-
Liczba zawartości
4 383 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
Współczesne techniki w budowie modeli vintage - felieton dyskusyjny
greatgonzo odpowiedział Staryfajter1954 → na temat → Dyskusje ogólne
To źle? Jeśli tak to dlaczego? To i wszystko inne co napisałeś o 'typowych wintedżystach'. -
Albatros D.III OEFFAG 1:48 Eduard - młodszy brat
greatgonzo odpowiedział zaruk → na temat → [L]Warsztat
Czyli wiem, tyle że nie wiem. Po to są te próby, żeby po prostu wiedzieć. No nic, podziwię się dalej... . -
Albatros D.III OEFFAG 1:48 Eduard - młodszy brat
greatgonzo odpowiedział zaruk → na temat → [L]Warsztat
Hmm, dziwne trochę: nie jestem w stanie zrobić realistycznie, to jeszcze zwiększę efekt nierealistyczny. A już zupełnie dziwne to czekanie na efekt do skończenia modelu. Zobaczenie go, tego efektu, na kawałku plastiku na boku to jest kilkanaście minut. OK, dziwne dla mnie, ogólnie jasne, jak dotąd raczej niewytłumaczalne. -
Albatros D.III OEFFAG 1:48 Eduard - młodszy brat
greatgonzo odpowiedział zaruk → na temat → [L]Warsztat
I po sensacji :(. Ale na modelu to efekt raczej przesadzony. -
Albatros D.III OEFFAG 1:48 Eduard - młodszy brat
greatgonzo odpowiedział zaruk → na temat → [L]Warsztat
Ta sklejka była nitowana do kratownicy? Drewnianej? Jakimi nitami? -
[K]/[P]oszukuję nimickich letników 1/72 (jednego leżącego)
greatgonzo odpowiedział FAZZY_bez_humoru → na temat → Giełda [K] Kupię
Jak nie na kanikule, to po co Ci letnicy? -
Dewoitine D.520 Smer ex.Heller - ppłk. pil. Mieczysław Mümler
greatgonzo odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Galerie
No to masz co robić :). Kiedy wszedłem w tę galerię i zobaczyłem śmigło, stwierdziłem, że to, kurde, niemożliwe. O D.520 nic nie wiem, zatem wpisałem w googla 'Devoitine 520 Mumler' i dosłownie po jednym kliknięciu wyskoczyła mi cała paleta zdjęć tego samolotu. Ja wiem, że zgodność z oryginałem i modelarstwo to już nie są synonimy, ale kompletnie bez materiałów źródłowych się nie da. Takie konstrukcyjne kuriozum od razu rzuca się w oczy i w tym kontekście rozważania nad odcieniem farby wyglądają niemal niepoważnie. Pewnie, że potrzebujesz aerografu, bo jak nieraz wspominałem, mityczni mistrzowie malowania pędzlem podobno istnieją, tylko jakoś nikt ich modeli na oczy nie widział. Podobno się da, ale nie ma wątpliwości, że jest to piekielnie trudne, o ile w ogóle możliwe. Aerografem dobry poziom uzyskuje się łatwo. Tylko, że w tym modelu eksponują się rzeczy nie mające nic wspólnego z malowaniem: niedoszpachlowania, niedoszlifowania, niedopasowania części. Jeżeli tak jest w 231-ym modelu, to musi znaczyć, że zwyczajnie godzisz się z takim standardem. Dopóki to się nie zmieni, modele zostaną jakie są. I niech Cię ręka boska broni przed dodawaniem okopceń i takich tam. Teraz model nosi taki vintage'owy sznyt i przez to budzi trochę nostalgicznej sympatii. Ślady eksploatacji zmarnują to. -
[K]/[P]oszukuję nimickich letników 1/72 (jednego leżącego)
greatgonzo odpowiedział FAZZY_bez_humoru → na temat → Giełda [K] Kupię
Chodzi o lotników na kanikule? -
Dewoitine D.520 Smer ex.Heller - ppłk. pil. Mieczysław Mümler
greatgonzo odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Galerie
A w ogóle chcesz robić lepsze modele, czy jest OK, i tak ma być? Bo jak wszystko jest dla Ciebie si, to nie ma co się tu wbrew Tobie produkować. -
O ile potrafiłem się zorientować (Tomek faktycznie operuje tu trochę skrótami myślowymi i pewności nie mam), to rzecz polega na tym, że zestaw Tamiya oferuje malowanie samolotu Klibbego, w którym w ramach indywidualnych oznaczeń 'grubość' pokryw podwozia została pomalowana na czerwono. Tomek założył, że to standardowe wykończenie dla P-47, nie mógł tego zweryfikować w instrukcji do nowych kalkomanii, gdzie nie pokazano wysuniętego podwozia i przeniósł to na Silver Lady. Jeśli zestaw nie przewiduje malowania Little Chief, to nie wiem :).
