Skocz do zawartości

Marak

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 137
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Marak

  1. 27001 to matt Alu 27002 (błyszcząca) bardziej chyba odpowiada 11. Tylko jeden problem, nikt nie pisze czym to właściwie rozcieńczać? Ja rozcieńczam tak jak każdą farbę humbrola benzyną lakową lub rozcieńczalnikiem humbrola, ale sądząc po zapachu farby, znacznie szybszym czasem schnięcia i faktem, że kolejna warstwa rozpuszcza warstwę poprzednią - mam poważne wątpliwości czy dobrze robię.
  2. Chciałbym przeprosić za ten wpis. Gdy go pisałem wydawał mi się humorystyczny, teraz widzę, że jest za bardzo złośliwy i niepotrzebnie wywołał wypowiedzi które wskazują na jakieś tajne porozumienia księży. Jestem kiepskim katolikiem, ale sporo zawodowo współpracuję z proboszczami i znam trochę ich problemy. Zacznę jednak od wpisu który mówił, że kiedyś jak były błony filmowe to wszyscy błyskali. W latach 70. bawiłem się w fotografa weselnego. Do kościoła miałem praktikę z obiektywem 100 mm o dużej jasności (nie piszę ile bo nie pamiętam, ale był 2 razy cięższy od posiadanego obiektywu 280 mm). Bez problemu obywałem się bez lampy błyskowej. Ale załóżmy, że nie każdy miał taki obiektyw. Ilu było fotografów na ślubie - 1 max dwóch. Powiedzmy, że mieli po 2 aparaty. Daje to 2 x 2 x 36 klatek = 144 błyski lampy. Załóżmy, że teraz księża dają wolną rękę. Ile osób będzie robić zdjęcia - powiedzmy, że przeciętnie ok. 100. Ile zdjęć każdy robi - 200?, 300? a może 400?. Ile błysków niech każdy policzy sam. A po zrobieniu zdjęcia, wielki wyścig - kto pierwszy wrzuci zdjęcie na fejsbuka. Co robi ksiądz, co mówią młodzi już nieważne. Myślę, że nie ma sensu dalej się rozpisywać, choć mógłbym przytoczyć sporo prawdziwych przykładów, jak co niektórzy potrafią się zachować. A popierając kolegów którzy piszą, że nie aparat robi zdjęcia tylko fotograf, to napiszę tylko, że w latach 70. miałem cały dostępny i niedostępny sprzęt jak np. obiektyw 500 mm, teleobiektyw 1000 mm, aparat szpiegowski który obiektyw miał z boku (wspaniałe narzędzie do robienia zdjęć dziewczynom na plaży). Rzuciłem to wszystko, bo stwierdziłem, że technicznie umiem wszystko, ale artystycznie jestem całkowite beztalencie.
  3. Ten facet nazywa się Kultura, ale ponieważ nie wszyscy go znają więc niektórzy księża po prostu dają zakaz i jest spokój z facetami skaczącymi po ołtarzu i błyskającymi po oczach.
  4. Pomalować pędzlem, srebrnym, bez smug to zadanie prawie niewykonalne. No, może dla jakiegoś bardzo doświadczonego modelarza. Jeśli już musisz, to moja rada. Bardzo rozcieńczona farba i bardzo szeroki pędzel. Po nałożeniu srebrnej warstwy i dobrym (min. 24 godz.) wyschnięciu, nałóż warstwę sidoluxu. Potem znów srebrnym i sidolux. Po trzech, czterech warstwach powinno to jakoś wyglądać. Lub, lepiej jak w międzyczasie napisał kolega letalin, kupić puszkę srebrzanki akrylowej szykoschnącej w hipermarkecie lub w sklepie z farbami do samochodów.
  5. Nie rozumiem. Jest coś bardziej luksusowego od Trabanta??? Pamiętam ten widok z wieży w Berlinie. Ulica, po 4 pasy w każdą stronę i na każdym trabant. Jaki to był start gdy światła zmieniły się na zielone. Dymu było więcej niż na torze F1. Pewien szejk arabski stwierdził, że Trabant to najlepsza firma na świecie. Bo jak go zamówił, to już po miesiącu przysłali mu mały plastikowy model i to z silnikiem, że można nawet do niego się wcisnąć i pojeźdźić wokoło klombu przed pałacem. Tak więc walcz kolego Toledzie. Będę Ci gorąco kibicował.
  6. Fajne. Za pierwszym razem przegapiłem.
  7. http://imgur.com/a/1tRrs lub bezpośrednio:
  8. Pod białą, żółtą itp. malowane pędzlem daję srebrną humbrola 27002 lub Gunze C08.
  9. Marak

