Jump to content

Marwaw

Members
  • Content Count

    1,499
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marwaw

  1. Hmm... Dziwne, u mnie otwierają się normalnie.
  2. Dzięki za info, na pewno zajrzę, tylko że w mi konkretnie są potrzebne jednostki firmy zewnętrznej obsługującej port Gdynia, czyli Fireplay IV, Fireplay VI i Fireplay 21. Mam już trochę zdjęć z netu. One będą maleńkie, więc powinienem się wyrobić do końca konkursu. Z drugiej strony w u nas w stoczni jakiś zastój się stworzył, więc wrzucę kilka fotek: Zmieniłem trochę tło i robiłem fotki z dalszego planu, żeby był efekt "iluzji skali 1/700". Model dostał ślady eksploatacji i trochę detali na pokładzie. Jest już w jednym kawałku. Przede mną jeszcze reling pokładu głównego, dokończenie dużej anteny sferycznej na dziobie, jeszcze trochę detali i...podniesienie bandery.
  3. Ślady eksploatacji będą takie jak na zdjęciach z początku wątku. Na burtach w kilku miejscach delikatne zacieki, troszeczkę rdzy na kotwicach. Z pokładem gorzej, bo jest trochę sponiewierany, zwłaszcza pomiędzy nadbudówkami - ma nawet jakieś brązowe plamy. Myślę, że w ruch pójdzie chemia AK Inteactive.
  4. No to obiecane zdjęcia: Poszczególne kondygnacje nadbudówki... ...i cała nadbudówka, brakuje tylko olinowania i kilku drobiazgów. Nadbudówka rufowa. Pokład dziobowy oraz helipad na pokładzie rufowym. Lewoburtowy pokład łodziowy. Prawobutowy pokład łodziowy. Kilka planów ogólnych. Kolejne etapy to wasch na pokładzie głównym, ślady eksploatacji olinowanie i detale pokładu głównego. Jak sądziłem, aparat z funkcją makro jest wrogiem każdego modelarza
  5. W teorii wszystko ok, ale w praktyce już niezbyt. Ja się patrzy na model gołym okiem te lufki są ledwo widoczne. To wszystko zasługa makro w aparacie - przy dużym powiększeniu cały model wygląda jak jeden wielki, niechlujny glut. Raczej dam spokój. Kończę oklejać nadbudówkę relingami i na razie wygląda super - tyle detali i bajerów, ale boję się pomyśleć jak to wyjdzie na zdjęciach - te kole weekendu.
  6. Też pomyślałem o Veteran Models, robią świetne rzeczy. Czasami można je ustrzelić na Allegro.
  7. Do mnie przemówiło. Wystarczy poczekać na jakąś u Lesia, przyjdzie jakiś Wujcio z Cocią i stwierdzą że to drewno. Podobnie było u mnie wieki temu. Kleiłem Bismarcka, wielkie swastyki na pokładach, a przysłowiowy Wujek Zinek po paru wódach zobaczył na pokładzie Arado na katapulcie i - O... Lotniskowiec! JAPOŃSKI!!! - logiga, po prostu logika
  8. Ja taż nie mam pomysłu na lufki. W włosa posklejać? Chyba a wykonalne.... Za holowniki biorę się w listopadzie. Tutaj się nad drobną zmianą koncepcji - pokazać przybijanie do nadbrzeża i jeden holownik. Powód? Boję się, że zostanę z kolejnym sporym klamotem, o który się będę potykać.
  9. Prace trwają. Balia została pomalowana. Miałem drobny problem z dobrem koloru na pokłady, ale dzięki współczesnym mediom społecznościowym postanowiłem zasięgnąć informacji u źródła. Po kilku dniach dostałem taką odpowiedź: USS TMOUN WHITNEY LCC20: "The decks are usually a slightly darker color than the hull and superstructure. I hope this was of some help to you!" Tak więc nadbudówki i kadłub pomalowałem jasnoszarym Vallejo 71.050, zaś pokłady tym samym kolorem ale z domieszką średnio szarego morskiego 71.049. Żeby uzsyakać niejednorodną powierzchnie pokładów pomalowałem je pędzlem a nie aerografem. Wyszło tak: Model oczywiście w dalszym ciągu w kawałkach. Złożę go w całość po zamontowaniu wszelkiej maści detali i nałożeniu wascha na pokłady.
  10. No zawodowo to wygląda. Byłem ciekaw jak montaż kadłuba z płatem, ale rozwiałeś moje wszystkie wątpliwości. Ludzie marudzili na zamknięte oszklenie, a wbrew pozorom sporo przez nie widać. Super
  11. Ja się dołączam do słów Szanownych Przedmówców. Dobra robota Jeżeli jeszcze nie złożyłeś Karasia w całość, proponuję dodać kilka przewodów najlepiej w widocznych miejscach. Bierzesz kabel elektryczny, zdejmujesz kawałek izolacji a miedzianych drucików robisz coś na kształt "miotły". Potem malujesz to na czarno. kiedy wyschnie, odcinasz, wyginasz i wklejasz gdzie potrzeba. Patent prosty, a daje doskonałe efekty.
  12. Ale bydle. Już Ci miałem zasugerować, że przed przyklejeniem kalki z tablicami przyrządów fajnie nakleić pod spód cienkie kawałki tworzywa w kształcie poszczególnych paneli. To uplastyczni obie tablice, ale rzeczywiście w tym modelu nie jest to potrzebne, niewiele widać spod osłony kabiny. Warsztat bardzo mi się podoba Efekty też
