Najpierw figurki. Dostały jeszcze raz mat. Ale nie jest wiele lepiej. Postanowiłem, że do galeri pójdą jakie są. Po pierwsze nowy mat i tak nie dotrzer na czas. Po drugie wolę nie eksperymentować z nowym matem na prawie ukończonym projekcie. Po trzecie. Moi cherbaciani są tak odporni, że jak zauważyliście czołg po jednym malowaniu ładnie się zmatowił, a oni nie. Dlatego nie przykleje ich na stałe, a jak opanuję nowy mat to wtedy je jeszcze popryskam. To tyle odnośnie figurek.
Czoł dostał serię pigmentów. Wczoraj jak skończyłęm to prawie się popłakałem taki był usyfiony (szkoda mi było trudów włożonych w malowanie). Ale oczywiście fixer czyni cuda i jak zwykle większość zniknęła. Choć z dusza na ramieniu szedłem wczoraj spać czy aby będzie ok. Poprawię jeszcze w kilku miejscach, ale na spokojnie i z umiarem (np. okolice sponsonu głównego działa). Bo jak zaczynam poprawiać to z reguły przedobrzę. Wiem, że dla jednych będzie za dużo a dla innych za mało. Ale jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. Tak więc mam nadzieję, że zostanie zaakceptowany. To są prawdopodobnie ostatnie foty przed galreią, która już w przyszłym tygodniu.