-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
Powiem Ci to co już tutaj nie raz powtarzałem: szkoda życia na złe modele. Nie bój się "psuć" najlepsze zestawy, bo jeśli nawet zepsujesz, to co? Będziesz miał frajdę z budowy dobrego zestawu, unikniesz stresów że coś nie pasuje, albo że coś trzeba przerobić, czy że coś wygląda paskudnie. Siadasz i robisz świetny model, sama przyjemność i radość, a na koniec i tak wychodzi co wychodzi, bo to przecież wina nie zestawu tylko modelarza (nie jest to przytyk pod Twoim adresem tylko ogólna uwaga). Szczerze radzę, kup tego MiGa-29 GWH - jeśli nie musi być polski, to może SMT? Niedawno go kupiłem i jest to - jeśli tylko patrzeć na wypraski - małe arcydzieło, a do tego ponoć znakomicie spasowany. Po prostu robić coś takiego to marzenie. Co do F-16 to tak, od bodaj 10 lat jest tylko Tamiya i długo, długo nic, choć model nie jest aż tak perfekcyjny jak ten migacz GWH. Te groszowe zestawy odłóż na inne dni, teraz rób te najlepsze modele i ciesz się modelarstwem.
-
Spitfire Mk. Vb EN951 J. Zumbacha 1:32 Hobby Boss + dodatki
Solo odpowiedział karambolis8 → na temat → [L]Warsztat
Teraz dostrzegłem dopiero ster wysokości - te jaśniejsze paseczki to jak robiłeś? Maskowałeś? -
Academy wypuściła F-15K - w sumie to w pudle chyba to samo co w F-15E tylko kalki zmienili. Model ze wszystkimi wadami i zaletami poprzednika.
-
Pewnie znowu balans bieli mi nie wyszedł. Na żywo to po prawej jest zdecydowanie bardziej błękitne, to po lewej jest po prostu szare.
-
No napisałem: Tamiya Pure White, konkretnie TS-26, niestety tylko do kupienia w spraju, trzeba spuszczać do aerka przez słomkę. Klasyczny błyszczący biały, ale ponoć to farba do modeli RC, więc znacznie wytrzymalsza na ścieranie niż zwykłe modelarskie. Kładłem ją na grubo, wręcz zalewałem nią wnętrze wlotu - po wyschnięciu ładnie się wypoziomowała, brak zacieków, powierzchnia jest bardzo gładka, błyszcząca i co ważne - bardzo twarda.
-
Natrzaskałeś tych maszyn. Świetny jest Concorde i Boeing w malowaniu artu-ditu.
-
Faktycznie chyba dawno nie robiłem aktualizacji warsztatu, ale to nie dlatego że się obijam - o nie, robię ciągle coś przy modelu i przed Świętami chyba uda mi się zamknąć kadłub. Na początek chciałem sprawdzić jak wypadną kolory w porównaniu do oryginału. Jak wiadomo nasze F-16 w kamuflażu Tiger Meet 2015 był pomalowane (jak zresztą te w normalnym kamo też) dwoma kolorami: ciemny FS36270 (odpowiednik Gunze C306) i ciemny FS36375 (Gunze C308). Instrukcja masek ModelMaker podkreśla, że ten jaśniejszy FS36375 w rzeczywistości na tej maszynie jest nieco bardziej błękitny niż kolor katalogowy. Ja użyję kolorów MRP - poniżej test na złomie. Zaprojektowałem sobie kilka masek ze zeskanowanej instrukcji produktu ModelMakera i wyciąłem na ploterze. Po lewej na zdjęciu jest użyty 36375, po prawej 36320 (odpowiednik Gunze C307). Jak widać chyba, ten po prawej jest nieco bardziej niebieskawy i wydaje się być odpowiednim odcieniem. Zważywszy że kłaść to będę na black basingu, więc oczekuję że niebieskawy odcień będzie znacznie bardziej podbity. Miałem nie waloryzować modelu, ale bardzo nie podobały mi się wnęki podwozia - tradycyjnie Revell zrobił je niemalże puste, a przecież w rzeczywistości jest tam niezła kotłownia. Parę elementów wytoczyłem Proxxonem z profili okrągłych, troszkę cienkiego polistyrenu i drucików. Próbowałem zrobić mocowania kabli taśmą Tamki, ale nie wygląda to za dobrze. Trochę za późno się zorientowałem że dobrze się sprawdzają wyciągnięte nad ogniem patyczki do uszu - wykorzystam je przy najbliższej okazji. Wkleiłem też do kadłuba kabinę i pomalowałem ją - został tylko HUD, który wkleję tuż przed zamknięciem kabiny owiewką. Na koniec wlot powietrza. Trochę się z nim nakombinowałem, ale efekt w miarę mnie zadowala. Wnętrze pokryłem fenomenalną farbą Tamki Pure White, która po zaschnięciu daje powierzchnię twardą i gładką niemal jak szkło.
