Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 381
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. To prawda. Częsty układ geometrii podwozia w samolotach projektowanych do działań z lotnisk trawiastych. Wydawało mi się, że 190 też tak ma? Na taką okazję (Spit) zrobiłem sobie takie prawidełko. Koło znajduje się w nim pod odpowiednim kątem i dociskane jest 'ręcznie' do blaszki umieszczonej na pokazanym 'palenisku'. Otwory w puszce regulują wielkość płomienia, a blaszka raczej gruba, by zapewnić odpowiednią bezwładność cieplną.
  2. Nie było F5F, ani jego wersji rozwojowej. Większe silniki, właśnie te z przedstawionego tu samolotu, miał dostać XP-65, który ewentualnie można podciągnąć pod wersję rozwojową XP-50, ale w zasadzie to miał być bliźniak F7F dla armii z odpowiednio skonfigurowanym napędem. Projekt skasowano zanim cokolwiek sklecono do kupy.
  3. Skyrocket Grummana. Silniki wcale nie za duże... . XF5F dla Navy albo przeróbka dla armii XP-50
  4. Nie zadał, bo i potencjalnych problemów tu nie widział. A pomysł ciekawy. Sam się zastanawiam, dlaczego amerykanie nie wsadzili później tego silnika do Wildcata. Sądzę, że po prostu było za drogo, bo chyba te dodatkowe 35cm jakoś by upchnęli. Limuzyna spokojnie do ogarnięcia. Sporo alianckich myśliwców z późniejszego okresu latało z osłonami robionymi 'na piechotę' podobnie jak robią to sobie modelarze. Projektowanie samolotów wyposażonych w niedoskonałą, albo trudno dostępną broń również miało ugruntowaną tradycję w dużo bardziej rozwiniętych krajach, toteż myślę, że i naszym twórcom myśliwców można dać szansę.
  5. Potrafię sobie wyobrazić profil skrzydeł (o ile są takie same) i profil płatów (o ile są takie same). Ale profil płatów wystający ponad profil skrzydeł przerasta moje możliwości. Podobnie obecność płatów w samolocie jednopłatowym. Przepraszam, jeśli zabrzmiało to ironicznie. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że warto zadbać o właściwą terminologię, o ile chce się by przekaz był zrozumiały. Albo wstawić fotkę ze strzałkami .
  6. Przeszkadzały. Nie na tyle jednak, żeby grzebać się w projektach i kontraktach dotyczących samolotu, który i tak przeszedł już do historii. Zresztą, to pozostawały samoloty wielozadaniowe i nikt nie chciał pozbawiać ich pierwotnej roli myśliwców wysokościowych. Ale w misjach szturmowych turbiny były tylko zbędnym balastem.
  7. Dobra, powiedz jaki silnik, jak już się zdecydujesz .
  8. A to nie przeciąłeś go na ścianie ogniowej?
  9. W scenariusz Ci się nie mieszam. Ciekawi mnie po prostu wybór silnika. A jak już się dowiemy, to zaciekawi mnie, czy się faktycznie zmieści, ale na długość .
  10. A w temacie mojego pytania?
  11. Kwinto, byłem przekonany, że dobrze założyłem. Inaczej nie kontynuowałbym rozmowy. Teraz trudniej mi się odnieść, bo wyliczanka wyrwanych cytatów to dla mnie trudna sztuka i może łatwo wypaczyć sens takiej rozmowy. Zatem tylko dwie rzeczy. Właśnie o to chodzi, że nie jesteś złośliwy, prawda? Poza tym to taka definicja to żadna trudność, o ile nie musi być w linku ;). A o Twoim modelarstwie nie piszę właśnie dlatego, że jest Twoją sprawą. Co mam Ci pisać? Że robisz błąd i masz je zmienić ?
  12. No dobrze, niech tam... I tutaj dzieli nas zdecydowana różnica. Bo dla mnie o wszystkim tak naprawdę decydują te poszczególne punkty odniesienia. A definicje ogólne są istotne o tyle o ile zbliżają się do mojego punktu odniesienia. Kiedy buduję model to ja określam w jaki sposób będzie zrobiony, a nie jakieś definicje ogólne. I podobnie - to ja (w potencjalnym scenariuszu) ponoszę ewentualne konsekwencje swojego wyboru i nie przekonuję publiczności, że krzywe jest proste. Stąd też tyle nieporozumień w internetach bo: cała kupa ludków rości sobie pretensje do oceny cudzych modeli cała kupa ludków ma jakieś swoje widzimisię, które nazywa definicją ogólną A potem to już jest jazda bez trzymanki. Twoje, czy nawet ogólnie pojęte osobiste wybory to właśnie jest to o czym nie piszę. Nie widzę tu miejsca na odmienne zdanie. Definicje ogólne nic nie narzucają, ona z natury rzeczy tylko definiują. Tu w naszej rozmowie - ten świetny model. Moim zdaniem to, o czym wspomniał Potez, to właśnie jest obraz próby zbliżenia definicji ogólnych do własnych działań. Myślę, że to się ostatecznie nie może udać. Natomiast może zwiększyć ilość 'sławnych'. O procesie piszę, nie o czyichkolwiek intencjach. I mogę tylko powtórzyć, że wg mnie każdy modelarz, nawet Ty i ja (mając zupełnie inne cele i założenia) znajdziemy takie modele, które zgodnie nazwiemy świetnymi. A jazda bez trzymanki to też jest kwestia wyboru właśnie. Toteż założyłem, że to: cała kupa ludków ma jakieś swoje widzimisię, które nazywa definicją ogólną jest ogólnym wnioskiem, a nie personalną uwagą.
