Jump to content

stefan1965

Members
  • Content Count

    214
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by stefan1965

  1. stefan1965

    Passat

    Fotograf ze mnie marny ale zrobię co w mojej mocy. A urlop specjalnie na zlot planowałem.
  2. Działaj Drozdek zawsze jest miło popatrzeć. A PoW też u mnie czeka w kolejce. Już trochę doświadczenia z Poli masz i może być tylko lepiej.
  3. stefan1965

    Passat

    Forest masz mnie. Przyznaję się bez bicia i żarówy że nie znałem tego statku. Aktualnie ze względu na temperatury w UK musiałem zawiesić warsztat. Najpierw mistrzostwa świata (było na co popatrzeć, jednak to nie byli wybrańcy biedronki) teraz upały. Moja jaskinia modelarska ma okno na południowy-zachód a temperatury oscylują w okolicach trzydziestki w cieniu co w połączeniu z "solidnym" brytyjskim budownictwem daje efekt łaźni. Prawie cały sierpień spędzę w rodzinnej Gdyni (zlot żaglowców obowiązkowy) czyli reaktywacja warsztatu we wrześniu. Przepraszam taki mamy klimat. pozd. Stefan
  4. Ogólna zasada: -olinowanie stałe kolor ciemny najczęściej czarny -olinowanie ruchome kolor jasny Poprzez olinowanie stałe rozumiemy wszystkie liny mocujące maszty, reje, bukszpryt. Kolor lin wynika nie z zastosowanego materiału a ze sposobu konserwacji. Najczęściej były smołowane lub pokrywane tłuszczem. Często ratliny (drabinki po bokach masztu) są dwukolorowe to znaczy pionowe naciągi impregnowane(czarne) a poziome jasne(żeglarze chodzili po nich boso). Olinowanie ruchome czyli wszystkie liny potrzebne do manewrowania żaglami, podnoszenia ciężarów i flag. Kolor lin nieimpregnowanych zależy od zastosowanego materiału. Przed wynalezieniem tworzyw sztucznych dostępne były len, konopie, juta, sizal, manila. Powodzenia.
  5. Gratulacje Krzyś. A jakąś galerię najnowszego "modelu" zamieścisz"? Bo na wątek warsztatowy to już za późno, no chyba że masz swoiste archiwum. Pozdrawiam Stefan
  6. Zawsze można do czegoś się przyczepić ale jedno nie podlega wątpliwości że włożyłeś w niego sporo pracy i to trzeba docenić. Darwin byłby dumny z ciebie.
  7. Nie myślałeś żeby jakieś tutoriale nagrywać? A byłoby dużo wiedzy do przekazania. Stefan
  8. Jak na kartofla to nawet ładnie go ostrugałeś. To fakt Mirage to nie Tamiya ani nawet nie Revell. Byłem ciekawy czy dojdziesz do końca i widzę że powoli można zacząć ci gratulować. U mnie to już dawno byłyby z niego frytki. Stefan
  9. Nie wiem czy to cię zainteresuje ale bukszpryt jest dodatkowo mocowany przy pomocy lin. Dokładnie pod tym dziobowym gretingiem który jest oparty na bukszprycie. To jest ostatni moment kiedy możesz to zrobić. Niestety nie mam możliwości wrzucenia przykładowego zdjęcia ale na pewno znajdziesz takie w necie. Stefan
  10. Jak masz ładnie poukładane na biurku.
  11. stefan1965

    Passat

    Dzięki za doskonałe zdjęcia. Może będzie okazja się odwdzięczyć. Przejrzałem całą galerię i pierwsza rzecz co rzuciło się w oczy to bardzo duże piętno aktualnego armatora. Raczej ciężko byłoby przekonwertować Passata na Kruzenszterna. Bardziej bliższy jest Pamir (ale nie wiem jak wygląda Pamir od Hellera). Ale ogólne schematy olinowania się pokrywają a to już jest bardzo pomocne. Jeszcze zastanawia mnie rok znajdujący się pod nazwą portu macierzystego. Padua (Padwa) została zbudowana w 1926 a ZSRR otrzymało ją w 1946 w ramach odszkodowań wojennych. Jakieś pomysły? Pozdrawiam Stefan
  12. O to, to... Pozdrawiam Teraz to się nazywa podatek od nie znających matematyki. Pomysł dobry tylko ciężki do wykonania. Sam próbowałem i nic ale od kilku lat to co tydzień wygrywam drobne sumy bo nie gram. A wracając do tematu czasu to Januszku i tak jesteś najbardziej "płodny" na tym forum. Nawet nie zawaham się porównania do małego Chińczyka w chińskiej nomenklaturze. Piszę o wydajności bo jakością to mało kto ci dorówna. Pozdrawiam Stefan
  13. stefan1965

    Passat

    Model ma 755mm długości i 400mm wysokości. A oryginał należał do największych żaglowców w swoim czasie. Większy od niego był tylko Preussen, jedyny na świecie pięcio masztowy statek. Dopiero w 2000 roku wybudowano Royal Clipper (pierwotnie Gwarek) następny pięciomasztowiec ale krótszy od Preussen"a o 14 metrów. A Passat miał 115 metrów.
  14. Nie wszyscy muszą być masochistami.
  15. stefan1965

