosto odpowiedział krosto → na temat → [L]Galerie
Czołem, Dzieki za komentarze. Cieniowanie, pewnie niedługo napisze doktorat A tak poważnie to ciągle się uczę. Wykorzystałem łikenda Edka, a wdzianko odnalazłem na Ospreyu. Wiedziałem, że numery muszę sam wydziergać, robienie zlecenia dla 2x Ni 1651 troche mijało się z celem. Dam znać na PW jak dotrę do domu. pozdrawiam, K -
Po Ni17 pod siodłem Fulco Ruffo Di Calabrii nadszedł czas na kolejną włoszczyznę. Luigi Olivi urodził się 18 listopada 1894 roku w Ankonie. Jako ochotnik zgłosił się do służby lotniczej w 1913 roku. Za sterami Ni 11 zasiadł po raz pierwszy w 1916 roku, a w sierpniu tego roku został wcielony do 76 Squadrilii. Ciężka i wyczerpująca służba na 11stce zapewniła mu w niedługim czasie status dowodcy oraz transfer na Ni17, na którym szybko odniósł swoje 5 lotnicze zwycięstwo w spółce z Picco 17 czerwsca 1917 roku Luigi odniósł kolejne zwycięstwo. Swoją ostatnia ofiarę śledził, aż do momentu zderzenia z ziemia i uniesiony trafieniem wrócił na swoje macierzyste lotnisko po aparat fotograficzny, aby uwiarygodnić zestrzelenie. Długo nie myślac wskoczył w gotowego do lotu SPADA VII I chwile po starcie runął na ziemię. Prawdopodobną przyczyną śmierci Luigiego był brak odpowiedniego przeszkolenia na SPADie. Koniec smutny, ale taki były czasy pierwszowojennego lotnictwa, że trup siał się gęsto. Ni11 o nr 1651 słuzył za samolot szkoleniowy jeszcze w 1918 roku Co do repliki, wiem, wiem, nie ma numerów bocznych, które boję się wykonać własnoręcznie, może kiedyś je dostanie, póki co nie mam żadnych pasującch kalek, no i ogólnie coś tu jest nie tak…diabeł tkwi w szczególe, którego już niestety nie poprawie… pozdrawiam, K
-
Czołem, Jednak praktyka jest najlepszym nauczycielem. Efekty Twoich prac są coraz lepsze A jak tam z geometrią skrzydeł? nie zwichrowały się? pozdrawiam, K
-
Fajnie detalujesz tą drobinę. Okucia na wspornikach górnego płata - dobra decyzja. Tą owiewkę myśle że możesz sobie podarować skoro się tak wichruję, może to groźić porzuceniem projektu i zniechęceniem do dalszej roboty. A jeszcze Cię czeka całe olinowanie, troche tego w Ni jest. Obserwuje bo sam kończę swoją 11, niestety bez fototrawienia, bo się na tym nie znam pozdrawiam, K
-
Fokker D-VIIF, "BI-BA-BO", Roden 1/72+PART+TECHMOD
krosto odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Galerie
Coś tam wyczytałem ze Pan Sankowski i Morgała nie do końca się zgadzaja co do wyglądu i debiutu tego egzeplarza, także jak zwykle nic nie wiadomo do końca. Niemniej jednak ten art z LzSz nr 1 to bym sobie poczytał. Apel: może ktoś życzliwy udostepnić skan? pozdrawiam, K -
Fokker D-VIIF, "BI-BA-BO", Roden 1/72+PART+TECHMOD
krosto odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Galerie
Kurcze pióro, troche już głupieje z tym egzeplarzem, to nie był przypadkiem OAW? ciekawe, ciekawe, czy moge trochę podpytać o żródła, którymi się kierowałeś przy tej robocie? Moze na PW? Próbuje zebrać troche informacji, bo mam zamiar popełnić tego samego w 48, ale kierowałem się rysunkami z Techmodu..no i zgłupiałem. nr 7614 to faktycznie byłby VIIF pozdrawiam, K -
Zazdroszcze Ci, że masz zachowane te jakże cenne pamiątki lotnicze..moje runęły w gruzach podczas przeprowadzki w 90 roku, a nastepnie, zachowały się szczatki podczas kolejnej w 2003 roku, teraz to tylko cmentarz w pudełku ..kiedyś dumnie wisiały pod sufitem na żyłkach, a obecnie zalegaja w jednym pudle 20x20 cm... dzięeki za wspomnienia, ide płakać do konta. Aha..od modelarstwa już nie uciekniesz.to Twoje przeznaczenie..haha pozdrawiam, K
- 40 odpowiedzi
-
- lotnictwo polskie
- 1:48
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jak dla mnie odjazd! Bardzo fajnie! Lozenga leży elegancko! Zabezpieczałeś jeszcze jakimś specyfikiem? Zdjęcia super, no i w ogóle gratuluje, bo zakładam, że się trochę z nim namęczyłeś. Normalnie jak z żurnala wycięty. Trochę cięgna skapciały na lewej burcie, ale to detal i nie ma większego znaczenia w odbiorze. Gratuluje, podoba się bardzo K
-
W piecu wygląda najbardziej bojowo wśród towarzyszy Ekstra! Wesołych Świąt! K
-
