Coraz częściej odnoszę wrażenie, że samoloty z wypukłymi liniami podziału i nitami były lepsze niż to obecne siłowanie się na wklęsłe linie. Chyba łatwiej było wtedy o bardzo delikatne podkreślenie tych detali. A że były przeskalowane? Wklęsłe linie też są przeskalowane, i nawet wzorowe linie na F-14 Tamki są za duże dla swojej skali.
Na zdjęciu wciąż latająca Catalina i F-16 stojący pod chmurką w Belgii- subtelności z obu tych samolotów są nie do zrobienia w skali 72, a i w 48 chyba mało kto byłby w stanie to zrobić naprawdę realistycznie. Czasem wydaje mi się, że ludzie toczący te akademickie batalie nigdy nie widzieli obiektów które malują, i nie dostrzegają że model nigdy nie będzie wyglądał "jak żywy", i tu naprawdę nie ma o co się szarpać. To jak twierdzić że malarstwo realistyczne nie było realistyczne, bo widać ślady pędzla na płótnie. Litości.