    Nowy sprzęt

    Skoro rozcieńczałeś wodą tzn., że masz wodne farby revella w takich niebieskich prostopadłościennych pudełeczkach. Jeśli tak, to wcale nie są takie złe. Możesz je śmiało wykorzystać kupując dedykowany rozcieńczalnik. Możesz je też zostawić do drobnych prac wykonywanych pędzlem. Ale zgadzam się z Atlisem, że Gunze czy Tamiya są lepsze, więc przesiadka jak najbardziej wskazana.
  10. Podejrzewam, że 70% tych co tak krytykują Humbrole nigdy nimi nie malowała. Ja też przeszedłem na Gunze, ale Humbrole wspominam z sentymentem, a do pędzla stosuję tylko Pactry. Wolałbym akrylowe ModelMastery, ale są trudniejsze do kupienia i mniej ekonomiczne. Wolę wlać do aero Gunze niż Pactrę, ale gdyby mi ktoś postawił nową nieotwieraną Pactrę i pół słoiczka gunze takiego kilka razy otwieranego to wtedy na pewno wybrałbym Pactrę. A teraz jakie moim zdaniem są podstawowe różnice między olejami a akrylami. Oleje. (Humbrol, Revell, i chyba najlepsze emalie Model Mastera). Zalety: Bardzo dobrze i łatwo się nimi maluje. Ładnie się układają na plastiku, bardzo trudno zrobić nimi zaciek, tani rozcieńczalnik (więc ekonomicznie wychodzą najlepiej), mają dobrą przyczepność do plastiku, nie zasychają w aero, bardzo duża gama kolorów humbrola, generalnie bardzo dobre farby dla początkujących. Wady: Podstawowa to nieprzyjemny zapach, długo unoszący się w powietrzu - jak nie masz wydzielonego pomieszczenia to lepiej nimi nie malować. Bardzo długo schną. Drugą warstwę kładziemy na drugi dzień. Pełne wyschnięcie - czasem po tygodniu. Powłoka farby jest dość miękka co powoduje, że przy autach cywilnych trudno ją polerować. Jasne kolory (zwłaszcza humbrola lubią żółknąć) Gdy malowałem humrolami, to biały zawsze kupowałem od revella (ze wzgledu na żółknięcie). Smród i długi czas schnięcia powoduje, że dzisiaj już prawie nikt ich nie używa. Akryle wodorozcieńczalne. (pactra, revell akrylowy, humbrol akrylowy, Model Master akrylowy {najlepszy z nich}) Zalety: prawie bezzapachowe, krótki czas schnięcia, twarda powłoka. Wady: trudniej się nimi maluje, słaba przyczepność do plastiku (wymagają podkładu), lubią zasychać w aero, przy rozcieńczaniu wodą bardzo kiepsko się nimi maluje, przy rozcieńczaniu dedykowanymi rozcieńczalnikami wzrasta koszt malowania i nie są już wtedy takie bezzapachowe. Jest bardzo duża rzesza osób twierdzących, że należy rozcieńczać je wódką. Ja niezauważyłem żadnej różnicy między wodą a wódką. Do tej grupy należą też vallejo i life colory - ale ja się do nich zraziłem więc nie mogę nic na ten temat napisać, poza tym, że vallejo są konfekcjonowane w najlepsze buteleczki. Akryle solventowe: Gunze, Tamiya, Bilmodel. Tak jak większość uważam je w tej chwili za najlepsze farby. Zalety: Ładnie kryją, szybko schną, mają bardzo drobny pigment, dobra przyczepność do plastiku. Wady: Farby dość drogie. Nie są bezzapachowe (ale nie tak śmierdące jak oleje), wymagają dedykowanych drogich rozcieńczalników (W innym wątku kol. Atlis opisuje jak zrobić tanią samoróbkę). Niewątpliwie są to farby wysokiej jakości. Samolociarze powinni zwrócić uwagę na farby Bilmodel których kolorystyka jest dopasowywana do tych używanych w polskim lotnictwie. PS. Jest oczywiście, cała gama innch farb: Gravity, AK, Mig, Hataka itd. Nieużywalem więc nie mogę nic o nich napisać.
  11. Czytając te wpisy mam nieodparte wrażenie, że ktoś gdzieś słyszał jakieś dzwony, tylko nie za bardzo wie w którym kościele dzwonią. Trochę malowałem humbrolami, więc mogę i ja zabrać głos. Słyszałem, że lakiery w słoiczkach sa lepsze od tych w puszkach. Czy to prawda - nie wiem. Jedanak z błyszczącym lakierem w puszce miałem raz problem, że sechł miesiąc, więc zgadzam się z tą tezą. Wiem natomiast, że lakier matowy humbrola to lakier który daje chyba najlepszy mat, ze wszystkich lakierów. Wręcz mat przesadzony. Dlatego w czasach gdy humbrole były farbami podstawowymi do lakieru matowego dodawało się trochę lakieru błyszczącego, aby ten mat złagodzić. Lakier humbrola jest o tyle złudny, że nawet długo stojąc wydaje się być jednolity i niewymagający mieszania. Jednak trzeba go zawsze bardzo dokładnie wymieszać, bo inaczej środek matujący jest na dnie, a na górze mamy lakier błyszczący. Odnośnie rozcieńczania. Farby i lakiery olejne są pod tym względem mało wymagające. Można je rozcieńczać bez przeszkód benzyną lakową, terpentyną, white spiritem (benzyna otrzymywana z parafiny) i każdym dedykowanym rozcieńczalnikiem do farb olejnych. Również Wamodem, który z powodzeniem używam od kilku lat. Ale ma być to Wamod rozcieńczalnik do farb olejnych. Myślę, że kolega Baas ArK pomylił go z Wamodem - zmywaczem do farb akrylowych - ten rzeczywiście możemy stosować tylko do umycia narzędzi.
  12. Marak

