kornik_69
Użytkownicy-
Liczba zawartości
4 119 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kornik_69
-
C-47 Skytrain "Turf and Sport Special" - Trumpeter 1/48
kornik_69 odpowiedział kornik_69 → na temat → [L]Galerie
Witam Ponownie Dorzucam dwie fotki wnętrza. Niestety są słabe (robione jeszcze starym telefonem) ale co nieco tam widać. Tak wyglądało wnętrze przed dodaniem paru kabli i wklejeniem w kadłub. Jak już wcześniej pisałem nie pasowało i trzeba było je mocno odchudzić przed złożeniem kadłuba. Pozdrawiam Kornik -
C-47 Skytrain "Turf and Sport Special" - Trumpeter 1/48
kornik_69 odpowiedział kornik_69 → na temat → [L]Galerie
Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję! Naprawdę warto było doprowadzić ten projekt do końca Opony zostały przetarte preparatem AK Interactive - Landing Gear Dust Effect. Nie dawałem go zbyt dużo żeby nie przesadzić. Same opony są gumowe. Przez przypadek odkryłem, że po delikatnym przetarciu ich wacikiem nasączonym acetonem guma ładnie zmatowiała i nabrała wyglądu prawdziwej opony. Dopiero na takie gumy naniosłem preparat AK Interactive. Zarówno obicia jak i łaty na dziurach po Flaku znajdują potwierdzenie w dokumentacji zdjęciowej. Nawet nie wiesz jak wiele serca, czasu i nerwów... C-47 w tej skali to kawał modelu. Na szczęście udało się go tak wykonać, że skrzydła mogą zostać zdjęte do transportu lub składowania w kartonie. Problem jest z jego chwytaniem ze względu na ilość oraz umiejscowienie anten i drutów. Ze względu na wielkość modelu i mnogość wystających elementów, zdjęcia spodu trzeba było wykonać w częściach. Pozdrawiam Kornik -
Witam Model całkiem do rzeczy. Malowanie fajne, pomysł z figurką również. Trochę poszalałeś z syfem na zbiorniku, a szerokość okopceń zaraz za samymi wydechami i km-ami trochę za duża jak dla mnie ale reszta przyjemna dla oka. Sporo "Vraciowych" Hellcatów się ostatnio pojawia. Trzeba będzie pomyśleć nad jakimś alternatywnym malowaniem dla mojego F6F-3 Pozdrawiam Kornik
-
C-47 Skytrain "Turf and Sport Special" - Trumpeter 1/48
kornik_69 odpowiedział kornik_69 → na temat → [L]Galerie
Bardzo dziękuję za miłe słowa. Cieszą mnie one niezmiernie. Nity robił Trumpeter. Przy pierwszym spojrzeniu na ten model w pudle można stwierdzić, że są zbyt wielkie i głębokie, ale naniesienie kilku warstw farby i werniksów niweluje to wrażenie. Pozdrawiam Kornik -
Witam Szanownych Forumowiczów Po dłuższej nieobecności spowodowanej narodzinami kochanej córeczki, nabywaniem umiejętności ojcowskich oraz po prostu (co trzeba przyznać) brakiem weny modelarskiej, wracam by zaprezentować wam mój najnowszy ulepek. Projektem tym jest C-47A Skytrain czyli po „brytyjskiemu” Dakota ze stajni Trumpetera w skali 1/48. Dlaczego piszę o „stajni”. Ano nie dlatego, że Dakota była koniem pociągowym II wojny światowej ale dlatego, że zestaw, który miał okazać się szlachetnym i dobrze ułożonym konikiem, okazał się jednak narowistym ogierem, któremu nic za bardzo nie pasowało…no ale od początku… Jako pasjonat historii Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie jednym z głównych tematów jakie są mi bliskie jest wojenna epopeja 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej Gen. Stanisława Sosabowskiego. Z racji tego, że zawsze chciałem wykonać model C-47, który transportował naszych spadochroniarzy do Arnhem, a mój znajomy Dr Piotr Witkowski nieśmiało prosił mnie model takiej właśnie