-
Jeśli uda się uzyskać możliwość wyłączenia lampy to tylko dzięki temu postęp zrobi się sam. To, że model jest ważniejszy od zdjęcia to świetnie, tylko problemem jest, że tego modelu po prostu nie widać. Na forum internetowym to trochę głupio, bo gdybyś tylko opisywał jak wygląda model to w sumie byłoby podobnie. Przyzwoite zdjęcia nie wymagają koniecznie inwestycji, ale nieco czasu na próby owszem. Przy okazji, we wszystkich pokazanych wyżej amerykańskich myśliwcach antena drutowa jest zbędna.
-
Tu na forum jest chyba poradnik fotograficzny. Wiesz, z Tomkiem gadamy czasem na Priv i jak coś chce ode mnie to staram się pomóc. O zdjęcia nie pytał, co mnie wcale nie dziwi. Nie zgłębiałem nigdy robienia zdjęć telefonem. Po prostu naciskam przycisk w sytuacjach, gdy efekt końcowy jest bez większego znaczenia. Gdy ma to znaczenie bawię się aparatem. Wtedy mogę, owszem, coś doradzić, choć wciąż w bardzo ograniczonym zakresie. Ewentualnie taki truizm: światło, światło i jeszcze raz światło - jak masło w kuchni francuskiej. Dużo światła z różnych kierunków, a koniecznie na 'nawietrznej'. Światło jednorodne, mieszane ogłupia aparat. Lepiej miękkie, przechodzące przez filtry: kalka techniczna, papier śniadaniowy, albo, oczywiście specjalistyczne ustrojstwa. Może być odbite, W każdym przypadku tracimy na 'intensywności' oświetlenia, więc światło, światło, światło... .
-
Nie moja dziedzina, ale o ile się orientuję, w fotografii lepsze efekty daje organizacja planu zdjęciowego, niż wymiana sprzętu. Przynajmniej w 'naszych rejonach'. I jakoś nie chce mi się wierzyć, że to czym focisz nie może osiągnąć nic ponad te 96 dpi. No tak: Techmod +, Kozborn -.
-
Nie zgadzam się z opinią o zdjęciach. W zasadzie to nawet nie wiadomo, jakie są, bo zdecydowanie za niska rozdzielczość sprawia, że są nieostre. Patrząc na nie trudno nawet stwierdzić, czy widzimy ziarno wynikłe z malowania, czy z jakości fotogramu. W czasach przesłony i światła można było od razu szukać rozwiązania, a dziś - zdjęcia robi się diabli wiedzą czym... . W dodatku te tutaj są często prześwietlone. W rezultacie nie sposób stwierdzić jak autor poradził sobie z modelem. To znaczy ogólnie wiadomo, że OK i wstydu na forum nie ma. Ale jakby chcieć zapoznać się z przedstawioną tu modelarską robotą, to nie ma jak. Nie mówię, że zdjęcia muszą nadawać się do przedstawienia w konkursach reklamowych, ani nawet, że w ogóle powinny być lepsze. Tym niemniej jest jak jest. Łatwiej byłoby podejrzeć coś merytorycznie, choć zdjęcia i tu nie rozpieszczają, ale autor tym akurat nie jest szczególnie zainteresowany, to i nie ma o czym gadać. Ale się nie powstrzymam, bo to jednak konkretna sprzeczność i ciekawy jestem skąd to się wzięło. Fabryczne oznaczenia Hamilton Standard na łopatach Curtiss Electric są, jak nie patrzeć, kuriozalne. To naklejki producenta modelu, czy producenta kalkomanii? I tak cieszę się z Thunderbolta na forum. Zawsze miło popatrzeć na P-47.