    Aerograf

    Trudno mi się sprzeczać jak nie znam w ogóle tego aero. Po pierwszych postach też tak myślałem, że zatkana, ale pisze, że bąbluje. Jak mówił Jan Kobuszewski - praw fizyki pan nie oszukasz. Którędyś powietrze musi dostawać się do zbiorniczka. Więc albo dysza cofnięta, albo gdzieś musi być szpara (pękniecie, niedokręcenie). Kiedyś kolega do mnie przyszedł z pivatą, gdzie osłona dyszy była niedokręcona, tylko zaschła na gwincie farba i nie dawało jej się ruszyć. Czy taka możliwośc jest w Tamce - nie wiem. Wskazuję tylko na teoretyczne możliwości. PS. Kiedyś kolega Karambolis zamieścił na forum schemat prawidłowego usytuowania dyszy. Może wartałoby ten szkic odszukać i przykleić na początku działu, bo pojawiają się nowi koledzy którzy mają z tym kłopoty i nie zdają sobie sprawy z tego, że małe 0,2 mm powoduje iż aero przestaje pracować.
  13. Marak

    Aerograf

    Do tej pory wszystko wskazywało na brudną dyszę, natomiast jeśli powietrze bąbluje do zbiornika to... - przepiszę to co pisałem dwie strony wcześniej: "Są 3 możliwości - (i chyba tylko 3) 1. Najmniej prawdopodobne - wewnętrzne pęknięcie dyszy lub kanału dolotowego dyszy. 2. Nieszczelność na gwincie dyszy 3. Za mocno cofnięta (wkręcona dysza)" W przypadku 1 i 2 - nie wykluczone, że dysza jest też zatkana. W przypadku 3 - dysza nie może być zatkana, a co najwyżej brudna skoro powietrze przechodzi przez nią. Być może wystarczy tylko mocniej wkręcić samą osłonę dyszy. Ważne jest, że dysza musi wystawać przed osłonę ok. 0,2-0,5 mm.
  14. To zależy co chcesz osiągnąć. Jeśli robisz cywilne auta, to popatrz na warsztaty kolegów którzy takie auta robią. W skrócie: warstwa farby i polerka, warstwa farby i polerka itd. aż do skutku.
  15. Marak

