Jump to content

Marwaw

Members
  • Content Count

    1,499
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marwaw

  1. No, to zwodowałem swoje łajby: Najpierw na polistyrenowej płytce rozplanowałem scenkę, według jednego z posiadanych zdjęć. Wtedy odkryłem, że Fireplay IV płynie kursem równoległym do Whitneya, tylko "małą wstecz". Potwierdził to potem film z youtube. Potem zabrałem się za wykonanie imitacji odkosów i kliwaterów przy rufach i dziobach moich okrętów. Użyłem do tego niewielkich ilości plasteliny. Następnie całą powierzchnię scenki pokryłem folia aluminiową, którą uprzednio pogniotłem w łapach. Przykleiłem ją Wikolem. Ponieważ powierzchnia wody wokół okrętów była gładka jak lustro, rozprostowałem ją wierzchem paznokcia - stary patent z podstawówki Okręty znalazły się na Księżycu Po wyschnięciu kleju "wodę" pomalowałem błękitna farbą akrylową do mebli. Kolejnym krokiem było zróżnicowanie powierzchni wody. Najpierw całość pomalowałem transparentnymi farbami o różnych odcieniach granatu, niebieskiego i zieleni. Zaznaczyłem także miejsca gdzie woda miała postać piany, czyli przy dziobach i rufach okrętów. Po wyschnięciu miejsca, gdzie woda była bardziej pofalowana, naniosłem specyfik "Watter Efect" od Vallejo. Nakładałem go starym krótko ściętym pędzlem. Kiedy wszystko było suche, mogłem przykleić do podstawki wszystkie modele. Do tego posłużył mi klej polimerowy do styropianu, daje mocną i elastyczną spoinę. Ważne jest to że jest przezroczysty, więc nawet, jak wylezie spod spodu, to przy odpowiedniej charakteryzacji może robić za "wodę". Zanim Mount Whitney na stałe został przymocowany do podstawki dokleiłem mu na burtach imitacje lin zwieszających się z pokładu, co podpatrzyłem na zdjęciach. Tak wygląda całość Poprawiłem także główkę falochronu. Teraz czekają mnie wszelkie poprawki, ostatnie detale i można myśleć o galerii.
  2. Tam nie ma więcej ramek. Powitać Szanownego Kolegę w Stoczni. Zasiadam do kibicowania, bo to jeden z moich ulubionych U-bootów, a wiem, że będzie na co popatrzeć.
  3. Moim zdaniem czarny odpada, zbyt intensywny. Zastosuj ciemno szary. Powinno być ok.
  4. Nie tylko, o zagranicznych też pisze. A z planami to nie tylko do Latarnicy, ale też do GPM-u bym uderzył, może coś z tego wyjdzie...
  5. Fajnie, że prace idą do przodu. Widzę że zdjąłeś relingi z nadbudówek. Pomaluj je przed rozpoczęciem zaginania i formowania. Powinno być łatwiej. Zdjęcia staraj się robić na jakimś jednolitym, najlepiej białym tle.
  6. Dokładnie Jeszcze się okaże, że ta fotka jest z jej zbiorów
  7. Już spieszę z odpowiedziami: - miałem zamiar wykorzystać kalkomanie, konkretnie stencile do odrzutowców w 1/72, ale oczywiście okazało się, że mam wszystkie poza białymi. Dlatego wymalowałem nazwy i numery i wyszło, jak wyszło. Namiary na Kolesia od kalek oczywiście mam, i to chyba chodzi o tego samego gościa, o którym wspominał Marudek. Fakt, jest rzeczywiście dobry, robił dla manie kalki na polskiego Canta i A-320 w malowaniu Small Planet. Wyszły super. Ponieważ rzeczywiście musi uzbierać się na arkusz A4, an razie tę opcję odpuszczę, a postaram się wyżebrać coś od Kolegów na miejscu, może się znajdzie. - M.A.V. Dzięki za świetną fotę z budowy stawy. Tak chyba należy to określić, nie jest to latarnia morska z prawdziwego zdarzenia, więc raczej określenie stawa będzie najbardziej właściwe. Za Twoim pozwoleniem przekażę tę fotkę znajomej, która prowadzi bloga o latarniach morskich. - jeszcze została kwestia oponek i kolorystyki. Mój beton wyszedł zbyt fioletowy, dlatego jeszcze go przemaluję. Zacieki oczywiście zostaną. Tak jak napisał Sokół, jedna stawa ma kolor zielony. Na zdjęciu, które pokazał M.A.V. mamy zdjęcie północnej główki, tej od strony Oksywia, ja natomiast robię południową która wygląda tak: Na niej nie ma oponek tylko odbijacze i one zostaną doklejone wraz z innymi detalami.
