Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 438
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Na kanwie dyskusji o widoczności (lub nie) nitów na Spitfire, polecam ten materiał. https://modelwork.pl/topic/64501-jak-pomalować-spitfire-w-11/
  2. Film pojawił się niedawno na YT. Może był już znany, ale dla mnie to rewelacyjna nowość. Oryginalna drugowojenna instrukcja malowania samolotów bojowych RAF. Że szczególnym uwzględnieniem Spitfire. Okazuje się, że szpachlowanie i polerowanie powierzchni skrzydeł nie dotyczyło jedynie P-51, a było standardową procedurą dla myśliwców RAF w 1943. Wisienką na torcie jest w tym filmie użycie jako demonstracji technik malowania Spitfire z polskich dywizjonów - 303 i 306 @greatgonzoznałeś to?
  3. Taki przykład niezbyt dobrego druku 3D jednego z producentów zestawów. Dziwna maniera drukowania wszystkiego w pionie i w jednym kawałku. Cierpi na tym jakość detali powierzchni (jajowate i niezbyt ostre nity), ale przede wszystkim pojawiają się te wahnięcia i nierówności wzdłuż warstw. Muszą się pojawiać, bo element jest wysoki i podparty jedynie lub głównie od dołu, a nie ustabilizowany podporami w poziomie. W efekcie, w trakcie druku dość masywna i długa część podlega minimalnym wahaniom na boki w trakcie ruchu stolika. I kolejne warstwy są przesunięte względem siebie. Piszę o tym, bo niektórzy producenci mają tendencję do wmawiania klientom, że tak musi być i że trzeba z tym żyć. A wcale nie musi i nie trzeba. Przynajmniej nie zawsze i nie do tego stopnia.
  4. W delux-secie P-51b wydruki były w pudełku. Ale to chyba wyjątek. Ostatnio AH wspominała, że rozważa sprzedaż gotowych wydruków poza preorderem, ale jakoś ucichło. Niby prosta rzecz - postawić drukarki i natłuc akcesoriów ile wlezie. Ale w praktyce, taka masowa produkcja wydruków wymaga zapewne co najmniej jednej osoby na pełen etat która by to ogarniała. Wokół druku 3d narosły mity o niebywalej toksyczności tego procesu co zapewne potęguje problem z zatrudnieniem ludzi. Legalne pozbywanie się odpadów to z kolei już realny kłopot. W efekcie mogę sobie wyobrazić, że stosunek koszt-efekt nie wygląda tu najlepiej.
  5. Nie wiem jak wy z tym sobie radziliście, ale moja fascynacja kolejkami szybko się skończyła. Patrzenie jak pociąg jeździ w kółko było nudne. Nawet jak już miałem więcej torów i byłem w stanie zbudować na dywanie między meblami większe torowisko, to na nierównościach wagoniki co chwilę wypadały z szyn. Zero zabawy. A na zbudowanie porządnej makiety nie było ani umiejętności ani warunków. Zresztą nie byłoby gdzie jej przechowywać. I tak gdzieś w okolicach późnej podstawówki przerzuciłem się całkowicie na modelarstwo plastikowe.
  6. Mój kolega też miał i nie z bezpieki tylko ze Składnicy Harcerskiej. W moim mieście można je było kupić bez większych problemów w latach 70-tych. Tzn problemem była cena. Rodzice kolegi pracowali jako wykładowcy na uczelni. Jeździli na zagraniczne staże i powodziło im się nienajgorzej.
  7. HKK