maszyny, to trzeba było się w końcu za to zabrać. Wybrałem model Trumpetera z racji dobrych recenzji i pobieżnej oceny detali. Myślałem, że przeróbki ograniczą się do zwaloryzowania wnętrza blaszką Eduard oraz wymiany osłon silnika na produkt firmy Quickboost, gdyż te zestawowe bardziej przypominały osłony z sowieckiego Li-2. Niestety po dokonaniu wyboru egzemplarza okazało się, że pracy będzie znacznie więcej. Po przeanalizowaniu dokumentacji, korespondencji z Air Mobility Command Museum w Delaware oraz posiadaczami do dziś latających Dakot, okazało się, że oznaczenia pudełkowe „Turf and Sport Special” nosiła maszyna, która 21 września 1944 roku wystartowała do Arnhem z polskimi spadochroniarzami na pokładzie. Niestety z powodu złej pogody oraz problemów w komunikacji radiowej pilot podjął decyzję o powrocie bez dokonania zrzutu. Kalkomanie Trumpeter nie przedstawiają wielkiej wartości zarówno jeśli chodzi o kolorystykę jak i jakość wykonania dlatego też zakupiłem kalkomanie Tally Ho. Niestety one również nie okazały się lepsze. Po pierwsze podobnie jak i te zestawowe posiadają błędny numer seryjny maszyny. Poprawny numer to 42-92841. Ten który podali Trumpeter i Tally Ho okazał się numerem maszyny, która w ramach Lend-Lease trafiła do ZSRR. Po drugie litery kodowe dywizjonu, w kolorze żółtym oferowane przez Trumpetera i Tally Ho są niepoprawne gdyż Dakoty USAAF biorące udział w operacji Market miały litery kodowe w kolorach białym lub jasnoszarym. Do tych zmian doszła jeszcze kwestia Nose Artu. Napis „Turf and Sport Special” na białym tle z czerwoną ramką, jest naprzemiennie przedstawiany w kolorach czarnym i czerwonym. Czarno-białe zdjęcia sugerują kolor czarny, podobnie uważają Trumpeter oraz Tally-Ho. Pracownicy czy też podwykonawcy w muzeum AMC dokonujący renowacji tejże Dakoty, wykonali ten napis w kolorze czerwonym podobnym do tego jaki ma ramka Nose-Artu. Zważywszy jednak na dość swobodne podejście do detali podczas prac renowacyjnych, kolor ten wzbudził moje wątpliwości. Postanowiłem jednak wykonać napis w kolorze czarnym. Podejrzewam, że model Trumpetera jest efektem próby wykonania możliwie jak najbardziej uniwersalnego (i ekonomicznie opłacalnego) zestawu części dla różnych wersji maszyny. Podczas budowy doszedłem do wniosku, że buduję coś co jest zlepkiem C-47, Li-2 i cywilnego DC-3. Świetnym przykładem są tutaj proponowane drzwi ładowni oraz przedziału załogi, zestaw załączonych anten (jak również brak tych niezbędnych) czy wspomniane wyżej osłony silników. Po złożeniu wnętrza okazało się, że nie pasuje ono do kadłuba i wymaga ZNACZNEGO odchudzenia przedziału ładunkowego oraz przedziału radiooperatora. Nawet po tej kuracji odchudzającej szpary powstałe po złożeniu połówek kadłuba okazały się bliskimi kuzynami Wielkiego Kanionu. Wtedy też nastąpił wielki kryzys weny, zniechęcenie i ucieczka od modelu na prawie rok. Chętniej czytałem o Dakocie niż się nią zajmowałem. Z pomocą przyszedł kolega Timi, który jako pasjonat pracy ze szpachlą wspomógł mnie w trudach walki z chińską materią modelarską. Przyznaję się bez bicia, że bez jego pomocy zakończenie projektu stało pod znakiem zapytania, bo po tylu latach sklejania, jak nienawidziłem szpachlowania, tak nienawidzę go nadal i tak mi chyba zostanie… Wena wróciła, model trafił do malowania i prac wykończeniowych. Malowałem farbami Gunze H, oraz metalizerami Model Master. Wash olejny, ślady