Marak
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 137 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marak
-
Który klej jest mocniejszy, nie będę polemizował, bo nie sprawdzałem. Można by porównać wytrzymałość spoiny podawana przez producenta, ale mi się nie chce w to bawić. Myślę, że oba są wystarczjąco mocne do celów modelarskich. Natomiast z samego założenia kleje które topią plastik niszczą jego nitkowatą strukturę, więc spoina musi być słabsza od materiału rodzimego. To podobnie jak ze stalą. Jak jest zahartowana to ma strukturę igieł. Jak ją ogrzejesz i powoli ostudzisz to igły się "topią" i stal jest miękka i słaba.
-
A tu aktualnie leci kilka podobnych aut http://allegro.pl/model-do-sklejania-skala-1-24-i5874159406.html A wracając do pytań kolegów, jak można pędzelkiem malować tak modele. Podstawowe prawo modelarskie mówi: Nie da się tak pomalować modeli pędzelkiem. Od tego prawa (jak od każdego prawa) jest jeden wyjątek: Elefantes. Wyjątek jest tylko jeden.
-
Jeszcze o ściskach. Będąc dzisiaj w Castoramie (Do czego to doszło, żeby wnukom sztuczny śnieg na święta kupować. Za komuny śniegu było pod dostatkiem), przyjrzałem się jeszcze raz ściskom i dostrzegłem takie o to masywne urządzenie (nr 1 na zdjęciu). Myślę, że może być przydatne do wielu prac. Oczywiście, nie w 1:144. Ścisk mimo że, potężny ma bardzo delikatną sprężynę. Zaciskamy go ręką, a wbudowana zapadka utrzymuje zacisk. Same końcówki są zdejmowane, więc jakby się uparł można dorobić delikatniejsze. Kupiłem go za ok. 10 zł, a potem pomyślałem, właściwie po co? Przecież od pół roku posiadam i stosuję taką o to puszkę (nr 2 na zdjęciu). Jej działanie jest proste. Biorę dwie klejone części. Smaruję klejem CA. Składam. Tryskam mgiełkę przyśpieszacza. Odliczam 3 sekundy. Biorę pilnik ścierny i opiłowuję zaschniętą spoinę. Jeśli w elementach są jakieś ubytki np. wyrwało nam fragment gdzie było mocowanie do ramki. Zalewam klejem CA ok. pół milimetra. Tryskam przyśpieszaczem. 3 sekundy. Znów klej na 0,5 mm, Przyśpieszacz. 3 sekundy. Po ostatniej warstwie daję dłużej wyschnąć. Ok. 30 sek. i piłuję na gotowo. Podsumowanie: 1. Właściwie żadne ściski nie są mi już potrzebne. 2. Sam nie wiem, jak ja mogłem przedtem kleić modele, nie mając tego przyśpieszacza.
-
Wydawało by się, że temat banalny, ale jak pomyślę, że też ciągle mnie wkurzają kiepskie ściski postanowiłem zaprezentować to co mam i używam. Od razu zaznaczam, że żadnemu z nich nie dałbym przysłowiowej piątki. 1. To tak chwalone wolfcrafty. Na początku też mi się podobały. Jednak po 2 latach użytkowania wszystkie z 12 końcówek odleciały w niebyt. 2. Podobne czeskie. Te mają końcówki zakładane na sztyft. O wiele lepsze. 3. Spinacze bieliźniane zeszlifowane na różne końcówki. Do małych grubości całkiem nieźle spełniają swoją rolę. 4. Modelarski ścisk stolarski. Totalna porażka. Wszystko się klinuje, zacina. Jak się dobrze zaciśnie to potem nie idzie tego otworzyć. Nie polecam. 5. Krokodylki. Fajnie łapią, ale za mocno ściskają. 6. Spinacz plastikowy. Kiepski. Ślizga się. 7. Pincety zaciskowe. Do małych elementów nienajgorsze. 8. Modelarski ścisk stolarski automat - Gdybym miał 3 ręce byłby fajny. A dwoma rękami to ciężko go obsłużyć. To tyle moich doświadczeń. Jak ktoś ma coś lepszego, z chęcią skorzystam.
