Skocz do zawartości

M.A.V.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    8 242
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez M.A.V.

  1. M.A.V.

    ORP Wilno, 1/72

    Dobrze jest - najważniejsze że robota do przodu
  2. oooooo.... to ja już przebieram nogami na warsztat z tej 33-ki W dodatku to 144 więc będzie bydlaczek
  3. Paranoid - ja tylko dodam że był wątek na ten temat tutaj : viewtopic.php?f=89&t=27251&start=30 (pod koniec strony jest o Wariagu)
  4. M.A.V.

    Corsair heller 1/150

    no, no.... ktoś miał łeb z tymi samoprzylepnymi deseczkami Pomysł za milion
  5. M.A.V.

    IJN Mogami 1:350

    Rhayader - eee... wszyscy już wiedzą jakie razem z blacmanem monety używacie do tych fotek... http://www.moillusions.com/wp-content/uploads/2011/08/man-with-giant-coin.jpg
  6. Maciej nie ustosunkował się do mojej odpowiedzi zatem dodam jeszcze kilka uwag do tego co napisał p11c Zatem tym bardziej nie rozumiem jak prototyp (który nota bene rozbił się podczas lotu testowego) malutkiego samolotu "turystycznego" mógł być wzięty do rozważań nad wyglądem takiej jednostki o przeznaczeniu militarnym. Słuszna uwaga, tym bardziej że już od połowy lat 30tych planowano wycofywanie ze służby łodzi latających - ze względu na słabe osiągi (głównie prędkości i zwrotności). Miły być używane wyłącznie w celach rozpoznawczych oraz ratowniczych (w MDL). Wszystkie eskadry miały być przezbrojone w samoloty na pływakach o konstrukcji mieszanej a docelowo stalowej. Tak więc budowa takiej jednostki jaka została tu przedstawiona nie miała sensu. Dlatego właśnie pisałem o żurawiku. Operacja wciągania łodzi na pokład po tych rolkach w warunkach bojowych byłaby nierealna (wodowanie już prędzej ale to przy bardzo sprzyjających warunkach). Dźwig typu żuraw jest poręczniejszy i bardziej uniwersalny. Tym bardziej że podwieszenie byłoby za silnik - więc za najcięższy element samolotu - przez co rozkład masy podczas manewrowania samolotem byłby najkorzystniejszy. Szczególnie że tamte łodzie latające były budowane ze sklejki. Śmiem twierdzić że taki PZL-12 podczas wciągania z wody na te rolki przełamałby się na pół.
  7. ale się pośmiałem Gała jesteś miszcz
  8. Maciej - bardzo przepraszam ale nie pisałbym czegoś do czego nie jestem przekonany. A oto odpowiedz na twoje wątpliwości: Z prostej przyczyny, we Flotylli Pińskiej istniał REL i tylko on użytkował wodnosamoloty. Zresztą został rozwiązany jeszcze przed wojną z uwagi na zużycie sprzętowe (ale to nieistotne). Otóż owe wodnosamoloty były używane wyłącznie w celach rozpoznawczych oraz do przewożenia meldunków/rozkazów bo kablowe linie telekomunikacyjne były w tamtych rejonach bardzo skąpe. Każdy kto był kiedykolwiek na bagnach Poleskich wie że jakiekolwiek ofensywne działania militarne na tym obszarze są skazane na porażkę - wiedzieli to nawet sowieci w 1944 którzy je po prostu obeszli. Zatem taka jednostka musiałaby być wykorzystana przez Polaków wyłącznie w wojnie obronnej. Zatem po co by powstała skoro wodnosamoloty mogłyby stacjonować w bazach lądowych - ekonomika. Jeśli masz informację o innych tego typu jednostkach to chętnie bym się coś dowiedział w tym temacie. Ja wiem, że taką rzeczną, jednostkę śródlądową, która została zbudowana i była użytkowana tylko przez sowietów. O planach tu nie wspominam bo planować na papierze można różne dziwactwa. Jak najbardziej. Wyjaśniłem pobieżnie w poprzednim poście. Otóż rosyjska doktryna wojenne w latach 20tych była nastawiona na ofensywę, co więcej tempo natarcia miało być bardzo duże (stąd m.in. budowano dużą ilość czołgów szybkich typu BT). Wymyślono zatem ową barkę jako "lotniskowiec" dla wodnosamolotów, która służyła nie jako baza dla nich - jak zobaczysz sobie jej zdjęcia w necie to widać że tam nie było żadnej infrastruktury pokładowej ani kabin dla pilotów. Jednostka ta miała tylko i wyłącznie przewieść samoloty na linię frontu by nie musiały tam dolatywać w dotychczasowych baz, które w wyniku ofensywy znajdowały się daleko. Przypominam że ówczesne wodnosamoloty miały zasięg ok 400km więc bezpiecznie operowały w kole o promieniu 150-200km od bazy. Dlaczego z naszej z perspektywy nie miała? Sprawa jest oczywista - tylko zupełnie niezrównoważony planista mógłby zakładać użycie naszej FP w wojnie ofensywnej (na wschód). Żeby to zrozumieć wystarczy otworzyć atlas i obejrzeć biegi rzek. Tu też sprawa wydaje mi się oczywista. Wodnosamolot narysowany na