Skocz do zawartości

PiterATS

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 277
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez PiterATS

  1. A co Wy macie z tym, że jeden model ma dobry efekt odlewu a inny nie. T-34 było tyle i do produkcji odlewanych wież użyto tyle form, że nie ważne jak zrobi się efekt odlewu, to i tak będzie on poprawny. Zresztą w drugim tomie Mitycznej Broni jest powojenne zdjęcie, gdzie widać T-34/85- składaka w polskich barwach, który posiada glutowatą fakturę odlewu, praktycznie taką, jaką zaproponowała Zwezda w swoim modelu.
  2. Hmm, co do Stena, to ja mam nieco inne zdanie. Sam się bawię w rekonstrukcję historyczną i posiadam metalową, oksydowaną na gorąco replikę Stena, na suchy strzał. Kupiłem ją jako nową i do tej pory używałem jej tylko raz, na inscenizacji powstania warszawskiego. Nie robiłem z nią niewiadomo czego, tylko po prostu nosiłem na ramieniu. I mogę stwierdzić, że przez trzy dni użytkowania, od samego noszenia i zwykłego obchodzenia się z bronią oksyda potrafi się ścierać, a broń poobijać, chociażby od noszonego wyposażenia. Dzieje się to w niewielkim stopniu, ale jednak zawsze. No i jest jeszcze druga sprawa, czy Polacy dostali nowe egzemplarze, prosto z fabryki, czy też była to broń używana Poza tym, zawsze mogę suchym pędzlem przejechać jeszcze czarną farbą po broni i po sprawie
  3. Trochę fotek mundurów w kamo Sumpftarn, może to w czymś pomoże. Dwustronne spodnie zimowe: Kangurka: Dwustronna parka zimowa: Kangurka, z kapturem, używana min. przez snajperów: Rękawice zimowe: I pokrowiec na hełm, z moich własnych zbiorów:
  4. Błota nie ma, bo to już jest miasto, jak wcześniej napisałem. Kurzu też nie ma (a właściwie jest, ale tylko na butach, w symbolicznej ilości), ponieważ taką miałem koncepcję pokazać "świeżego" żołnierza, dopiero wchodzącego do walki, poruszającego się w nienaruszonym jeszcze wojną budynku. A ślady po butach są, ale na parterze. Zanim dobiegł tutaj, na pierwsze piętro, podeszwy zdążyły się już wyczyścić Co do przeróbek, to nie trzeba tutaj zbyt wiele kombinować. Wystarczy tylko namalować orzełka na hełmie i usunąć brytyjskie naszywki z Denisona, ponieważ na zdjęciach archiwalnych oraz rekonstrukcji widać, że Polacy nosili naszywki jedynie na bluzach polowych.
  5. Witam Chciałbym przedstawić mój najnowszy wyrób. Jest to figurka polskiego spadochroniarza z 1 SBS Sosabowskiego, z pod Arnhem, wykonana w skali 1/16. Jako baza, posłużył mi zestaw Dragona, z figurką Czerwonego Diabła. Po niewielkich przeróbkach, w łatwy sposób możemy stworzyć postać polskiego spadochroniarza. Figurka malowana akrylami Gunze, i wykańczana olejami Van Gogha. Podstawka do toczony drewniany klocek, w który wkomponowałem kawałek ściany z fragmentem okna i podłogi jakiejś kamienicy z Arnhem. Ściana to sklejone ze sobą kilka warstw tektury, na którą następnie naniosłem szpachlówkę wykonując elewację, oraz wytapetowałem wnętrze. Tapeta, to oczywiście wydruk z komputera. Okno wystrugałem, a raczej wykleiłem z profili Evergrina. Z profilu wykonałem również listwę przypodłogową. Deski na podłodze, to odpowiednio przycięte paski taśmy, służącej do wykańczania krawędzi mebli, przyklejanej na gorąco, które następnie obficie polakierowałem bezbarwnym lakierem błyszczącym. Jest to moja pierwsza figurka w skali 1/16, jaką wykonałem i zapewne nie ostania Pozdrawiam
  6. Może właściwe nazwy kamuflaży w czymś Ci pomogą, bo widzę, że tutaj one nie padły. Kamuflaż, który chcesz zrobić i jest na pudełku figurki, to Sumpftarnmuster, nie żaden Water Pattern, jak podaje Tamiya. Tamija podaje również nazwę Splinter Pattern, dla drugiego rodzaju kamo. Nazwa oczywiście błędna, powinno być Splittertarnmuster. Najprostrzą wersją jest szara kurtka pokazana wcześniej, nosząca kamuflaż Mausgrau.
  7. PiterATS