  13. Tylko broń Cię Panie Boże poprawiać pasy inwazyjne na kadłubie, zauważyłem tam drobne zacieki, w kilku miejscach nierówno pomalowane - tak to właśnie powinno wyglądać. Pasy inwazyjne na C-47 malowano na szybko i byle jak, zdarzały się zacieki na znaki przynależności państwowej: albo tu: Resztę rzeczywiście można poprawić, ale pasy moim zdaniem są świetne.
  14. To się cieszę, że się Wam moje patenty podobają. 700-tka ma tą zaletę, że w prosty sposób można uzyskać świetne efekty - przykleić jakieś kawałki polistyrenu, wyciągnięte nad ogniem plastikowe pręty i jest fajnie. Podziałałem trochę dalej, w sumie zacząłem najpóźniej z Was, więc muszę się streszczać. Moja krypa na chwile obecną wygląda tak: O... kontenery na dziobie się rozsunęły... Detale nadbudówki, jak widać sporo zmian (nie sądziłem, że aż tyle) w stosunku do zestawu wyjściowego. Wszystko tylko złożone, wiadomo, klejenie w całość po pomalowaniu i relingach. Maszt główny - również doszło dość sporo detali. Nadbudówka rufowa i rufa. Też trochę dołożyłem, brakuje tylko anteny w osłonie sferycznej - trzeba będzie zorganizować jakiś koralik, albo uklać z Magic Skulpa czy czegoś podobnego. Pokład dziobowy, tu też zaszło trochę i brakuje kilku detali, także anteny w osłonie sferycznej, tylko większej (tam gdzie ten okrąg na pokładzie. To mnie czeka w najbliższej przyszłości, a potem malowanie.
  15. Myślę, że osiągnąłeś zamierzony efekt.
  16. Zodiak? Jaki tam mistrzowski. Kawałek cienkiej cyny do lutowania, podklejony kawałkiem cienkiego polistyrenu, w środek wklejony...kawałek profila.
  17. Hamman, niszczyciele klasy Arleigh Burke to moje ulubione współczesne okręty. A 51, skalę 1/700 odkryłem niedawno i bardzo mi się spodobała. To jest czwarty model jaki kleję. Tymczasem trochę podziałem na pokładach łodziowych, posiłkowałem się zdjęciami wykonanymi w Gdyni: Jak widać sporo przeróbek w stosunku do zestawu wyjściowego, co wynika w dużej mierze z modyfikacji, jakie okręt przechodził w czasie służby. Stanowiska dla łodzi Zodiak oczywiście tylko włożone, wkleję je po pomalowaniu całości. Wtedy też dojadą relingi i trochę innych detali. Rufa, też dostała trochę bajerów... ... na dziobie doszły tylko kotwice. Oczywiście po raz kolejny okazało, że makro jest wrogiem każdego modelarza, te paprochy i zadziory nie są widoczne gołym okiem, ale przynajmniej wiem co trzeba poprawić. Poza tym czas na detale nadbudówek.
  18. Dzięki za wyczerpujące info. Zatem jestem na dobrej drodze - mam już Kagę z Fujimi, a mam nadzieję niebawem dojdzie nowy Akagi. Kuba, co do Twojego pytania, to elementy stalowe - wiadomo szary. Elementy kryte drewnem ja bym najpierw pomalował jakimś beżem albo czymś "drewnianym" - Vallejo robi takie farby "Wood", "Old wood" i cała gama innych. Potem jakimś ciemno brązowym ale mocno rozcieńczonym, tak, żeby beżowy spod niego trochę przebijał. Na sam koniec pomiędzy "deski" wpuść jeszcze bardziej ciemno brązowy wasch. To powinno udawać drewno tekowe, którym kryto pokłady. Ja bym zrobił tak, chyba że Koledzy mają jakieś lepsze pomysły, to sam chętnie skorzystam. Powodzenia!
  19. To prawda, lufki jeśli masz możliwość wymień na metalowe. Prosty zabieg, a model znacznie zyska. Coraz bardziej podoba mi się ten zestaw. Takie pytanie do znawców tematu - jak się ma zestaw Tamiyi, który klei Kolega, do zestawu Fujimi?
  20. Tak, to jest spory kawał krypy i w związku z tym muszę pomyśleć, jak to wyeksponować, żeby było wiadomo, że miejsce akcji to wejście do portu w Gdyni, a jednocześnie nie zostać z dioramą wielkości połowy biurka. Ale o tym później na razie pokażę co skleiłem. Po pierwsze skleiłem w całość pokład. Od spodu dodałem usztywnienia z kawałków polistyrenu, oraz wzmocnienia nad wykuszami (czy jakoś tak) po obu burtach. Dokleiłem pokłady boczne oraz pokład rufowy. W kadłubie wyciąłem otwory na pokładzie ochronnym oraz nawierciłem wszystkie niezbędne otwory w burtach. Pokłady boczne mają jeszcze całości wyposażenia, bo to w obecnym wariancie znaczenie różni się od propozycji Trumpetera. Kolejnym etapem było wklejenie pokładu głównego w kadłub i obróbka miejsc łączenia, zwłaszcza w części dziobowej przydało się trochę szpachlówki. Złożyłem także poszczególne segmenty nadbudówek. Po ustawieniu na pokładzie mogłem się już cieszyć oryginalną bryłą okrętu. Teraz czeka mnie detalowanie tego, co widać na zdjęciach.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.