    Aerograf cz.2

    Dysza w Iwacie CH jest wymienna z tą w Proconie. Przynajmniej u mnie. Zamień dysze i zobacz co się stanie. Mówisz że masz nową dyszę w CH. Ale sprawdził bym dla pewności. Może coś nie tak jest z gwintem dyszy w korpusie.
  8. Swoją drogą, to kolejki Piko jak na owe lata były sporym osiągnięciem miniaturyzacji. Reflektory w lokomotywach, podświetlane wagony, ruchome szlabany, semafory ze światełkami. I jeszcze z możliwością zdalnego uruchamiania! Fakt, że produkowano to wszystko w przaśnej gospdarce socjaliastycznej, nie przestaje mnie zdumiewać. No ale wiadomo, 'Nemce to są Nemce' jak mawiał czeski piłkarz Panenka. Z drugiej strony, samochody z NRD to była porażka.
  9. No nie. Przy takim zaangażowaniu w kolejki nie miałeś trafo?! O ile pamiętam, występowały u nas dwa. Jeden, taki gruby, niby cegła z potencjometrem centralnym. Do zasilania sporych makiet. Ok 20W mocy na wyjściu! Był drogi. FZ1 po lewej. Drugi niższy F2, do bardziej zabawkowego użytku. Niecałe 10W. Występował w kompletach z niektórymi zestawami. Taki później miałem. Przetrwał całe dzieciństwo i służył nawet długo potem jako uniwersalny zasilacz Chociażby do mini wiertarki Piko. Dzięki temu miałem regulację obrotów.
  10. Ho ho! Albo nawet H0, H0! Panie, taki zestaw to na E-bayu siedem stówek jak nic. A zestaw Junior paradoksalnie jeszcze droższy. Znalazłem za ponad 1000PLN !
  11. Też miałem tego policyjnego Wartburga. I Skodę. I prawie wszystko co na zdjęciu też, tylko zestaw Piko mniej wypasiony. Ten ze zdjęcia to był zestaw H0 Expert, jeden z droższych. Wymagał osobnego transformatora. Ja miałem takie podstawowe TT zasilane z pudełka z bateriami. No i ten parowóz - to już była droga rzecz. Rzadko spotykana poza miejscami grupującymi "poważnych" modelarzy kolejowych. P.S. Sprawdziłem, że był też bardzo podobny zestaw Piko Junior. Bez zobaczenia całego pudełka nie da się odróżnić.
  12. Silnik będzie miał jakieś 15mm szerokości więc z detalami postanowiłem nie będę przesadzać. Tutaj oczywiście elementów jeszcze trochę dojdzie. Wydech, skrzynia biegów, pompa itp
  13. A w przerwach nostalgia, Powoli acz stopniowo w 1/35
  14. Takie coś zbliża się do końca. Ale jest jeszcze czas żeby zdecydować czy w 1/72 czy 1/48
  15. HKK

    Harlej mój - 1:9 Italeri

    Do domowego użytku, lakiery "metaliki" można było robić samemu mieszając ze srebrzanką.
  16. HKK