małe modelarstwo przez duże M:) Czytałem z wypiekami...piękna karta historii polskiego lotnictwa. Pionierzy zawsze będą budzić moją sympatię, bo ich wyobraźnia była praktycznie nieograniczona. Model..Jarku, no cudowny..ogrom pracy i super efekt. Gratulacje! K
-
Albatros D.III 253 OEFFAG, 1:48, Eduard vs. Blue Max
krosto odpowiedział krosto → na temat → [L]Warsztat
.drugi D.III jest juz dwupłatem. Cała operacja montowania i pozycjonowania płatów przebiegła o niebo lepiej od starań przy BM. Edek jest dobrze wymierzony i zarówno piramidka jak i V słupki łatwo układają się na swoich miejscach. Olinowanie mam już za sobą (dla równowagi muszę się zrelaksować na jakimś fokkerku). Zostały detale, które skutecznie zniechęcają do pracy, ciśnienie na skończenie tego projektu jest już nieznośne. Z grubszych rzeczy zostało dosztukowanie podwozia i rur wydechowych. -
Powrócił...to miłe przepis na te naciągi: żyłka 0,12 + żyłka 0,16, izolacja z cienkiego kabla rozciągnięta nad kuchenką elektr + dłubanina z klejem CA i osiągamy efekt niewspółmierny do nakładu pracy Zabawa murowana! pozdrawiam K
-
Albatros D.III 253 OEFFAG, 1:48, Eduard vs. Blue Max
krosto odpowiedział krosto → na temat → [L]Warsztat
No to czas na drugiego Albiego, poprawiłem żeberka i naniosłem kolor płótna: pozdrawiam, K -
Ładniusia srebrzanka:) Coś tam słyszałem kiedyś, że śmigła w NI były smarowane jakimś siuwaksem, ale to niech eksperci się wypowiedzą pozdrawiam, K
-
Kapitan, pilot Edward C Corsi, podobnie jak reszta amerykańskich ochotników Coopera, nie miał żadnych polskich korzeni. Urodził się w Brooklinie NY, 10 listopada 1897 roku. W 1916 roku młody Edek zaciagnął się do wojska początkowo jako kierowca ambulansu następnie na poczatku 1917 roku odbył szkolenie lotnicze i wstapił do Francuskich Sił Powietrznych gdzie dochrapał się kapitana w lipcu 1919 roku. W “cyrku” Coopera był od samego początku. To ten przystojniak obok pięknej dzierlatki, którą ma zamiar zabrać w przestworza. Prawdopodobnie zdjęcie zostało wykonane przed 1 ofensywą, kiedy to 7 Eskadra czekała na przydział frontowy. Tutaj kapitan w towarzystwie “Coopa”, jak widać pole wzlotów Lewandówki nie rozpieszcza. O przygodach 7 Eskadry na froncie galicyjskim, atakach na konarmie Budionnego, ciąglych zmianach lotnisk i ciężkich warunkach służby w obronie granic Rzeczpospolitej (oraz innych państw europejskich) przed nadciagającą falą bolszewizmu, można poczytać w dostępnych publikacjach, ja skupię się na rzeczonym aparacie latającym o nr bocznym “2”, na którym Corsi rozpoczął swoją ochotniczą służbę w 7 Eskadrze. Oczywiście zdjęcia archiwalnego, potwierdzającego niemalowany kadłub nie odnalazłem. Dostępne zdjęcia z Lewandówki nie dodają niczego nowego D.III służące w 7 Eskadrze były już mocno wyeksploatowane i w niedługim czasie zastąpione Balillami. Los dwójki zdaje się być bardziej tragiczny. Z zapisków Coopera dowiadujemy się, że aparat latający o nr “2” został uszkodzony podczas ataku na bolszewicką konnice, przeprowadzonym przez Konopkę I Corsiego. Ten ostatni przyjął na siebie skoncentrowany ogień z ziemi i z dwoma strzaskanymi podłużnicami zaczął wracać do bazy. Na 1,5 kilometra przed lotniskiem Corsi dał sygnał do przymusowego lądowania. Jak tylko maszyna Corsiego dotknęła ziemi pękła na pół. pozdrawiam, K
-
Albatros D.III 253 OEFFAG, 1:48, Eduard vs. Blue Max
krosto odpowiedział krosto → na temat → [L]Warsztat
Pamiętam, pamiętam, zrobi się i drugiego, temczasem ostatnim elementem układanki jaki pojawi się w tym wątku są kółka jakie proponują producenci. Jako, że cały BM jest troszkę “utyty” w porównaniu ze swym młodszym braciszkiem Edziem, wyspiarze postanowili zachować symetrie całej struktury i troszkę zbytnio napompowali oponki. Na szczęście zestaw Part został dopasowany pomyślnie i całość czeka na finalny montaż. Do zobaczenia w galerii K -
Albatros D.III 253 OEFFAG, 1:48, Eduard vs. Blue Max
krosto odpowiedział krosto → na temat → [L]Warsztat
..samolocik już samodzielnie stoi jako dwupłat. Geometria została zasadniczo zachowana. Wszystko robiłem na oko i wg mojego postrzegania świata jest do zaakceptowania. Pozostaje wykonanie kółek szprychowych, śladów zużycia kadłuba, wiatrochronu, niewielkich poprawek i finito. Już teraz mogę śmiało stwierdzić, że to mój najtrudniejszy model. c.d.n