    VOLVO FH 16 610 MoDo

    Model wyszedł całkiem, całkiem... Podziwiam Twoją robotę malarską. Przysłowiowa "łyżka dziegciu" to te ręcznie wycinane napisy MoDo + znaczki obok nich. Mogłeś zamówić kalki np. MeliusManu lub wyciąć napisy z folii na ploterze lub wyciąć je np. z kartonu na laserze. Uważam, że warto je zmienić, bo psują efekt całości. Jeśli chcesz to mogę Ci załatwić wycinane laserowo. Ploter w naszej firmie jest na wykończeniu i z folii nie da się u nas tak małych napisów zrobić.
  16. Marak

    Aerograf

    Na filmie Pan zupełnie pominął dyszę, która na prezentowanym przez chwilę schemacie wygląda jakby była wkręcana na gwincie. Jeśli tak, to nie porównuj go z Ultrą, tylko z jakimś TG130 (180) za 90 zł. Adler za 150 zł ma dodatkowo regulację przepływu i drugi komplet dysza-iglica.
  17. Marak

    Aerograf

    Są 3 możliwości - (i chyba tylko 3) 1. Najmniej prawdopodobne - wewnętrzne pęknięcie dyszy lub kanału dolotowego dyszy. 2. Nieszczelność na gwincie dyszy 3. Za mocno cofnięta (wkręcona dysza) Jak już pisałem ustawienie dyszy w piwacie tak by była: szczelna, centryczna i wystająca przed osłonę wymaga dużego szczęścia lub kilku godzin prób. Ja szczelność uzyskałem wkręcając dyszę na maskol.
  18. Marak

    Aerograf

    Tak, w komplecie jest też dysza 0,2, ale ja jej nigdy nie używałem, więc nie mogę porównywać. Myślisz, że zrobiło to więcej niż 5% uzytkowników???
  19. Marak

    Aerograf

    Oczywiście, choc Ty je na pewno znasz. Pojechałem do nich bo mój Evolution na dyszy 0,2 malował grubsze kreski niż na 0,4, a przy delikatnym malowaniu zbiorniczek (ten większy) farby wymalowywał w ciągu jakiejś minuty. Pan mi szybko udowodnił, że aero tak mocno i intensywnie tryska bo... dysza jest mocno zabrudzona. Po jej wyczyszczeniu kłopoty znikły. Od razu dokupiłem skrobak do dyszy. Dwa - miałem pretensje, że moje aero nie chodzi tak miękko i precyzyjnie jak to które mi demonstrowali przy zakupie. Kropla smaru na spust załatwiła problem. Natomiast jeśli chodzi o Adlera czyli ogólnie o pivaty, to przytoczono mi dowcip z kręgu biznesu. Każda inwestycja powinna spełniać 3 warunki. Powinna być: tania, szybka i dobra. Udowodniono, że możliwe jest równoczesne spełnienie dwóch z nich. Czyli jak coś zrobimy szybko i tanio, to nie będzie dobre, itd. Podobnie z pivatami. Wkręcana dysza na lichym gwincie musi spełniać 3 warunki. Musi być szczelna, centryczna i wystawać ok. 0,2 mm przed osłonę dyszy. Równoczesne spełnienie tych 3 warunków jest prawie niemożliwe. Jednak po wyczyszczeniu dyszy i kilkugodzinnych próbach udało mi się ją w końcu ustawić. Jeszcze przepolerowałem i nasmarowałem spust i Adler maluje całkiem nieźle.
  20. Marak