-
Jureczku, zrób sobie prezent na Święta i kup naprawdę przepiękny zestaw GWH i skończ lepienie dziadowskich modeli za 30 zł. Życie jest za krótkie żeby robić złe zestawy.
-
Klient nic o tym nie wspominał i nie zapłaci za taki dodatek.
-
No naturalnie że nie uświniony. Model brudnego samolotu a brudny model to dwie różne, pozostające na przeciwnych biegunach estetycznych rzeczy.
-
Czysty model jest po prostu nudny. Model z fajnym brudzeniem bywa porywający.
-
Blue harvest.
-
Lepiej zobacz jak to w realu wygląda:
-
Spitfire Mk. Vb EN951 J. Zumbacha 1:32 Hobby Boss + dodatki
Solo odpowiedział karambolis8 → na temat → [L]Warsztat
No proszę, naprawę kapitalnie to wygląda. Fenomenalne różnicowanie powierzchni, szczególnie góra jest subtelnie zrobiona. Przepiękne malowanie. -
Nic z tych rzeczy, robię bardzo dużo, tylko nie za bardzo jest co pokazać. No chyba że ciekawią Cię etapy szlifowania wlotu powietrza, albo walka ze śladami po wypychaczach we wnęce podwozia głównego.
-
Panowie, ta ramka wlotu jest szara, nie metalowa.
-
To ja może mniej entuzjastycznie. Model z daleka wygląda w miarę poprawnie. Z bliska to jest niestety w kilku miejscach dość nieciekawie. Wystarczy spojrzeć na wnętrze kabiny czy przedziały awioniki. Nie wszędzie naturalnie jest tak źle, ale generalnie jak się przyjrzeć detalom, to widać dość dużą niestaranność, miejscami nawet niechlujstwo. Szorstka, nierówna powierzchnia, malowanie "na grubo" - nie potrafię tego pochwalić. Oczywiście podziwiam to że zrobiłeś 1000 elementów samemu, ale to nie usprawiedliwia przeciętnego malowania (NMF to jednak jest malowanie bardzo wymagające), jakiś przypadkowych plam na kadłubie które mają udawać brudzenie. Powierzchnia kadłuba nie jest gładka (a przy NMF to jednak należy oczekiwać bardzo gładkiej), co pogorsza odbiór. W ogóle model wygląda jak brudny model, a nie model ubrudzonego czy też styranego modelu. Naturalnie możliwe że większość problemów to wina zdjęć, ale zbliżenia na detale jednak nie pozostawiają złudzeń. Dla mnie to niestety bardzo przeciętny, trochę niechlujnie wykonany model.
-
Może i kolory nie do końca trafione, ale na zdjęciach wyglądają bardzo fajnie, kontrastowo, jak na prawdziwych (bo na prawdziwych są bardzo kontrastowe). Zgrabna, czysta robota, choć spód nierealistycznie zbyt czysty. Ale model bardzo udany.
-
Fajnie wygląda, choć na mój gust jest za czysty, wręcz sterylny. A jak sam model się składa?
-
Ciąłem wg. instrukcji. Gdybym wziął cały to bym miał problem z grubością, bo on na początku jest mocno zwężony. Ucięcie go w połowie sprawia że jego grubość i grubość podstawy są niemalże równe.
