Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 381
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. greatgonzo

    Aerograf cz.2

    Albo z drugiej strony, wszystkie są takie. Dobór rozmiaru dyszy (a nikt nie każe dysponować tylko jedną) to taki sam parametr wysterowania aerografu jak ciśnienie, czy rozcieńczenie. Ostatnio tym samym aerografem, który używam do modelarstwa malowałem tylną klapę w aucie mojego taty. Drobinki metalu w bazie są ogromne w porównaniu do standardowego ziarna modelarskiej farby, a gęstość mieszanki jaką sobie zrobiłem nie miała zupełnie nic wspólnego z tą, którą stosuję do uzyskania odpowiednich efektów na modelu. I było to najłatwiejsze malowanie od czasu gdy malowałem w tym aucie błotnik . Farby mają swoje wymagania i ograniczenia. Tego nie da się zaklinać. Uniwersalny sprzęt zawsze będzie ułomny, gdy dojdziemy do działań specjalistycznych. Lepiej zadbać o podstawy: np. sprawdzone, dobre farby niż liczyć, że istnieje sprzęt, który wymaluje dowolne efekty gnojówką. I to bez zaangażowania operatora.
  2. Jesteś genialny, bo coś tam.
  3. Jesteś debilem, bo coś tam.
  4. Trochę nakieruję. Niezgodność na pierwszy rzut oka widać za kabiną. W rzeczywistości zielony kończył się tuż za przeszkleniem i maszt był szary. Nie sprawdzałem przebiegu całego kamuflażu; tu już pole do popisu dla Ciebie. Warto jednak pamiętać, że kamuflaż na Spitfire'y nakładano w sposób bardzo powtarzalny i charakterystyczny dla wytwórni. Takie powtarzalne różnice występowały też w umiejscowieniu kokardy na kadłubie. Prawej strony nie znamy ze zdjęć EN951, ale tam jest bardzo widoczna różnica w przebiegu podziału kolorów pod wiatrochronem w zależności od wytwórni. Ta cecha i położenie kadłubowej kokardy w modelu nie zgadzają się z samolotami z Castle Bromwich. Ponieważ plamy kamuflażu tworzono od szablonów i pilnowano by minimalizować różnice, spokojnie można posiłkować się zdjęciami innych Spitów z CBAF i na tej podstawie odtwarzać malowanie.
  5. Lepiej byłoby wzorować się na samolocie, którego model powstaje. Uszkodzenia lakieru u nasady skrzydła są w przypadku Spitfire dość podobne na pierwszy rzut oka, ale na drugi już różnią się wyraźnie. 'Czerwony' kolor wydaje się mieć szansę być ok, ale żółty nadal 'cytryni'. Niebieski' robi wrażenie jakby jego, spora już, powierzchnia skusiła do 'budowania koloru' i tym samym brak krycia osłabił wysycenie. Ale nie znam tych farb, więc marudzenie jest teoretyczne. Za to wyraźnie widać, że przebieg kamuflażu od oryginału różni się znacznie.
  6. Jeśli to ma być wolant, to faktycznie jest rażąco uproszczony, ale wątpię by nawet sowieccy konstruktorzy zdecydowali się montować sterownicę w małym myśliwcu. Tu raczej królowały drążki sterowe, czy też knyple.
  7. Wnętrze okapotowania to anodyzowane aluminium. Taki lekko przyciemniony dural. W ogóle P-47 na ogół prezentują się porządnie i jakieś wyraźne wycieki oleju z tych R-2800 świadczą raczej o awarii. Wielbiciele spodu Spitfire'ów będą zawiedzeni. Przyciemnianie ZCY niewiele pomoże.
  8. Chcesz powiedzieć, że widać też, że w realu są prawidłowe? :>
  9. Na oko 'żółwie' wydają się być OK (poza kolorem). Fakt, że ujęcie nie jest jednoznaczne, ale jeżeli wytwórca modelu nie zrobił jakiejś grubej hybrydy to będzie si. Tyle, że to są zintegrowane iskrowniki/rozdzielacze i tym samym obecność oddzielnego iskrownika między nimi jest zupełnie zbędna. No i brakuje sterownika śmigła stałoprędkościowego. Skoro już jest rozmowa to dodam, że niepokoi obecność farby ZCY na wnętrzu okapotowania silnika, a umiejscowienie prowadnika limuzyny oznacza zamkniętą kabinę. Z tym, że nie wiem, czy te rzeczy mają dla Autora szczególne znaczenie.
  10. greatgonzo

    Aerograf cz.2

    Możesz zapolować na używaną ultrę, albo Paashe, czy innego Badgera. Ewentualnie inne marki. mając coś na oku zawsze możesz podpytać. Zwiększy Ci się zakres opcji. To zawsze lepsza opcja niż pseudo. Taki sprzęt jest jakoś sensownie odsprzedawalny (używany w zasadzie niemal nie traci wartości). A stosowanie do nauki aerografu potencjalnie niesprawnego (pseudoiwata z Chin niesie ze sobą taki bagaż) jest poniekąd absurdalne. Mając kłopoty z malowaniem skąd będziesz wiedział, czy to Ty robisz błędy, czy może winien jest błędnie wykonany sprzęt?