eksploatacji wykonane również olejami oraz preparatami AK. Zielone plamy w okolicach Nose-Artu są imitacją łat jakie zostały naniesione na maszynę po tym jak oberwało się jej od Flaka. Zostały one podmalowane kolorem RAF Dark Green. Końcówka prac to głównie dłubanina przy antenach rożnego typu. Jak już wcześniej wspomniałem trochę ich w tym zestawie brakowało. Przepraszam za tak długi i nużący elaborat. Jeśli jednak ktoś z was jeszcze nie uciekł do innych wątków i chciałby poszerzyć swoją wiedzę o naszych spadochroniarzach i poczciwej C-47 to polecam poniższe publikacje i linki: Stanisław Sosabowski: "Najkrótszą Drogą" Stanisław Sosabowski: "Droga wiodła ugorem" Piotr Witkowski: „Walczący orzeł – Barwa i broń 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej 1941-1945” tomy 1,2,3 Piotr Witkowski: „Polskie jednostki powietrzno-desantowe na zachodzie” Paul i Louise Blackah - "Douglas DC-3 Dakota Owners' Workshop Manual" – Paul and Louise Blackah Larry Davis - "C-47 Skytrain in action - Aircraft No. 149" David Isby - "C-47/R4D Units of the ETO and MTO (Combat Aircraft)" Władysław Klemens Stasiak – „W locie szumią spadochrony ... : wspomnienia żołnierza spod Arnhem” George F. Cholewczynski – „Rozdarty naród. Polska brygada spadochronowa w bitwie pod Arnhem” http://www.marketgarden.com/2010/UK/main.html http://warbirdinformationexchange.org/phpBB3/index.php?sid=b19fc59a6dd8b9e87f8781f1e594fbc2 https://amcmuseum.org/ Świadom niedoskonałości swojego modelu zapraszam wszystkich, którzy jeszcze nie zasnęli, do oglądania i oceniania... Serdeczne podziękowania za zdjęcia i motywacyjne kopy w tyłek dla kolegi Timiego. EDIT: Zdjęcia przerzucone na Imgur. Pozdrawiam Kornik
-
Póki co Y-wing najładniejszy
-
Witam, po jakim czasie można nakładać Softer? Płynu SET zazwyczaj nałoży się sporo, z powodu konstrukcji wbudowanego u mnie pędzelka. I teraz, czy czekać aż kalka dobrze przeschnie i wtedy dopiero kłaść SOL, czy kłaść go na jeszcze wilgotną kalkę (dość szybko od położenia na modelu)? Pozdrawia Edit: Nie było mnie dłuższy czas na forum i po napisaniu posta zauważyłem, że niepotrzebnie wciepałem go tutaj, bo mogłem to zrobić w Zadaj pytanie, otrzymaj odpowiedź... Ja po położeniu kalkomanii na SET, usuwam spod niej powietrze przy pomocy miękkiej bawełnianej szmatki (najlepiej pocięty gładki T-shirt). Po usunięciu pęcherzyków oraz delikatnym ustaleniu pozycji kalkomanii kładę SOL od razu i zostawiam kalkomanię w spokoju. Pozdrawiam Kornik
-
Moje zdanie już znasz Widziałem go na żywo i robi świetne wrażenie. Według mnie to po Skyraiderze, twój najfajniejszy i najciekawiej wykonany model. Oznaczenia oryginalne , ślady eksploatacji takie jak potrza no i potęga jak się go weźmie w łapy. To poważny model Pozdrawiam Kornik
-
Dość krowiasta ale całkiem ładnie wykonana maszynka. Jak by to powiedziała babcia mojej żony "Firanki Rulez!" Pozdrawiam Kornik
-
Wspaniała robota. Aż miło popatrzeć na takiego kolorowego Apacza. Pozdrawiam Kornik
-
Bardzo ciekawie wykonana ciężarówka. Piękne ślady eksploatacji. Pozdrawiam Kornik
-
Piękna...nic dodać nic ująć
-
Co do tytułu to już twoja inwencja musi być. Może być np. "Pościg za niedobitkami z Wału Pomorskiego - wiosna 1945". Jeśli to koniecznie ma być jesień to 1944 roku na Lubelszczyźnie lub rzeczywiście Pomorze Zachodnie w 1945 roku jeśli tam była strzecha. Można by też dać taki bardziej melodramatyczny tytuł jak "Nowe porządki na zachodnim pomorzu jesień 1945" albo Dogasanie wojennej pożogi - Pomorze zachodnie 1945. Możnaby również zastosować trik z podaniem nazwy miejscowości jeszcze w języku niemieckim i już w języku polskim np. "Czy jeszcze XXXXXXX czy już XXXXXXX ?" Pozdrawiam Kornik