-
Dzięki net_sailor, teraz mam pełną jasność jak to z tymi latającymi bombami jest. wojtek 80 - może ma jakieś fajne zdjęcia z tymi tygrysimi F-16 (4052 i 4056) z Tiger Meet 2015? Całkiem fajny ten Revell, na pierwszy rzut oka wygląda marnie, ale przy bliższym kontakcie zyskuje. To znacznie lepszy model niż zestawy Hasy w tej skali. Wziąłem się za statecznik. Moim zadaniem jest odciąć to co czerwone i dosztukować to co niebieskie. Okazało się że nie jest tak jak pisał RAV, a przynajmniej nie do końca. W miejscu łączenia jest co prawa minimalna różnica szerokości podstawy (jakieś 0,5 mm z każdej strony), ale nie jakaś problematyczna. Wyciąłem, podszlifowałem co trzeba i skleiłem. Teraz trzeba wyrównać lekką dolinę jaka powstała w miejscu łączenia. Spadochron użyję chyba Hasegawy, bo ma lepsze detale niż revellowski. Czujnik (nie wiem od czego to jest) tuż koło spadochronu jest z Hasegawy, ale tylko jeden, więc trzeba skopiować. Pierwszy raz użyłem blue stuff, na razie zrobiłem tylko formę, sam jestem ciekaw jaka z tego wyjdzie kopia. A to chyba największy problem tego zestawu, dziwacznie wykombinowany wlot powietrza. To co widać na dolnej części tego wlotu jest równocześnie (od drugiej strony) wnęką przedniego podwozia. Problem polega na tym, że miejsce łączenia tego elementu z ustami wlotu jest mniej więcej takie jak pokazuje czerwona linia. Co gorsza, zielona linia pokazuje fragmenty tej krawędzi, które mają zupełnie inną krzywiznę niż krzywizna krawędzi tych ust z którymi trzeba jedną i drugą część połączyć, w dodatku jest tam jeszcze spora przerwa. Na deser: to wszystko trzeba połączyć z dwoma połówkami samego wlotu, który zamyka to wszystko w środku. Szpachlować i polerować? No nie chce mi się, dlatego postanowiłem wkleić (na równo z górną czerwoną linią) jeden kawałek cienkiego polistyrenu 0,1 mm, który nie tylko zakryje mi niewygodną krawędź łączenia spodu wlotu i ust, ale też od razu zakryje "niezgodności" w krzywiznach obu elementów. W końcu łatwiej będzie zeszlifować na gładko prosta krawędź polistyrenu, niż kombinować z tymi łączeniami i szpachlówką. Przyklejenie cienkiego polistyrenu nie jest łatwe, bo pęka albo marszczy się pod wpływem kleju. Musiałem położyć w końcu 0,2 mm, ale też idealnie nie wyszło, miejscami pękło i trzeba było szpachlować. Z pewnym trudem upchnąłem to we wlocie powietrza, ale mimo wszystko nie jest źle. Nieco kłopotu będzie z równym doklejeniem ust tego wlotu, ale jak już się dopasuje, to wtedy tylko trzeba wyrównać łącznie polistyrenu z czarnym plastikiem. Z tego nie jestem dumny: waloryzacja przedniej wnęki podwozia. Jakoś tak mi wyszło jak wyszło - nie drążmy więc tematu. Widać tu też problemy z klejeniem części, na szczęście te nierówności znikną po całkowitym sklejeniu wlotu. Kadłub modelu został przeszlifowany i wypolerowany, odtworzyłem kilka zanikających linii podziału. Sporo roboty miałem z owiewką: grube i bardzo twarde nadlewki sprawiły że miejsce osadzenia tyłu owiewki musiałem wręcz wystrugać od nowa. Ale jak już się udało to owiewka leży perfekcyjnie tam gdzie ma leżeć. Do osłony radaru upchnąłem trochę ołowiu, wkleiłem też czujniki AOA Mastera i dopasowałem masterowego pitota - przykleję go na samym końcu. Idzie szybko, aż się boję że go skończę do końca grudnia. Jeszcze kilka drobiazgów i zamykam kadłub.
-
Dlatego na rynku coraz więcej małych firm z Dalekiego Wschodu (ale nie tylko), które mają coraz ciekawszą ofertę, nie tylko w 72. Dawni giganci niestety od dłuższego czasu odchodzą już w cień.
-
Tak, będą się wzajemnie rozpuszczać. Farby Gunze C i H to farby do aerografu, nie do pędzla.
-
No nie, jeśli chodzi dziś o F-15C/J/I w 1:48 to jest tylko GWH i długo, długo nic. Jedyna wada to cena. F-15I w 1:72 to zdaje się przeskalowany ich model 1:48.
-
Nie, jeszcze nie spotkałem żadnej recenzji. Ale to mniej więcej to samo co ich F-15E, który ponoć znakomity jest, więc kupować możesz w ciemno, gdy tylko będzie w sklepach. Na razie widziałem w przedsprzedaży w Hobby Easy. Ale jak kupować F-15I to lepiej w 1:48.
