-
Liczba zawartości
4 492 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
Tego rodzaju budowa, gdy dobiegnie do końca stanowi niezwykłe zaskoczenie. Nawet, gdy minęły lata, człowiek myśli sobie: jak to, już?! Zaskoczeniu towarzyszy zachwyt, bo co innego można odczuwać, gdy ogląda się tak znakomity model. Może tylko trochę współczucia dla autora, który musiał się zmagać z katorgą przypisaną budowie modelu redukcyjnego. Ale tylko trochę, bo będąc zaprzysięgłym frajdolarzem nie jestem w stanie, tak naprawdę, zrozumieć cierpień będących jego udziałem i współczuję najwyżej tylko z przyzwoitości. Za to, odruchowo, próbuję zwrócić uwagę na potencjalne niedociągnięcia. Jakie? Nie napiszę nawet, że w ogóle coś przyszło mi do głowy, ale podzielę się refleksją, która była uprzejma mnie najść. Samoloty prezentują tak szeroki wachlarz efektów zużycia i śladów eksploatacji, że nie sposób ogarniać ich wszystkich. Zwykle przyzwyczajamy się do jakichś schematów, typowych dla tematów, z którymi stykamy się na co dzień. Tym samym bywa, że gdy mamy do czynienia z odmienną sytuacją, automatycznie mamy tendencję do jej odrzucania. Może to prowadzić do pozornie neutralnych, ale jednak krytycznych komentarzy zaczynających się od: Jak dla mnie..., albo Na mój gust..., które w ostatecznym rozrachunku będą oznaczać po prostu: Nie mam pojęcia o czym piszę! :). I to pomijając nawet odwieczny problem ze zdjęciami... . Fantastyczny model, godzien laurów i podziwu modelarzy i tej mniej istotnej reszty świata!
-
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
greatgonzo odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Na miejscu AH nie reagowałbym wcale. Odnosić się do dzieła innych producentów byłoby nieelegancko, nie mówiąc o tym, że te produkty jako materiał źródłowy to jednak absurdalna koncepcja. -
Jeżeli na górnym zdjęciu mamy DDG, a na dolnym BG, to o ile mój monitor nie oszalał kolorystycznie, zdjęcia są mylące. Na dolnym mamy ogólnie dobrą prezentację tonalną koloru DDG, jednak nieco skoszoną przez prześwietlenie i lampę. Na górnym zdjęciu trudniej dopatrzyć się DDG. Łatwiej już odnaleźć tam BG. W sumie DDG znajdzie się gdzieś pomiędzy górną i dolną fotką, a BG będzie odrobinę ciemniejszy i mniej niebieski. Kiedyś powszechnie twierdzono, że te kolory były niemal identyczne, ale to było w czasach, gdy BG potrafiono uznać za primer z jakimiś konotacjami z patynującym brązem jako stopem metali. Spuśćmy na te czasy zasłonę milczenia. Pojedyncze zdjęcia, o ile nie towarzyszy im specyficzna informacja, nie mogą być wystarczającym źródłem do określenia wyglądu danego koloru. Nie dość, że zagrażają im przekłamania towarzyszące powstawaniu i obróbce zdjęć, to jeszcze niełatwo jest wykluczyć błędy w opisach. Zasadniczo lepiej sprawdzają się zdjęcia w publikacjach. W sieci nigdy nie wiadomo ile i jakich cyfrowych przeobrażeń przeszedł dany fotogram. W przypadku wydawnictw, szczególnie tych starszych (statystycznie rzecz biorąc), jest spora szansa, że podjęto kroki, by prezentacja kolorystyczna nie była od czapy. To, niestety, nie znaczy, że tak się zdarzyć nie może.
-
Fotki srotki. Zdjęcia kłamią. Ty widzisz ten kolor i jeśli jest to DDG, to świetnie. Jeśli nie jest, to nie jest.
-
Akurat ten kolor na zdjęciu kabiny wygląda zupełnie dobrze, o ile ma to być DDG. Trzeba trochę brać poprawkę na prześwietlenie i lampę, albo patrzeć w miejsca, gdzie te elementy mają najmniejsze znaczenie. I różni się zasadniczo od togo co widzimy na modelu. Oczywiście, że archeologia kolorystyczna to jest dziedzina obarczona błędem, jak człowiek grzechem pierworodnym, ale to nie znaczy, że nic nie wiadomo i można malować jak się chce. To znaczy można, pewnie, bo kto komu zabroni? Tylko trzeba pamiętać, że błędy w doborze koloru wciąż będą widoczne. Tu działa aksjomat gonza, który w ogóle sprawdza się w w życiu: Nawet jeśli nikt nie będzie w stanie powiedzieć jak jest dobrze, to wielu bez problemu i zasadnie stwierdzi, że jest źle.
