Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Przy okazji wieżyczki udostępniłem takie cuś, bo może się przydać przy przeróżnych projektach. A powinno dać się przeskalować nawet do 1/32 https://cults3d.com/en/3d-model/game/british-vickers-browning-303-mk-ii-aircraft-machine-gun
  2. Jak na 72 to nawet za szczegółowa. Ale zawsze to lepiej pod kątem przeskalowania. A który panel masz na myśli? Ten na dole, którego tu nie ma? Ja myślę, że lepiej dorobić. Nie widzę korzyści z używania tu czegokolwiek zestawowego. Obserwuję z zaciekawieniem. Ja bym chyba próbował zreplikować podejście QB i zrobić cały górny panel. Czy razem z usterzeniem pionowym, czy bez, to do zastanowienia. Sama płetwa to rozwiązanie ok pod warunkiem, że będzie się ładnie wpasowywać bez nadmiernego szpachlowania. I tu mam wątpliwości, których to zdjęcie nie rozwiewa.
  3. No właśnie zasadniczo nie mam i nigdy nie miałem problemów z alergią na cokolwiek. Co absolutnie nie znaczy, że nie można się dorobić reakcji uczuleniowej na konkretną substancję. A wychodzi na to, że żywica znacznym alergenem jest. To że Twoja czy kogokolwiek skóra nie reaguje na żywicę (może jeszcze?) nie znaczy, że zabezpieczenia są generalnie niepotrzebne. Mi nigdy nic na łeb nie spadło, ale na budowie kask jednak założę. Ja akurat jestem przeciw demonizowanu druku SLA jako czegoś wielce ryzykownego dla zdrowia. Ale bardzo podstawowych wymogów bezpieczeństwa bym nie lekceważył. Sama ostrożność to ciut mało. Ale oczywiście każdy jest kowalem swego kowadełka. Aha, a propos ostrożności. Jak usuwasz utwardzoną warstwę ze zbiornika po "czyszczącym" naświetleniu? Bez rękawiczek?
  4. Co do gogli to kontakt oczu z żywicą na pewno się bezboleśnie nie kończy. Ale przy zachowaniu minimalnej ostrożności, to oczywiście gogle nie są bezwzględnie konieczne. Fartuch - cóż. Tutaj akurat dość łatwo się pobrudzić żywicą, więc fartuch albo robocze ciuchy się przydają, bo zachlapane ubrania będa kłopotliwe do czyszczenia. Ale z rękawiczkami to wg mnie inna sprawa. Uniknięcie kontaktu rąk z niezastygniętą żywicą jest w praktyce niemożliwe. I nie, żywica nie spowoduje oparzeń skóry - nie jest żrąca. Ale czytałem już o całkiem licznych przypadkach wyhodowania sobie nierzyjemnej alergii po nawet sporadycznym kontakcie skóry z żywicą. Ja sam miałem przypadek gdy po kilku dniach dość swobodnego obchodzenia się ze świeżą żywicą - bo po co będę zakładał rękawiczk i żeby tylko nalać z butli do zbiornika - zaczęła mnie swędzieć skóra na dłoni. Choć po kontakcie z żywicą od razu myłem ręce.
  5. Czy te poziome artefakty to efekt warstw druku, czy celowe oddanie faktury betonu, znaczy śladów szalunku?
  6. Uaktualniony model górnych pokryw silnika do P-51. W skali 1/72 i po wydrukowaniu pasuje do zestawu Eduarda P-51D oraz Army P-51B/C. Nie posiadam P-51D z AH więc tu nie gwarantuję pasowania. Element przyda się jeśli ktoś eksponuje silnik a jednocześnie chce mieć pokrywy które da się założyć bez klejenia i mieć wersję z czystą linią kadłuba. Co w przypadku pokryw z istniejących zestawów żywicznych i 3D zwykle nie jest możliwe. Tutaj pokrywy są na tyle cienkie, że nie powinno być problemu. Na dodatek, Brassin Edka z przedziałem silnika ma te pokrywy dość średnio wydrukowane z wyraźnymi liniami warstw. Co wymaga szlifowania, ale z drugiej strony likwiduje detale powierzchni. Starałem się, żeby ten problem nie wystąpił. Dla demonstracji wydruk został pokryty Surfacerem 1200 i zapuszczony washem bez polerowania. Nierównomierne rozmieszczenie dzusów na dole wynika z dokumentacji zdjęciowej. https://cults3d.com/en/3d-model/game/p-51d-engine-covers-1-72-for-eduard-and-ah-kits
  7. Przeszłość raczej istniejąca tylko w imaginacji. Nie kojarzę takich czasów i takich przypadków kiedy słaby, krytykowany zestaw był wycofany przez producenta aby dać miejsce lepszemu. Bywało wręcz przeciwnie. Kiepskie zetawy były tłuczone i dostępne w nieskończoność podczas gdy niektóre znakomite znikały z rynku na długie lata. Ja raczej widzę tu pewien postęp w ostatnich czasach. Można dać przykład P-51D w 1/72. W krótkim odstępie pojawiają się dwa bardzo dobre zestawy mimo, iż na rynku jest cały czas dostępny Mustang z Tamiya, całkiem przyzwoity i dużo tańszy. Gdyby rzeczywiście tylko nieliczni dbali o realistyczny detal i maksymalną zgodność historyczną, to konkurowanie z modelem Tamyi nie miałoby sensu. I takie przykłady można mnożyć. Zgadzam się, że zapewne mniejszość klientów świadomie kupuje droższe zestawy. Ale chyba ta mniejszość jest wystarczająco duża, aby sięgnąć po jej portfele,
