Jump to content

Mr. Jekyll

Members
  • Posts

    131
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Mr. Jekyll

  1. Piękna miniatura prześlicznego samolotu.
  2. Super, czekam na galerię. Pochwal się proszę patentem na naciągi i śruby rzymskie.
  3. Faktycznie, moim zdaniem również jeden z piękniejszych dwupłatów. Dobry początek. Będę obserwować, bo sam mam ten model w magazynie. Silnik faktycznie detalem nie powala, więc może warto poczekać na jakieś aftermarkety? O ile dobrze pamiętam, to montaż silnika w tym modelu to jeden z ostatnich etapów budowy. Pasy to Eduard?
  4. Świetna robota! Czekam na kolejny odcinek.
  5. Priszejding. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
  6. Kolejny rozgrzebany model na warsztacie... już nie ogarniam, ile tego jest :-/ Gladiator Mk.I z ICM w skali 1/32 oraz fanty i dokumentacja, które wykorzystam przy budowie miniatury: Podobnie jak z Czajką - detal całkiem sobie, ale sporo elementów (w szoferce przede wszystkim) producent całkowicie pominął lub bardzo uprościł. Mnie to szczególnie żga w oczy, gdyż w otwartej kabinie całkiem sporo detali będzie widocznych. Ramę wykonałem z plastikowych profili, poprawiłem/dorobiłem kilka szpejów - w szczególności cięgna oraz pokrętła całkowicie pominięte przez producenta z Ukrainy. Brakuje jeszcze kilku detali, ale musiałem główne elementy poskładać do kupy, żeby przymierzyć szoferkę do połówek kadłuba. Dorobiłem zbiornik paliwa - uzupełnię w ten sposób "dziurę" w przedniej części kokpitu: Obecnie jestem na etapie jego wykańczania, powoli zabieram się za malunki i w związku z tym mam pytanie do bardziej doświadczonych... Jak pomalować szoferkę? Cała na zielono, czy "góra" na zielono, a dolna część srebrna?
  7. Górny płat na swoim miejscu. Jego połączenie z kadłubem wymagało trochę obróbki i przerycia na nowo linii podziału. Cały płatowiec pomalowany podkładem (One Shot od Ammo), czeka na delikatny priszejding i kolorowanie. Silnik pomalowany dark aluminium od AK. Teraz czas na detale i wash.
  8. Dzięki! Zamknąłem kadłub. Trochę pracy wymagało jego połączenie z dolnym płatem. Elementy skleiłem Tamiya Extra Thin, a wszelkie szpary oraz nierówności "poszpachlowałem" sprawdzoną mieszanką CA z pigmentem gun metal, która po nałożeniu pozwala na niemal natychmiastową obróbkę. Odtworzenia wymagało też kilka linii podziału. Wkleiłem także żywiczną chłodnicę oleju (Quickboost) - ta zestawowa wyglądała mega bidnie. Poprawiłem wygląd rurki pitota na prawym zastrzale płatów (kawałek mosiężnej rurki)... ...oraz zaczepów cięgien steru kierunku. Na dziś mam już to wszystko w podkładzie i walczę górnym płatem.
  9. Powoli zamykam kadłub. Pomalowałem wnętrza burt i ich detale. Na kratownicy dodałem trochę obić/otarć - gąbka i mały pędzel. Na koniec delikatny łosz z ciemnoszarej emalii. Szoferka gotowa. Pomalowana, poobijana, upaćkana ziemistymi kolorami podłoga. Do pedałów orczyka dorobiłem cięgna, przykleiłem pistolet sygnałowy, tablicę (Yahu), a fotel ubrałem w pasy od HGW.
  10. Ukończyłem kabinę szofera. Poprawiłem/dodałem kilka detali, cięgien i kabelków. Podpicowałem pistolet sygnałowy i pedały orczyka, do którego po wklejeniu podepnę cięgna. Osłona silnika z okapotowaniem. Żywiczne końcówki wydechów oraz ich "ramki" od Quickboosta. Zestawową taśmę okapotowania zeszlifowałem i zrobiłem nową, po swojemu: taśma maskująca, kilka rurek, profili...
  11. Pokrętło(a) - druk 3D - kupione tutaj: mariomodelario - głównie z zamiarem użycia w modelach kolejowych 1/35. Na żywo robią niesamowite wrażenie, super jakość. Dzięki za komentarze!
