Skocz do zawartości

filipsg

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 836
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez filipsg

  1. No już nie przesadzajmy. Rok po wydaniu tamtego Harriera wydali chociażby rewelacyjnego Swordfisha, bardzo dobre były później także ich Gladiator, Typhoon czy Hurricane I (miejscami dalej lepszy od Army). Do tego kilka solidnych pozycji w 1/48, jak Sea Fury czy Meteor... idą cały czas do przodu, tylko... bardzo powoli :D
  2. No i właśnie, to już jest 1716 z godłem z Poznania, późniejsze zdjęcie
  3. Też mi się wydaje, że spokojnie możesz przerobić Atlantę na Juneau. To piękne krążowniki, moim skromnym zdaniem jeden z najładniejszych amerykańskich projektów tamtej wojny
  4. Zostając w temacie Deluxe'a, czy są jakiekolwiek zdjęcia samolotu 1716 zaproponowanego w tym wydaniu, tzn. bez "oczek", ale z godłem 3. dlot MW na dziobie? Nic nie mogę znaleźć
  5. Żeby mieć na półce coś z napisem DELUXE, kiedy nawet ogrzewanie mieszkania staje się luksusem
  6. Airfix ogłosił nowości na 2022 i generalnie nie ma dla nas nic ciekawego - trochę wznowień nowych modeli (Swordfish!) i sporo wznowień modeli retro, ale za to nowością będzie...
  7. W absolutnej ostateczności możesz też sięgnąć po stary pancerniacki numer i walnąć tam trochę błota - uznamy, że Dauntless bardzo nisko wyszedł z nurkowania nad Guadalcanalem Piękne rzeczy, chyba też hamulce Airesa tanio sprzedam
  8. Mam już C+M+B na drzwiach, choinka już rozebrana, więc czas na moją ulubioną noworoczną tradycję - Flyhawk znów robi okrętowców w konia Trochę rzeczy zniknęło (County), trochę wróciło (Emdena nie było w 2021), a kilka to zupełnie nowe ploteczki (Francuzi!), ale pewnie i tak zobaczymy w tym roku jakiś mały procent...
  9. Według informacji podanych tutaj, to plastik Hobby Bossa z blacharnią Edka: https://www.mojehobby.pl/products/USS-Arizona-Limited-edition.html ewidentnie chcą się dopasować tematycznie do premiery swojego Zera
  10. Cześć, takie fanty na sprzedaż: - krążownik Tenryuu, Hasegawa (nowe, piękne wydanie) - 70 złotych - żurawiki dla japońskich niszczycieli i innych małych jednostek japońskich, Fine Molds - 40 złotych - zestaw flag sygnałowych i bander japońskich, Fujimi - 20 złotych Wszystko kompletne i bez wad. Możliwy odbiór osobisty w Trójmieście, wszystko dostępne jest także na OLX z tanią wysyłką - podeślę linka zainteresowanym
  11. Wersja deluxe jest z założenia kierowana do najwęższego grona modelarzy, więc nic dziwnego że akurat ona zostaje w magazynie, patrząc po wątkach na forach śmiem twierdzić że Iskra była sukcesem Army Widać szykuje się bardzo dużo pudełek mustangów, że w magazynku Army trzeba było zwolnić aż tyle miejsca. Ciekawe tylko, czy to już były ostatnie sztuki deluxe'a, czy jeszcze ktoś się na te żywice kiedyś załapie...
  12. Ważny news - Arma Hobby wietrzy magazyny, i można kupić edycję Deluxe za śmieszne pieniądze
  13. Moim skromnym zdaniem jakościowo jest przepaść, własnych zdjęć chwilowo nie zrobię ale tu jest ładne porównanie: https://www.kfs-miniatures.com/1-72-dauntless-engine-for-hasegawa-quickboost/ Ten zestaw kalkomanii też mam i prezentuje się dobrze, ale żadne dostępne alternatywy nie przychodzą mi do głowy.
  14. Czeka na mnie w szafie ten sam zestaw, więc masz we mnie wiernego widza Rozważ jeszcze silnik od Quickboosta, wygląda o niebo lepiej niż zestawowy klocek. Ważna uwaga do malowania - tego 2-S-12 raczej nie ma sensu brudzić, bo z tego co wiem jest to "propagandowy" samolot Leppla i Liski - z drugiej strony nie widziałem nigdy zdjęcia tak oznaczonego samolotu, więc zastanawiam się czy taki samolot w ogóle istniał. Niestety nie zrobisz z niego tak łatwo samolotu z samej bitwy, bo brakuje małych "12" do umieszczenia na stateczniku i dużych "12" na górnych powierzchniach skrzydeł. Do tego chyba nie zgadza się wielkość gwiazd na skrzydłach, a samolot najpewniej miał oznaczenie S-12 (samoloty odnalezione na wraku USS Lexington mają już dwuczęściowe kody).
  15. Akurat trafiłeś kulą w płot, bo IBG systematycznie realizuje niemal wszystkie swoje zapowiedzi, a temat Lublina z tego co pisali przy okazji premiery Dory bynajmniej nie umarł
  16. Ale ten najgorzej leży w planach, od razu widać
  17. Typ Fubuki z FineMoldsa to piękne modele, ale szkoda że skąpią i na kablu demagnetyzacyjnym, i na kalkomaniach z oznaczeniami dla okrętów sprzed 1941.
  18. Pierwszy raz w tym roku poczułem ducha Świąt
  19. Sprzedam przeuroczy okręcik Tamki w 1/700, nowy i kompletny. Cena - 60 złotych. Możemy się ugadać na odbiór osobisty w Trójmieście albo wysyłkę. Dostępny na olx z tanią wysyłką: https://m.olx.pl/d/oferta/hmas-vampire-model-tamiya-1-700-CID767-IDMQooD.html