-
Zestaw frezów Lidl
greatgonzo odpowiedział Vieh_san → na temat → Cięcie, gięcie, termoformowanie, obróbka materiału
W ogóle frezy i inne rzeczy, które wtykamy do tego urządzenia miewają różne średnice. Lepiej jeśli uchwyt ma sporą regulację, albo przyjmuje głowiczki chwytające o różnych średnicach. Marketowe szlifierki są ogólnie OK, ale zwykle miewają problem z minimalną ilością obrotów. Te 10 000 nie da komfortu przy pacy. Za dużo. To się da ogarnąć jakąś przystawką, ale - dodatkowe urządzenie. Kwestię wielkości rozwiązuje prostnica. Przynajmniej w znacznej mierze. Często jest elementem zestawu szlifierki. -
Kim jest Jerzy Gondola?
-
Prawidłowo jest tył Gondola. Nazwiska piszemy wielką literą. Jerzy Gondol to postać powszechnie znana, upamiętniona w tytule wykonywanej przez Irenę Jarocką piosenki 'Gondol Jerzy znad Wisły'. Soreczki, ale modelarska nowomowa bywa męcząca. Kiedy czytam o pierwszym wypuście, to przed oczami stają mi jakieś pryszcze. Z tym już się nawet pogodziłem, ale jak czytam coś o tyle gondol, to sam nie wiem co staje mi przed oczami, ale przypomina to zady mitycznych stworów i jeśli ktoś, nie daj boże, połączy to jeszcze z tymi nieszczęsnymi wypustami to zaczyna mnie to niepokoić... . Mam nadzieję, że powtarzający się brak gondoli silnikowych nie odbije się źle na mojej psychice. Całkiem sympatyczny modelik tu się robi.
-
Well, I was talking about British behaviour strictly. I wasn't comparing them to Russians, no way! The problem was a conflict between Polish Warsaw and London governments. Warsaw 'unit', the only one acknowledged by international community at the time, demanded there will be no representation of officially not existing London 'unit' at the parade. London guys demanded the same other way round. No part cared about feelings of the soldiers, at all. British could not exclude the country they just had agreed to respect internationally. It is possible to undermine British politics of the time as a whole - there is an area for debate there. But with the parade Geordie had his hands tied, it was a done deal then. Warsaw delegation was very small, and quite interesting - two out of three leading officers represented units fighting in the West. This never changed the mind of the western side and they forbid Polish soldiers to partake in the parade. British tried to offer some solution to the problem inviting Polish soldiers to join their Royal comrades. Remember, nobody said Poles were not allowed to form their own columns marching among British troops. Our London government didn't care, Polish soldiers didn't march. None of them, as Warsaw guys at the very last moment got cold feet, fearing Moscow reaction for taking part in the event at all. So their delegation just did not appear. Thanks for the 'White Eagles' review. Interesting book, it seems, but out of my main area of interest. Good, it will not bother me in my sleep :). I keep my finger crossed for the rise of Your very interesting collection.
-
Well, this antagonism should have been felt towards the British from the past then, if felt at all, ain't it? I can't speak for everybody, but I do not see it this way. I don't feel angry for some foreign politics minding the business of their own countrymen. I am pissed for our leaders, who did run the politics based on dreams and imaginations, rather then realism and scepticism. The Victory parade is not such a black and white story either. The British behaved at least relatively fair in this situation. The inner Polish problems were more of an issue here. There are good source documents on the matter, published by IPN - national history organisation. You can discuss that, sure, but certainly not a one sided situation. Never heard of 'White Eagles' book. Would You care to add a word or two about it? I don't know if it even exist in English, but considering so, I would recommend You memories of Witold Urbanowicz. You must have known the name :). Great man, but also good observer and good writer. He talks about much more then flying and shooting. His books stand out from the standard level of war airmen stories. It will be nice to see some questions from you. If You happened to plan a build of some aircraft used by a group of Polish pilots in the 56th American FG, I would be the first one to assist.
