Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 491
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. greatgonzo

    F4U FG-1 F3A Corsair

    JT260 to MkII. czyli -1A. Zatem -1D po służbie w Stanach, Ameryce Południowej, licznych naprawach i renowacjach to nienajlepszy materiał źródłowy. Myślę, że skuteczniej będzie dostosowywać konkretny zestaw do standardu MkII w wątku warsztatowym, albo w poświęconej temu tematowi dyskusji, choć przy założeniach planowanej budowy to raczej to pierwsze.
  2. greatgonzo

    F4U FG-1 F3A Corsair

    Tak sformułowane pytanie to temat przynajmniej na solidny esej. Ten konkretny -1D z muzeum? Do których brytyjskich?
  3. Rękaw. Ale one raczej nie ciągały rękawów, tylko same były celami. Chodziło o realistyczne warunki ćwiczeń i po ich zakończeniu na ogół świat ubożał o kolejnego F6F. Drony bojowe były tradycyjnie malowane:
  4. Dlaczego?
  5. greatgonzo

    P-51 B Mustang

    Ależ Zbyszku, oczywiście, że samoloty były konsekwentnie i regularnie obijane/wycierane przez obsługę i pilotów. To chyba oczywiste. Ale też uważam, że komentarze o niekonsekwencji, czy intensywności śladów eksploatacji bez dodania wyjaśnienia są nie fair. Po odjęciu nawet najlepszej formy wypowiedzi pozostaje po prostu stwierdzenie: 'źle!", bez wzięcia na siebie żadnej odpowiedzialności, która pojawia się gdy trzeba wspomnieć jak powinno być dobrze. Nie piszę o złej woli, to pewnie brak świadomości, albo niedbalstwo, które może przydarzyć się każdemu. Ale i tak nieco przykre. Jeżeli wash ma na celu podkreślić linie podziałowe w sensie imitacji występujących w nich zabrudzeń, to kolor podłoża nie ma większego znaczenia. Brud ma kolor 'brudny' i gama jest bardzo wąska. Ale w liniach (poza miejscami narażonymi na szczególne i charakterystyczne zabrudzenia, jak np. olej + brud) i tak decydującą robotę robi cień. W modelu, na koniec, decydująca będzie ogólna prezentacja miniatury z uwzględnieniem kolorystyki i całości śladów eksploatacji. Zgranie tego zapewni wzrost realizmu wyglądu. Trzymanie się kolorystyki podłoża może tu okazać się wręcz szkodliwe.
  6. Czasem świeczka jest pod ręką, a po pręty trzeba wstać z fotela. Lenistwo rules!
  7. Super_Hans, Dzięki. Mnie chodziło o coś troszkę innego. Czy jesteś w stanie wyciągnąć pręt o stałej, zadanej średnicy? Nie musi być 1,5m, 10cm wystarczy. Ale powiedzmy ćwierć milimetra, pół milimetra, milimetr... . Oczywiście mniej więcej, ale takie grubsze. Mikrośrednice to nie jest szczególny problem.
  8. Znaczy w ten sposób wyciągasz plastik o zaplanowanej, konkretnej średnicy?
  9. Rzeczywiście. Jeśli wziąć pod uwagę intencje modelarzy, to istotnie, trudno znaleźć model, którego autor w ogóle planował zmierzyć się z rzeczywistym wyglądem przedstawianego obiektu. I nie ma to nic wspólnego z tym czy model jest z weatheringiem, czy bez. dyskusja: 'czysty, czy brydny' jest w tym kontekście tak samo absurdalna jak powracający czasem spór 'waloryzować, czy malować'. Słowo 'relistycznie' na ogół używane jest jako synonim 'efektownie', co stwierdzam z żalem. To żal osobisty, dotyczy świata greatgonza. W świecie ogólnym - diabli wiedzą czy to źle, czy dobrze. Ot, tak po prostu się stało. Ale wciąż zdarzają się modele, które w zdumiewający sposób oddają rzeczywisty obraz oryginału i są realistyczne jak diabli. Duża rzadkość.
  10. Urok to raczej nie jest rzecz do dyskusji, a samolot nie jest z definicji niczemu winien. Ale działania ludzi wokół niego już nieco zalatują i rzeczywiście od samego początku. Niestety na końcu cierpieli inni ludzie. Dwie strony tego samego medalu, bo historię P-40 zapisał taką jaką zapisał - można w niej znaleźć wiele pięknych momentów.
  11. Znacząco podniósł się pułap. Wszystko inne w zasadzie pozostało jak było. Zasięg też się poprawił, ale nie miało to szczególnych związków z silnikiem. Ogólnie złom pozostał złomem i te Packardy to w zasadzie było pudrowanie trupa. Na szczęście nikt nie przeforsował wsadzenia do tego padaka Merlinów z dwustopniowymi sprężarkami, zachowując je dla lepszych konstrukcji. Na szczęście, bo przy układach i braku skrupułów durnego Curtissa wcale bym się nie zdziwił, gdyby i to im się udało.
