HKK
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 423 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez HKK
-
Dorobiem się większej gabloty. I w końcu mogłem zabrać się za odkłądany od dawna plan - czterosilnikowiec. Nigdy w życiu nie zrobiłem modelu czterosilnikowego bombowca. Nawet w dzieciństwie. Bo, jak sobie uświadomiłem - nigdy nie dysponowałem odpowiednią półką lub szafką. No to lepiej późno niż później - i oto jest: B-24 z Hasegawy. Zestaw przeleżał na półce kilkanaście lat. Ale nie będzie w pudełkowym malowaniu. Ma być "normalny" znaczy bojowy itd. Łatwo powiedzieć, bo są ograniczenia. Poważne. Otóż interesuje mnie jedynie B-24 z 8AF z lat 44-45. Tak jest chytrze zapalanowana kolekcja pod nic nie mówiącą nazwą "Samoloty 8 i 9 USAAF 1944-45". W ten cwany sposób, można ją w zasadzie zamknąć kilkoma modelami. No i tu zaczyna się problem z B-24. W grę wchodzą głównie wersje H i J (ew. L, M) i to nie wszystkich serii. A jedyny mniej więcej poprawny zestaw czyli Hasegawa, umożliwia w zasadzie zbudowanie jedynie wersji J. I to też nielicznych serii. No i jeszcze trzeba zorganizować kalki - a tych dotkliwie brak. Jedyne jakie udało mi się znaleźć to Xtradecal z dwoma podchodzącymi malowaniami. "The Dragon and his tail" odpada, bo z Pacyfiku. Wersja NMF też mi nie pasuje, bo już mam (w tym w planach) sporo modeli w tym stylu. Czyli "Short Snorter" ale... To wersja B-24 J-60-CO. I powinna mieć obydwie wieżyczki w wersji A6A. W zestawie są A6B. Różnica? Istotna. A6A po lewej. Przednia wieżyczka miała niezdemontowane boczne panele, więc poprzez sprytne zamalowanie może uda się zaimitować A6A Inny problem jest taki, że jak widać na zdjęciu powyżej, "Short Snorter" miał opancerzony wiatrochron i boczne szyby, a w zestawie takiej wersji nie ma. Ale nadzieja umiera ostania bo... hurra! To była polowa modyfikacja. No dobrze, ale tylną wieżyczkę trzeba będzie wyrzeźbić. Od tego zaczniemy.
-
To może najpierw po prostu spróbuj wody jako rozcieńczalnika do Tamiya i Gunze H. Woda nie rozpuszcza akryli i na pewno zmniejszy agresywnośc farby co najmniej tak samo jak X-20a lub retarder a sądzę, że bardziej. Może powstać pytanie, w jaki sposób woda rozcieńcza farbę skoro nie rozpuszcza żywicy? Ano, rozcieńczanie (rozrzedzanie) to nie to samo co rozpuszczanie. Woda, o ile nie "pogryzie się" z rozpuszczalnikami zawartymi w farbie, da się pomieszać z już rozpuszczoną żywicą akrylową i ją rozrzedzi.
-
Są dwa rozcieńczalniki Tamiya do akryli. X-20a jest mieszaniną łagodnych rozpuszczalników alkoholowych i wody (ponad połowa). Farba rozcieńczona tym specyfikiem ma od razu mniejszą agresywność. Tamiya paint retarder jest zdaje się bardzo podobny w składzie ale zawiera więcej izobutanolu który paruje wolniej od wody. Czy to dodatkowo zmniejsza agresywność wobec żywic akrylowych? Być może, choć wątpię. Ale skoro doświadczenie @sjr jest właśnie takie, nie będę polemizował. Jest jeszcze Tamiya Lacquer Thinner, ale kolega raczej nie ma go na myśli. Ten jest zdecydowanie bardziej agresywny i podobny do MLT. Swoją drogą nie stosowałbym X-20a do farb Mr Color C. X-20a zawiera sporo wody a farby typu C mają w składzie rozpuszczalnik MIBK który wody nie lubi. W efekcie może nastapić "glutowanie" farby, choć to zależy od ilości obu składników. Radze najpierw spróbować. Z serią H nie powinno być problemu.
-
Tu nie ma żadnego zdziwienia. Farby akrylowe (te naprawdę akrylowe) są na bazie żywicy... akrylowej. Taka żywica nigdy nie sieciuje (zastyga) permanentnie. Zawsze można ją ponownie upłynnić rozpuszczalnikiem. A rozpuszczalników jest cała masa - alkohole, ketony, itp. Dlatego świeża farba, która rozpuszczalnik oczywiście zawiera, rozpuści farbę zastygłą niezależnie jak dobrze zaschniętą. Jesli dać jej czas i możliwość. Malowanie aero nie jest problemem, bo rozpuszczalnik szybko odparowuje, no i nie ma czynnika "maziania" po powierzchni. Farby pod pędzel, są zwykle winylowe lub winylowo-akrylowe. Żywica winylowa po zastygnięciu już się nie rozpuszcza tak łatwo i łagodne rozpuszczalniki zawarte w świeżej farbie nie naruszają warstwy zaschniętej. Jeszcze lepsze pod tym względem są farby olejne , a w zasadzie ftalowe. Żywica ftalowa po dobrym zastygnięciu już jest odporna na rozpuszczalniki. Możesz spróbować zabezpieczyć warstwę farby akrylowej bezbarwnym lakierem olejnym lub winylowym.
