-
Liczba zawartości
494 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Herod
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Herod odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Wie ktoś z was jak się nazywa takie śmigiełko i gdzie je można dostać dla modeli lotniczych w skali 1/72? -
Pięknie wyszedł.
-
Focke Wulf FW190 A-5 1/72 MisterCraft
Herod odpowiedział neptun1939 → na temat → Mistercraft warsztat
Ciekawi mnie ostateczny rezultat... choć najchętniej zobaczyłbym tego FW-190 od Mistercrafta bez żadnych dodatków i prosto z pudła. -
Breguet Br.690 Mistecraft ex.Heller - Polski WHAT IF
Herod odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → Mistercraft warsztat
Szanuję za wybór. Sam się teraz nad nim zastanawiam aby poćwiczyć malowanie samolotów. Byłby to mój trzeci poważny model (dwa wcześniejsze samoloty mi nie wyszły). Konkuruje z D.520 od Hobby Bossa - tamten mnie kusi łatwością składania. Niestety M.S. 406 z tej samej firmy nie ma w pudle francuskiej kalkomanii. Br. 693 podoba mi się ze względu na... prymitywność modelu Hellera. Mało "zbędnych" części, które mógłbym urwać. Gorzej iż nasz Mistercraft jest znany z niedokładności modeli, które wychodzą w trakcie składania. Jak w przypadku silników... Nie kocham szpachli ale bardzo lubię tego dość małego szturmowego gnoma o ogromnych skrzydłach. -
Zasadniczo istnieją rodzaje niemieckich kamuflaży, trójkolorowych, które można wykonać samym pędzlem. Poza tym kiedyś aerografy były luksusem i wszystko robiło się pędzlem. Widać to chociażby po zawartości magazynów modelarskich z początku wieku. Tu masz objaśnione jak malować wozy bez jakiś zaawansowanych narzędzi. Autorowi wyszło to dość fajnie.
-
To Tygrys Królewski. Do tego w skali 1/72 i z blaszkami jedynie na części z silnikiem (kratownice na filtrach itd). Żadnych kolejnych nie montowałem gdyż przy tego typu kamuflażu mógłbym je oderwać w trakcie nakładania "szablonu" . Tutaj zdjęcia wozu, którego główna część dopiero przyjęła kolory bazowe. Przyznaję, że zapasowe gąski mogłyby wyglądać inaczej. Ale nie mam lepszego przepisu na fajniejsze i równie szybko wykonane gąski. Takie, które jednocześnie fajnie by wyglądały (zamiast płasko i nudno). Cieszę się, że ludki Ci się spodobały. Czy są trudne... z jednej strony nie starałem się osiągnąć maksimum moich możliwości (przy czołgu również). Z drugiej strony maluję zazwyczaj 28mm więc jestem przyzwyczajony. Najtrudniej było z twarzami, z uchwyceniem ich detalu (lupy nie używałem). Reszta dość ok - trzeba było sięgać po pędzel 0/5 i czasami 0/10. Spadochroniarze dragona to bardzo dobre figurki - takiej jakości często nie spotykałem w 20mm. Załogę CMK chyba w całości rzeźbiono ręcznie bo detali na nich było zdecydowanie mniej, a twarze - choć każda ma indywidualny charakter - dość symboliczne. Bywają rzecz jasna gorsze.
-
Czarna farba, malowane małym pędzlem. Markery stosowałem i marnie się sprawdzają w tej roli.
-
Rozumiem... ale moim laptopie poszczególne zdjęcie zajmuje prawie cały 15 calowy ekran (a model miał rozmiar pudełka zapałek).
-
Wersja "chińska", która wzięła udział we wojnie francusko-tajskiej 1940-1941. Kamuflaż francuski, oznakowanie chińskie (alternatywne). Nieskomplikowane wykonanie.
-
Budowy modelu nie będę oceniać. 20 lat minęło odkąd zbudowałem jakiś pojazd w tej skali. Chciałoby się to powtórzyć ale okazji nie mam. Malowanie samego pojazdu i jego postarzanie całkiem zacne. Pewnie można by wycisnąć więcej (pogłębić kolory, zróżnicować odcień szarego) ale i tak jest fajnie. Ludzik wygląda stosunkowo biednie i płasko. W pierwszym momencie myślałem iż to 1:72...
-
Dziękuję. Kalek w zestawie nie było, Zvezdzie pewnie się nawet coś takiego nie opłaca, te zestawy są mocno budżetowe gdy mowa o otoczce. Ale mam w zbiorze sporo różnej kalkomanii do większych pojazdów (1:56). Często w różnych rozmiarach więc dopasowałem cyferki i gwiazdę.
-
Taki tam wargamingowy, uproszczony model. Pomalowałem go na prezent dla kogoś i zasadniczo przede wszystkim byłem ciekawy co mogę tu osiągnąć. Bezstresowa zabawa efektami. Natomiast jeżeli chodzi o skalę 1/100 (nigdy wcześniej nie malowałem) to jestem mile zaskoczony nowymi modelami Zvezdy. Dali tyle detali ile tylko zdołali i ile zmieściło się w "groszowym" przedziale cenowym. Byłem pod wrażeniem gdy zobaczyłem np. miniaturowe nity. Sam model jest dość spory, wielkości pudełka zapałek i trochę szkoda iż nie ma otwieranych włazów dla np. dowódcy.