-
Przy tak ogólnym zakresie można jedynie stwierdzić, że samoloty na żywo mają wszystko!
-
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
greatgonzo odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Ja bym się chętnie dowiedział i rozróżniał. Choć podwarianty to z definicji składają się na warianty, a nie na wersje. Ale nie wiem, może w USAAF było inaczej. -
A6M2 Zero Type 21, 1/48, Eduard 11158, 02-888
greatgonzo odpowiedział Testament → na temat → [L]Warsztat
Nie, no myśliwiec, to myśliwiec i Twoje modele (skądinąd całkiem , całkiem) bez wątpienia je przedstawiają. Nie ma tu mowy o jakimś urażaniu. Choć jak już zaczniesz pisać płatowiec to sugeruję nieco staranności - ludzie dość często używają tego terminu jako synonimu słowa samolot, a to nie to samo. Model jest tak trudny jak zadecyduje o tym jego autor i temat w zasadzie nie ma znaczenia. I nie trzeba trzydziestu lat stażu, by podjąć decyzję o zrobieniu takiego trudnego modelu, i doprowadzić do jej realizacji. Sądząc po tym co pokazujesz, spokojnie byłbyś w stanie to udowodnić, gdyby Ci zależało :). Dzięki za wyjaśnienia. -
A6M2 Zero Type 21, 1/48, Eduard 11158, 02-888
greatgonzo odpowiedział Testament → na temat → [L]Warsztat
Kładziesz duży akcent na słowo myśliwce. Chyba w ogóle do tej pory nie użyłeś innych określeń jak np. samolot itd. Wspomniałeś nawet coś w stylu, że budujesz modele myśliwców bo wymagają szczególnej precyzji i czasu. Zaciekawiło mnie to i zastanawiam się czy mógłbyś rozwinąć ten temat? W zasadzie w takim przekazie zawarta jest sugestia, że inne tematy są łatwiejsze, ale nie sądzę by o to Ci chodziło, bo to oczywisty absurd. Opowiesz? -
Sopwith F.1, skala 1:48, firma Revell. Zwykły projekt.
greatgonzo odpowiedział zaruk → na temat → [L]Warsztat
Za to wiemy dość dobrze jak wyglądał: Przez długi czas pokutował pogląd, że był wycięty z blachy. A sam diabełek jak to zły, nic go nie rusza. Jeszcze w latach osiemdziesiątych odlewano takie w sojuzie: -
Sopwith F.1, skala 1:48, firma Revell. Zwykły projekt.
greatgonzo odpowiedział zaruk → na temat → [L]Warsztat
Na pewno już to wrzucałem, ale skoro ma być Barker niech będzie znowu. Taki upominek kiedyś koledze machłem. -
Sopwith F.1, skala 1:48, firma Revell. Zwykły projekt.
greatgonzo odpowiedział zaruk → na temat → [L]Warsztat
A widzisz, zatem Zaruk jest modelarzem nieświadomym, bo usiłował wykonać relaksacyjny projekt. Czyli to malowanie jest już klepnięte? -
Sopwith F.1, skala 1:48, firma Revell. Zwykły projekt.
greatgonzo odpowiedział zaruk → na temat → [L]Warsztat
Nie no, wiadomo, że ten Barker to jest Camel wzorcowy. Ale dopóki była mowa o robionym niedbale, relaksacyjnym projekcie, to nie było warto nawet wspominać. -
[Galeria] Supermarine Spitfire Mk. Vb - Kovozavody Prostejov 1:72
greatgonzo odpowiedział Arghon → na temat → [L]Galerie
To nadal ciekawe. Czy to znaczy, że znalazłeś MkVb z ETO z linką anteny radia HF? -
[Galeria] Supermarine Spitfire Mk. Vb - Kovozavody Prostejov 1:72
greatgonzo odpowiedział Arghon → na temat → [L]Galerie
W przypadku Krysi? -
Sopwith F.1, skala 1:48, firma Revell. Zwykły projekt.
