Trybuny, trybuny, jeśli będą to już po zawodach
Na razie, korzystając z tego, że słonko pokazało buzię, wykonałem kilka zdjęć prezentujących aktualny stan budowy.
Pomalutku, pomalutku, ale jestem już raczej bliżej końca niż początku z budową tego modelu. Po doklejeniu stateczników poziomych (w sumie 3 razy je przemalowywałem...) i podwozia, Tornado coraz bardziej przypomina miniaturę samolotu wzorcowego.
Zostało mi jeszcze dopieszczenie detali na pokrywach podwozia, drobne podmalunki na kadłubie i skrzydłach, wykończenie podwieszanych zbiorników no i trochę zabawy z taśmami RBF (remove before flight), które mam nadzieję, że ożywią trochę bardziej tę szarawą sylwetkę.
Już przy poprzednim Tornado próbowałem wykonać przewody na głównym podwoziu, ale dopiero tu udało mi się je jakoś umiejscowić. Nie są jeszcze takie jakbym chciał ale lepiej ciężko mi było je zamontować - za grube paluchy mam :-D Przewodziki zrobiłem z polistyrenowych pręcików rozciągniętych nad płomieniem świecy.