  20. To będzie najgorętszy wątek w historii Modelworka
  21. Nie znam ani jednego modelu za sto złotych, który to model polecałbym dzieciakowi na pierwszy model. To po pierwsze. Za sto złotych można kupić cztery modele First to Fight, trzy samoloty Airfixa, albo dwa modele niszczycieli od Tamiya. Wszystkie świetne dla początkujących. Po drugie, proszę sobie teraz kupić współczesne wydanie tych "skarbów" z lat 70-tych, odlane po kilku dekadach pracy form i sprawdzić, czy jakość odlewu jest taka sama jak w '74. Zaręczam, że nie. I w związku z tym, po trzecie, uważam że tak, Mustang od Army dla początkującego modelarza wciąż jest lepszym wyborem niż jakikolwiek przepak prehistorycznych modeli, bo poziom skomplikowania instrukcji wynika po części z możliwych ingerencji w części dostosowanych dla konkretnych wariantów malowania, a po części z blaszek. Jeżeli zrezygnujemy z blaszek i modyfikacji zestawu, to okaże się że ten mustang jest niewiele bardziej skomplikowany niż każdy inny model samolotu z silnikiem tłokowym, a na pewno prostszy w montażu od dowolnego dwupłatowca. Owszem, są tam małe części, ale proszę pokazać mi w takim razie model, który takich części nie ma. Po czwarte, firmy modelarskie zwykle oznaczają modele mniej, a nie bardziej zaawansowane. Wyjątki? Eduard oznacza swoje ProfiPaki, ale wkłada tam te same wypraski co do teoretycznie prostszych Weekendów, więc i tak oba są zwykle zbyt skomplikowane dla początkujących. Revell ma swój system oceny trudności, ale można go o kant... potłuc, bo opiera się tylko na liczbie części i chyba żaden model plastikowy nie schodzi u nich poniżej 3 w skali 1-5. Poza tymi wyjątkami wszystkie duże firmy modelarskie to w takim razie "oszuści", bo Tamiya, Academy, Hasegawa czy Airfix pakują swoje modele w dokładnie identyczne pudełka, i nie wiadomo czy w środku jest prościutki model z lat 80.-90. czy najnowsze, zaawansowane opracowanie. No, chyba że ktoś poświęci 30 sekund na sprawdzenie metek z cenami i wyciągnie z nich jedyne logiczne wnioski. Ja sam mistercrafty sklejałem właśnie mniej więcej w wieku 7-8 lat i skutecznie zniechęciły mnie do modelarstwa na kolejnych kilka lat, dopóki nie odkryłem pewnego sklepu internetowego i nie zamówiłem w nim kilku najtańszych modeli Revella i Airfixa. Pewnie mógłbym wtedy wydać całą tamtą kwotę na jeden zaawansowany model samolotu, a potem płakać że mnie oszukali, ale jakimś cudem przyszło mi do głowy bardziej sensowne rozwiązanie. Po piąte i ostatnie, bawi mnie niesamowicie, że najpierw pojawiają się inwektywy pod adresem Army, że nie ostrzegają przed poziomem trudności modelu, a w reakcji na moją uwagę, że takie ostrzeżenie jest tam pod postacią sugerowanego minimalnego przedziału wiekowego, wchodzimy na klasyczny poziom wykładu o tym, jak to starsi ludzie dostrzegają niuanse, kiedyś były modelarnie, a teraz to nie ma, młodzież tylko w tych smartfonach siedzi... To w końcu co ma być na tych pudełkach? Producent pisze prostym, polskim językiem na pudełku, że model nie jest przeznaczony dla dzieci poniżej 14 roku życia, ale jest oszustem, bo ktoś nie umie czytać i kupuje go 7-latkowi? I to są te niuanse, które dostrzega się zależnie od wieku? @letalinoznaczają tak swoje zestawy Junior, Expert i Deluxe, ale to bardziej kwestia bogactwa zestawu niż jakiejś obiektywnej trudności. Iskra z jedną gwiazdką jest trudniejszym modelem niż Wildcat z dwoma czy trzema.
  22. Jako wnuk któremu wciskano parę lat temu nieskładne mistercrafty zapewniam, że żaden wnuk by się na Armę nie obraził, a nawet gdyby - to znaczy, że w ogóle nie po drodze mu z modelarstwem. Nie znam firmy, która by oznaczała wszystkie swoje skomplikowane modele w jakiś rzucający się w oczy sposób. Jak ktoś chce prosty model dla dzieci to są zestawy oznaczone jako startery, albo zestawy do łatwego montażu tak jak to robi Zvezda. Najlepszym kryterium poziomu skomplikowania modelu jest zawsze cena, jeśli kupującego nie zastanawia, że jeden Mustang kosztuje 40 złotych, a drugi 100, to chyba żadne oznaczenia na pudełku mu nie pomogą. Poza tym na każdym modelu w polskiej dystrybucji pojawia się adnotacja, że nie jest przeznaczony dla dzieci poniżej 14 roku życia. A jeśli 15-latek nie poradzi sobie z czymś tak samoskładalnym jak nowe zestawy Army... No to z modelami za 30 złotych też by mu nie poszło, a gdyby trafił na Mistercrafta to poległby na etapie pasowania połówek kadłuba. Nie rozumie Pan pojęcia nieuczciwości.
  23. Czyli jednak coś się rusza u nich na taśmie produkcyjnej, świetnie!
  24. Italeri już oficjalnie wznawia w grudniu swoją świnkę
  25. na pewno nie aż tak kłopotliwe jak DZIURY GROZY na modelu Army
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.