Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 438
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. HKK

    Polska kupi czołgi K2

    Ale tych zaniedbań w większości nie dało się uniknąć. Cofnijcie się te 20, 25 lat i wyobraźcie sobie polityka który mówi: Musimy sie zbroić, bo wojna z Rosją tuż, tuż. Niestety to będzie kosztować kupę pieniędzy, więc nastawcie się ludzie na deficyt budżetowy, wyskie podatki i inflację. Wiem, że były widoki na wzrost gospodarczy i poprawę warunków życia ale niestety musimy teraz zacisnąc pasa w imię obrony niepodległości. Co prawda cała Europa zmniejsza wydatki na zbrojenia, ale to głupcy którzy nie potrafią przewidziec co będzie za 20 lat a my tak. Oczywiście taki polityk spotkałby sie z owacją i wygrywałby wybory w cuglach prawda?
  2. Rozkręć zawór jak na zdjęciu powyżej. I pokaż jak wyglądają u Ciebie te wszystkie TRZY (z uszczelką 4) elementy. Wtedy będzie można coś powiedzieć. Jeśli powietrze leci bez względu na położenie spustu, to po prostu uszczelka nie domyka kanału. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest niewiele. Brudna lub wadliwa uszczelka, brudny kanał zaworu, zacierająca się iglica zaworu, za słaba lub słabo dokręcona sprężyna. To wszystko. Pęknięcie kanału/gniazda zaworu jest mało prawdopodobne.
  3. HKK

    He-219 G9+DH, Dragon 1/72

    Szpachlowanie, rycie linii, szlifowanie, polerowanie, wygładzanie. Potem szlifowanie, polerowanie, szpachlowanie. Potem szlifowanie... No dobra. Na koniec Surfacer 1200 który prawdę Ci powie. A potem od początku... Na razie dosyć. Mogę sie zabrać za detalowanie przedziału zbiornika. Przy okazji uchwyciłem wnętrze gondoli podwozia. Nic tam specjalnego, ale nie jest przynajmniej pusto. W tylnej części gondoli też chyba coś dodam.
  4. HKK

    He-219 G9+DH, Dragon 1/72

    P.S. Przepraszam doświadczonych modelarzy za komentowanie i ilustrowanie rzeczy dla nich oczywistych. Chciałbym, aby ta relacja była przydatna również dla tych mniej lub bardziej początkujących.
  5. HKK

    He-219 G9+DH, Dragon 1/72

    Sklejanie kadłuba muszę robić etapami, by pilnować na ile się da, spasowania. Miejscami cienki klej Tamiyi, a tam gdzie szpary, cjanoakryl. Ale mimo tego, nawet jak w jednym miejscu pasuje, w drugim robi się schodek. Zwróćcie uwagę jak zbiegaja się linie podziału. Nierewelacyjnie, prawda? No to teraz patrzcie z drugiej strony: Z tyłu jest schodek, a tu go nie ma... Skoro już o schodkach. Ich bezśladowe usuwanie na łączeniu połówek jest wredne. Ten kawałek zajął mi jakieś 15 min. szlifowania i polerowania. U góry widać wycięcie i wklejony kawałek przeźroczystego tworzywa. Większość He-219 miała tam "okienko". W zestawie jest jedynie zamarkowany panel. Pasowanie wanny podkadłubowej też trzeba sprawdzić na tym etapie. Jakikolwiek większy schodek między burtami wanny a burtami kadłuba byłby ciężki do usunięcia. Panel nad stanowiskiem działek "schreage musik" jest zabawny. Nie dośc, że jest za niski i słabo pasuje, to jeszcze jego jedna strona ma wypychacz: ...za to druga jest kompletnie płaska. Coś trzeba z tym zrobić. Zestawowa osłona kabiny została delikatnie przyklejona na wikol jako ochrona wnętrza w czasie obróbki kadłuba. Pasuje kurna, rewelacyjnie. Dla małej odmiany, zająłem się wyprowadzeniem na gładko przeźroczystego panelu. Da radę, choć to jeszcze nie koniec.
  6. Hans Werner Grose był w czasie wojny pilotem myśliwskim (m.in. Me-262) a w latach 60-tych i 70-tych legendarnym mistrzem i rekordzistą szybowcowym. W trakcie mistrzostw świata w 1974 pytano uczestników, czy latają bardziej dla siebie, czy dla kraju który reprezentują. Jego młodszy kolega z reprezentacji, Helmut Reichmann odrzekł, że zawsze startuje dla Niemiec. Grose natomiast powiedział mniej więcej coś takiego: Zawsze dla siebie. Nie ma znaczenia z jakich krajów są przeciwnicy. To ja chcę wygrać. Również z niemieckimi pilotami. Walka dla kraju? Mieliśmy tego g..wna wystarczająco dużo w młodości. Wszyscy wiemy, do czego to doprowadziło.
  7. HKK

