Dwa ostatnie dni to wreszcie sporo pracy nad modelem.
Szpachlowania, szlifowania i odtwarzania linii podziałów oraz nitów było sporo, ale jakoś się z tym uporałem.
Z tej perspektywy spasowanie tego modelu nie jest może aż tak złe jak się wydawało, ale szybko do Kitty Hawka pewnie nie wrócę.
Kocurek prawie gotowy na pierwszą warstwę podkładu.
W zasadzie przyklejone jest wszystko co będzie malowane, poza kilkoma drobiazgami i doszlifowane jak się tylko dało.
Naturalnie powierzchnie sterowe, czujniki na nosie czy pylony będę malować oddzielnie.
Z ciekawości zrobiłem też ładunek bojowy maszyny, czyli 2xBL.755, z kalkomaniami Meliusa - wyszły naprawdę ładnie, aż zbyłem zaskoczony.
Kolory dobierałem trochę na czuja, ale chyba trafiłem.
Mam spore obawy czy udało mi się dobrze "schować" wystające klapy tych nieszczęsnych pootwieranych paneli, ale lepiej już nie dam rady.
Przy okazji tradycyjnie połamałem trochę golenie - nie cierpię kiedy muszę je montować przed pomalowaniem maszyny.
Na koniec taki "smaczek" od KH: być może na tym zdjęciu widać, że prawa krawędź wiatrochronu, z przodu, lekko odstaje poza krawędź kadłuba.
Poczekam do jutra aż to dobrze zaschnie i spróbuję na siłę docisnąć i skleić klejem CA.