Powoli się robi program rozrywkowy.
Moje doświadczenia, nie wyczytane
Chińczyk pierwszy w 2003r, 150 zł, żona chciała wołać prawnika. Solidny, ciężki dobrze po niklowany/ chromowany? Malował długo aż padły uszczelki
2008 przesiadka na procona platynium, do dziś jestem wielkim wyznawcą.
Jeszcze mam dwa chińczyki, jeden z małym zbiornikiem do drobnicy i drugi z 03 do podkładów i lakierów, dają radę po kilku egzorcyzmach.
Przewinęły się jeszcze 2 H&S w wersji wypasionej ale szybciutko się ich pozbyłem.
Moje zdanie: dobre narzędzie ułatwia życie, ale to człowiek nim pracuje. Te dyskusje o wyższości to o kant.