  8. Inna wersja tylnej ściany wieżyczki.
  9. @wuwumaster Twoją odpowiedź najlepiej opisuje znany cytat: Chamstwu w życiu należy się przeciwstawić siłom i godnościom osobistom. Szacunek
  10. Tylko ten pierwszy. Cena nieznacznie wyższa, ale różnice istotne: Ultra ma lepsze źródło światła (COB) ze znacznie większą jednorodnością oświetlenia ekranu. Co się bezpośrednio przekłada na jakość i powtarzalność wydruku. Ultra ma większy ekran dotykowy z wygodniejszym i lepszym interfejsem Ultra ma WiFi co umożliwia przesyłanie plików bez mozolnego kopiowania na USB i przenoszenia na drukarkę. Oraz zdalny monitoring wydruku na smartfonie lub PC. Ultra ma czujnik oporu stolika wykrywający śmieci w zbiorniku, niski poziom żywicy i zbyt małą siłę odrywu czyli defekty w trakcie druku. Ultra ma algorytm inteligentnego podnoszenia stolika i regulacji czasu wygaszania, co potrafi znacznie przyśpieszyć wydruk. Do akcesoriów w 1:48 ten rozmiar w zupełności wystarczy. Do całych modeli - tylko niewielkich. W zasadzie, to średnioformatowa drukarka prawie zawsze będzie lepszym wyborem ze względu na większą elestyczność i wyposażenie przy tylko nieco wyższej cenie . Ale jeśli ktoś nie ma warunków (przede wszystkim dedykowanego pomieszczenia na warsztat) to Photon 4 Ultra jest jak najbardziej godna polecenia. PS. Oprogramowanie Anycubica daje możliwość stworzenia pliku do kalibracji czasu naświetlania (RERF). Ale ta opcja jest nieaktywna dla modelu Photon Mono 4 (bez Ultra).
  11. Vacu gotowe. https://cults3d.com/en/3d-model/game/fn5-turrets-for-airfix-vickers-wellington-1-72
  12. Nie mam takich planów. Przednia wieżyczka do Lanca pewnie się szybko ziści. Ale przede wszystkim muszę skończyć RWD-6 i będę kontynuował Malucha. Te wieżyczki do B-24 to tak na boku. Chciałbym zobić też wczesne Merliny z łożem do Spitfire I, II, V od IBG i późnego do Armowych Mustangów. A jeszcze mam zaczętego PZL-26... ech... życia nie starczy.
  13. To może jakoś nieformalnie zsynchronizujemy projekty. Ja się przymierzam do zrobienia wersji FN5 do Lancastera (przednia wieżyczka) bo zmiany powinny być niewielkie. A potem jak wspominałem, może tylna wieżyczka BP do "polskich" Liberatorów. Ew. wczesne wieżyczki do B-24 (A6A), szczególnie przednia bo nie ma jej w żadnym zestawie (pomijając Eduardowy przepak Hasegawy).
  14. Ja od "wiekow" używam typowych buteleczek 17ml z zakraplaczem. Trzymam w nich farby Tamiya rozcieńczone MLT. Niektóre mają już ponad 20 lat! Owszem, rozcieńczalnik paruje z czasem, ale bardzo powoli. Wtedy uzupełniam, Na pewno rzadziej niż raz do roku. Parę kropel. Nigdy żadna mi nie zaschła. Choć tak starych farb nie użył bym do wymagających powierzchni. Czysty MLT też tak przechowuję ale on szybko schodzi więc nie martwię się parowaniem. Choć bywa, że przez parę miesięcy go nie używam,, a nie dostrzegam specjalnych ubytków.
