-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
Pod wash najbezpieczniej błysk.
-
No to w czym problem: kładziesz bardzo błyszczący lakier (najlepiej Gunze GX-100 albo Tamiya X-22), kilka warstw, najlepiej tzw. mokrych, jak to wszystko dobrze wyschnie to kładziesz wash, odczekujesz chwilę (ale nie za długo, bo ten wash Tamki jak mocno zaschnie to nawet z błyszczącego lakieru trudno go zmyć) i zmywasz, potem jak wszystko ładnie wyschnie to kładziesz kilka warstw lakieru matowego i masz matową powierzchnię modelu. Tak to się mniej więcej z reguły robi.
-
Po nałożeniu Panel Line Accent Color tamki na matowy lakier Panel Line Accent Color zostaje na matowym lakierze już na zawsze. Sorry, kombinujesz jak koń pod górę, zamiast postępować zgodnie z tzw. sztuką.
-
Po prostu na przyszłość warto używać dobre lakiery bezbarwne, Gunze albo Tamiya. Sam widzisz że oszczędzanie na nich może skutkować sporym stresem.
-
Ten F-16I jest wbrew pozorom dość trudnym do pomalowania modelem, bo nie dość że 3 bardzo jasne kolory kamuflażu, to jeszcze i trudna bryła do zamaskowania, więc zabawy z tym pewnie trochę było. Ogólnie jest przyzwoicie, ładne malowanie, choć brakuje mi zróżnicowania powierzchni, co na tym kamuflażu nie jest jednak takie proste. Ta chropowata powierzchnia jest widoczna i to też psuje odbiór - podejrzewam jakiś błąd przy kładzeniu lakieru bezbarwnego i stąd ten odkurz. Brakuje mi też jakiejś konsekwencji w brudzeniu maszyny. Z jednej strony podskrzydłowe zbiorniki troszkę ubrudzone, a centralny czysty. No i spód prosi się o jakieś smużenie, bo tam te maszyny trochę się jednak brudzą. Poważniejszą wadą tego modelu (o ile nie największą), jest to że włożyłeś tam mnóstw żywic (Airesa jak się domyślam) i nie za bardzo to widać. Może to wina zdjęć (trochę ciemne są), ale po prostu nie widać żeby te dodatki wzbogaciły jakoś widocznie sam model. No i srebrzenie kalek, niekóre wręcz wyglądają jakby nie stykały się do końca z modelem, co wygląda nie za ciekawie. Z daleka model wygląda ok, ale z bliska sprawia wrażenie jakby Ci trochę zabrakło do niego cierpliwości i staranności.
-
Jakoś tak po cichu GWH wprowadza F-15I:
-
Może mylisz te pociski z AGM-158, które mamy dostać. 154 mamy już od dawna i nigdzie nie widziałem ich w wersji nieuzbrojonej.
-
Dzięki em, może się przydać. Po blisko 3 tygodniach oczekiwania dostałem ze sklepu ModelMakera maski oraz to samo w postaci kalkomanii. Spytacie pewnie po co mi kalkomanie skoro mam maski? Dobre pytanie. W zasadzie po nic, ale obawiam się trochę czy dam radę przenieść bardzo skomplikowane maski z tygryskiem na stateczniku - jakby co będę miał w rezerwie kalki. No i małe godła które powinny być na klapie przedniego podwozia - tylko ten zestaw kalkomanii je ma. Od kolego Matysa dostałem dodatkowe uzbrojenie: AIM-9X, AGM-154 i AGM-65. Największy kłopot miałem z Sidewinderami, których nigdzie nie mogłem znaleźć, a nasze Jastrzębie prawie na każdym zdjęciu je mają. Dodatkowo klient chciał AGM-154, no to będą. Mavericków raczej nie użyję, są dość marnej jakości, za to pozostałe uzbrojenie jest bardzo fajne jeśli chodzi o detal. Przy okazji pytanie: z tego co widziałem na zdjęciach, nasze F-16 "na co dzień" przenoszą AIM-120C i AIM-9X w wersjach niebieskich czyli treningowych, nie uzbrojonych. Za to AGM-154 chyba zawsze widziałem z żółtym paskiem - czy to znaczy że nie mamy tych pocisków w wersji testowej do szkolenia pilotów?
-
Faktycznie, już napisałem że zasobnik pasuje, ale faktycznie jest węższy w miejscu łączenia z podstawą. Cóż, będzie kłopot.
-
Nie, zasobnik jest w zestawie. Według instrukcji należy odciąć część podstawy statecznika, wymienić na inną część, a potem dokleić zasobnik na spadochron.
-
Gdybym miał się czym chwalić, to pokazałbym zdjęcie z bliska. Pitot jest oblepiony szpachlą z jednego powodu: otwór na niego w osłonie radaru jest zdecydowanie za duży na pitota Mastera. Przykleiłem więc pitota zestawowego, zaszpachlowałem miejsce łączenia (bo jest tam paskudna dziura), jak dobrze wyschnie to zeszlifuję to, w odpowiednim miejscu odetnę pitota i powstanie czubek osłony radaru o odpowiedniej średnicy żeby przykleić pitota Mastera.
-
Ploterem.