-
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Sam? Jeszcze mi zdrowie miłe. Kupiłem kiedyś na Telford torebkę takiego. Ziarenka mają między 0.1 a 0.3 mm średnicy. Trzeba uważać żeby nie porozsypywać i nie spożyć przez przypadek. Dlatego opcja mieszania z klejem chyba nie ma alternatywy. -
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
A te kulki w tym przeszkadzają? Ja wolę wkleić estetyczne, dopasowane kulki pasujące w przewidziane miejsca. Zajmie mi to 5 minut. Ale można oczywiście spędzać czas na wygniatania ołowiu. Ja osobiście używam piasku ołowianego pomieszanego z klejem akrylowym i taką masę wylewam gdzie trzeba. Ale jak mam gotowe ciężarki, to zawsze je wybiorę. Dziwny jestem. -
A może to różnica między standardem CAMI i FEPA? https://abrasives-south.com/resources/abrasives-grading-system/#:~:text=Abrasives Grit Sizes%3A CAMI vs FEPA&text=Cami is identified by just,use between the 2 systems.
-
Dlatego lepiej jest używać aero z zaworkiem lub zaopatrzyć się w szybkozłączkę z takowym. I ustawiać ciśnienie zależnie od potrzeb bez manipulacji przy kompresorze. Ja na sprężarce mam ustawione 2 bary i nigdy tego nie zmieniam. Całą resztę załatwiam zaworkiem.
-
Ciśnienie powyżej 2 bar to niemal zawsze będzie za dużo do komfortowego malowania. Pomijając bardzo szczególne sytuacje, takie ciśnienie wymusza malowanie dość gęstą mieszanką ze sporej odległości. Taki styl bardziej pasuje do pistoleteu lakierniczego niż aerografu. Słaba kontrola nad efektem, od razu gruba warstwa farby i rozpylony pigment wszędzie dookoła. P.S. Optymalne ciśnienie a raszej przepływ powietrza zależy równiez od stosowanego aerografu, Niektóre lubią nieco większe ciśnienia, inne zaledwie tolerują.
-
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
HKK odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
Najlepiej firmowym Mr Color Levelling Thinner (MLT) lub Mr Color thinner. Ten drugi szybciej paruje, więc samopoziomowanie podkładu jest nieco gorsze. Ale zamiast firmowych można spokojnie użyć Wamod Level High Thinner. Ew. rozcieńczalnika Hataka Orange lub jakiegokolwiek rozcieńczalnika do modelarskich farb "cellulozowych", zwanych popularnie "lakierami". -
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
HKK odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
Octan butylu nie tyle wzmacnia działanie zmywacza, co przedłuża. W istocie, mieszanka jest nawet mniej agresywna niz czysty aceton. Ale aceton szybko paruje, więc spływ po ściankach zbiorniczka i znika zanim do końca zrobi swoją robotę. Również restki osadu z farby często zdażą zastygnąć zanim opuszczą aero. Dodanie octanu który paruje znacznie wolniej, pozwala mieszance działać dokładniej. Czyszczenie czystym acetonem powoduje marnowanie płynu, bo często trzeba płukanie powtórzyć lub użyć więcej acetonu. -
"Pajączek" jesli mówimy o tym samym, polega na rozdmuchaniu farby na powierzchni przez powietrze z aero, zanim farba zwiąże sie z podłożem. Pajączki moga być spowodowane zbyt rzadką farbą w stosunku do ciśnienia. Ale jesli aero splunie nagle nieco większą ilością farby to taki kleks też często zamieni sie w pajączka. Dlatego pytam, czy to rozdmuchiwanie farby na wszystkie strony jest ciągłe, czy chwilowe - np. tuż po naciśnięciu spustu. Jesli aero rozdmu:bip:e farbę cały czas, to znaczy, że ona nie gęstnieje i po trafieniu na powierzchnię nadal jest wodnista. Albo, ciśnienie z aero jest za wysokie. Jesli malujesz dobrze rozcieńczonym Gunze i nie masz problemów przy takim samym stylu malowania, to znaczy, że do tego MIG-a musisz najpierw zmniejszyć ciśnienie, bo może masz zbyt duże na tą farbę i jej konsystencję. Ale to takie gdybanie. Bez zobaczenia (i usłyszenia) co się dzieje, diagnoza będzie niepewna. P.S. Skoro używasz Gunze, to moim zdaniem przesiadka na "błoto" jest nieuzasadniona. Jesli nie Gunze, to użyj AK RC albo w ostateczności pomarańczowej Hataki. Z Mig-ami i innymi Vallejo dałbym sobie spokój.