  11. Bronze Green - nie. Dull Dark Green - tak.
  12. Mam nadzieję, że to tylko mój monitor wyświetla takie efektowne 'reklamowe' kolory na kokardzie.
  13. Cień wokół opancerzenia (no, niech będzie to opancerzenie) całego zbiornika to rzecz niezupełnie możliwa. Trzeba by zawiesić żarówkę prosto nad tą blachą ;). Oblachowanie w zasadzie licowało się z powierzchnią kadłuba od przodu u nasady i od przodu na szczycie kadłuba. Na łuku trochę odstawało. Tylny dolny narożnik odstawał i podobnie cała niemal dolna krawędź z wyjątkiem tego zlicowanego, przedniego narożnika. Tylna krawędź też odstawała, choć trudno stwierdzić, jak było na górze. Ale to mniejszy problem, bo rzecz jest ukryta pod oblachowaniem szyby pancernej. Odstawanie należy rozumieć jako wyraźną różnicę grubości blach (o ile wartość rzędu 4 mm uznamy za wyraźną). Szczelin nie było. Przyznam, ze nie wiem jak udało się osiągnąć taki układ, ale pamiętam, że dwa dni studiowałem zdjęcia zanim zabrałem się za ten element w modelu. Potwierdzają to też specjaliści. Ukryć się tego nie dało, ze względu na absolutny brak miejsca. Dlatego też początkowo górny zbiornik był bez masy samouszczelniającej i dodano przegrodę ogniową przed kabiną. Efekt uzyskałem szlifując panel w kadłubie modelu w odpowiednich miejscach i naklejając nań nowy z plastikowej folii samoprzylepnej.
  14. No właśnie nie byłem pewny Sebastian, czy to opcja 'głupi', czy tak dziwnie Ci się napisało. Problemem nie były wycieki, a przeciwnie, 'wcieki'. Rozlane przy tankowaniu paliwo penetrowało łączenia blach i gromadziło się w kadłubie. Kilka F4U spłonęło, gdy przy rozruchu silnika nastąpił zapłon oparów benzyny. Problem zdiagnozowano i zalecono użycie calowej taśmy izolacyjnej jako doraźne rozwiązanie. Syndrom prowizorki wszyscy znamy. Ostrożny, staranny mechanik też załatwiał sprawę. Na chyba wszystkich zdjęciach Pappy prezentuje się w samolotach bez tych taśm i w ogóle w VMF214 są one dość rzadkie. Może dywizjon miał szczęście do starannych pompowych i brak zacieków po rozlanej przy tankowaniu benzynie nie powinien dziwić w modelu Mosesa.
  15. Zdziwienie brakiem zacieków rozumiem, ale co mają do tego paski taśmy?
  16. Kamuflaż wykonywano farbami matowymi. Jedynie górne powierzchnie skrzydeł (oprócz rejonu natarcia i spływu) wykańczano półmatem. To potem ulegało jeszcze samokorekcie, gdy szpachlowane okolice natarcia szlifowano na gładko. Podczas operacji (słone środowisko na morzu też nie sprzyjało lakierom) różnice faktur zacierały się, choć niekoniecznie musiało być tak, że wszystko równo matowiało. Tu akurat jest sporo wolnego miejsca dla modelarza do interpretacji.
  17. Zatrzymaj sobie ten honor ;). Szwedzka strona oferuje ogólnie bardzo dobre opracowanie, ale w szczegółach, niestety można się naciąć. Jak np. z tym wnętrzem okapotowania, które powinno być szare Light Gray. Skąd to Sky Gray w cytacie to nie wiem. Corsair cieszy oko, ale sporo w nim kontrowersyjnych wyborów. Zapytam tylko o jeden: dlaczego 883 na osłonach podwozia?
  18. W tym czasie stosowano już radia VHF. Możesz też zerknąć na zdjęcia Hurricane'ów z 315-go.
  19. Drut anteny, niestety, zbędny.
  20. No, chyba tak niezupełnie się ze mną zgadzasz, ale to inny temat i nie ten wątek . O ile tego nie zrobiłeś to sprawdź sobie to śmigło, czy aby nie było drewniane.
  21. Fakt. Tylko to działa raczej jako metoda (jedna z wielu) na 'ożywienie' powierzchni modelu, a nie jako oddanie rzeczywistego zużycia powłok malarskich. Nie spotkałem jeszcze modelu, gdzie w ten sposób ktoś konsekwentnie, 'kontrolowalnie' i świadomie starał się uzyskiwać konkretne efekty. W tym modelu też są oczywiste niekonsekwencje w tym temacie, jak np. przy pokazywaniu różnic w materiałach. Inna sprawa, że ten zabieg - świetny pomysł w samolotach amerykańskich - w przypadku aparatów RAFu jest nieco kontrowersyjny. Przepraszam Tomek, zupełnie nie zamierzam sugerować Ci jak ma wyglądać twój model. Zaglądam z zainteresowaniem. Odnoszę się tylko do pytania kolegi, by wyjaśnić, że ta metoda jest niezwykle trudna, gdy chce się oddawać konkretne efekty. Okropnie ciężko ją kontrolować.