-
Jeśli Niemcy zostają i chciałbyś wykorzystać motyw z polskim Jeepem to zrobiłbym scenkę z okolic Wału Pomorskiego. Zawsze jakieś niemieckie niedobitki z regularnych oddziałów mogły próbować schronić się przed żołnierzami 1 Armii Wojska Polskiego. Wtedy kalkomanie Toro Model do Jeepa masz jak znalazł. Według mnie to byłoby dobre rozwiązanie. Pozdrawiam Kornik
-
Schodzimy z głównego tematu wątku co nie jest dobre. Kolega musi się zastanowić czy bardziej zależy mu na warstwie merytorycznej czy też artystycznej swojej dioramki. My możemy jedynie podpowiadać. To czy ta władza była legalna czy nie jest obecnie kwestią najbardziej nurtującą historyków, publicystów i niestety również polityków. Na pewno nie została przejęta w sposób demokratyczny, a narzucona nam przez Sowietów posługujących się swojakami w postaci członków PKWN i podległych im służb. Rząd sprawujący ciągłość władzy II RP znajdował się w Londynie i tak naprawdę w momencie cofnięcia mu akredytacji przez Aliantów i uznaniu przez nich władz komunistycznych za sprawujące prawowitą władzę, legalność władzy jednych i drugich staje się przedmiotem dyskusji. Zarówno referendum roku 1946 jak i wybory roku 1947 zostały przez komunistów sfałszowane przez co nie możemy mówić o troskliwych władzach służących krajowi, a politykach utrwalających swą władzę przy pomocy terroru i współpracy z obcym mocarstwem. Dlatego też wybacz ale określenie "służby reżimowe" zachowam i będę się nadal nim posługiwał. Czasy były podłe i zarówno po jednej jak i drugiej stronie znajdowali się ludzie szlachetni i godni naszego szacunku jak i podłe kreatury żądne władzy lub konformiści. Nie wszyscy milicjanci byli komunistami (choć kadra oficerska i politrucy najczęściej tak), a ludzie tacy jak major "Żubryd" czy "Ogień" początkowo przed rozpoczęciem otwartej walki z komunistami tworzyli nawet struktury UB. Niektórzy dowódcy podziemia wydawali rozkazy lub zalecenia tworzenia posterunków MO złożonych z ludzi AK, NSZ i BCH. Zdarzały się sytuacje przypadki zmiany stron (Milicjanci, Kabewiści lub żołnierze WP przechodzący na stronę podziemia i partyzanci zostający agentami UB, Informacji Wojskowej). Byli ludzie, którzy służyli dla utrzymania porządku na danym terenie oraz tacy służący porządkowi politycznemu. Byli ludzie wierzący w ideały komunizmu, a byli i tacy, którzy wierzyli, że praca w MO da im możliwość wykarmienia rodziny lub odbudowania domu ze zniszczeń wojennych. Byli cwaniacy, byli ludzie zastraszeni, byli ludzie chcący mieć święty spokój i tacy, którzy chcieli się rozwijać by móc zapomnieć o okropieństwach wojny. W podziemiu byli i prawdziwi patrioci dla których II Wojna Światowa nie skończyła się z dniem 8 maja, a jedynie zmienił się okupant. Byli tam również ludzie, którzy nie mieli wyjścia i musieli wracać do lasu mimo iż chcieli wrócić do domu, do bliskich, do pracy lub nauki. Władze komunistyczne im jednak na to nie pozwoliły i często do śmierci musieli tułać się po lasach, ziemiankach lub kwaterach życzliwych ludzi. Walczyli o przetrwanie szczególnie Ci którzy wytrwali już do roku 1947. Z drugiej strony po stronie podziemia mamy również tak kontrowersyjne postaci jak Romuald Rajs "Bury" czy Józef Zadzierski "Wołyniak", których charaktery i metody walki były bardzo dalekie od określenia "czyste jak łza". W końcu były tam również i bandy rabunkowe, których po zakończeniu działań wojennych były tysiące, a które często podszywały się pod partyzantkę łamiąc prawo na każdym kroku. Nie należy nikogo wybielać, ani tworzyć legend. Jeśli chcemy prawdy to należy jej dociekać, a nie tworzyć ją na nowo. Jeszcze raz bardzo przepraszam za offtopic. Pozdrawiam Kornik
