Faktycznie IAI Lavi był ciekawą konstrucją ;)
Po mozolnym trasowaniu linii na kadłabie, zalewaniu spierdzelilonych Cyjanoakrylem, trasowaniu od nowa i od nowa i od nowa, doszedłem do momentu kiedy wydawało mi się że jest akceptowalnie. Skleiłem zatem płatowiec do kupy, i używając Wamodowskiej szpachli akrylowej poszpachlowałem miejsca które wymagały szczególnej uwagi.
Pewny sukcesu podoklejałem nieliczne wloty powietrza, i inne pierdoły i pokryłem model warstwą srebrnej farby Humbrola z serii Metal Coat, któa ujawniła miejsca nad którymi muszę jeszcze popracować.
Wamodowska szpachla akrylowa, o ile fajna do szpachlowania miejsc które bóźniej będzie się zmywać wacikiem, gdzie nie ma jak dojść papierem ściernym, kompletnie się nie nadaje do prac z papierem ściernym. Mimo szlifowania szpachlowanych miejsc łączeń elementów drobnym papierem ściernym – gradacja 800 – spacha się z tworzywa ścierała. Także do łask wraca stara dobra Tamiyowska Putty.
Dodtakowo jest do poprawienia kilka linii oraz paneli, ale to już na szczęscie pierdoła.