tym rysunku to "wizja autora". Przypominam że żaden wodnosamolot służący w lotnictwie RP nie był jednopłatem (pomijam Nikola bo to był prototyp). Głównym użytkowanym w REL wodnosamolotem był Schreck FBA - przypominam gabaryty: dł. 9m, rozp. 13m więc większy niż tutaj narysowany. Ponadto projektowanie takiej jednostki pod jeden typ samolotu to nierealna sytuacja bo postęp technologiczny idzie szybko i trzeba projektować na wyrost. Przy okazji nadmienię iż Schrecki były nieuzbrojone. Piloci RELu na jednym zamontowali "metodą chałupniczą" km, który był zamocowany na stałe i strzelał na wprost. Zresztą próby poligonowe wykazały jego skuteczność bojową jako zerową. Było w planach zamontowanie na niech wyrzutni bomb (przypominam - były to 2 bomby 12kg) ale również po testach poligonowych zrezygnowano z tego pomysłu bo nie spełnił oczekiwań. Wróćmy do jednostki - zakładając iż napęd jednostki był rozwiązany podobnie jak w naszych monitorach (co sugeruje grafika), na śródokręciu pozostaje mało miejsca dla załogi i pilotów. Wspominałem w poprzednim poście że w warunkach bojowych do jednej maszyny były przydzielone dwie załogi (jedno bojowa, druga zapasowa). Musieli oni mieć jakieś kabiny - nie mogli przesiadywać ani na pokładzie, ani w maszynowni ani w tej małej pokładowej sterówce (zapewne 2 osobowej - nie liczę obsługi tego km w wieżyczce). Spójrzmy realnie: mamy rzekę na której ląduje wodnosamolot. Aby został wciągnięty na pokład ową "samochodową" wciągarką która jest widoczna na pokładzie musiałby się ustawić równo za rufą, obsługa musiałaby podpiąć hak i zacząć wciąganie. Przy takim założeniu główna gumowa rolka musiałaby być centralnie na rufie i wstawać poza obrys kadłuba. Czemu - otóż owe samoloty byłe zbudowane ze sklejki i były bardzo delikatne - jeden ze Schreków został kiedyś poważnie uszkodzony przez fale będąc zacumowanym w porcie. Stąd pomysł z żurawikiem, do którego wodnosamolot byłby podwieszany i podnoszony wydaje mi się o tyle sensowny iż nie ma tutaj bezpośredniego kontaktu kadłub-pokład. Co więcej myślę że taki proces trwałby znacznie krócej bo ustawienie samolotu nie ma znaczenia. To pozostawię bez komentarza... Co w tym dziwnego? Takie były realia. Proponuję zajrzeć do jakiejkolwiek książki o MDL czy REL gdzie pisze wprost iż połowa samolotów będących na stanie była w ciągłym remoncie. Stąd moje założenie że wysyłanie takiego stateczka w bój, bez chociaż jednego wykwalifikowanego mechanika do obsługi samolotu na pokładzie byłaby potraktowana jako dywersja. ----------------- A już całkowicie poza ową wizją artystyczną pozostawiam sprawy finansowe - budowy oraz eksploatacji takiej wykwalifikowanej jednostki. Przy ówczesnych realiach II RP gdzie liczono każdą złotówkę po dwa razy byłoby to nieuzasadnione. Co za sens było budować coś takiego skoro FP pilnie potrzebowała większej ilości monitorów i to była sprawa dużo pilniejsza i bardziej militarnie uzasadniona.
  9. Jeśli mam być szczery to ta wizja do mnie nie przemawia.... Może jest atrakcyjna pod kątem wizualnym ale patrząc racjonalnie to taka zastosowanie bojowe takiego okręciku byłoby wysoce wątpliwe. Tym bardziej w kontekście Flotylli Pińskiej. Co więcej budowanie takiej jednostki w czasach II RP byłoby "finansową fanaberią" i ktoś mógłby pójść pod sąd - to oczywiście taki żarcik. Wiem że taka idea została zrealizowana kiedyś u sowietów ale to była zupełnie inna bajka - tam na dużej i szerokiej rzece była testowana barka z której były wodowane łodzie latające. Ale wtedy miało to uwarunkowanie militarne: plan strategiczny zakładał szybką ofensywę więc taka barka miała wydłużyć zasięg ówczesnych samolocików, więc tak naprawdę pełniła rolę transportowo-dowożącą na linię frontu a nie "lotniskowcową". Poza tym plan zakładał jej jednorazowe użycie. A już na koniec muszę dodać że ten rysunek to wg mnie trochę SF - chociażby ze względu na gabaryty. Jeśli miałby na nim stacjonować jeden wodnosamolot to jednostka musiałaby być co najmniej 1,5x taka duża. Co więcej posiadać żuraw do wyciągania bo te rolki to mogłyby służyć tylko do spuszczania na wodę - wciąganie na pokład byłoby mało realne. A jeszcze w warunkach bojowych myślę że zupełnie niemożliwe. Co więcej prócz załogi kuter musiałby posiadać pomieszczenia dla co najmniej 6 dodatkowych osób: 4 pilotów (załoga bojowa + zmiennicy) oraz ze 2 mechaników. Ówczesne wodnosamoloty b.często się psuły.
  10. normalnie błękitny pocisk
  11. M.A.V.