    He-219 G9+DH, Dragon 1/72

    Skończyłem wreszcie prace nad wnętrzem kabiny. Mówię wreszcie, bo dłubania jest sporo, a efekty nie będa zbyt widoczne. Ołów napchany gdzie się da, dodam jeszcze w gondolach silnikowych. Wnęka przedniego podwozia jakoś tam od biedy wypełniona. Na zdjęciu niewiele widać, na modelu tez nie będzie. Metalowe pasy Eduarda coraz bardziej mnie rozczarowują. Niby są coraz bardziej szczegółowe i rozbudowane, ale po zmontowaniu wyglądają jak sterta złomu rzucona na fotel. Wydaje mi się, że pasy w formie kalek 3D są lepszym rozwiązaniem. Ale tu musi zostac jak jest.
  8. HKK

    Pierwszy aerograf

    Albo nawet gorzej, gdy przyrost ceny jest jedynie zabiegiem marketingowym - np. utrzymaniem prestiżu marki. Tak jak w przypadku porównania Iwaty z Creos-em, gdzie dużo wyższa cena HP-CH i CM-C w porównaniu do odpowiednio PS-289 i PS-770 nie ma żadnego uzasadnienia jakościowego lub eksploatacyjnego.
  9. HKK

    Pierwszy aerograf

    Bez przesady. Nauczenie się posługiwania i obsługi aerografu jest na pewno o niebo prostsze niż nauka jazdy i obsługi roweru.
  10. HKK

    Pierwszy aerograf

    Oraz drugi fakt, że ci początkujący modelarze często zaczynają od farb wodorozcieńczalnych które sprawiają najwięcej problemów z zapychaniem i czyszczeniem. Duża dysza w aerografach H&S tylko pozornie pomaga, bo choć czyszczenie łatwiejsze, to znacznie więcej farby w niej zostaje i zasycha. Małym dyszom zwykle wystarczy dobre przepłukanie bez odkręcania. Dużym niekoniecznie.
  11. HKK

    Pierwszy aerograf

    Źle wyczyszczony po malowaniu. Igła zaklajstrowała się wewnątrz kanału i po odciągnięciu spustu nie wracała na miejsce. Dlatego spust latał luźno. Słów "nie dało się naprawić" nie chwytam. Kto stwierdził, że sie "nie dało"? I kiedy? Po ukręceniu dyszy, czy przed?
  12. HKK

    Pierwszy aerograf

  13. HKK

    He-219 G9+DH, Dragon 1/72

    Też o niej myślałem, bo to oczywiście legendarny egzemplarz, choć szybko dokonał żywota. Zniechęciło mnie dość monotonne malowanie oraz brak dostepnej osłony vacu do wczesnych egzemplarzy A-0. Zestawowa osłona nie jest taka zła, ale jednak mniej przejrzysta.
  14. HKK

