TSR-2 robi Airfix, a CF-105 HobbyCraft - w wydaniu Army pewnie kosztowałyby ze 300 PLN. Już widzę jak brytyjscy czy kanadyjscy sklejacze rzucają się do sklepów. Myślisz, że oni nie liczą się z kasą? Poczytaj trochę forum britmodeller to zobaczysz ze każdego funta, euro czy dolara na tym mitycznym zachodzie oglądają 5 razy przed wydaniem. Zarówno TSR-2 jak i CF 105 to samoloty który skończyły się zanim na dobre powstały. Pewnie kupiłaby to garstka zapaleńców, argument o polskim oblatywaczu moim zdaniem mocno naciągany.
F-16, pewnie też koszt ze 200 PLN - dzieciaki i "patryjoci" kupią sobie Mistercrafta z polskimi kalkomaniami, a że w pudełku będzie stare Italeri w zupełnie innej wersji czy coś podobnego to im wisi.
O poważniejszych, ambitnych projektach tego typu można myśleć jak firma umocni swoją pozycję na rynku, a do tego najlepsze właśnie takie "pewniaki" jak Arma teraz robi.