Skocz do zawartości

socjo1

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 867
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez socjo1

  1. Bardzo przyjemnie popatrzeć. Siedzi w punkt.
  2. socjo1

    MiG 21F-13, Kp, 1/72

    Ciekawa anegdota i sprawnie wykonany, przyjemny w odbiorze model. Czego do szczęścia chcieć więcej?
  3. Ależ fajnie Ci to wyszło! PS. No może pytanie dodatkowe do balii: bez słojów drewna?
  4. Sytuacja taka występuje w wielu dziedzinach modelarstwa. Na przykład kiedy superprecyzyjny model robi się model tak długo, że jego budowa przeżywa samego biednego Twórcę... Względnie kiedy Twórca na stałe traci zainteresowanie swoim dziełem. Czego oczywiście nikomu nie życzymy! PS. Czy wiecie może, jakie święto przypada 20 listopada? Światowy Dzień Filozofii. Niech się święci! @Bartosz Ciesielski Ciekawy temat sceny, sporo ciekawych smaczków - przyjemnie mi się Twoją prace oglądało. Dobrze, że figura między jedną sesją fotograficzną a drugą dostała matowe wykończenie. Trzepak faktycznie dość niecodziennie ulokowany, ale po pierwsze pewnie bywało i tak a po drugie jak wszem i wobec wiadomo jest prawda czasu i prawda ekranu, prawda.
  5. Stary czeski AZ-model. Mogę tanio odstąpić
  6. Zależy od stopnia zawartości Twojego portfela, chęci poświęcenia czasu na montaż zestawu oraz chciejstwa zdetalowania modelu. To sa pytania, na które każdy sobie odpowiada sam.
  7. Nie było figurek Polaków do września 1939 - źle i płacz, że nie ma. Są - źle i płacz, że są, ale nie takie jakbyśmy sobie wymarzyli. Klasyka gatunku.
  8. Zgodzę się z Tobą i nie zgodzę Co do funkcji przeciwlotniczych - pełna zgoda. Kiedyś czytałem, że jako platformy przeciwlotnicze w ogóle efektywniejsze były staruchy przezbrajane w działa 102 mm (czyli część klasy C - Calcutta itd i chyba D). Przecież chyba wszystkie niszczyciele czasu wojny były uzbrajane w działa 102 mm jako działa uniwersalne, znacznie bardziej skuteczne przeciw celom powietrznym niż cięższe kalibry. Natomiast Dido z założenia projektowano nie tylko do walk preciwlotniczych. Miały pełnić funkcje choćby tzw. liderów flotylli niszczycieli, więc były używane bardzo często do celów innych niż walka z lotnictwem. Zdarzały sie misje ostrzału brzegów (np. podczas D-day), czy walki z celami nawodnymi i tutaj większy kaliber miał uzasadnienie. I tak HMS Charybdis - bliźniak prezentowanej Scylli zatonął wszak właśnie w roli lidera grupy sześciu niszczycieli i walce z flotyllą stawiaczy min i okrętów torpedowych u wybrzeży Bretanii pod koniec 1943 (https://en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_Sept-Îles - choć od torped), Naiad zaś zatopiony został przez U-boota w misji przechwycenia domniemanego krążownika niepodal Krety. Tak więc paradoksalnie, bardziej ceniono te okręty chyba za ich uniwersalność, niż akurat za zdolności (czy sukcesy) przeciwlotnicze.
  9. "Bezzębny krążownik".
  10. Fajnie! Dzięki za informację. Napiszesz coś więcej? W którym sklepie, ile Cię kosztował? Jakieś blaszki lub dodatki? Jak wyglądają detale? Byłbym bardzo wdziędczny za parę choć fotek...
  11. Świetna sprawa z tym skrzydłem! Czy będzie jakiś ciąg dalszy do RWD-5, zwłaszcza np. owiewki z kołami?
  12. Bardzo przyjemny w odbiorze drobiazg, fajna, atmosferyczna scenka.
  13. Nie będę oryginalny: ogromnie mi się ten Twój wykon podoba.
  14. 72.
  15. Taka ciekawostka (o ile ktoś nie widział), że na ramkach jest również silnik i przedział załogi (nie wiem co z desantem).
  16. Dzięki! To zawsze miło, jak ktoś po dłuższym czasie odgrzebuje starszy model aby podzielić się opinią na jego temat. Kolejne modele powstają, choć jak zwykle w moim przypadku dość wolno. Dlatego na razie moge tylko zaprosić do obejrzenia galerii HMCS Copper Cliff i warsztatów HMS Hibiscusa oraz Osy (jeśli jeszcze nie miałeś okazji).
  17. Linki z obu stron żagla są przeciągnięte na wylot - tak, żeby można je było ze soba wiązać po "nawinięciu" żagla na bom. Jaki tam jest węzełek? Nie wiem. Tak samo, jak i nie wiem, czy łatki mają taki sam kształt. A to ładne Żadne to wytłumaczenie, ale nie z wszystkimi warsztatami jestem na bieżąco. Ot i co.
  18. Niemal każdy żagiel wyposażony jest w reflinki - to ich właśnie brakuje. Oczywiście, podobnie jak mydło służy do maślenia, zaś masło do mydlenia, tak reflinki oczywista służą do refowania. Czyli - do zmniejszenia powierzchni żagla (bardzo upraszczając - przez jego częściowe zwinięcie) przy zwiększającym się wietrze. Nie chciałbym w paradę wchodzić Waszej Sszyderczości, ale ich brak rzuca się w oczy znacznie bardziej, niż dajmy na to... dosiębierne SZruby. Kadłub bardzo mi się podoba, jego naturalne ale nienachalne zużycia, ale mam wrażenie że właśnie żaglom i drewienku jakoś... brakuje nieco życia. Spłowienia? Delikatnych wytarć? Tak przy okazji przypommniało mi się, że na Britku w dziale szkutniczym działał gość, który robił bardzo nastrojowe scenki w klimacie takiej łodzi, jaką prezentujesz. Jakieś stare rybackie szopy, zapuszczone łódki itd. Niestety zmarł parę lat temu. Pamiętasz, jaki miał nick? Longshank może?
  19. socjo1