    Panzer IV F1 DML 1:35

    W/g mnie jest lepiej niż bardzo dobrze. Niby to kolejny model niemieckiej konserwy, ale jest ciekawe malowanie zdobycznego czołgu no i ślady eksploatacji nie są ani za małe, ani zbyt przesadzone. Wszystko jest tip top. Jedynie nie podoba mi się wizualnie figurka Wani, Saszy, czy innego Iwana. Chodzi mi konkretnie o kolor kombinezonu. Nie jestem do końca przekonany, czy one rzeczywiście tak wpadały w niebieski. Do tego ten plecak... No ale cóż, w przeciwieństwie do rosyjskiej pancerki z II wojny, na trendach mody czołgistów CCCP znam się niewiele, więc niech będzie i tak Ogólnie bardzo fajnie Edit: Zapomniałem o jeszcze jednym. Szkoda, że zamiast tej gwiazdy nie zrobiłeś sierpa i młota. To byłoby coś, do tego namalowany złotą farbą...
  8. Ja wiem, że to były jednoczęściowe kombinezony. Ale wątpię, by były błękitno szare.
  9. Niebieskie spodnie
  10. PiterATS

    T-34/76 Dragon

    Jako, że znam się trochę na T-34 to mogę powiedzieć, że wewnętrzne ściany wieży miały kolor biały, natomiast armata nie była ani czarna, ani tym bardziej biała, tylko była pomalowana na kolor zielony, którym malowano również kamuflaż czołgu. Wszystkie elementy wyposażenia we wieży, takie jak peryskopy, wentylatory, celowniki, mechanizm obrotu wieży, stelaże siedzeń, stelaże zapasowych magazynków do km-u były malowane na kolor ciemno-szary, lub czarny
  11. Jeśli chodzi o kolory, do spodnie pomaluj na Feldgrau, Knochensacka w kamuflaż Splittertarnmuster. Podobnie w ten kamuflaż pomaluj bandoliery i pokrowiec na hełm. Bandolierę możesz też pomalować na kolor niebiesko-szary. Buty były brązowe, lub czarne, szelki czarne a ich lico od spodu brązowe, pas główny-czarny, chlebak szary, pokrowiec manierki szaro-brązowy lub żółto-brązowy, a jej kubek czarny (wczesny, aluminiowy) lub zielony (późny, stalowy), menażka w kolorze feldgrau. To tak na szybko. Poszukaj w necie zdjęć oporządzenia, albo po prostu odwiedź strony grup rekonstruujących FJ. Tam znajdziesz wszystko, co Ci jest potrzebne.
  12. Też odnoszę takie wrażenie. W/g mnie jest zbyt płytki, równy i jednolity. Ja spróbowałbym te arkusze z zimmeritem wygnieść jeszcze gorącym np. śrubokrętem.
  13. PiterATS

    FORD TFC 1920 r.

    Pancerna karoseria, to replika. Natomiast całe podwozie, a nawet koła z drewnianymi kołami pochodzą rzeczywiście z Forda T.
  14. Bardzo dobra figurka. Świetnie wydobyłeś rysy twarzy, co przy wykonywaniu figur autentycznych postaci historycznych nie jest takie proste. Po prostu widać, że Twoja figurka, to rzeczywiście Rommel, w żaden sposób nie improwizowany
  15. PiterATS

    T 34-76 1:35

    To, że powstały jakieś dziury i uskoki, nie jest powodem do strachu. Oryginalne T-34 nie wyglądały wcale lepiej
  16. Widzę, że to te same figurki, co w modelu Mausa, Dragona w 1/72. Mimo że są to gumiaki, to maluje i ogólnie doprowadza się je do ludzkiej postaci bardzo przyjemnie.
  17. Tektura, czy karton, to bardzo dobrym materiał. Trzeba tylko odpowiednio go zaimpregnować. Można to zrobić za pomocą Caponu, lub kleju cyjanoakrylowego. Tak zaimpregnowaną tekturę szlifujemy drobnym papierem. Kłaków nie ma, karton nie rozwarstwia się i przyjmuje właściwości zbliżone do plastiku.
  18. PiterATS

    T-34 (warianty...)