-
Zestaw Revella jest zaskakująco dobry: zarówno jeśli chodzi o detal jak i spasowanie. Jak na razie wygląda o niebo lepiej niż F-16 Hasegawy, gdyby ktoś chciał porównywać i kupić - Hasegawa zdecydowanie przegrywa z Revellem. Kabinka gotowa. Planowałem zrobić w niej wiele dobra, ale jak się wziąłem za te maleńkie części to entuzjazm jakoś tak sam przeminął i zrobiłem tyle ile się dało. Wykorzystałem pasy i uchwyt katapulty z blaszek Airesa do F-16 Sufa plus zapasowy joystick z tego zestawu, boczne panele to kalkomanie z zestawu tejże Sufy, plus kilka drobiazgów ode mnie. Kokpit ma być zamknięty więc i tak niestety dużo nie będzie widać, szczególnie że owiewka nie jest najlepszej jakości jeśli chodzi o przejrzystość. Sama kabina pilota będzie jeszcze troszkę wzbogacana drobiazgami, ale to później gdy kadłub zostanie sklejony. Na razie wygląda to jak poniżej. No i skleiłem sobie testowo bryłę samolotu. Jest fajnie, spasowanie naprawdę znakomite no i super że dysza Airesa pasuje wręcz perfekcyjnie do tego zestawu. Mały problem szykuje się we wlocie powietrza, ale jakoś to załatwię. Co do specyficznych elementów jakie są w polskich Jastrzębiach, to to co trzeba dorobię. Na szczęście nie ma tego wiele, bo Revell daje w tym zestawie niemal wszystko co trzeba. Brakujące elementy znalazłem też w resztkach F-16 Sufa Hasegawy: wystające światełka pozycyjne na bokach wlotu powietrza oraz pałąkowate czujniki z tyłu podstawy statecznika. Resztę dorobię. Zaprojektowałem sobie już parę rzeczy: wnętrze klapy przedniego podwozia (wytnę w polistyrenie) skopiowałem i przeskalowałem z zestawu Arma Hobby 1:48. Podobnie zrobiłem z antenkami które są z przodu wlotu powietrza: płetwę wytnę z polistyrenu, a tę cyckowatę wystrugam bazując na wyciętym szablonie, jak poniżej. Z rozpędu zaprojektowałem także maski do oszklenia i kół. Mam nadzieję że w ten sposób będę miał wszystko co powinno być w naszym F-16.
-
Bardzo fajny Tornado, czysta robota, bardzo fajne malowanie. Podobają mi się rozjaśnienia na lukach inspekcyjnych i przy nitach. Bardzo fajny.
-
Sentyment. W dzieciństwie, we wczesnych latach '80 składałem całą masę takich zielonych Łosi, chyba z Plastyka, to była chyba skala 144.
-
No właśnie o to mi chodziło, ciekawe, muszę sobie to pooglądać w praktyce.
-
Hmmm, a to ciekawe, bo wszędzie spotkałem się z kolorami C308 i C306 (FS36375 i 36270). No to teraz mi namieszałeś, bo te Twoje kolory fajnie wyglądają...
-
Z Twojego wywodu wynika raczej, że prędkość rakiety=0 m/s będzie trwać bardzo krótko, tym samym pocisk spadnie nieco (pewnie z kilkadziesiąt metrów), ale potem gdy silnik Sidewindera rozpędzi go, wtedy raczej będzie już pracować i lecieć normalnie. Nie sądzę żeby istniało jakiekolwiek ryzyko upadku pocisku na ziemię. Po prostu po odpaleniu rakiety do tyłu, będzie ona na początek mocno hamowana (aż do "stanięcia" w powietrzu), ale to wszystko dość krótko, potem już poleci normalnie.
-
To jeszcze powiedz mi jakie farby użyłeś do kamo, bo podobają mi się kontrast i odcienie.
-
Zasada: maski na oszkleniu zostawiamy do momentu gdy nie będą prowadzone już żadne prace aerografem. Po prostu nie warto ryzykować. Kierowniku, co to za zestaw i może coś więcej w temacie?
-
Coś więcej może? Jaki to zestaw, jakie planowane malowanie?
-
Alclady i podkład Mr.Surfacer
Solo odpowiedział Boros → na temat → Lakierowanie i zabezpieczenie powierzchni
Generalnie na Alclady tzw. błyszczące (chrom, aluminium duraluminium) powinno się kłaść czarny błyszczący podkład. Najlepiej: Gunze GX-2, chyba najbardziej błyszczący czarny wśród farb modelarskich. W przypadku Alcladów nie tzw. błyszczących, można kłaść zwykły, niebłyszczący podkład, ale warto pamiętać że im gładszy podkład, tym bardziej gładka powierzchnia takiego metalizera potem wychodzi. Tak więc w przypadku ALC-106 zdecydowanie polecam bardzo błyszczącą, czarną farbą. -
Miałem na myśli finezyjną powierzchnię części na wypraskach. Normalnie jakbym najnowszą Tamkę w ręku trzymał. Karaś mnie kompletnie nie kręci ani nie interesuje, więc nie kupiłem, ale z Łosiem to tak łatwo już nie będzie.
-
Sam nie używałem, ale zbyt wiele negatywnych opinii o tych farbach słyszałem żeby je polecać. Tak naprawdę jedyne pewne i sensowne rozwiązanie to lakiery Mr. Paint, albo farby takie jak Tamiya czy Gunze (celulozowe i teoretycznie akrylowe, ale nie do końca), które są niezawodne i po prostu najlepsze na rynku. Ich jedyną wadą jest chyba tylko zapach, bo nie każdy może sobie pozwolić na to w mieszkaniu czy domu. No i też cena bywa zaporowa dla niektórych, w końcu taka butelka Mr. Paint to ponad 20 zł. Ale warto, naprawdę warto.
-
Taki patent w praktyce w ogóle ktokolwiek kiedykolwiek zastosował, albo chociaż na serio rozważał? Odpalenie rakiety do tyłu, szczególnie przy znacznej prędkości samolotu, znacząco by ją wyhamowało na starcie. Nie wiem czy to praktyczny pomysł.