-
Wybacz kolego Neptun ale pozwolę sobie nie zgodzić się z twoją wypowiedzią w kilku punktach: 1. Elementy umundurowania niemieckiego w oddziałach powojennej partyzantki występowały. Szczególnie jeśli chodzi o spodnie, buty oraz długie płaszcze. To co mówisz o staraniach dowództwa poszczególnych oddziałów (szczególnie "Bartka", ale również 5 Brygady "Łupaszki" czy oddziału "Orlika") by umundurowanie było jak najbardziej jednolite i dające wrażenie regularnego wojska było faktem jednakże nie wszędzie było to priorytet. Faktem jest (potwierdzonym między innymi przez weteranów oddziałów Konspiracyjnego Wojska Polskiego i NSZ z którymi miałem okazję rozmawiać osobiście m.in. Śp. płk Lucjanem Brychtem z KWP), że umundurowanie nawet większych oddziałów do początków roku 1946 często miało elementy wyposażenia niemieckiego i zrzutowego brytyjskiego. Szczególnie buty i spodnie były dość powszechne, gdyż pomimo gryzącej wełny tych ostatnich były dość wygodne w marszu i nie niszczyły się tak łatwo jak spodnie cywilne. Od momentu zajęcia całości terytorium Polski przez Armię Czerwoną i odrodzone Wojsko Polskie przejmowano elementy umundurowania polskiego podczas akcji, rozbrojeń, zasadzek, a także handlu lub współpracy z co życzliwszymi członkami reżimowych służb. Wbrew pozorom było ich sporo, bo wiele posterunków milicji, a nawet UB w początkach ich tworzenia było obsadzonych przez byłych członków podziemia. Ubrania cywilne często noszone były przez partyzantów utrzymujących łączność z komórkami konspiracyjnymi w większych skupiskach ludzkich (miasta, miasteczka i wioski) oraz osoby nowo przybyłe lub czasowo znajdujące się w oddziale. Wiadomo, że mundur trzeba było zdobyć. Jeśli chodzi o rekonstrukcję historyczną to nie wypowiadam się gdyż sam byłem rekonstruktorem przez pewien czas i wiem, że są różni rekonstruktorzy i różne podejścia do tego tematu. 2. Opaski biało-czerwone noszone były nie tylko podczas operacji Ostra Brama i Powstania Warszawskiego ale również innych wystąpień Akcji Burza.Np. na terenie inspektoratu Częstochowa AK podczas działań w lecie 1944 roku również można było je spotkać. Wystarczy np. pierwsze lepsze zdjęcie Stanisława Sojczyńskiego "Zbigniewa"/"Warszyca" z lipca 1944 z opaską na ręce. 3. Broń rzeczywiście wszelakiej maści od sztucerów aż po bardzo popularne i pożądane Stg-44, który to karabin można było spotkać nawet na zdjęciach wykonanych przez SB w bunkrze ppor. Stanisława Marchewki "Ryby" po jego zabiciu w marcu 1957 roku. Należy jednak zauważyć, że broń sowiecka stopniowa zaczęła dominować w oddziałach. Było to widoczne w szczególności na Lubelszczyźnie w oddziałach WiN i podziemia narodowego. Powodem była jej większa dostępność oraz możliwość zdobycia części i amunicji. Ciekawostką jaką usłyszałem od żołnierzy KWP było stwierdzenie, że mimo o wiele trudniejszych i z miesiąca na miesiąc pogarszających się warunków konspiracji powojennej był łatwiejszy dostęp do broni w lepszym stanie niż za okupacji niemieckiej. 