-
Liczba zawartości
492 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Herod
-
Focke Wulf FW190 A-5 1/72 MisterCraft
Herod odpowiedział neptun1939 → na temat → Mistercraft warsztat
Ciekawi mnie ostateczny rezultat... choć najchętniej zobaczyłbym tego FW-190 od Mistercrafta bez żadnych dodatków i prosto z pudła. -
Breguet Br.690 Mistecraft ex.Heller - Polski WHAT IF
Herod odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → Mistercraft warsztat
Szanuję za wybór. Sam się teraz nad nim zastanawiam aby poćwiczyć malowanie samolotów. Byłby to mój trzeci poważny model (dwa wcześniejsze samoloty mi nie wyszły). Konkuruje z D.520 od Hobby Bossa - tamten mnie kusi łatwością składania. Niestety M.S. 406 z tej samej firmy nie ma w pudle francuskiej kalkomanii. Br. 693 podoba mi się ze względu na... prymitywność modelu Hellera. Mało "zbędnych" części, które mógłbym urwać. Gorzej iż nasz Mistercraft jest znany z niedokładności modeli, które wychodzą w trakcie składania. Jak w przypadku silników... Nie kocham szpachli ale bardzo lubię tego dość małego szturmowego gnoma o ogromnych skrzydłach. -
Zasadniczo istnieją rodzaje niemieckich kamuflaży, trójkolorowych, które można wykonać samym pędzlem. Poza tym kiedyś aerografy były luksusem i wszystko robiło się pędzlem. Widać to chociażby po zawartości magazynów modelarskich z początku wieku. Tu masz objaśnione jak malować wozy bez jakiś zaawansowanych narzędzi. Autorowi wyszło to dość fajnie.
-
To Tygrys Królewski. Do tego w skali 1/72 i z blaszkami jedynie na części z silnikiem (kratownice na filtrach itd). Żadnych kolejnych nie montowałem gdyż przy tego typu kamuflażu mógłbym je oderwać w trakcie nakładania "szablonu" . Tutaj zdjęcia wozu, którego główna część dopiero przyjęła kolory bazowe. Przyznaję, że zapasowe gąski mogłyby wyglądać inaczej. Ale nie mam lepszego przepisu na fajniejsze i równie szybko wykonane gąski. Takie, które jednocześnie fajnie by wyglądały (zamiast płasko i nudno). Cieszę się, że ludki Ci się spodobały. Czy są trudne... z jednej strony nie starałem się osiągnąć maksimum moich możliwości (przy czołgu również). Z drugiej strony maluję zazwyczaj 28mm więc jestem przyzwyczajony. Najtrudniej było z twarzami, z uchwyceniem ich detalu (lupy nie używałem). Reszta dość ok - trzeba było sięgać po pędzel 0/5 i czasami 0/10. Spadochroniarze dragona to bardzo dobre figurki - takiej jakości często nie spotykałem w 20mm. Załogę CMK chyba w całości rzeźbiono ręcznie bo detali na nich było zdecydowanie mniej, a twarze - choć każda ma indywidualny charakter - dość symboliczne. Bywają rzecz jasna gorsze.
-
Czarna farba, malowane małym pędzlem. Markery stosowałem i marnie się sprawdzają w tej roli.
-
Rozumiem... ale moim laptopie poszczególne zdjęcie zajmuje prawie cały 15 calowy ekran (a model miał rozmiar pudełka zapałek).
-
Wersja "chińska", która wzięła udział we wojnie francusko-tajskiej 1940-1941. Kamuflaż francuski, oznakowanie chińskie (alternatywne). Nieskomplikowane wykonanie.
-
Budowy modelu nie będę oceniać. 20 lat minęło odkąd zbudowałem jakiś pojazd w tej skali. Chciałoby się to powtórzyć ale okazji nie mam. Malowanie samego pojazdu i jego postarzanie całkiem zacne. Pewnie można by wycisnąć więcej (pogłębić kolory, zróżnicować odcień szarego) ale i tak jest fajnie. Ludzik wygląda stosunkowo biednie i płasko. W pierwszym momencie myślałem iż to 1:72...