  8. Podziękował i holowniki pomalował. Po raz kolejny udowodniłem sobie i pewnie innym, że makro obnaży wszelkie warsztatowe babole. Fireplay IV: Fireplay VI: Firepaly 25: Zdaję sobie sprawę, że na tych zdjęciach to wygląda fatalnie, w realu o wiele lepiej. Zresztą zobaczycie na zdjęciach poniżej robionych z dalszej odległości. Poza holownikami powstała także główka falochronu: Oczywiście sporo rzeczy jest jeszcze do poprawy, między innymi kolorystyka, z której nie do końca jestem zadowolony. Kolejna przymiarka do wodnej podstawki, której produkcję zaczynam niebawem...
  9. Najlepiej w jakimś odcieniu szarości. Sam osobiście nie przepadam za czarnym washem, szary jest bardziej subtelny. Sieć wyszła super.
  10. On może być za duży jak i... za mały Tak to niestety jest, jak się robi tylko na podstawie zdjęć, bez planów, łapiąc proporcje na oko. Fireplay VI jest niewiele większy od Fireplay IV, tak samo jest u mnie.
  11. Kleimy dalej... Przez ostatni tydzień powstały dwa kolejne holowniki, a właściwie impresja na ich temat: Kopyta kadłubów - kawałki hipsu różnej grubości sklejone na sandwicza. Kadłuby praktycznie gotowe. Kadłuby z detalami i wyposażeniem. Tak wygląda duży, oceaniczny holownik Fireplay 25, który ubezpieczał całą akcję. Mount Whitney wszedł do Gdyni wprowadzony przez Fireplay VI. Cała trójka w komplecie. Wstępna aranżacja mojej scenki. Brakuje tylko główki falochronu z latarnią morską. Jutro zabieram się za malowanie holowników.
  12. Jeżeli zwróci się do Ciebie ze słowami "A wszak rzesz..." to znaczy że to ON
  13. Nowoczesne popierduchy też mają trochę linek. Jak będziesz kleił szalupy, to pamiętaj o jednym. To był konik ad. J. Unruga. One muszą być PERFEKCYJNE. Jeżeli nie i nie daj Boże przesadzisz z zaciekami z rdzy, gwarantuje że Duch Admirała nawiedzi Cię w nocy
  14. Sieć rybacka ? Może kawałek bandaża nasączony rzadkim wikolem z dodatkiem farby akrylowej w odpowiednim kolorze?
  15. Fakt, ale z cewki to raczej sią bardziej naciągnąć nie da. Super robota.
  16. Jak ktoś pójdzie teraz i uda mu się wygrzebać modele spośród garnków, skarpet, butów i gaci to 17,99 zapłaci Swoją drogą jak Wam się podobają opisy z instrukcji. Autor miał wenę Bardzo ładne to Twoje Zero, Lucke.
  17. Na początku wątku pokazałem żywiczny model holownika - zestaw Bilmodelmakers. On służy mi do łapania proporcji. Reszta to fotki wygrzebane w necie. Raczej nie można mówić o rozwaleniu systemu, bo gdybym miał plany, myślę, że efekt byłby lepszy. Ale cieszę się że się Wam podoba. Klejenie tego malucha to fajna robota. Miałem sporo uciechy. Buduję już dwa kolejne. Mam już kopyta kadłubów i robię fotki na bieżąco. Niedługo wrzucę na forum.
  18. Filip, ta antena też mi się nie podoba, dlatego została zdemontowana z pokładu i pomalowana na szaro. Potem rzeczywiście cieniutka taśma maskująca i aerografem na biało... to przy okazji malowania holowników, z których pierwszy już powstał: Taki FireplayIV po mojemu, jutro zaczynam budowę dwóch kolejnych, zobaczymy co wyjdzie.
  19. Wygląda zarąbiście, sylwetka, model itp. Ale jednak pomyślałbym nad wymianą takielunku. Będzie wtedy super. Polecam nici do szycia skór. Nie kłaczą się i ładnie reagują z cyjanoglutem.
  20. Dzięki, Sam model praktycznie gotowy. Ostanie co montowałem to reling pokładu głównego, koła ratunkowe, antena sferyczna na dziobie, no i powiesiłem bandery (z kawałków kalkomanii). Bardzo się cieszę, że udało mi się ładnie pokryć matowym werniksem pokłady, bo się strasznie błyszczały. Wcześniej pokłady trochę pobrudziłem, bo na zdjęciach widoczne były takie brązowawe odbarwienia. Jak na flagowiec US Navy w Europie zacieki i rdza jest raczej symboliczna, wedle tego, co na zdjęciach: No to teraz czeka mnie cała wodno, portowo - holownikowa otoczka. Do końca konkursu około 5 tygodni, będę się starać robić wedle pierwszej koncepcji z wchodzeniem do portu. Myślę, że znajdzie się miejsce na kawałek falochronu z latarnią.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.