    Aerograf

    Porównanie ADLERA 7790 i Evolution Adler dysza 0,3 Evolution 0,2 i 0,4 Dyszy 0,4 nie zakładałem bo AS-186 na dyszy 0,2 puszczonej na full nie nadąża, więc nie ma sensu zakładać 0,4. Gdybym dzisiaj kupował wziąłbym infinity solo 0,2 albo evolution 0,15/0,4. Wydajność malowania na full: w Evolution na dyszy 0,2 jest ok. 2 razy wyższa niż w Adlerze na dyszy 0,3. Cieńkie kreski - są porównywalne, bo w Adlerze mam zawór regulacji przepływu, którym można zejść do zera. W Evolution dokupiłem taki zawór, ale można zredukować o ok. 70%. A redukcja ciśnienia na kompresorze to nie to samo. Ogranicznik otwarcia iglicy (inaczej zwany regulacją wielkości plamki). W Adlerze bardzo przydatny przy drobiazgowych malowaniach. W Evolution nie używam, bo spust chodzi bardzo precyzyjnie i po prostu nie wychylam spustu więcej niż potrzeba. Choć do mistrzostwa mi baaardzo daleko bo sprzedawca z Fine-Art przy mnie wymalował cały zbiorniczek cieniutkimi równymi liniami. Ja tak nie potrafię. Przyjemność malowania - bez porównania lepsza w Evolution. Aero maluje zawsze precyzyjnie, niezależnie od warunków pogodowych itp. Nie przerywa przy cieńkich liniach, jest po prostu lepszy (żadne odkrycie - wiem). Czy dysza 0,2 jest uniwersalna? Możesz mieć kłopoty z Surfacerem od 1000 w dół i gruboziarnistymi metalizerami. Ja do tych celów używam starego Adlera i dlatego nie sprzedawałem go po kupnie Evolution. Na marginesie: Evolution kupiłem bo Adler bardzo źle malował. W Fine-Art szybko pokazali mi jakie popełniam błędy i doprowadziłem Adlera do takiego stanu, że być może kupno Evolution było "niepotrzebne". Ale to tak w cudzysłowie. To tak jak posiadacz dobrego egzemplarza Seicento mówi, że jemu Mercedes niepotrzebny. Edit: Zapomniałem o jednym ważnym parametrze: odkurz (czyli to co po bokach) - w Evolution nieporównywalnie mniejszy. Maskując element taśmą o szer. ok. 10 mm mogę malować bez żadnych obaw, że ślady farby znajdą się po drugiej stronie. W Adlerze muszę maskować przynajmniej na 30-50 mm.
  21. Marak

    Aerograf

    Czy takie objawy to napewno wina aerografu? Skoro aerograf na początku maluje dobrze, a efekt pojawia się po czasie. Bardziej prawdopodobne są tu dwie przyczyny (choć mogę się mylić). 1. Źle rozrobiona lub zła farba zbiera się i zasycha na osłonie dyszy co w konsekwencji powoduje plucie farbą. 2. Twój kompresor to chyba ta sama seria co np. MAR-3000, MAR-4000 więc nie ma butli. Skutkuje to m.in. większą skłonnością do skraplania wody, więc aero zaczyna pluć wodą. W obu przypadkach wymiana aero niewiele zmieni. Zasychanie farby na osłonie dyszy może też wynikać ze złego ustawienia dyszy - wtedy zmiana aero ma sens.
  22. Mam odwrotne doświadczenie - im droższe okulary tym gorsze. Kupione za 1200 zł (18 lat temu, korekcyjne minus 7) - leżą u mnie w szafie bezużyteczne. Chodzę w takich za 35 zł.
  23. Poszukaj w autach cywilnych wątku Dorotki, który używa pasty Gravity. Na pewno nie jest tańsza, ale lepsza i wydajniejsza. Coppercat też na nią przeszedł. Pytanie tylko czy Medicopter też powinien mieć taki połysk jak Ferrari. Jeśli nie to wystarczy pierwszą warstwę humbrola przetrzeć na mokro papierem ok. 2000. Drugą warstwę papierem 5000 (też jest łatwy do dostania). Na to dobry bezbarwny i można ewentualnie przetrzeć pastą do zębów. A jak chcesz dostać taki super połysk na wzór cywilnych aut to dochodzi zakup micromesha za ok. 100 zł.
  24. Podejrzewam, że dobrze podejrzewasz.Sidolux nie jest produkowany jako lakier trwały. Z założenia na gumolicie dobra gospodyni nakłada go co tydzień, co pół roku zmywa i nakłada od nowa. Według mnie jego najlepszą zaletą jest to, że nie gryzie się chyba z żadną farbą. Jeśli więc kolega maluje model Humbrolem, a chciałby super połysk uzyskać np. lakierem Gunze C, czy jakimś lakierem typu 2K, to na Humbrol obowiązkowo najpierw Sidolux. A na szyby, to ja już tak jak Solo, nigdy go nie położę. PS. Jako osoba wykonująca składy gazet i innych druków, "muszę" zwrócić uwagę. Piszemy Sidolux ale Sidoluksu. Podobnie jest ze wszystkimi wyrazami zawierającymi X.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.