-
Fajniuśki!!!
-
Star 266 gaśniczy Bonex 1:24 wg projektu Mariusza Kity
Marak odpowiedział Marak → na temat → [C]Warsztat
I tu Cię zaskoczę. Mam relację z budowy bezpośrednio przez autora planów p. Kitę, a tej relacji nie widziałem. Wieczorem się jej przyjrzę. Na szybko odczytałem, że jest jeszcze Star opracowany przez Modelika. Też trzeba się będzie z nim zapoznać. Dzięki wszystkim za zainteresowanie i pomoc. -
Star 266 gaśniczy Bonex 1:24 wg projektu Mariusza Kity
Marak odpowiedział Marak → na temat → [C]Warsztat
Problemem jest, że w tym układzie to środkowe koła będą wisieć ponad 1 mm w powietrzu. Poza tym nie wiem, czy mi się koła zmieszczą pod nadwoziem itp. Też masz rację. Tylko nie wiem co robić. Na razie wiem tyle. Według powiększonego rysunku p. Mariusza... Od górnej krawędzi ramy do dolnej krawędzi resoru powinno byc 18 mm - i ten wymiar się zgadza z modelem. Od górnej krawedzi ramy do osi kół powinno być 24,5 mm - u mnie jest 21 mm Z tego wynika, że od resoru do osi kół powinno byc 6,5 mm, a u mnie jest 3,5 mm Ale patrząc na zdjęcie oryginału to proporcje są prawidłowe. Jak pisze Grubyjg trzeba zagrzebać się w Google i szukać jakiejś podpowiedzi -
Star 266 gaśniczy Bonex 1:24 wg projektu Mariusza Kity
Marak odpowiedział Marak → na temat → [C]Warsztat
Ciąg dalszy. "Trening czyni mistrza" brzmi znane powiedzenie. Drugi przegub kulowy wyszedł mi znacznie lepiej. Piasty też wyszły nienajgorzej. Koła się kręcą. Kompletna przednia oś. Po przyklejeniu do ramy, a właściwie do resorów. A tu zestawienie wykonanych elementów. I byłbym szczęśliwy gdyby nie to, że wyszły dwa grube błędy: a) tylne osie są o 6 mm za krótkie - moja wina, zawierzyłem autorowi i zdjąłem wymiar z rysunku montażowego, który nie trzyma skali. Trzeba będzie odciąć wszystkie piasty i przedłużyć wały. b) jak widać na zdjęciu, przód ramy mocno idzie do góry. Odejmując różnicę wynikłą z różnych średnic bębnów i tak wychodzi, że tył siedzi o 3,5 mm za nisko. Różnica bardzo duża i mówiąc szczerze, nie wiem z czego wynika. Przemierzyłem wszystkie elementy zawieszenia i błędu raczej nie popełniłem. Trzeba będzie dać podkładki między resor tylne mosty. Trochę to jednak może głupio wyglądać -
Bardzo ciekawe auto czy też ciągnik. Zastanawiają mnie trochę proporcje. Potężne podwozie i silnik, a na tym taka mała paka. Do czego jest on używany? Model fantastycznie zrobiony i trochę gorzej niestety, pomalowany. Ja bym na Twoim miejscu na takim modelu nie uczył się brudzenia, bo szkoda byłoby zepsuć 2 lata pracy. Natomiast wash bardzo by się przydał. Jeśli nie masz gotowego, zrób sobie sam taką miksturę 1-2 krople farby akrylowej wodnej (u Ciebie najlepsza będzie chyba brązowa), 10-15 kropel wody, 1-2 krople płynu do mycia naczyń. Rozmieszaj i napuść cieńkim pędzelkiem w linie załamań, wglębień itp. Przygotuj sobie wcześniej naczynie z wodą i waciki do uszu. Ja gdzieś nalejesz za dużo farby, to bez problemu zmyjesz.