-
Dziękuję. Kalek w zestawie nie było, Zvezdzie pewnie się nawet coś takiego nie opłaca, te zestawy są mocno budżetowe gdy mowa o otoczce. Ale mam w zbiorze sporo różnej kalkomanii do większych pojazdów (1:56). Często w różnych rozmiarach więc dopasowałem cyferki i gwiazdę.
-
Taki tam wargamingowy, uproszczony model. Pomalowałem go na prezent dla kogoś i zasadniczo przede wszystkim byłem ciekawy co mogę tu osiągnąć. Bezstresowa zabawa efektami. Natomiast jeżeli chodzi o skalę 1/100 (nigdy wcześniej nie malowałem) to jestem mile zaskoczony nowymi modelami Zvezdy. Dali tyle detali ile tylko zdołali i ile zmieściło się w "groszowym" przedziale cenowym. Byłem pod wrażeniem gdy zobaczyłem np. miniaturowe nity. Sam model jest dość spory, wielkości pudełka zapałek i trochę szkoda iż nie ma otwieranych włazów dla np. dowódcy.
-
Biedermeierpaar / Dandys z Damą ok. 1820 roku - Peipp Miniaturen 54mm
Herod odpowiedział Herod → na temat → [F]Galerie
Dzięki. To chyba "biały metal". Dość ciężki, do absurdu plastyczny gdy mowa o cieniutkich elementach. -
Kapral z czasów wojny Francji z Ligą Augsburską 1699-1697 - Peipp Miniaturen Dresden 54mm
Herod odpowiedział Herod → na temat → [F]Galerie
Dzięki wam wszystkim za miłe słowa. Szarość to żadna tajemnica. Zaczynamy od koloru szarego, a potem stopniowo (mieszając) dodajemy do niego bieli i nakładamy kolejne warstwy aż do zadowalającego efektu. -
Funkcjonariuszka brytyjskiej policji, ICM 1/16 (90mm)
Herod odpowiedział Herod → na temat → [F]Galerie
Dzięki. Na MP-5 ćwiczyłem technikę nmm i faktycznie może być trochę zbyt niebieski. Nie chciałem przy tym aby zlewał się z pozostałymi elementami stroju, które przeważnie są czarne. -
Funkcjonariuszka brytyjskiej policji, ICM 1/16 (90mm)
Herod odpowiedział Herod → na temat → [F]Galerie
Dziękuję wam za życzliwe komentarze. Być może tak właśnie Ukraińcy (ICM) postrzegają Brytyjki... ale dopowiem, że funkcjonariuszka Kanadyjskiej Królewskiej Konnej Policji (figurka z psem) też nie jest piękniejsza. -
Funkcjonariuszka brytyjskiej policji, ICM 1/16 (90mm)
Herod odpowiedział Herod → na temat → [F]Galerie
Dziękuję. To kobieta. Co prawda bez makijażu (w ko końcu mundurowa) ale tak ją wyrzeźbiono. Mocna szczęka, dość kwadratowa twarz i sam miałem pewne wątpliwości. -
Moja pierwsza tak duża figurka. Zastanawiam się jak i w czym była rzeźbiona. Pewnie ręcznie... Mogę powiedzieć tak - detale wyszły rzeźbiarzowi dość marnie. Składanie figurki - mimo małej ilości części - to horror z powodu "bylejakiego" spasowania części. Figurka mająca być przyjemnością wywołała u mnie sporo stresu... ale jakoś się udało ją skończyć.
-
Poszukuję kogoś, kto sporządziłby dla mnie blaszkę (płytkę) z napisem "Dla Magdy". Ma ona zostać przyklejona do podstawki figurki. Szczegóły (wymiary) podam na PM.
