Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Podstawowa kwestia jest taka, że w przypadku modelarstwa redukcyjnego/plastikowego druk FDM ma zastosowanie tylko w niektórych sytuacjach, a żywica w większości. Jest więc bardziej uniwersalna. W zasadzie niemal żaden detal nie wyjdzie satysfakcjonująco w FDM albo będzie wymagał dalszej obróbki. To co pokazujesz to dość duże elementy, a i tak brak im finezji. Oczywiście lepsze takie niż żadne i stanowią dobry punkt wyjścia do dalszego detalowania. Ale z żywicy masz je od razu w dowolnej niemal dokładności. Z całą pewnością druk FDM jest czystszy i bardziej przyjazny do zastosowań domowych, więc jak ktoś nie ma warunków lub cierpliwości do drukarki żywicznej, to czemu nie.
  2. Ja tylko dodam, że każda firma z dowolnej branży musi rozsądnie gospodarować informacją o nowych produktach. Z całego szeregu powodów, a kwestie konkurencji są tylko jednym z nich. Zbyt wczesne anonsowanie rozpoczętych projektów odbiera wiarygodność na rynku, jeśli z różnych względów trzeba je przerwać. Są przykłady chociażby z branży gier, kiedy obiecywane projekty utknęły na lata i w rezultacie firmy je tworzące stały się obiektem memów, pretensji a czasem pośmiewiskiem. A kiedy produkt w końcu się ukazał, był od razu krytycznie oceniany, bo się źle kojarzył.
  3. Chyba jest jasne, że ja żadnej burzy nie rozpoczynam. Ani też żadnej tu nie widzę. Po prostu wskazuję na FAKT, że na portalu KFS który cenię, brak jest recenzji zestawów IBG (które też cenię). Co mnie martwi. Wyraziłem z tego powodu żal, bez sugerowania czyjejś odpowiedzialności. A że obecna sytuacja nie jest w niczyim interesie, to zaszłości i animozje sa jedynym wytłumaczeniem. OBECNA SYTUACJA podkreślam, więc jeśli "wygrzebywanie" jest tutaj nieadekwatne bo "było-minęło", to czemu kwasy nadal trwają hę? Ale dobra, kończmy bo offtop.
  4. Informuję z ręką na sercu, że nawet nie pomyślałem o Tobie mówiąc o zaszłościach i osobistych animozjach. Nb. nie poświęcam Ci aż tyle uwagi. Po prostu, jeśli dwie małe firmy (nawet nie wiem czy KFS jest firmą) ostentacyjnie (tak wygląda) się ignorują, to muszą w grę wchodzić jakieś osobiste niechęci. Nawet jeśli dotyczą tylko spraw biznesowych. Bo decydenci przeciez anonimowi nie są, a światek modelarski mały. Zresztą nie ma w takich sytuacjach nic dziwnego. Zdarza się. Ja tylko mówię, że szkoda, nie wskazując palcem "winnych".
  5. Lubię recenzje na Twojej stronie. Uważam je za jedne z bardziej przydatnych. To źle? Nb. porządnych recenzji Spita I/II z IBG jest na lekarstwo.
  6. Mało mnie obchodzą historie sprzed pół dekady. Mówię o chwili obecnej, w której brak recenzji IBG nie służy ani firmie, ani stronie, ani przede wszystkim, modelarzom.
  7. Brak modeli IBG w recenzjach KFS jest dość uderzający. Nie ulega wątpliwości (dla mnie) że wchodzą tu w grę osobiste animozje i zaszłości. Szkoda, że ludzie w tak drobnej sprawie nie potrafią się dogadać.
  8. HKK