    Passat

    Czas na otwarcie nowego wątku. Na warsztat trafił model Heller'a Passat w skali 1/150. Model z końca lat siedemdziesiątych. Jak większość modeli żaglowców Hellera charakteryzuje się dosuć dużą szczegółowością co pozwala na wykonanie ładnego modelu bez dodatkowych nakładów. Elementy dość dobrej jakości nieźle spasowane czyli coś dla nie lubiących szpachli. Passat jeden z ośmiu tak zwanej serii latających P-linerów (Flying P-Liner) należących do niemieckiej kompani żeglugowej F.Laeisz. Dość długo trwały dyskusje na temat siostrzanych statków Passata, ostatecznie Passat ma tylko jedną siostrę Peking aktualnie pełniącą funkcję muzeum w Nowym Jorku. Następny z ósemki najbardziej podobny Pamir jednak trochę się różnił. Pozostałe z P-linerów to Pangani, Petchili, Priwall, Pola i Padua bardziej znana jako Крузенштерн (Kruzensztern). Passat jest czteromasztową stalową barką zwodowaną w 1911 roku w Hamburgu. Długość 115m szerokość 14.4m wysokość 54m od lini wodnej do topów masztów. Do 1951 roku był to statek tylko o napędzie wiatrowym dopiero w 1951 zamontowano diesla i śrubę. Aktualnie pełni funkcję muzeum i schroniska młodzieżowego w Travemünde. Ze względu na chroniczny brak czasu prace posuwają się bardzo powoli, a jako że ubzdurałem sobie że wykonam go takiego jakim jest teraz włącznie z kawałeczkiem kei i morza Bałtyckego to trzeba było go ciąć. Na zdjęciu obcięty z wklejonymi wzmocnieniami i gniazdami masztów oraz spasowane i pomalowane podkładem pokłady. Zdjęcia robione kalkulatorem gdyż umarły mi wszystkie dostępne baterie i akumulatory. Oczywiście maszty trzeba było trochę skrócić ale to też już gotowe. Trzeba działać ale kruca bomba mało casu jak mawiał Melski/Paździoch/Kotys co kto woli. I jeszcze ten mundial. AHOJ Stefan
  16. Ale wtedy trzeba będzie dorobić wejścia burtowe. Zanim Victory został muzeum (oficjalnie cały czas jest w czynnej służbie) pełnił funkcje Naval School of Telegraphy.
  17. Tak jak koledzy napisali pośpiech jest wskazany przy jedzeniu z jednego talerza a w szczególności przy rozwolnieniu. Każdy popełnia błędy ale najważniejsze jest wyciągnąć wnioski i nie zrobić błędu ponownie. Następny model będzie lepszy. Pozdrawiam Stefan
  18. Wiedziałem że dla ciebie nie ma rzeczy niemożliwych. Moja propozycja zmień swój podpis pod postem na: "Rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki a na cuda trzeba trochę poczekać."
  19. Trafił mi się Passat w 1/150.
  20. Stara zasada jak przy budowie domu. Pierwszy dla wroga, drugi dla przyjaciela a dopiero trzeci dla siebie. Piękny temat. Nie chcę się czepiać. ale górny pasek żółtego masz trochę za nisko. Wszystkie ambrazury znajdują się na żółtym tle jedynie na śródokręciu górny pas żółtego znajduje się na górnej krawędzi ambradurów. Też miałem ten problem przy malowaniu. Podejrzewam że Heller trochę za mocno złamał linię ambrazurów. W oryginale są bardziej w linii. Jedyne wyjście to malować nie w poziomie a dopasować się do "okienek". Ja miałem to szczęście że w czasie jak robiłem Victory miałem pracę niedaleko Portsmouth i oglądałem Victory co tydzień. Szkoda tylko że stary laptop odmówił dalszej kooperacji ze mną gdyż miałem tam bardzo dużo zdjęć. A tak poza tym to twoje malowanie cudo. muszę się jeszcze dużo uczyć.Sam też wystartowałem z budową żaglowca i też od Hellera. Relacja też będzie. AHOJ Stefan
  21. Jakbyś dobrze pogadał to kolega Blacman wytrawi ci maski do malowania i nie tylko pokładu ale i oznaczenia samolotów.
  22. Podobny? Ten sam stosunek do obowiązków. Pięknie ci to idzie.
  23. A skąd masz moje zdjęcie?
  24. Naginaj co się da a na końcu i tak będzie model MADE IN RHAYADER czyli top quality. Ze trzydzieści lat temu pracowałem w stoczni notabene marynarki wojennej na wydziale rurarskim. Jako że byłem trochę bardziej wyedukowany (matura) zajmowałem się obsługą maszyny do cięcia rur (tak zwane kolana segmentowe). Praca moja wyglądała następująco: Monterzy przynosili mi szablony z powyginanego pręta o średnicy 5mm a ja musiałem powycinać segmenty z rury np 219mm średnicy. Jak mi coś nie wyszło to przeginałem szablon i gitara. Ogólnie reklamacji było niewiele. I wtedy dotarło do mnie że jeżeli coś się nie mieści w pale to trzeba to mieć w d.... A poza tym wygląda tak jakby miało tak być.
  25. Właśnie tego miałem na myśli a na szybko wkleiłem linka do siedemsetki. http://www.flyhawkmodel.com/en/product.asp?code=350098
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.