To naturalnie był żart, ale w zasadzie także sama prawda.
Ok, chcesz rzeczowo, to masz w punktach (to co teraz piszę w zasadzie stosuje się także do Infinity):
- Ultrę naprawdę rozkręcić możesz jedną ręką, bo jej konstrukcja jest niebywale prosta, samo rozkręcenie na części pierwsze trwa kilkadziesiąt sekund, złożenia - podobnie.
- Banalnie proste czyszczenie: na co dzień wystarczy przepłukiwać rozpuszczalnikiem/acetonem/izopropylemem/czymkolwiek wolisz dyszę po pracy i to wszystko.
- Jeśli chcesz ten aerek dokładniej wyczyścić, po prostu odkręcasz głowicę dyszy oraz tylną część obudowy, wyjmujesz iglicę i przecierasz ją szmatką, potem skręcasz. Finito.
- Jeśli jakimś cudem aerograf zabrudzi Ci się w środku (ale to w zasadzie jest bardzo mało prawdopodobne), robisz jak wyżej, tylko jakimś wyciorkiem zwilżonym w tym co napisałem powyżej, przecierasz ją w środku, ewentualnie przepłukujesz. Skręcasz. Finito.
- Fajne w tym aerografie jest też to, że nie masz żadnych problemów z pozycjonowaniem dyszy, bo jest samocentrująca, po prostu wkładasz ją do głowicy, głowicę zakręcasz i gotowe.
- Do tego trzeba dodać odporność na cokolwiek: tego aerografu nie zniszczysz, nawet jeśli dasz go jako gryzaczek rotwailerowi. Jedyna rzecz jaka jest w nim delikatna to końcówka iglicy, którą przy wyjmowaniu (dlatego lepiej tego nie robić jeśli nie trzeba) można zagiąć, ale nawet wtedy (no chyba ze zagniesz ją naprawdę mocno) aerograf pracuje bardzo poprawnie.
- Generalnie konserwacja sprzętu po malowaniu trwa jakieś kilkadziesiąt sekund i to wystarcza.
Jak rzekłem, bardzo prosty w utrzymaniu sprzęt.