    Frajdolarzerka

    W skali? 1/48?
  9. HKK

    Frajdolarzerka

    A jaki to zestaw?
  10. Wnosi dodatkową informację dla mnie np. nową. Mimo, że nie mieszkam pod kamieniem. Upowszechniła się "wiedza" o tym, że P-51 miał szpachlowane krawędzie natarcia i nitów oraz linii podziału blach na modelu ma tam nie być. Słusznie, czy nie - takie jest "obowiązujace" podejście, moda, czy jak to nazwiemy. A tu voila - Spitfire też to ma prawo dotyczyć. A jakoś się nie przebiło do modelarskiego mainstreamu. Tylko tyle. Żadnych podtekstów proszę się u mnie nie doszukiwać. W wojnie o nity w zestawach nie biorę udziału.
  11. Na kanwie dyskusji o widoczności (lub nie) nitów na Spitfire, polecam ten materiał. https://modelwork.pl/topic/64501-jak-pomalować-spitfire-w-11/
  12. Film pojawił się niedawno na YT. Może był już znany, ale dla mnie to rewelacyjna nowość. Oryginalna drugowojenna instrukcja malowania samolotów bojowych RAF. Że szczególnym uwzględnieniem Spitfire. Okazuje się, że szpachlowanie i polerowanie powierzchni skrzydeł nie dotyczyło jedynie P-51, a było standardową procedurą dla myśliwców RAF w 1943. Wisienką na torcie jest w tym filmie użycie jako demonstracji technik malowania Spitfire z polskich dywizjonów - 303 i 306 @greatgonzoznałeś to?
  13. Taki przykład niezbyt dobrego druku 3D jednego z producentów zestawów. Dziwna maniera drukowania wszystkiego w pionie i w jednym kawałku. Cierpi na tym jakość detali powierzchni (jajowate i niezbyt ostre nity), ale przede wszystkim pojawiają się te wahnięcia i nierówności wzdłuż warstw. Muszą się pojawiać, bo element jest wysoki i podparty jedynie lub głównie od dołu, a nie ustabilizowany podporami w poziomie. W efekcie, w trakcie druku dość masywna i długa część podlega minimalnym wahaniom na boki w trakcie ruchu stolika. I kolejne warstwy są przesunięte względem siebie. Piszę o tym, bo niektórzy producenci mają tendencję do wmawiania klientom, że tak musi być i że trzeba z tym żyć. A wcale nie musi i nie trzeba. Przynajmniej nie zawsze i nie do tego stopnia.
  14. W delux-secie P-51b wydruki były w pudełku. Ale to chyba wyjątek. Ostatnio AH wspominała, że rozważa sprzedaż gotowych wydruków poza preorderem, ale jakoś ucichło. Niby prosta rzecz - postawić drukarki i natłuc akcesoriów ile wlezie. Ale w praktyce, taka masowa produkcja wydruków wymaga zapewne co najmniej jednej osoby na pełen etat która by to ogarniała. Wokół druku 3d narosły mity o niebywalej toksyczności tego procesu co zapewne potęguje problem z zatrudnieniem ludzi. Legalne pozbywanie się odpadów to z kolei już realny kłopot. W efekcie mogę sobie wyobrazić, że stosunek koszt-efekt nie wygląda tu najlepiej.
  15. Nie wiem jak wy z tym sobie radziliście, ale moja fascynacja kolejkami szybko się skończyła. Patrzenie jak pociąg jeździ w kółko było nudne. Nawet jak już miałem więcej torów i byłem w stanie zbudować na dywanie między meblami większe torowisko, to na nierównościach wagoniki co chwilę wypadały z szyn. Zero zabawy. A na zbudowanie porządnej makiety nie było ani umiejętności ani warunków. Zresztą nie byłoby gdzie jej przechowywać. I tak gdzieś w okolicach późnej podstawówki przerzuciłem się całkowicie na modelarstwo plastikowe.
  16. Mój kolega też miał i nie z bezpieki tylko ze Składnicy Harcerskiej. W moim mieście można je było kupić bez większych problemów w latach 70-tych. Tzn problemem była cena. Rodzice kolegi pracowali jako wykładowcy na uczelni. Jeździli na zagraniczne staże i powodziło im się nienajgorzej.
  17. HKK

    Aerograf cz.2

    Dysza w Iwacie CH jest wymienna z tą w Proconie. Przynajmniej u mnie. Zamień dysze i zobacz co się stanie. Mówisz że masz nową dyszę w CH. Ale sprawdził bym dla pewności. Może coś nie tak jest z gwintem dyszy w korpusie.
  18. Swoją drogą, to kolejki Piko jak na owe lata były sporym osiągnięciem miniaturyzacji. Reflektory w lokomotywach, podświetlane wagony, ruchome szlabany, semafory ze światełkami. I jeszcze z możliwością zdalnego uruchamiania! Fakt, że produkowano to wszystko w przaśnej gospdarce socjaliastycznej, nie przestaje mnie zdumiewać. No ale wiadomo, 'Nemce to są Nemce' jak mawiał czeski piłkarz Panenka. Z drugiej strony, samochody z NRD to była porażka.
  19. No nie. Przy takim zaangażowaniu w kolejki nie miałeś trafo?! O ile pamiętam, występowały u nas dwa. Jeden, taki gruby, niby cegła z potencjometrem centralnym. Do zasilania sporych makiet. Ok 20W mocy na wyjściu! Był drogi. FZ1 po lewej. Drugi niższy F2, do bardziej zabawkowego użytku. Niecałe 10W. Występował w kompletach z niektórymi zestawami. Taki później miałem. Przetrwał całe dzieciństwo i służył nawet długo potem jako uniwersalny zasilacz Chociażby do mini wiertarki Piko. Dzięki temu miałem regulację obrotów.
  20. Ho ho! Albo nawet H0, H0! Panie, taki zestaw to na E-bayu siedem stówek jak nic. A zestaw Junior paradoksalnie jeszcze droższy. Znalazłem za ponad 1000PLN !
  21. Też miałem tego policyjnego Wartburga. I Skodę. I prawie wszystko co na zdjęciu też, tylko zestaw Piko mniej wypasiony. Ten ze zdjęcia to był zestaw H0 Expert, jeden z droższych. Wymagał osobnego transformatora. Ja miałem takie podstawowe TT zasilane z pudełka z bateriami. No i ten parowóz - to już była droga rzecz. Rzadko spotykana poza miejscami grupującymi "poważnych" modelarzy kolejowych. P.S. Sprawdziłem, że był też bardzo podobny zestaw Piko Junior. Bez zobaczenia całego pudełka nie da się odróżnić.
  22. Silnik będzie miał jakieś 15mm szerokości więc z detalami postanowiłem nie będę przesadzać. Tutaj oczywiście elementów jeszcze trochę dojdzie. Wydech, skrzynia biegów, pompa itp
  23. A w przerwach nostalgia, Powoli acz stopniowo w 1/35
  24. Takie coś zbliża się do końca. Ale jest jeszcze czas żeby zdecydować czy w 1/72 czy 1/48
  25. HKK

    Harlej mój - 1:9 Italeri

    Do domowego użytku, lakiery "metaliki" można było robić samemu mieszając ze srebrzanką.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.