Szanowny kolego, z wdziękiem omija pan ten prosty fakt, że Cobra bez jakichkolwiek dodatków kosztuje 106 złotych, zaś "Dora" z blachą fototrawioną (bo "gołych" zestawów IBG nie wypuszcza w ogóle) kosztuje 93 złote. Jeżeli w ogóle można tu użyć słowa "proporcjonalne" to tylko łącznie ze słowem "odwrotnie": im mniej w pudełku, tym cena wyższa. Zaś wspomniana Dora, która faktycznie dorównuje ceną wypustom Army to edycja... limitowana, przedstawiająca niszowy model prototypu. A takie już prawo rynku, że edycje limitowane, o dość niskich nakładach, są droższe od tych nielimitowanych.
Dwupak "Platzschutzstaffel" od IBG to wydatek 158 złotych, dwupak Cobra plus Wildcat od Army - 248. Tu już nawet odwrotnej proporcjonalności nie da się wypatrzyć nawet przez teleskop. Hubble'a. 90 złotych różnicy. Gdzie tu jakaś proporcjonalność?