  12. A, czyli nieciekawe. Ale niech się zobaczy jak najlepiej.
  13. To ja sam widzę. Ale wg jakiego klucza?
  14. O, ciekawe. A na czym polegał zamiar?
  15. A ja wciąż się zastanawiam jaką farbą zamalowano brytyjskie oznaczenia?
  16. Ćwierć odcienia, przecież wiadomo!
  17. A to nie. Tego na pewno nie mam.
  18. Który to ma być fotel?
  19. Każde narzędzie, które się sprawdza jest dobre. Poniżej 1 cm to nie jest szczególne wyzwanie. Przy zerowniku schody zaczynają się przy promieniu gdzieś około 1-1,5mm. Jeżeli ten plastikowy suwak jest w stanie to pobić, to jest o czym gadać. Bo poza tym cyrkiel jest tańszy i wygodniejszy w ustalaniu wymiaru.
  20. No cóż, kokarda wyszła rzeczywiście na oko. Zarówno w kwestii proporcji, jak i kolorów. Ale też nie bardzo rozumiem po co tak kombinujesz, bo nawet jeśli zdecydujesz się z jakichś powodów na prześwitywanie kokardy spod 'zamalówki', to i tak dotyczyć to będzie tylko żółtego. Resztę zakryje gwiazda.
  21. Środek korady A1 w 1/72 to 1,75mm. A inne wymiary też nie chcą zgrywać się ze stopniowaniem co 1mm. Te różnice będzie widać gołym okiem. Wybijaki się przydadzą, na pewno, ale cyrkla (plotera) nie zastąpią.
  22. Taką Olfę? Jak zaczniesz robić makiety latające RC to może Ci się przyda. Modelarze już dawno wyleczyli mnie z twierdzenia, że czegoś nie da się zrobić, bo gdy tylko dochodziłem do takiego wniosku, to zawsze okazywało się, że jest gdzieś taki typek, który robi to lewą ręką. Zatem może i Ty ogarniesz wycinanie małych kółek tym Twoim cyrklem. Choć śmiem twierdzić, że stać się to może dopiero po latach medytacji w Tybecie i kolejnych latach terminowania u japońskich mistrzów sztuki wycinania kółek szpilką do włosów. Zamiast tego możesz zajrzeć do papierniczego, czy innego podobnego sklepu i kupić najzwyklejszy zerownik. Czerwonego kółka w kadłubowej kokardzie A1 w skali 1/72 może nie udać się wyciąć idealnie, ale resztę bez problemu i bez szczególnej potrzeby opanowywania narzędzia. Do małych czerwonych może być potrzebny wybijak. Ja wyjąłem jakiś z szuflady. Kupiony dawno za grosze przeleżał lata, aż odnalazł nowe życie w modelarstwie:
  23. Tu nie chodzi o rozpaczanie, tylko działanie z odpowiednim nastawieniem. To znaczy mnie Twoje działanie w zasadzie nie ma prawa obchodzić, ale tylko przy takim jest sens się udzielać. Co wyjdzie na koniec nie ma tu większego znaczenia. Cyrkiel można ogarnąć za 10-20 PLN. Inwestycja to pojęcie względne, wiadomo. Ale i tak, nie wiedząc czym wycinasz te kółka, trudno stwierdzić, czy jest o czym gadać. Błędy mają zwyczaj nakładać się niezależnie od poziomu umiejętności.
  24. Dzisiejszy to inne malowanie. Ale co do kwestii okres/wyposażenie - racja. Fotel wciąż pozostaje metalowy. No może i nie inne, tylko balans bieli na fotkach w sieci jest jakiś, taki... . Wtedy, w dzisiejszej wersji nie wiem jaki jest fotel :).
  25. To już nie moja decyzja. Uwaga była raczej na przyszłość. Być może zbędna. Ale ja nie wiem a priori. Więc zaryzykowałem, jak z tym cyrklem, bo może udałoby się coś doradzić. Może, bo przecież nie wiadomo, czy byłoby to w ogóle potrzebne. Jeżeli zamalujesz kokardy na głucho, to istotnie ich wygląd jest bez znaczenia. Przy okazji zbędna jest ich obecność, ale kto pracowitemu zabroni? Jeżeli mają prześwitywać, to niektóre niestaranności, owszem, mogą wpłynąć na efekt. Znowu, może nie wpłyną, ale już jest jakieś, moim zdaniem niepotrzebne, ryzyko. I ograniczenie przy malowaniu 'prześwitywania'. Na razie tylko Ty wiesz, co tam ostatecznie chcesz wymalować na tym WZ-Y. Zły rozmiar i pozycjonowanie wpłyną na efekt końcowy na pewno. To wszystko przy założeniu, że zgodność historyczna ma tu znaczenie. I piszę to tylko dlatego, że o ile dobrze pamiętam, deklarowałeś gdzieś, że tak jest.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.