-
Biedermeierpaar / Dandys z Damą ok. 1820 roku - Peipp Miniaturen 54mm
Herod odpowiedział Herod → na temat → [F]Galerie
Dzięki. To chyba "biały metal". Dość ciężki, do absurdu plastyczny gdy mowa o cieniutkich elementach. -
Kapral z czasów wojny Francji z Ligą Augsburską 1699-1697 - Peipp Miniaturen Dresden 54mm
Herod odpowiedział Herod → na temat → [F]Galerie
Dzięki wam wszystkim za miłe słowa. Szarość to żadna tajemnica. Zaczynamy od koloru szarego, a potem stopniowo (mieszając) dodajemy do niego bieli i nakładamy kolejne warstwy aż do zadowalającego efektu. -
Funkcjonariuszka brytyjskiej policji, ICM 1/16 (90mm)
Herod odpowiedział Herod → na temat → [F]Galerie
Dzięki. Na MP-5 ćwiczyłem technikę nmm i faktycznie może być trochę zbyt niebieski. Nie chciałem przy tym aby zlewał się z pozostałymi elementami stroju, które przeważnie są czarne. -
Funkcjonariuszka brytyjskiej policji, ICM 1/16 (90mm)
Herod odpowiedział Herod → na temat → [F]Galerie
Dziękuję wam za życzliwe komentarze. Być może tak właśnie Ukraińcy (ICM) postrzegają Brytyjki... ale dopowiem, że funkcjonariuszka Kanadyjskiej Królewskiej Konnej Policji (figurka z psem) też nie jest piękniejsza. -
Funkcjonariuszka brytyjskiej policji, ICM 1/16 (90mm)
Herod odpowiedział Herod → na temat → [F]Galerie
Dziękuję. To kobieta. Co prawda bez makijażu (w ko końcu mundurowa) ale tak ją wyrzeźbiono. Mocna szczęka, dość kwadratowa twarz i sam miałem pewne wątpliwości. -
Moja pierwsza tak duża figurka. Zastanawiam się jak i w czym była rzeźbiona. Pewnie ręcznie... Mogę powiedzieć tak - detale wyszły rzeźbiarzowi dość marnie. Składanie figurki - mimo małej ilości części - to horror z powodu "bylejakiego" spasowania części. Figurka mająca być przyjemnością wywołała u mnie sporo stresu... ale jakoś się udało ją skończyć.
-
Poszukuję kogoś, kto sporządziłby dla mnie blaszkę (płytkę) z napisem "Dla Magdy". Ma ona zostać przyklejona do podstawki figurki. Szczegóły (wymiary) podam na PM.
-
Ja odkręciłem tą śrubę nieznacznie i tylko dlatego iglica wraca do swojego pierwotnego położenia. Pewnie będę próbował z różnymi ustawieniami - mam tylko nadzieję, że farba nie będzie tamtędy przechodziła do spustu. Zastanawiam się dlaczego teflonowa uszczelka się skurczyła. Zwłaszcza iż to produkt iwaty - to mnie dziwi. Napisałem też, że chodziło z oporami w odkręconej śrubie. Całkowicie - odkręcony element trzymałem w rękach i przepuszczałem przez nią iglicę. Poza tym wcześniej... przez kilka miesięcy - ten element był dokręcony (nie, nie brutalnie dokręcony) i działał. Problem pojawił się po ok. dwutygodniowej przerwie od malowania aero i stąd w ogóle go rozkręcałem do gruntownego czyszczenia.
-
Tak. Gdy pierwszy raz wyczułem opór to odkręciłem śrubę. Przyjrzałem się o-ringowi, a następnie przepuściłem przez niego iglicę. Wchodziła w niego bardzo, bardzo ciężko. Następnie ją jeszcze kilka razy wyczyściłem, smarowałem i przeciągałem tą iglicę. Bardzo powoli opór ze strony o-ringa się zmniejszał choć nie zniknął do końca.
-
Śrubę z o-ringiem rzecz jasna wykręciłem i przeczyściłem. Tak samo jak cały kanał (za pomocą wyciorków, pędzla i patyczków higienicznych). Musiałby się skurczyć od wamodu i to jakiejś małej ilości. Używam tej samej chemii od dwóch lat i jak dotąd nie było takich problemów. W H&S od czterech ale być może ich uszczelki czymś się różnią od Iwaty. Nieco pomaga nieznacznie niedokręcenie tejże śruby - dzięki temu iglica (nieco ociężale) powraca na swoje miejsce. Póki co będę sprawdzał czy "samo się nie naprawi" w złożonym aero... ale jakby co mam pod ręką zapasowy o-ring z H&S, który w ostateczności starałbym się dopasować do Iwaty.