-
Po pierwsze, to moje gratulacje z okazji zmiany statusu społecznego na: mąż i ojciec. Po drugie, zawsze cenię modele robione od podstaw. Wiem ile to kosztuje pracy bo sam też tak dłubię. Po trzecie, zrób lepsze zdjęcia, bo na tych model coś wygląda trochę krzywo. Tak jakby kabina opadała przodem. Ale może to być tylko wina złej perspektywy zdjęć. Mógłbyś zrobić lekkiego washa. Model nabrałby trójwymiarowości.
-
Pięknie to rzeźbisz. Możesz się pochwalić jak robisz Cardany. W moim jest ok. 12 szt i ciągle myślę, czy piłować z plastiku, czy wygiąć z blaszek.
-
Star 266 gaśniczy Bonex 1:24 wg projektu Mariusza Kity
Marak odpowiedział Marak → na temat → [C]Warsztat
Coś ostatnio chroniczny brak czasu. Niewiele zrobiłem, to nadrabiam ilością zdjęć. Udało się zrobić 1 sworzeń pseudokulowy - ale obraca się. A poza tym zbiorniki: paliwa i powietrza. I to narazie wszystko. PS. Trochę zawiodłem się na kupionym aparacie Nikon L340. Ma tylko tryby automatyczne i nie umiem zmusić go do większej głębi ostrości. -
Miałem się nie odzywać, ale jako człowiek z zawodu dyrektor nie muszę dotrzymywać słowa. Solo, takie praktyki są czasem stosowane, aby wywołać wrażenie wyboru producenta. Ja najbardziej pamiętam, gdy ok. 15-20 lat temu królowały drukarki igłowe, w sklepach mogłeś sobie głównie wybrać pomiędzy Epsonem, Seikoshą i trzecią której nazwy nie pamietam (coś ze ...Star). Każde czasopismo robiło testy która lepsza, co warto kupić. Potem okazało się, że właścicielem wszystkich jest jedna japońska rodzina, podzespoły są te same, ale idąc do sklepu wydawało Ci się, że to Ty decydujesz od kogo kupujesz.
-
Teraz widzę i podziwiam.
-
Nie chcę się wypowiadać, bo nie lubię tych modeli Italeri, ale drobna uwaga. Te śruby na osłonach mogłeś zamaskować
-
Potwierdzam. Nie działają.
-
Tak, poddaję się. Niewątpliwie mylę pojęcia. Raptem pracowałem 34 lata w dużych zakładach produkcyjnych. Ostatnie 5 lat jako prezes 50-osobowej firmy produkującej wtryskowe maszyny odlewnicze. To moje doświadczenie na temat kupna i wykorzystania maszyn jest rzeczywiscie niewielkie. Mea culpa. Więcej nie zabieram głosu.
-
W większości fabryk, gdzie nie wejdzie z pieniędzmi bogaty szejk, proces inwestycyjny jest procesem ciągłym. Dotyczy zarówno hal jak i parku maszynowego. To nie jest tak, że kupujemy 10 nowych maszyn do produkcji, a 10 zużytych wyrzucamy, bo nigdy nie ma na to pieniędzy. Zawsze coś jest nowsze, a coś gorsze. Jeśli jesteś taki niedowiarek, to jeszcze jeden przykład sprzed lat ..dziestu. Miałem praktykę we Wrocławiu w Delta-Hydral. M.in. w kontroli jakości sprawdzaliśmy wałki do pomp hydraulicznych do czołgów. Tolerancja wykonania 0,03 mm. Te co były poza tolerancją odkładaliśmy na bok. Myślisz, że były wyrzucane. Nie. Szły na sąsiedni wydział, gdzie były produkowane identyczne pompy do traktorów. Tam tolerancja na ten wałek była ok. 0,15 mm. Z takich "wyrzucanych" czołgowych części powstawały najlepsze pompy do traktorów.