  15. Zmontowałem i pomalowałem dla celów prezentacji. 1/72 ale szczegóły powinny wystarczyć po powiększeniu do 1/48. Zielony robiony pisakiem AK i już nie bawiłem się w jego poprawki. Drukowany element przeźroczysty będzie wymagał trochę pracy jak zwykle przy żywicy. Vacu jeszcze nie nie jest gotowe. Ale w razie czego jest opcja dla leniwych. Wnętrze wieżyczki pasuje do Airfixa Wnętrze nie było klejone i się trochę zapadło do środka przy montowaniu do kadłuba. Stąd km-y za wysoko. Ale wszystko raczej pasuje.
  16. W komplecie nie było tych elementów. Da się znaleźć je osobno, ale po zmniejszeniu do 1/35 były trochę za wiotkie. A nie chciało mi się tego modelować od zera
  17. Jeszcze nie. Ale jest w następnej kolejności razem z odpowiednim vacu do oszklenia dziobu. Na razie to FN-5 do Wellingtona Ic. Dziobowa i ogonowa.
  18. Dziękuję za miłe słowa. @Endrju W 72 nie ma szans . Szprychy się nie wydrukują. 1/35 to chyba dolna granica dla tych plików.
  19. Inne projekty powoli do przodu, ale ten już niemal gotowy. W 1/72 i 1/48. Z formą do vacu i maskami.
  20. Mój pierwszy jednoślad i drugi 'cywil'. Zbudowany z sentymentu do motorka Dziadka na którym pozwalał mi jeździć. Przy okazji sprawdziłem jak ten bardzo filigranowy zestaw 3D będzie się zachowywał w druku i w budowie. Filigranowy, bo projekt ściągnięty z Cults był w skali 1/12. Zmniejszyłem go w slicerze do 1:35 czyli prawie 3 razy. Ale oczywiście nie mogłem zaingerować w grubości elementów. Miało prawo się nie udać, ale ku mojemu zdziwieniu wszystkie części dało się wydrukować. Nawet szprychy wyszły. Ale budowa, przynajmniej dla mnie, była wymagająca. Niektóre części są naprawdę mikroskopijne. Oczywiście wydrukowałem ze 3 komplety, a niektórych części nawet więcej. I całkiem słusznie, bo znikały lub łamały się przy odcinaniu na potęgę. Najpierw rendery aby pokazać szczegółowość zestawu. I mój ulepek. Na makro widać miejscami artefakty druku które nie zniknęły pod podkładem i farbą. Za późno zauważyłem, bo dałoby się przeszlifować. Są i inne niedoskonałości. Ale model jest naprawdę malutki i gołym okiem nie widać nawet z bardzo bliska. Choć chciałoby się mieć nieco lepszy efekt.
  21. Słowo "chyba" jest tu istotne. Jeśli w tych samych warunkach w takim samym opakowaniu trzymałeś nierocienczony X22 i nie zżółkł, to może być coś na rzeczy.
  22. Żółknięcie lakierów związane jest z reakcją żywicy (akrylowej, ftalowej, epoksydowej itp) na światło UV. Rozcieńczalnik nie powinien mieć żadnego wpływu. Ja zresztą lakiery bezbarwne przechowuję z dala od światła, nawet te teoretycznie nie żółknące.
  23. Ta opcja nigdy nie była sensowną alternatywą. Nawet w latach świetności, nie było sklepów modelarskich z tak rozbudowaną ofertą, żeby umożliwić naoczną ocenę czy porównanie dowolnych zestawów. Poza Warszawą, w większości miast w Polsce był jeden, dwa sklepy modelarskie z dość ograniczonym (w stosunku do rynku) magazynem. Po recenzje sięgało się do czasopism modelarskich zamiast robić obchód po sklepach, bo może będa mieli interesujący zestaw na półce.
  24. Zgadza się. Druk SLA nie jest dla każdego. Ale druk FDM go nie zastąpi (satysfakcjonujaco) w większości przypadków modelarskich. I właśnie ze słowem 'świetnie' się nie zgadzam. Jakoś wyjdą, owszem. Ale będzie im daleko do jakości nowoczesnych części zestawowych, czy odlewanych w żywicy. A takiego standardu wykonania większość z nas oczekuje. SLA to dowozi, filament nie. Nie twierdzę, że FDM nie ma zastosowania w modelarstwie. Ale w modelarstwie plastikowym FDM jest pewnym niedoskonałym jakościowo zamiennikiem SLA. I trzeba o tym pamiętać oraz podkreślać, żeby nie było rozczarowań. Z kolei dla modelarzy RC właściwszym wyborem będzie FDM chociaż wiele elementów da się wydrukować z żywicy.
  25. czytania empirycznych doświadczeń początkującego. Nie sądzę, aby z jakichkolwiek moich wypowiedzi można było wyciągnąć wniosek, iż FDM nadaje się lepiej do potrzeb modelarskich. Wręcz przeciwnie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.