  22. Pytanie w zasadzie do autorów opracowania, ale wyraźnie widać, ze kryterium zestrzeleń nie jest tu najistotniejsze. Skalski nie miał zwycięstw na UF 7, ani tym bardziej na 518. Dywizjon 317 to pierwsze dowodzenie Skalskiego, całkiem istotne zdarzenie wg mnie w biografii pilota. Zresztą, kryterium zestrzeleń pozbawiło by nas sporej ilości ciekawych malowań, jak choćby, nie szukając daleko, Mustang Łokuciewskiego, czy P-47M Gładycha.
  23. Daj spokój, bo czuję się jakbym oceniał autora nie oceniając modelu ;). Zrobiłeś co chciałeś i Twoja to broszka. Wspomniałem tylko, że dyskusja o modelu , który z założenia jest zły nie ma szczególnego sensu. Ostatecznie każda uwaga może być z automatu zbita przez samo założenie. I to też nie jest do Ciebie, tylko ogólnie do sytuacji. A spytałem bo kolor jest podejrzanie jasny jak na NG i w ogóle RAFowski kamuflaż z NG to dość ciekawy pomysł. Więc zacząłem zastanawiać się, czy producent nie poszedł czasem ścieżką amerykańskiej wersji Sky jako odcienia jasnoszarego. Ponieważ lubię Twoje modele, to z przyczyn czysto egoistycznych mam nadzieję, że wyciągniesz dobre wnioski z tego eksperymentu i wybierzesz fajne efekty z tego P-40, nie brnąc w ślepe uliczki, które tak podobają się kolegom, ale niekoniecznie stoją po stronie realizmu.
  24. Wnikanie w model zrobiony 'obojętnie jak' nieco mija się z celem, wg mnie. Ale jedna rzecz mnie zainteresowała. Jaki kolor jest na spodzie i dlaczego, o ile można spytać?
  25. Tak. Tak. Z tym, że możesz uciec się do np. takich sposobów: Najpierw kolor bazowy. Jestem zwolennikiem wychodzenia od jak najbliższego oryginałowi odcienia. Wtedy łatwiej jest kontrolować utrzymanie właściwego odcienia farby poddanej erozji. Możesz też uwierzyć twierdzeniu, że kolor bazowy jest mało istotny bo zabiegi wetheringowe i tak go zmienią. - Imitowanie wypłowień poprzez stopniowe nakładanie coraz bardziej rozjaśnionej farby bazowej. Farba skrajnie rozcieńczona, tak by jedno pryśnięcie rodziło wątpliwości czy w ogóle widać jakąś zmianę. To pozwoli zachować kontrolę nad powstawaniem efektu. Rozjaśniać można białym, albo szarym. Można to zmieniać w kolejnych warstwach. Można też wprowadzić inne kolory do rozjaśnianej mieszanki by uzyskać efekt zmienności powłoki malarskiej. - Jak wyżej, tylko efekt 'niekrycia' uzyskać poprzez zabarwianie mieszanką lakieru bezbarwnego. Wtedy unika się pryskania 'samym rozcieńczalnikiem' i bywa, że jest po prostu łatwiej technicznie. - wprowadzenie innych kolorów w celu wyżej opisanym, ale nakładanych jako oddzielne warstwy. - wprowadzenie suchych pigmentów wcieranych w powierzchnię modelu, jako uzupełnienie powyższych punktów, ewentualnie wstawki pomiędzy warstwami. - uzyskiwanie/korekta efektów przez matowienie/polerowanie powłoki malarskiej. - kontrolowane podmalówki pod niekryjącą warstwą koloru bazowego (moim zdaniem najtrudniejsza droga, o ile model ma być realistyczny). W przypadku wprowadzania innych kolorów należy bardzo uważać. Granica między efektem bardzo realistycznym, a 'efekciarstwem' jest bardzo cienka. Niestety, wg mnie bardziej szczegółowo nie da się tego opisać i właściwą aplikację środków trzeba sobie wypracować próbując w oparciu o te zdjęcia, o ile nie da się podejrzeć rzeczywistego obiektu. Najlepszy efekt powstanie najprawdopodobniej przy łączeniu różnych sposobów. Jakich? Jak? To kwestia do wypracowania. Rezultat może być różny dla różnych kolorów, a i sam operator może lepiej się czuć przy jednych zabiegacz, a gorzej przy drugich. Warstwy nie należy rozumieć jako pokrycia całego modelu, czy nawet tylko pojedynczego panelu. Może to być zabieg bardzo miejscowy, w zależności od potrzeby.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.