-
Ja odkręciłem tą śrubę nieznacznie i tylko dlatego iglica wraca do swojego pierwotnego położenia. Pewnie będę próbował z różnymi ustawieniami - mam tylko nadzieję, że farba nie będzie tamtędy przechodziła do spustu. Zastanawiam się dlaczego teflonowa uszczelka się skurczyła. Zwłaszcza iż to produkt iwaty - to mnie dziwi. Napisałem też, że chodziło z oporami w odkręconej śrubie. Całkowicie - odkręcony element trzymałem w rękach i przepuszczałem przez nią iglicę. Poza tym wcześniej... przez kilka miesięcy - ten element był dokręcony (nie, nie brutalnie dokręcony) i działał. Problem pojawił się po ok. dwutygodniowej przerwie od malowania aero i stąd w ogóle go rozkręcałem do gruntownego czyszczenia.
-
Tak. Gdy pierwszy raz wyczułem opór to odkręciłem śrubę. Przyjrzałem się o-ringowi, a następnie przepuściłem przez niego iglicę. Wchodziła w niego bardzo, bardzo ciężko. Następnie ją jeszcze kilka razy wyczyściłem, smarowałem i przeciągałem tą iglicę. Bardzo powoli opór ze strony o-ringa się zmniejszał choć nie zniknął do końca.
-
Śrubę z o-ringiem rzecz jasna wykręciłem i przeczyściłem. Tak samo jak cały kanał (za pomocą wyciorków, pędzla i patyczków higienicznych). Musiałby się skurczyć od wamodu i to jakiejś małej ilości. Używam tej samej chemii od dwóch lat i jak dotąd nie było takich problemów. W H&S od czterech ale być może ich uszczelki czymś się różnią od Iwaty. Nieco pomaga nieznacznie niedokręcenie tejże śruby - dzięki temu iglica (nieco ociężale) powraca na swoje miejsce. Póki co będę sprawdzał czy "samo się nie naprawi" w złożonym aero... ale jakby co mam pod ręką zapasowy o-ring z H&S, który w ostateczności starałbym się dopasować do Iwaty.
-
Mam drobny problem z moją Iwatą. Chodzi o tylny o-ring (ten pomiędzy zbiornikiem, a spustem). Po ok. 10 dniowej przerwie nieco pomalowałem aero, a następnie rozebrałem go do gruntownego czyszczenia kanalików. Chodził nieco ociężale. O-ring stał się na tyle sztywny, że z dość sporym oporem przepuszcza iglicę (jak go solidnie nasmarowałem). Po ponownym złożeniu aero opór jest na tyle duży, że po odciągnięciu iglicy ta nie wraca na swoje miejsce. Miał ktoś taki problem? Da się czymś uelastycznić ten o-ring?
-
Kup aerograf. Malowanie pojazdów pędzlem (w większych skalach) to męczarnia. Musisz nakładać WIEEEEEELE cieniutkich warstw i nauczyć się prowadzenia włosia pędzla. Taka zasada panuje w przypadku każdego większej powierzchni. Przeprawa z M41 w skali 1/35 będzie męczarnią. Moja rada - jak nie masz warunków na aerograf to kup podkład w sprayu w kolorze olive drab. Resztę (jak gąski detale) domalujesz pędzlem. Co do farb... nie lubię Pactr. Osobiście doradzam Vallejo Model, względnie Vallejo Air. Vallejo uwielbia się z pędzlem. Poza tym Andrea i Scale75. Hataka Blue niestety są mi obce. Czerwonych używałem. Przy odpowiednik rozcieńczeniu i nakładaniu cieniutkich warstw da się nimi spokojnie malować aerografem. Zwłaszcza, że część kolorów jednak kryje za pierwszym razem (np. w zestawie dla polskiej pancerki '39 tylko piaskowy kolor wymaga kilku warstw).
- 28 odpowiedzi
-
- hataka
- problem z malowaniem
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