    Harlej mój - 1:9 Italeri

    Ładne to. Nie wiem dlaczego, ale modele samolotów czy pancerki żeby nie wiem jak dobrze zrobione - widac że model. A przy samochodach i motocyklach (przynajmniej ja) mam wrażenie, że patrzę na pomniejszony oryginał, szczególnie na zdjęciach.
  17. Nie, moja uwaga była natury ogólnej. Na tej robocie znasz się lepiej ode mnie. Głównie w większych figurkach i popiersiach. Na szczęście tego nie drukuję bo też miałbym problem. Ale na Telford widziałem sporo drukowanych jednoczęściowych kadłubów okrętów z 3D w większej skali. I to mi nie odpowiada, bo to często właśnie monolity z kilograma żywicy. A po za tym, model ma być kurna modelem do sklejania. Trzeba się postarać żeby go poskładać do kupy. Może niekoniecznie z tysięcy części w 1/72 ale z kilkunastu też nie. Oczywiście figurki to inna historia.
  18. W dobrze zaprojektowanym wydruku nie ma prawa znajdować się jakakolwiek zamknięta komora. To szkolny błąd. Co nie znaczy, że duże części muszą być monolitami. Bo to i utrudnia druk i marnuje żywicę. Puste komory tworzy się więc celowo. Ale wtedy muszą być otwory odpływowe na tyle duże, aby żywica nie zbierała się w trakcie druku a resztki wypłukały się w kąpieli.
  19. Wydruki Kruka wyglądają nie najgorzej. Detal też fajny. Co prawda gdzie niegdzie widać siatkę wielokątów z renderingu, ale być może Autor nie miał na to wpływu. Na burtach kadłuba widać zachwianie geometrii w czasie druku, ale takie rzeczy się zdarzają. Stabilniejsze podparcie pwenie by pomogło. Skoro model poleżał na półce dłuższy czas a modelarz nie narzeka na geometrię, to też dobrze świadczy o stabilności wydruku. Z drugiej strony projektant jest dość konsekwentny w stosowaniu dużych, jednolitych części bez podziału technologicznego np na połówki skrzydła. Przy takich masywnych elementach zawsze jest większe ryzyko powstania zwichrowań i to nawet tygodnie lub miesiące po wydruku. Jakość powierzchni również na tym cierpi. Ale za to roboty z modelowaniem i podparciem zdecydowanie mniej
  20. Na załączonym przez Ciebie zdjęciu mamy kadłub ze "złomu" na którym ćwiczyłem szyby i maski. Więc wygląda to gorzej niż być mogło. Ale generalnie, masz rację. W projekcie starałem się rozwiązać ten problem. Centralna płaszczyzna okna symulująca szybę, jest nieco odstająca. Po to, aby po wklejeniu w płaszczyźnie kadłuba można było szczelinę zaszpachlować i szlifować całość na płasko bez zlikwidowania wewnętrznej linii symulującej ramkę okna. Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach, bo od drugiej strony: Wszystko będzie fajnie o ile wpust przewidziany na grubość szyby będzie miał odpowiednią głębokość. Ale technologia ma swoje ograniczenia i wydruk od "lewej" strony, czyli od strony podpór jest zawsze nieco nierówny i spuchnięty. W efekkcie, ta głębokość wychodzi nieco za mała i okno po wklejeniu nie jest idealnie z płaszczyzną kadłuba. Można było pocienić ramkę okna lub pogłębić wpust w tym miejscu co by dało większą tolerancję, ale w skali 1/72 tam już jest bardzo cienko. Ew. można było pogrubić ścianki co dałoby większe pole manewru, ale tego też nie chciałem robić. Pozostaje nieco zeszlifować ramkę na szybie aby weszła głębiej. Pamiętajmy, że mówimy tu o nierównościach rzędu < 0.1 mm
  21. Zobaczymy. Może się pojawią. Tym bardziej, że koty od obszczywania już są. Też umiem być śmnieszny jak siem postaram.
  22. CA jest dużo twardsze od żywicy, więc jeśli zaszpachlujesz wydruk żywiczny żywicą UV, szlifowanie po prostu będzie łatwiejsze bo to jest fizyczny fakt, niezależny od odczuć. Natomiast kto co wybiera, to już oczywiście kwestia indywidualna. Ja przy wydrukach żywicznych wybieram żywicę UV choć też mam doświadczenie z oboma. Żeby było jasne, mówimy o szpachlowaniu wydruków 3D. Odlewy żywiczne i wtryskowe to zupełnie inna kwestia i tam CA lepiej się sprawdza.
  23. A jak nie ma możliwości obejrzenia na żywo? Zwykle nie ma. Mam kupić, żeby ocenić czy warto? Jeśli jedyne zdjęcia zestawu to te nieliczne słabej jakości, wówczas tym bardziej należy się krytyka. Producent/twórca ma zadbać o to, aby jego dzieło było w odpowiedni sposób zaprezentowane. Tym bardziej gdy sam kontroluje kanały komunikacji z odbiorcami. Gdy nie zamieszcza materiałów odpowiedniej jakości - to tylko pretensje do siebie, a nie do tych którzy oceniają na podstawie tego co widzą.
  24. Zauważ, że gdy Ciebie posądzają o bycie w jakimś obozie związanym z autorem, to odbierasz to bardzo źle. To, że kilka osób ma od Ciebie odmienne zdanie i ze sobą się zgadza nie znaczy, że są w zmowie i wzięli Cię na cel. Ba, to również niekoniecznie oznacza, że to oni mają rację. A w ogóle, to czy jest tu jakaś absolutna racja nie ma znaczenia dla przyszłości świata. Możemy się w jakichś sprawach nie zgadzać i tyle.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.