-
Tak, specjalnie budują równoległe linie produkcyjne żeby na nich stosować inne reżimy. Specjalnie na wschodni rynek. A wszystko przez Armie Czerwoną ze wojnę wygrała bo teraz tu też by był "zachód" Specjalnie nie budują. Robią to w sposób całkowicie naturalny. Trochę zakładów w swoim życiu zaliczyłem, gdzie byłem odpowiedzialny za produkcję, więc mogę napisać, że i u nas takie praktyki są na porządku dziennym. Park maszynowy się starzeje, trzeba kupować nowe maszyny. Te nowe są dokładniejsze od starych zużytych, ale produkuje się na wszystkich, więc decydent w firmie każe na tych lepszych produkować dla klienta na którym bardziej firmie zależy, a na tych gorszych dla pozostałych. Czasem jest tak, że firma wypuszcza na rynek dwa produkty bardzo podobne a w bardzo różnych cenach. Jednak gdy np. ten tańszy jest tylko szlifowany, a ten droższy przechodzi dodatkowo operację dogładzania to z tego wynika różnica w cenie. PS. Przykład z życia wzięty. W ubiegłym roku wpadłem swoją Laguną III (kupioną w polskim salonie), na leżącego na ziemi zabitego jelenia. Urwałem tzw. powrotne przewody paliwowe. W identycznej lagunie mojego syna sprowadzonej z Niemiec w aucie jest osłona chroniąca te przewody. Okazało się, że francuzi na rynek polski produkują te auta bez osłon (i pewnie paru innych rzeczy też).
-
Ale trud się opłaci bo model zaczyna wyglądać fantastycznie. I te szczególiki robią wrażenie.Wcześniej Mark pytał się gdzie to można kupić. Nie wiem, czy dokładnie to, ale bywając jako oglądacz na czeskich konkursach modelarskich, mogę stwierdzić, że czescy sprzedawcy coraz mniej wystawiają plastików, a na większości stoisk królują żywiczne zestawy w 1:35. Nie przyglądałem się temu specjalnie, ale najwięcej było chyba ciężarówek i różnych pojazdów specjalistycznych.
-
No tak, tylko jak zauważył Mark, nie robisz wysłużonej ciężarówki, tylko starego złoma, który dogorywa na wysypisku śmieci. A to jest różnica.
-
Fajnie Ci to idzie. Butle zwijałeś, czy wykorzystałeś jakieś gotowce?
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Marak odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
To tak nie do końca jest prawdą. To znaczy teoretycznie na pewno masz rację, w praktyce nie musi być odczuwalne. Przez 3 lata malowałem MAR-3000, który nie ma butli i nie miałem najmniejszego problemu z tym, że nie ma butli. Niewielkie wahania ciśnienia rzędu 0,1 bar są nieodczuwalne w malowaniu. To raczej jest tylko minus dla kompresora bo przez to ciągłe włączanie i wyłączanie się, w końcu uzwojenie trafił... Teraz kupiłem AS-186 z butlą, który jest wyraźnie słabszy od MARa i przy większych powierzchniach kompresor pracuje w sposób ciągły, czyli tak jakby butli nie było. Dlatego radziłbym koledze najpierw spróbować, zanim zacznie wydawać pieniądze. Problemem może być zbyt duża wydajność i czy na tak niskich ciśnieniach jakie potrzebne są do aero jego reduktor jest w miarę dokładny. Choć kompresor markowy to chyba nie powinno być problemu. PS. Dopisuję. Jak się nie nada bezpośrednio, to można kupić gaśnicę, lub inny zbiornik na złomie. Założyć trójnik. Podłączyć do tego kompresora. Na wyjście kupić reduktor taki jak przy AS-186 i za ok. 70 - 100 zł mieć pełnosprawny sprzęt. -
I wszystko jasne.
-
A te osłony są w oryginale zrobione z "czarnej" blachy, że rdzewieją? Zawsze myślałem, że to nierdzewka (a właściwie kainer kwasoodporny), ale specem w tej materii nie jestem.