-
Nie maluję farbami winylowymi, więc nie mam takich doświadczeń. Ale przy tak skromnym opisie, trudno powiedzieć co się dzieje. Malujesz powierzchniowo, czy małą plamką? Z bliska, czy z większej odległości? Masz ciągłe rozdmuchiwanie, czy sporadyczne? Itd, itp. Przyczyny w zależności od sytuacji mogą być zupełnie różne. Np. w upalny dzień, duża wilgotność powietrza może powodować słabe schnięcie farby, szczególnie wodorozcieńczalnej.
-
Co najmniej 2:1 talku do kleju objętościowo.
-
Do zwykłego CA można dodać talku. Robi się podatny na szlifowanie.
-
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
HKK odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
Można tez uniknąć matowienia bez stosowania specjalnych CA. Bo CA nie reaguje z szybką, tylko z wilgocią na niej. I tworzy się mleczna warstwa. Dlatego wyczyszczenie i dobre wysuszenie szkiełka przed klejeniem powinno pomóc. A im mniej wilgoci w powietrzu tym lepiej. -
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
HKK odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
Contacta Special Revell-a rzeczywicie się ciągnie. Ale to rozpuszczona w octanie metylu i spirytusie żywica akrylowa. Powinno pomóc rozrzedzenie go jedną z tych substancji, ew. moża spróbowac octanu etylu lub IPA. Po rozcieńczeniu nie będzie sie ciągnął a nieco dłużej wysychał. Ja sobie przygotowuję własne kleje akrylowe. Do szybek używam żywicy B72 rozpuszczonejw IPA z dodatkiem alkoholu diacetonowego jako retarder. To zapobiega nitkowaniu. P.S. Nadmiar kleju akrylowego (nawet po zaschnięciu) zmywa się np. IPA lub spirytusem. Ale one są dość łągodne dla akrylu. Szybszy efekt uzyska się stosując metoksypropanol, czyli np. rozpuszczalnik do pomarańczowej Hataki lub AK high compatibility thinner. Wszystkie te substancje nie zmatowią szybki. -
To nieprawda. Woda nie ROZPUSZCZA żywicy akrylowej. Żywicę już rozpuszczoną (alkoholem, acetonem i dziesiątkami innych substancji oraz ich mieszanek) można ew. dodatkowo rozcieńczyć wodą (rozpuszczanie i rozcieńczanie to spora różnica) tworząc emulsję, o ile użyty rozpuszczalnik jest z woda kompatybilny (np MLT nie jest). To, że woda może przeniknąć przez warstwę akrylu i ROZPUŚCIĆ znajdujący sie pod nią lakier do chippingu wynika z tego, że warstwa farby jest zwykle porowata, czyli ma mikro dziury przez które woda może przesiąknąć. Szczególnie farba matowa. Jeśli położy się odpowiednio grubą lub gładką i szczelną warstwę farby akrylowej, to z chippingu nici. Powtórzę jak katarynka po raz kolejny: Jeśli farba jest wodorozcieńczalna to nie znaczy że jest akrylowa i odwrotnie. Jeśli natomiast jest wodorozpuszczalna, jak np. farby winylowe, plakatowe czy ten lakier do chippingu, to na pewno nie jest akrylowa.
-
-
Może. Albo prawie. Na pewno w l. 70-tych, raczej gdzieś w połowie. Zwykle w tubce był klej, a tu były dwie tubki, co w małych modelach się nie zdarzało.
-
A ja miałem taki wypust, który zawierał czerwoną farbkę w tubce. Była matowa, i ładnie kładła się pędzlem. Kolor bardziej ceglasty niż czerwony o ile pamiętam.
-
Zgadza się. I wydaje mi się, że właśnie dlatego zdecydowali się na takie nietypowe rozwiązanie. Każdy aerograf odcinający powietrze wymaga sprężarki z wyłącznikiem ciśnieniowym. Tu wystarczyło jakiekolwiek ciągle źródło powietrza.
-
Były później dostępne przez większą część 1975r. Bo pamiętam dokładnie, że gdy zachodziłem co jakiś czas do CSH popatrzeć sobie na modele, to francuskie samoloty z 1940r były mi znane z książki Rolskiego "85 dni pod francuskim niebem". A ona ukazała się w 1975 r właśnie.
-
Też mi tak wygląda. Więc faktycznie, chyba dostałem ten model na początku 1975r. Czyli pojawiłby się u nas od razu po premierze.
-
Oczywiście. Ja też mogłem coś źle zapamiętać. Teraz, jak to sobie próbuję odtworzyć, to jedno co wiem na pewno - modele z Hellera pojawiły się u mnie w CSH póżną jesienią 1974 lub zimą 1974/75. Dlaczego? Otóż pamiętam kupowanie modelu Morane, gdy już było ciemno, a przecież CSH była zamykana najpóźniej o 18? Więc jest możliwe, że model YAK-a dostałem nie pod koniec 1974 a na początku 1975. A był moim trzecim, po Morane i Hurricane z Matchbox-a. Poza tym jest możliwe, że Heler wydał Jak-a w drugiej połowie 1974 a umiescił go dopiero w katalogu na 1975.