  12. Chciałbym zaprezentować Wam budowę przepięknego samolotu jakim jest Polikarpov I-153. Zestaw w skali 1/32 firmy ICM. To mój pierwszy model tego producenta i, powiem szczerze, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jego jakością. Jako że zestaw nie jest zbyt skomplikowany w budowie oraz ilość części nie przytłacza, początkowo planowałem zbudować model prosto z pudła. Analiza zdjęć znalezionych w sieci i literatury (nr 222 wyd. Militaria) skłoniła mnie jednak do zakupu zestawów waloryzacyjnych oraz dodaniu kilku detali wykonanych własnoręcznie. Moim celem będzie zbudowanie możliwie najwierniejszej repliki tego samolotu. Zacząłem od szoferki. W moim odczuciu najbardziej rażą przesunięcia form na elementach ramy oraz dźwigniach do przeładowywania karabinów maszynowych. Te drugie zresztą są bardzo uproszczone. Postanowiłem zatem ramę wnętrza oraz kilka innych elementów poprawić/zastąpić fototrawionymi lub wykonanymi własnoręcznie detalami. Poprawiłem wygląd wewnętrznych burt kadłuba. Zasobnik na naboje pistoletu sygnałowego to miks elementu z blaszki Eduarda + moja inwencja (rurka od Albiona 0,8mm). Sam pistolet też trochę podrasowałem. Podpicowałem także butle z tlenem i sprężonym powietrzem. Instrukcja modelu każe obie przykleić do ścian szoferki i, o ile ta ze sprężonym powietrzem (prawa strona) faktycznie umocowana była do ściany kadłuba, to ta mniejsza z tlenem w prawdziwym samolocie "wisiała" umocowana do ramy kokpitu. I z tym będzie trochę gimnastyki. Silnik. Zabawa z nim to w zasadzie sztuka dla sztuki - niemal całkowicie zniknie pod osłoną. Jednak bardzo przeszkadzały mi dosyć wyraźne przesunięcia form na osłonach popychaczy oraz widoczny ślad po sklejeniu połówek silnika, na "żeberkach" cylindrów. Porozcinałem, wyszlifowałem i złożyłem wszystko od nowa. Kilka plastikowych profili, kabelków, drucików i jest git. Osłona silnika. Wyciąłem otwór we wlocie powietrza - oryginalnie był zaznaczony tylko jako wgłębienie oraz "wymieniłem" lufy karabinów na własne, wykonane z mosiężnych rurek. Obecnie kończę uzbrajać ramę szoferki w detale, finiszuję z kolektorami wydechowymi i okapotowaniem silnika, a następnie biorę się za malunki.
  13. Super, uwielbiam takie warsztaty! Wszystko wygląda świetnie, a kokpit w szczególności.
  14. Świetny warsztat! Zdradzisz gdzie można zdobyć takie plany? Mam w magazynie dwa wagony: Trupmek (niska gondola) i Thunder G10. Te resory to papier cięty laserem?
  15. Dzięki, nie omieszkam się przypomnieć ? Właśnie o kalkach Peddinghaus myślałem. Tymczasem szoferka. A tutaj też bida. Wiele detali bardzo uproszczonych, brakujące przewody, rurki, manometry, nity... No i te dziury po wypychaczach! Podrasowałem "komodę" - nie dość, że elementy z zestawu zwichrowane, to jeszcze tylko w 1/3 zgodna z oryginałem: Wewnętrzne ściany szoferki: Po lewej stronie korba, którą oczywiście producent pominął. Nie wiem do czego czego to ustrojstwo w oryginalnym pojeździe służyło. Drzwi odciąłem i wykonam jako otwarte. Ich dolna połowa będzie miała "drewnianą" boazerię z forniru: Pokrętła, zawory. Te mniejsze Trumpeter wykonał na blaszce foto. Mi udało się kupić miniatury w druku 3D - rewelacja!!! Z podłogi usunąłem plastikową imitację desek - położę swoje panele: Siedzisko kierowcy. Plastikowy oryginał to porażka - zrobiłem własny i umocowałem we właściwy sposób:
  16. Dziękuję za zainteresowanie tematem, przydadzą się Wasze cenne uwagi. Malowanie będzie najprawdopodobniej szare - RAL7011 Eisengrau - jak wskazał Grief. Spróbuję je trochę podpicować różnymi technikami, żeby nie wyglądało zbyt monotonnie. Co ciekawe, w zestawie Trumpka nie ma też kalkomanii - muszę dokupić ekstra. Dzięki, tych zdjęć nie znalazłem. Sądzę, że to sprzęt powojennej produkcji. I kolejny dowód na to, że wersji tej lokomotywy było sporo i bardzo ciężko będzie znaleźć kwity, a potem wiernie odtworzyć wygląd maszyn z okresu II WŚ. W szczególności dotyczy to wnętrza szoferki.