    IJN Mogami 1:350

    ło panie.... całkowicie zapomniałem że takiego gigantusa macie na pochylni
  12. pewnie że jest, chociażby tutaj: http://plastmodel.pl/p/68/19722/trumpeter-05338-russian-navy-tsesarevich-battleship-1904-1-350--skala-1-350-modele-statkow.html http://plastmodel.pl/p/68/14344/trumpeter-05337-russian-navy-tsesarevich-battleship-1917-1-350--skala-1-350-modele-statkow.html
  13. Obawiam się że do tego już się nie dojdzie.... Przekopałem za wym wehikułem masę papierzysk i mam dwie teorie "bezkwitowe": - albo to jest ten egzemplarz kupiony od prywaciarza z Bydgoszczy - w końcu z tamtejszej Szkoły Podoficerów Lotnictwa wielu pilotów wylądowało w MDLu - albo jest to nówkasztuka sprowadzona z Francji już prosto do Pucka
  14. Iron Duke - pozwoliłem sobie wrzucić fotki poprawnie to nie są wszystkie - wybrałem niektóre
  15. Wzorek z serii: wkurwiony rekin był tu PS: te dodatkowe samolociki też "szklane" ?
  16. Przy drobnych korektach można by nawet z nich zrobić szturmowców Imperium
  17. Melnikov - pomysłowe, nie powiem ciekawy jestem co z wyjdzie z takiego mixu Szczerze to nie zakumałem na początku że to chata ze SW, gapiłem się i zastanawiałem co to za dziwne wehrmachtowoobce skrzynie oraz po kiego grzyba te rury w beduińskiej chacie
  18. M.A.V.

    ORP Wicher 1:400 Mirage

    czyścioszek
  19. Nie chodzi o to czy była czy nie - chodzi mi o kolorystykę pól: http://histmag.org/Bialo-czerwona-szachownica-od-95-lat-na-polskich-samolotach-8773 a tu tak w skrócie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Szachownica_lotnicza
  20. W zasadzie jeszcze jedna rzecz mnie bardzo zastanawia ale to przy całym wątku "drobiazg". Chodzi o tą malowaną szachownicę - ta dla mnie niezrozumiała zagadka I to nawet nie na twoim modelu ale na tym archiwalnym zdjęciu, który był błędnie podpisany "na Pinie". (a to jedyne zdjęcie "wannolotu" jakie znam na którym ją widać) Chodzi oczywiście o barwienie pól - ale to musi się wypowiedzieć jakiś spec od skrzydeł... Z tego co wiem to wtedy obowiązywało malowanie gdzie górne lewe pole było czerwone... A tutaj oraz na wielu różnych fotkach hydroplanów z Pucka jest odwrotnie, co więcej zdjęcia udowadniają że szachownice były malowane raz tak raz odwrotnie co mocno mnie zadziwia, ale może ktoś zna racjonalne wytłumaczenie
  21. Coppercat - piękny modelik normalnie ZZ TOP pełną gębą
  22. niestety post pod postem ale już się nie da edytować.... W ostatnim numerze specjalnym MSiO (nr 6, 2015) jest obszerny artykuł M.Borowiaka o ORP Admirał Sierpinek. Chociażby o tyle ciekawy że zebrane są chyba wszystkie znane fotki tej jednostki - polecam
  23. M.A.V.

    World of Warships

    nie ma co się dziwić skoro wypuszczają własną "gazetkę" http://bookarchive.net/pl/showthread.php/121072-Navygaming-%E2%84%964-2015 http://bookarchive.net/pl/showthread.php/123673-Navygaming-%E2%84%967-2015
  24. całkiem fajnie wyszedł
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.