-
Breguet Br.690 Mistecraft ex.Heller - Polski WHAT IF
greatgonzo odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → Mistercraft warsztat
Na ogół dorabiana część multiplikuje błędy narysowanego planu. Co prawda, jeśli chodzi o efekty w przyszłości, lepiej jest zrobić części z takiego byle szkicu niż wcale. Ale jeszcze lepiej jest narysować to porządnie, w skali. W porządku, że ręcznie, jednak ze dwie ekierki, kółkownik i cyrkiel zerownik zdecydowanie by pomogły. Dobrze też namazać części odrobinę mniejsze, bo wypiłowywane elementy maja tendencje do 'rośnięcia' w porównaniu do rysunków. -
Ian, You've made the right move and, I am sure, most of us feel appreciated You found this forum a suitable source. Pity, You've been put in the situation, where You felt obliged to apologise. Now I feel the same and I do apologise, You have not been welcomed properly. Not the standard my fellow modellers find to be right. Well, most of them, I hope. Sorry mate, our fault. Still, since we've been straggling with linguistic problems here, I have some story that may be of interest. PAF - Polish Air Force in Polish is a term reserved for the units organised and operating with RAF in GB during the IIWW only. Any other military air organisation of any other time, or air forces in general carry their own name. Usually it would be 'lotnictwo wojskowe' - 'military aviation'. That goes for foreign units too. Something widely forgotten in common language here in Poland. As said: purely linguistic problem and rather unsolvable in English. A curiosity. I am not correcting You at all, just trying to point our attention to another subject :). It 's excellent this modelling plan of Yours. Keep going! Good luck!
-
-
Mitsubishi A6M2b model 21 "Zero" - Airfix 1/72
greatgonzo odpowiedział neptun1939 → na temat → [L]Warsztat
Wiesz, pokazałeś zdjęcie. Jeśli dla Ciebie 'daje radę' to tu nie ma dyskusji, bo to jest prywatna opinia. Ale rzeczywistości nie zaklniesz. Krzywizny, braki i przesunięcia po prostu widać. O tym, że plan jest inny niż model nawet nie wspominam. -
Mitsubishi A6M2b model 21 "Zero" - Airfix 1/72
greatgonzo odpowiedział neptun1939 → na temat → [L]Warsztat
Plany zawsze będą różnić się od zestawu. Przebiegiem podziałów, proporcjami. Zresztą, w innym przypadku byłyby na pewno błędne ze względu na krzywizny powierzchni. Na zdjęciu widać jak przebieg nitów rozmija się z planami, linie wylatują poza panele, nie trzymają równoległości i kątów. Jako nitowanie 'na sztukę', żeby zaliczyć szybko etap pewnie się nada. Do solidnej, modelarskiej roboty metoda raczej się nie przyda. Raczej, bo potrafię sobie wyobrazić np. skalowanie poszczególnych paneli pod konkretny zestaw, ale z tego zrobiłaby się jakaś syzyfowa praca. -
Tam pewnie wszystko jest w tym linku od Marka, ale... : Trójpłatowe, przestawialne śmigła De Havilland na Mk I były metalowe. Paddle blade'y Rotola, stosowane głównie na Mk II też. Pierwsze drewniane śmigła stałoprędkościowe pojawiły się przy Mk V i dominowały na Spitach z Merlinami z serii sześćdziesiąt. Łopaty do Rotoli pochodziły od różnych producentów i zastosowane tu preparowane drewno miało różną nazwę handlową. Jablo jest z tego najbardziej popularne. Wciąż jednak stosowano metalowe łopaty. W przypadku czterołopatowych śmigieł trzeba się trochę wpatrzeć, ale można je rozpoznać po łagodniejszym obrysie u nasady, a przede wszystkim po zaokrąglonym obrysie na końcówce. Ostro ścięta końcówka, jak w przedstawionym tu modelu, to łopata drewniana. Takie łopaty pokrywane były powłoką z tworzywa sztucznego w kolorze czarnym. Ubytki tej powłoki do drewna, właściwie kwalifikowały łopaty do wymiany. Krawędź natarcia łopaty to, na ogół mosiężne okucie w formie cienkiej listwy, zamalowane na czarno. Tu farba miała prawo erodować. Piszę o głównych odmianach Spitfire. Śmigła notorycznie testowano i porównywano i diabli wiedzą co tam gdzie zamontowano - chodzi o popularne Mk.