  17. Co to "Grief"? Następna lokomotywa to BR86 - zbieram dodatki.
  18. Tematem wątku jest model niemieckiej lokomotywy spalinowej WR360 firmy Trumpeter w skali 1/35. Postanowiłem, że zaprezentuję tutaj relację z budowy, gdyż nie ukrywam, że w kwestiach merytorycznych liczę na pomoc bardziej doświadczonych kolegów - miłośników taboru kolejowego ;o) Zestaw: ...i literatura: Równie pomocny okazał się znaleziony w sieci ten warsztat - jeden z nielicznych, a na pewno najlepszy jaki znalazłem: http://www.ratomodeling.com/finished/WR-360/ Trudno znaleźć w internecie zdjęcia oraz informacje na temat lokomotyw używanych w okresie II WŚ, a publikacja, którą posiadam, to w większości fotografie egzemplarzy wyprodukowanych czy zmodernizowanych po wojnie. Zatem mój warsztat oraz uzupełnienie/ingerencja w detale miniatury będzie "podparty" nielicznymi materiałami archiwalnymi z internetu i zdjęciami z publikacji WWP. Na pierwszy rzut oka zestaw wydawał się dobrze odwzorowany i szczegółowy, jednak bliższe zapoznanie się z zawartością pudełka oraz w szczególności lektura "łokarandu" WWP zweryfikowała moja wstępną ocenę co do jakości modelu. Jednym słowem - jest on baaaardzo uproszczony i skromny - dla mnie przynajmniej - w istotne, a pominięte przez producenta detale. Tak jakby został "powiększony/przeskalowany" z podziałki 1/72. Wspomnę jeszcze o wszechobecnych śladach po wypychaczach i kilku zwichrowanych elementach (elementy podwozia oraz dach kabiny). Model buduję równolegle z kilkoma innymi, a prace posuwają się bardzo powoli. Zacząłem w kolejności zgodnej z instrukcją montażu, jednak bardzo szybko musiałem to zweryfikować. Producent pominął sporą ilość detali praktycznie w każdym miejscu modelu. W podwoziu brakuje wiele elementów; począwszy od prostych wzmocnień/wsporników pod "podłogą" lokomotywy, przez nity/śruby, przewody wszelkiego rodzaju instalacji, a na elementach układu hamulcowego kończąc. Całkowicie pominięta została również instalacja tzw. piasecznic, a nie są to elementy niewidoczne w zmontowanym modelu. Z grubsza poskładane podwozie: Brakuje jeszcze kilku elementów instalacji, a przede wszystkim piasecznic wraz z dyszami: Przerobiłem mocowanie zbiorników na sprężone powietrze układu hamulcowego znajdujących się z przodu lokomotywy. Dojdą jeszcze jakieś rurki/przewody: Zrobiłem od podstaw jeszcze jeden zbiornik powietrza wraz z pompą (?) znajdujący się z lewej strony pod kabiną: Szoferka w kolejnym odcinku
  19. Nikt nic nie pisze... to ja napiszę! Lecę dalej. Owiewki. Miałem z nimi dużo roboty. Głównie jeśli chodzi o maski, które wycinałem na ploterze, później nożyczkami od szablonu - zawsze coś nie wyszło, maska się odklejała, itd... Zbiornik zmywałem 4 razy!!! Teraz jest już ok. No może z małym wyjątkiem na lewej stronie dolnej owiewki - coś jakby odkurz szarej farby, drobne ''bąbelki'' lakieru. Lakier to 2K. Ale olewam to - spróbuję spolerować, może się uda. A owiewka i tak będzie stała obok motocykla, na stojaku. Nie będzie to tak bardzo widoczne. Teraz polerka, a następnie karbon od wewnątrz.
  20. Ciąg dalszy dłubaniny. Zmodyfikowane gaźniki. Rozwierciłem gardziele i dodałem kilka szczegółów wykonanych z profili/pręcików: Chwyty/wloty powietrza. Rewersy wypełnione masą MS. Sam otwór chwytu znajdującego się po prawej stronie motocykla (na pierwszym zdjęciu) wyfrezowany frezem (słabo widoczne na fotografii). Teraz mam to już wszystko okarbonowane - zdjęcia wkrótce. Chłodnica. Tutaj trochę improwizowałem - bardzo niewiele lub całkowity brak zdjęć większości podzespołów/osprzętu tego motocykla. Dodałem fototrawioną siatkę z CM maskującą szpetne ślady po wypychaczach, sprawy i króćce przewodów wodnych, poprawione mocowania: Wytoczyłem sobie górne lagi zawieszenia. Nie wyszły super idealnie (delikatne ''rysy'' od noża), ale i tak o wiele lepiej niż te z zestawu ze śladami łączenia form. I na koniec wydechy: Jestem już kilka kroków dalej z budową, ale muszę parę elementów połączyć ze sobą w całość - wtedy postawię maszynę na kołach.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.