    Bf-110 C-6 Eduard 1:72

    Bardzo mi miło, że mogłem poznać nowych Kolegów, oraz przynajmniej przybić piątkę z tymi, których już znam! Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo się cieszę, że do nas wpadliście! Gratulacje Pawle za wyróżnienie Twoich Messerów.
  20. Ok, dzięki za wytłumaczenie.
  21. Macchi, Henschel 129, Fieseler Storch... Ze stanowiska producenckiego na Babierybie - były pokazane modele wydrukowane 3D jako "pramatki" (?) modeli plastikowych.
  22. W związku z projektem grupowym o E-bootach przypomniał mi się tragiczny epizod związany z ich udziałem. Ponieważ wpis okazał się dość długi, przeniosłem go tutaj jako osobny wątek. Mam nadzieję, że kogokolwiek on zainteresuje. Kwiecień, 1944 - Alianci intensywnie ćwiczą do inwazji, desantując się na plażach płd Anglii. (Slapton Sands, południowy Devon:) Konwój siedmiu dużych okrętów desantowych klasy LST (de facto eskortowany tylko przez jedną korwetę) zostaje w nocy zaskoczony niepodal własnych brzegów przez flotyllę niemieckich E-bootów z Cherbourga, patrolujących okolice płd wybrzeży Anglii. W efekcie chaotycznej walki dwa LST zatonęły, a trzeci został ciężko uszkodzony (poniżej). Straty wyniosły ponad 700 ludzi - ok. 500 żołnierzy i 200 marynarzy. Zatopiony w akcji LST-507: Dzień przed zatopieniem: Bardzo kosztowna lekcja m.in. z braku szkolenia żołnierzy w kwestii indywidualnego wyposażenia (pneumatyczne pasy ratunkowe zakładane zbyt nisko na pas w wyniku czego obciążeni ekwipunkiem żołnierze tonęli głową w dół) oraz technik ratownictwa (skoki do wody z burty w pełnym wyposażeniu i w hełmach...) oraz łączności (inne częstotliwości Anglików i Amerykanów itd, Alianci długo się zastanawiali czy wymiana ognia, a nawet ich własne płonące desantowce to element "realistyczności" ćwiczeń ). Tragedia pozostała przez długi czas nieznana, bo była elementem tajnych przygotowań do inwazji, bo była kompromitacją itd. https://en.wikipedia.org/wiki/Exercise_Tiger Pozdrawiam, Michał @zaruk @donalyah00 @M.A.V. @Soris
  23. Mi się bardzo ta sceneria i aranżacja Twoja skojarzyły z tragedią ćwiczeń Tiger pod Slapton Sands w kwietniu 1944r. Ponieważ wyszedł z tego długawy wpis, przeniosłem go jako osobny wątek tutaj:
  24. Nieznana mi bliżej (chyba nowa) firma Beacon Hobby zapowiedziała amerykański krążownik rakietowy [edit: oczywiście niszczyciel - dzięki!] Arleigh Burke w skali 1/350 z plastiku: http://www.moxingfans.com/new/news/2025/0605/13262.html
  25. A ptaśki będą i guano na skałach? Baaardzo lubię takie klimaty. Dałbym serduszko trzy razy, ale ustawa tego nie przewiduje. Czy to ma być klimat że niby okolice Dover - fanga w nos dumnego Albionu, czy takie po prostu ot, urwisko generyczne?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.