greatgonzo odpowiedział zaruk → na temat → [L]Warsztat
Gdy życie zdarło z faceta już maskę Gdy mu fasada rozpada się z trzaskiem Gdy zza niej wyjrzy jak dupa z pokrzywy Pysk zły i obrzydliwy i pryśnie cały blef -
I jeszcze w uzupełnieniu ostatniego zdania rada Radka . Powierzchnia samolotu nosi na sobie ślady użytkowania znacznie wychodzące poza właśnie ukończoną misję. Nawarstwiają się tu efekty lotów i obsługi. Kopcenie z wydechów na niewielkich obrotach i na skrajnych obciążeniach, zaplanowane konstrukcyjnie wycieki oleju i innych płynów z drenów i te niepożądane, ale pojawiające się upływy, smaganie deszczem, śniegiem itd, czy oblodzenia. Pogoda zostawia swój ślad i na ziemi. Do tego mechanicy łażą po samolocie, kładą różne przedmioty na skrzydłach, rozlewają płyny, odkręcają i przykręcają, zrywają i ponownie kleją, a potem jeszcze czyszczą to co nasyfili i to co ubabrało się podczas lotów. Niektóre działania serwisowe skutkują regularnym uszkadzaniem powłoki lakierniczej i koniecznością wykonywania podmalówek. Te wielokrotnie powtarzane czynności: klejenie, zmywanie oleistych zabrudzeń itd. tworzą swoistą mapę śladów eksploatacji samolotu. Obicia i otarcia pojawiają się w określonych miejscach i w określony sposób. Zmienia się faktura powierzchni, bo wcierane w nią środki i inne czynności matowią podłoże, albo przeciwnie, generują połysk itd. Staranne przeanalizowanie tej mapy i odtworzenie jej w skali to jest prosta droga do tego by uzyskać świetną po względem realizmu prezentację modelu. Znacznie lepszą niż efekt uzyskany na modelarskie patenty i techniki. Wymyślne basingi, shadingi i modulacje mogą okazać się wtedy zupełnie zbędne. Oczywiście nadal trzeba będzie stosować m.in. efekty laserunkowe jako element palety potrzebnych czynności malarskich, ale nie jako oczywisty dla wszystkich schemat, który da się zamknąć jednowyrazowym określeniem. Zachęcam.
-
Hawker Hurricane Mk.I (LI592) 615 Sqn. / Airfix 1:72
greatgonzo odpowiedział Woit → na temat → [L]Galerie
Mogę tylko powiedzieć, że tu na zdjęciach jest ten gorszy. Ja się zatrzymałem na Model Masterach i ichni DE był całkiem niezły. -
Hawker Hurricane Mk.I (LI592) 615 Sqn. / Airfix 1:72
greatgonzo odpowiedział Woit → na temat → [L]Galerie
Ależ Panie Kolego, to nie jest tak, że tylko Wy kreujecie modelarskie tryndy! ;). -
Hawker Hurricane Mk.I (LI592) 615 Sqn. / Airfix 1:72
greatgonzo odpowiedział Woit → na temat → [L]Galerie
Żebra :). Chyba teraz w trendzie są jakieś farby, bo kolejny model prezentuje podobny, acz nieco dziwny Dark Earth. -
Mówiąc precyzyjniej lakier ma za zadanie zmniejszać krycie, rozcieńczyć kolor (nie rozcieńczać farby). Można to uzyskać samym rozcieńczalnikiem, ale wtedy mieszanka staje się mniej kontrolowalna i malowanie utrudnione. Chodzi o to, by nie wychodzić rozcieńczeniem ze strefy komfortu. Precyzyjna malowanie, tak, wymaga niskiego ciśnienia i minimalnych otwarć dyszy, a tym samym sporego rozcieńczenia, ale tu poruszamy się w znanym sobie standardzie i chcemy go zachować. To ogólnie piszę, nie do Ciebie. No i ta strefa komfortu nie musi być jednakowa dla każdego. Jeśli komuś idzie dobrze, to na ma co na siłę się zmuszać do zmian. Warto pamiętać, że stricte matowe okopcenie to nie jest jedyna wersja. Tłoki potrafią wyrzucić niespalony olej, znaczenie ma też aura. Na kadłubach, czy gondolach pojawić mogą się też tłustawe ślady. Ale to już na marginesie.
-
Cóż, zady i walety. Co prawda ja zawsze robiłem mieszankę z lakierem bezbarwnym właśnie po to, by minimalizując krycie, uniknąć jednocześnie nadmiernego rozcieńczania i utrzymywać komfort pryskania. Ale pewnie można w innym celu... .
-
OK, a po co jest to ekstremalne rozcieńczenie?