    To ja może odpowiem na pytanie. Czołg na zdjęciach w ogóle nie jest przystosowany do pokonywania przeszkód wodnych po dnie. Świadczy o tym fakt braku kołnierzy, na włazach, wentylatorach, końcówkach rur wydechowych, jarzmie km-u i armaty itp., do którym montowano osprzęt niezbędny do brodzenia po dnie. A te kątowniki przy wydechach, to niestandardowe mocowania zapewne dla dodatkowych beczek na paliwo.
  19. Do maskowania użyłem maskolu, kupionego w sklepie dla plastyków. Nazwy obecnie nie podam, bo maskol został na modelarni, a nie pamiętam kto go wyprodukował. Wiem jedno, tak świetnego maskolu jeszcze nie używałem. Świetnie ochrania zabezpieczone powierzchnie, szybko schnie po nałożeniu i kapitalnie się zdejmuje. Po zamaskowaniu kolory nakładałem aerografem. Czarne obwódki robiłem pędzlem 00, dość mocno rozcieńczoną czarną akrylówką Gunze. Krzyże i czaszka malowane za pomocą szablonów, wyciętych z taśmy Tamiyi, a numer 5, to stara kalka wzięta z pozostałości kalek jakiegoś wiekowego modelu Mathboxa. Pod płynami świetnie się ułożyła, pomimo swoich lat
  20. A więc tak. Kolory, to farby Gunze, akrylowe. Nie stosowałem gotowego koloru, tylko mieszanki kilku. Deski na podstawce, to tylko moja luźna kompozycja, inspirowana ścianami okopów. Ot taki ciekawy dodatek. Miejscami mokre błotko to akrylowy lakier błyszczący Gunze, na który następnie kładłem na przemian pigmenty, zabezpieczane White Spiritem i lakier bezbarwny. I tak kilka warstw. Jako baza pod błoto posłużyły mi jakieś paprochy z ziemią, kładzione na Wikol i pomalowane pierwszym lepszym brązowym Humbrolem. Krzyże malowane odręcznie, bo tak widać na archiwalnych zdjęciach czołgu nr 503 A "łosz" jest mocny, bo akurat taki chciałem tutaj zastosować, by wydobyć bogatą architekturę nitów i zawiasów czołgu
  21. Witam Chciałbym pokazać mój najnowszy model, który zrobiłem ostatnio, jako przerywnik w pracach nad innymi modelami. Jest nim słynny, pierwszy niemiecki czołg z Wielkiej Wojny, czyli Sturmpanzerwagen A7V. Model pochodzi z dobrze znanego zestawu firmy Emhar, w skali 1/72: Modelik jest niewielki (ok. 11cm długości), i dzięki swojej prostej bryle oraz niewielu elementom jest nieskomplikowany w budowie. W sumie samego sklejania jest na jakieś dwie godziny. Reszta czasu idzie już na malowanie. Pod model wykonałem również podstawkę, z fragmentem ziemi i kawałkiem drutu kolczastego. Ściany podstawki ucharakteryzowałem na wzór wzmocnionych drewnem ścian okopu, który jak wiadomo jest symbolem pierwszej I wojny światowej. Drewno jakiego użyłem, to balsa, porozcinana na cienkie listewki, zabejcowana oraz przyciemniona ciemną farbą z aerografu, z akcentem na dolną część. Model nosi oznakowanie bezimiennego czołgu A7V, nr taktyczny 503: I zdjęcia modelu: Pozdrawiam.
  22. Świetna i klimatyczna diorama, przywołująca trochę wspomnienia z nieśmiertelnej gry "Return to castle Wolfenstein" Gratuluję
  23. Jak widzę panowie z AFV nie natrudzili się zbytnio i na żywca skopiowali model Trumpetera w 1/16, ze wszystkimi jego błędami. Jak dla, model AFV to totalna beznadzieja, a liczyłem na naprawdę dobry produkt
  24. No skoro masz zdjęcie Pantery z tak dziwnym montażem to co innego. Niech i tak będzie
  25. No i fajnie, E-10 podoba mi się. Nie pasuje mi tylko położenie noktowizora. Noktowizory w pojazdach niemieckich były ustawiane na przyrządach obserwacyjnych i celowniczych, a u ciebie noktowizor stoi sobie osamotniony, w zupełnie przypadkowym miejscu. Powiedz mi jaką on ma w tym momencie spełniać funkcję, bo chyba nie taką, że czołgista otwiera właz i ogląda przez niego otoczenie. To trochę głupie, by w czasie walki wystawiać się tak na odstrzał. Najlepiej będzie, jak go odkleisz i zamontujesz przed którymś z peryskopów albo przed celownikiem, bo teraz to się kupy nie trzyma.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.