    He-219 G9+DH, Dragon 1/72

    Witam ponownie. Była chwila przerwy, bo zachciało mi się jeszcze otworzyć komorę uzbrojenia. Musiałem poczekac aż przyjdą działka MK-108. Okazało się, że nie jest tak łatwo zdobyć model tej broni w 1/72. Ale czekanie się opłaciło, bo wyrób nieznanej mi firmy GasPatch przeszedł oczekiwania. Wydruk 3D naprawdę zaskoczył mnie precyzją. Bez działek nie za bardzo był sens dłubania komór, bo muszą one (działka) z grubsza pasować do otoczenia. Oczywiście będzie jeszcze trochę czyszczenia i polerowania. Komory mają się otwierać na zawiasach. Będa odwzorowane jedynie przednie komory, bo mi się nie chce Na dodatek, nie jestem pewien, czy He-219 A-2 były często wyposażane w komplet 4xMK-108 pod kadłubem. Moje teoria brzmi, że niekoniecznie, i być może w ogóle zaślepię otwory wylotowe pocisków tylnej pary, tak jak to widać na niektórych zdjęciach, oraz na zachowanym egzemplarzu. Poza tym, niewiele nowego mogę pokazać. Komora przedniego podwozia jest pusta w zestawie a Eduard też jej nie tknął. Więc tykam ja.
  15. Zgadzam się, że można srebrny C8 traktowac jako podkład na plastik. Ale nie zgadzam się, że przy stosowaniu srebra surfacer jest zbędny. Wg. mnie, łatwiej przeszlifować i uzupełnić większe nierówności na czarnym (czy jakimś innym) surfacerze niz na srebrnej farbie która daje jednak cieńszą warstwę i gdzie od razu doszlifujemy sie do plastiku. No i surfacer dobrze wypełnia drobne rysy a C8 niekoniecznie. Potem można położyć srebrny jako bazę do odrapań i ostateczne sprawdzenie powierzchni.
  16. Za bardzo panikujesz. Jesli malujesz na dworze, to zwykła maseczka przeciwpyłowa zabezpieczy Cie przed wdychaniem drobin farby a rozpuszczalnikami nie musisz się zupełnie przejmować, chyba że będziesz używac farb do malowania kadłubów statków Przy szlifowaniu też zakładaj maseczkę, choć oczywiście odkurzacz też jest potrzebny. Jeśli silniki w komorze sa odpowiednie, tzn bezszczotkowe, to nie iskrzą i żadnego niebezpieczeństwa nie ma. Po za tym, koncentracja rozpuszczalników musiała by być bardzo duża aby mieszanka się zapaliła. No i w ogóle, przy szlifowaniu rozpuszczalniki dawno odparowały i nie ma już kwestii łatwopalności. Natomiast na pył od szlifowania, lepszy jest rzeczywiście odkurzacz od wyciągu. Filtr w wyciągu by się raczej szybko zapychał tak dużymi drobinami materiału. Ale zależy od filtra oczywiście.
  17. Impregant w postaci rozcieńczonej żywicy wsiąka w materiał. Więc jeśli nie szlifujesz na dużą głębokość, to nie ma problemu. Ale zawsze impregnacje można potem powtórzyć. Zresztą w ogóle, jeśli materiał ma być zupełnie wodoodporny to trzeba położyć kilka warstw impregnatu żeby dobrze nasączył powierzchnię. Każda kolejna warstwa rozpuszcza nieco poprzednią, więc wnikanie w materiał nadal ma miejsce. Ja stosuję tą metodę do impregnacji drewna na meblach w ogrodzie. Nasączam powierzchnię 2-3 krotnie takim impregantem. Drewno nadal jest porowate, ale wody już nie przyjmuje. Oczywiście mógłbym stosować jakiś komercyjny lakier akrylowy do impregnacji ale zapłaciłbym dużo więcej za to samo.
  18. A próbowałeś zaimpregnować masę po zaschnięciu a przed podkładowaniem? Impregnacja żywica akrylową rozpuszczoną w acetonie powinna zabezpieczyć mase przed wpływem wody. To metoda używana w ochronie zabytków. Impregnuje sie tak stary papier, tynki, skamieniałości itp.
  19. Farby nie są toksyczne. Nie modelarskie. Ani pigmenty ani żywice ani rozpuszczalniki w nich zawarte, nie są również zbyt szkodliwe same w sobie. Niezależnie od tego jak pachną. Co jest szkodliwe, to wdychanie pyłu. Dotyczy to każdych farb rozpylanych przy malowaniu i każdego pyłu po szlifowaniu. Używaj dobrej maseczki przeciwpyłowej i nie przejmuj się zapachem farb. Chyba, że pracujesz w słabo wentylowanym pomieszczeniu, i siedzisz w oparach rozpuszczalników godzinami. Ale wówczas, to sam organizm da ci znać żebyś dał spokój. Bólem głowy, kaszlem itp.
  20. Fajne i czyste detale któych nie będzie widać, za to celownik jak wyciosany siekierą (zestawowy?). A on akurat widoczny będzie. Nie dało by rady go poprawic?
  21. Skoro masz dostęp do archiwalnych numerów SP, to czy mógłbyś sprawdzić kiedy pojawiły się pierwsze zachodnie modele w CSH? Czy był to 1973 czy 1974 r. A może 1972? Zależy mi na tej informacji, bo próbuję sobie odtworzyć historię swoich pierwszych modeli. W moim mieście najpierw pojawiły się modele z Revell-a. Było to lato 72 lub 73. Po mniej więcej roku zobaczyłem pierwsze Matchbox-y, Heller-y i Airfix-y.
  22. Wiąże bardzo szybko, tzn. od razu po nałożeniu jest lepki i przytrzyma nawet niewielki element. Natomiast pełne zastygnięcie do twardej (ale wciąż elastycznej) spoiny potrwa do ok godziny. Gdy mam mały element który trzeba precyzyjnie spozycjonować, ale potem ma się mocno trzymać, najpierw łapię na klej akrylowy a po parunastu minutach daję niewielką ilość cjanoakrylu na spoinę. Zaletą kleju jest możliwość uzyskania różnej gęstości przez dodanie rozpuszczalnika (IPA) lub opóźniacza (alk. diacetonowy). Rzadszy słabiej łapie na początku, za to gęstszy trudniej się nakłada, bo ma tendencję do nitkowania.
  23. HKK

    The last V8, 1/72

    Chyba muchy.
  24. To potrzebujesz FS 15050 czy matowej? Bo matowa będzie FS 35050. Jedynka z przodu oznacza błyszczącą. Mat na błysk albo odwrotnie najprościej uzyskuje się przez pokrycie odpowiednim lakierem bezbarwnym. Poza tym, farbę błyszcząca można zmatowić dodając czynnik matujący. Tamiya taki oferuje.
  25. HKK

    He-219 G9+DH, Dragon 1/72

    Wbrew mojemu zwyczajowi, przedziału silnikowego nie będzie. Ciężko byłoby pogodzić detalowanie przodu gondoli z koniecznością napakowania jej ołowiem. Bez tego, podobno model nie ma szans stanąć na trzech nogach. No i nie bardzo mi się chce rzeźbić tak głęboko. Więc będzie kompromis. Kawałek detalu widoczny ale nie tak skomplikowany jak silnik. Póki co nie skończone i nieokablowane. Ale mam dylemet. Uzupełniać detalami i malować przed czy po zamontowaniu na stałe w kadłubie? Z jednej strony łatwiej detalować manipulując samym elementem niż całym kadłubem. Z drugiej, wklejanie i szpachlowanie szczelin przy najeżonym drobiazgami elemencie, może się słabo skończyć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.