  13. W temacie Twojej pierwszej uwagi w ogóle się nie wypowiadałem, ale z jej treścią zupełnie się zgadzam. W drugiej widzę to nieco inaczej i uważam, że owszem, istnieje definicja świetnego modelu, pod którą podpisze się każdy modelarz, nawet jeśli według niego można by ją zdecydowanie rozszerzyć. Różne indywidualne cele i kryteria to oczywiście rzeczywista sytuacja, ale istotna tylko w poszczególnych układach odniesienia. Nie wpływa na definicje ogólne. Przynajmniej wg mnie nie powinna.
  14. Rzeczywiście. Celna uwaga. To kolejny krok po tym jak okazało się, że dobry model nie musi odzwierciedlać rzeczywistości. Oba zmierzają ku temu by dobry model było zrobić łatwiej. Zupełnie nie wiem, czy to źle, czy dobrze, ale sądzę, że taka tendencja, to rzecz typowa raczej dla internetowych prezentacji i w ostatecznym rachunku ułatwiająca nie tyle zrobienie dobrego modelu, co zdobycie 'modelarskiej sławy'.
  15. Oczywiście. Air Ministry nigdy nie nakazywało imitować koloru duralu na płótnie lotek. ;)
  16. Wykluczone. Powinny być w płótnie.
  17. Dzięki.
  18. Tak jest. Ale lepiej powiedz, gdzie można zobaczyć tego Twojego.
  19. Chyba, że akurat nie. Wystarczy spojrzeć choćby na koła jednego z podlinkowanych wyżej U-5 i nie trzeba wiele by wyobrazić sobie jak będzie wyglądał spód skrzydeł już po chwili kołowania. A okopcenia to kwestia czasu i intensywności lotu. Nawet na niezaangażowanych w loty bojowe U-5 można zobaczyć elegancką, intensywną wstęgę jasnego nalotu ciągnącą się aż pod ster wysokości. Zresztą widać ją i na egzemplarzach VMF-212. Można też znaleźć zszargane górne powierzchnie skrzydeł, okolice demontowanych paneli itd. Słowem U-5 nie był całkiem eksploatacjoodporny ;). A i warto pamiętać o różnicy w fakturze farby na panelu antyodblaskowym.
  20. Tym niemniej z filmu wynika, że aerograf dwufunkcujny to taki z regulacją wielkości plamki, co mija się z przyjętą terminologią. Wprawdzie aerograf będzie reagował na przykręcenie zaworka tak samo, niezależnie od tego, czy nazwiemy to regulacją farby, czy powietrza, ale gdy idzie o informację o konstrukcji i zasadzie działania to jest to wprowadzanie w błąd. Jest jeszcze jeden rodzaj jednofunkcyjnych aerografów z klasyczną, odciąganą spustem iglicą i co za tym idzie z możliwością instalacji regulatora wielkości plamki. W tych konstrukcjach nie ma regulacji wydatku powietrza i jest ono podawane cały czas. Taki był np. słynny 'rusek'. Moim zdaniem przesłanie, że da się dobrze pomalować model tanim aerografem jest jak najbardziej na miejscu, ale brakuje informacji, że odcinek dotyczy tylko budżetowych konstrukcji i przede wszystkim wyjaśnienia dlaczego powszechnie ceniony przez modelarzy aerograf uznanego producenta jest 'słaby jak barszcz, nie ujmując barszczowi'. Każdy oczywiście ma prawo do swoich opinii, ale rzeczowe, merytoryczne uzasadnienie krytyki to jedna z podstaw ogólnie dostępnej publicystyki i wg mnie producent drogiego, czy taniego sprzętu zwyczajnie, po ludzku na to zasługuje.
  21. Był. ZCY
  22. Artur, oddajmy Kolasze, że nie próbuje on nigdzie wykazać, jakoby czerwone obwódki nie istniały na kadłubach Birdcage'ów w czasie shakedown Bunker Hilla.
  23. greatgonzo

    Aeroplan

    Ktoś się martwi, ktoś się cieszy. To będzie pierwszy 'ostatni' numer AeroPlana. który kupię
  24. greatgonzo

    Aeroplan

    Możliwe, że masz rację. Jednak temat ostatniego numeru gazety jest z zasady tajemnicą do momentu jej ukazania się. Jeżeli mogłeś podzielić się taką wiedzą, to znaczy, że ktoś gdzieś nadużył czyjegoś zaufania. Chyba nie warto nawoływać do tego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.