4. Ryngrafy mimo iż kojarzone były z oddziałami o proweniencji narodowej, to ich noszenie nie było tylko ich domeną. Jest mnóstwo zdjęć ukazujących członków 5 i 6 Wileńskiej Brygady AK, oddziałów AK-DSZ-WiN "Zapory", oddziałów WiN z okolic Radomia czy wreszcie III komendy Konspiracyjnego Wojska Polskiego noszących ryngrafy. Edward Taraszkiewicz "Żelazny" też takowy nosił co widać na jednym z jego najbardziej znanych zdjęć. 5. Naszywki również nie były rzadkością choć na pewno nie były też powszechne. Można je znaleźć nie tylko u podbeskidzkich żołnierzy "Bartka" ale również chociażby u żołnierzy podległych III komendzie Konspiracyjnego Wojska Polskiego "Murata" w okolicach Wielunia czy partyzantów Mieczysława Dziemieszkiewicza "Roja" na Mazowszu. Polecam nastęujące publikacje pełne ciekawych opisów oraz cennych w tym wypadku zdjęć: "Brygady Łupaszki 1943-1952" - Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski, Piotr Niwiński "Zaplute Karły Reakcji - Polskie Podziemie Niepodległościowe 1944-1956" (to taki tytuł publikacji IPN Lublin proszę nie sugerować się propagandową wymową) - Praca zbiorowa pod redakcją Dariusza Małyszka i Piotra Łapińskiego "Podziemie zbrojne na Mazowszu Północnym w walce z systemem komunistycznym 1945-1952" - Krzysztof Kacprzak "Stanisław Sojczyński i Konspiracyjne Wojsko Polskie" - Tomasz Toborek "Działalność Partyzancka Konspiracyjnego Wojska Polskiego" - Ksawery Jasiak "Atlas Polskiego Podziemia Niepodległościowego 1944-1956" - praca zbiorowa "Żołnierze Wyklęci" - Grzegorz Wąsowski, Leszek Żebrowski "Żołnierze Wyklęci" - Jerzy Ślaski Ciekawych książek i opracowań (nie tylko IPN-owskich ale również tych pisanych jeszcze w głębokiej komunie) jest wiele. Ja wybrałem tylko kilka gdzie mamy do czynienia z interesującymi nas zagadnieniami. Jeśli chodzi o drugą stronę konfliktu czyli służby reżimowe, to polecam mocno propagandową ale zawierającą sporo informacji książkę Stanisława Wałacha " Świadectwo tamtym dniom". Należy do niej podchodzić ostrożnie ale uważam, że warto się z nią zapoznać. Jeśli kolega Pędzelek zdecydowałby się na temat walki z banderowcami, którym się obecnie zajmuję to podam inne ciekawe źródła. Pozdrawiam Kornik
-
Witam Trochę szkoda, że zrezygnowałeś z poprzedniej koncepcji bo była równie ciekawa ale ta też będzie bardzo ciekawa i jeszcze rzadziej spotykana. Jeśli chodzi o Werwolf to pamiętaj tylko, że te jednostki głównie pojawiały się na terenach tzw. ziem odzyskanych, na których o wiele trudniej było o szopę krytą strzechą niż na terenach przedwojennych ziem II RP. Na tzw. "ziemiach odzyskanych" o wiele częstszym elementem krajobrazu były kamienne i ceglane zabudowania. Strzecha na dachu była na tych terenach dość często symbolem niskiego statusu społecznego. Zdarzało się, że kładli ją na dachach ekspatriowani na te tereny mieszkańcy Kresów wschodnich jeśli zajęte przez nich niemieckie gospodarstwo nosiło zniszczenia wojenne, a naprawa dachu przy pomocy dachówki była niemożliwa. Według mnie mógłbyś pogodzić temat MO i partyzantki tworząc scenkę obławy na członków jednego z oddziałów polskiego podziemia niepodległościowego. Należy pamiętać, że ta partyzantka w pierwszej fazie działalności (od 1944 do mniej więcej połowy 1945) korzystała bardzo często z umundurowania i wyposażenia niemieckiego (szczególnie popularne