Sama metoda którą zastosowałeś jest dobra, jednak wykonałeś obicia, w miejscach w których nie były tak intensywne jak na Twoim modelu, a w takiej skali łatwo przesadzić z efektem. Samoloty amerykańskie (nie wiem czy wszystkie) w przeciwieństwie do japońskich z tego okresu były malowane zielonkawym podkładem, tylko w niektórych miejscach wychodziło "gołe" aluminium.
Ja bym nie robił tych obić na lotkach, ogonie maszyny i przy niektórych liniach podziału na skrzydłach. Lepiej zrobić delikatne zadrapania na krawędziach wszelakich ruchomych elementów i pokryw. Do takich punktowych zadrapań nadaje się dobrze naostrzona kredka w kolorze srebrnym. Musisz poeksperymentować ;)
Pozdrawiam