Niezależnie czy folia jest wytwarzana w procesie kalandrowania, czy wytłaczania zawsze pojawią się na niej jakieś skazy (np. linie płynięcia, czy żelki). To zależy od maszyny, surowca (niektóre folie produkowane są częściowo z tworzywa z recyclingu) a także typu folii (są takie do zastosowań technicznych, gdzie blister od śrubek nie musi być idealny i takie do opakowań na perfumy, które muszą być idealne).
Ale kiedy weźmiesz kawałek dobrej folii bez takich skaz, to nawet tłocząc na zakurzonym kopycie, te paprochy nie "wtłoczą" się w blister, ani się na nim nawet nie odgniotą. Mam kilka kotów i mnóstwo paprochów fruwa u mnie w mieszkaniu, ale nie potrzebuję smarować folii olejem.
Gdybyś miał jakieś pytania to chętnie odpowiem na PW.
Pozdrawiam,
Marudek