Mausery, Mp-40 oraz Stg-44). W późniejszym czasie coraz częściej stosowano mundury polskie przejmowane podczas akcji oraz broń radziecką z racji łatwiejszego dostępu do niej samej oraz do amunicji. Samych milicjantów podobnie jak partyzantów umundurowałbym niejednolicie, bo w początkowej fazie "utrwalania władzy ludowej" były to jednostki nie dość, że niedozbrojone to jeszcze dodatkowo niedoposażone. Często zdarzało się, że partyzanta od milicjanta odróżnić można było jedynie po opasce MO lub orzełku na czapce. Co do wyboru pomiędzy jeepem, a wozem to oba mi się bardzo podobają ale scenka jest zbyt mała by pomieścić tyle elementów bez zbędnego chaosu. Ja zostawiłbym Jeepa przyodzianego w ślady po walce, a koło szopy rzuciłbym stóg siana. Jeśli chodzi o samego Jeepa to MO będąc w powijakach używała pojazdów wziętych od wojska, które początkowo nosiły oznaczenia wojskowe czyli "Kurica vel Orzeł Piastowski" i numer malowane na przedniej szybie i podszybiu lub bokach maski i za błotnikami. Później doszły czarne tablice rejestracyjne z białymi napisami, białą obwódką i białym orłem na czerwonej tarczy. Będąc jednak całkowicie szczerym nie mam dokładnej wiedzy na temat tego jakie dokładnie oznaczenia nosiły poszczególne jednostki MO, KBW i UB. Wiem natomiast, że po zakończeniu działań II wojny, a już podczas zwalczania podziemia niepodległościowego stopniowo pojazdy amerykańskie takie jak Willysy, Dodge, czy Studebackery były przekazywane przez wojsko Milicji i odwodowym oddziałom KBW z braku części zamiennych. Na wyposażeniu wojska natomiast coraz częściej widywano łaziki GAZ 67. Co do dostępności oznaczeń w postaci kalkomanii to dostępne są kalkomanie Toro Model do Willysów wojska (Kurica plus numery oraz późniejsze tablice rejestracyjne z lat 50-tych). http://www.toro-model.home.pl/pliki/35d33e.htm Mam również wojskowe oznaczenia do Willysa ze staruteńkiego zestawu kalkomanii Intech ale traktuje je raczej jak egzemplarz kolekcjonerski, bo przy próbie ich położenia prawdopodobnie ulegną uszkodzeniu lub zniszczeniu. Tyle ode mnie. Działaj! Pozdrawiam Kornik
-
Świetnie wykonane wnętrze. Ślady eksploatacji i imitacja skórzanych foteli miód malina
-
CH-47C no. 22280 242nd Sugar Bears - 1:48 Italeri + Eduard
kornik_69 odpowiedział divv → na temat → [L]Warsztat
Piękny ! Pierwszy raz widzę takie malowanie. Dawaj dalej! Pozdrawiam Kornik -
Czołg lekki BT-7 model 1935 | Zvezda 1:35
kornik_69 odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Galerie
Witaj Hubercie Po raz kolejny pokazałeś ciekawy model. Nie zgodzę się, że jest nieudany, bo udało Ci się sporo z tej Zvezdy wyciągnąć. To co mi się nie podoba to ułożenie części gąsienic oraz kalkomanie, które już na pierwszy rzut oka wyglądają na słabe jakościowo. Reszta modelu naprawdę fajna Pozdrawiam Kornik -
Jak to wygląda ? Ano kolego szanowny bardzo elegancko to wygląda. Nie ma to tamto
-
Ruby Red najładniejszy według mojej skromnej opinii
-
Ekspresowo i przystępnie wykonana relacja z produkcji Tie Fightera Działaj dalej. Jestem ciekaw efektu końcowego! Pozdrawiam Kornik
-
SHERMAN III QASSASIN DRAGON + DODATKI - PALESTYNA 1943r 1:35
kornik_69 odpowiedział pees → na temat → [M]Warsztat
Ja również. Powodzenia. Pozdrawiam Kornik -
Ja również używam tej zielonej multiszlifierki od dwóch lat i całkiem nieźle mi się z nią pracuje. Szczególnie dobrze sprawuje się przy "odchudzaniu" elementów przed dodaniem żywic.
